Felieton

Mundialowy dekalog na niedzielny mecz Polska – Kolumbia

Kibice. Fot. Piotr Drabik, flickr.com

Twój dom to rodzinna strefa kibica. Każdy dzień, gdy jest mecz, to święto. Pamiętaj, aby dzień święty święcić piwem i parówkami. Każdy dzień. Twoja praca to firmowa strefa kibica.

Jam jest mundial Twój, który Cię wywiódł z syzyfowej pracy zarobkowej i od partnerki, z domu niewoli, nie będziesz miał piłek innych przede mną, piłką kopaną, piłką kochaną.

1.

Piłka to rzecz święta, a gdy ktoś uważa inaczej nie będzie twoim kolegą. Nawiązuj do meczyków nawet w poważnej dyskusji – żeby udowodnić, że znasz wynik meczu Niemcy – Meksyk, czy Islandia – Chorwacja. Zmień poważną dyskusję w farsę. I nie lękaj się, że dotąd prowadziłaś program publicystyczny z ambicjami, daj zaproszonej mówić, że „Senegalczycy są szamanami”, a „te gole to nie były gole”.

2.

Zapomnij, że znasz więcej niż dwadzieścia słów. Wszystkie których będziesz potrzebował przez najbliższy miesiąc to: „kurwa, gola, podaj piwo, kurwa, Legia pany (nieważne, że Legia nie gra, ważne, że jest w naszych sercach), spierdalaj sprzed telewizora, kurwa, gdzie jest piwo?, nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, kurwa”. Jeśli jesteś intelektualistą z ambicjami zapamiętaj tylko określenie „mecz o wszystko”.

3.

Na obiad będziesz piło piwo, a za posiłki wystarczą ci paluszki, kiełbaski i inne przekąski, dostępne w strefie kibica. Bezpiecznie możesz jeść także wycofane przez GIS parówki Simply Food zawierające śmiertelnie groźne bakterie Listeria monocytogenes. Biało-czerwone to barwy niezwyciężone.

Wymarzone mistrzostwa w rosyjskiej guberni

czytaj także

4.

Twój dom to rodzinna strefa kibica. Każdy dzień, gdy jest mecz, to święto. Pamiętaj, aby dzień święty święcić piwem i parówkami. Każdy dzień. Twoja praca to firmowa strefa kibica. Zapomnij o tym, że na co dzień starasz się być poważnym inteligentem, typuj wyniki z kolegami i potem zadbaj, żeby branżowe media poinformowały o tym, że w waszej redakcji oglądany był meczyk i że najlepiej obstawił kolega, który się na piłce nie zna, bo „zajmuje się sztuką”.

5.

Gdy Twoja partnerka nie dostarczy Ci na czas mundialowej czapki modlitewnej, szalika w biało-czerwone barwy, piwa lub paluszków, masz święte prawo sprawić jej łomot. Niezależnie od tego, czy Twoja drużyna wygra, czy przegra – z życia przed mundialowego, kiedy używałeś szarych komórek, pamiętasz badania, które pokazują, że liczba przypadków przemocy w rodzinie rosła o 38 procent, gdy Twoja drużyna przegrała mecz, a o 26 procent, gdy wygrała. Ty też masz prawo do agresji. Może partnerka zasłoni ci telewizor albo spyta, którzy to nasi? Powód zawsze się znajdzie.

6.

Pozwól sobie na bycie rasistą. To w końcu wojna, Polacy to wielcy wojownicy, a żaden z krajów afrykańskich nie wygrał jeszcze żadnej wojny, hehe. Kibicom Senegalu proponuj wysmarowanie się czarną pastą Kiwi. Jak spotkasz kogoś czarnego, nie bij od razu, pozwól na to naszym piłkarzom. Wystarczy zaśpiewanie tradycyjnej polskiej przyśpiewki: „Senegal tu, Senegal tam, Senegal chuja zrobi nam.” A potem się dziw, jak to się mogło stać, że przegraliśmy.

7.

Nie samą piłką człowiek żyje, ale każdym czynem pochodzącym od piłkarzy. Gdy będziesz chciał sobie zrobić przerwę między meczami, śladem polskiej reprezentacji zabierz rodzinę do delfinarium, popatrzeć na morskie ssaki zmuszone do spędzania życia w basenie. Patrzenie na tortury tych inteligentnych zwierząt z pewnością doda ci wigoru podczas kibicowania. Pamiętaj, że nie może ci zabraknąć agresji! (Tylko uważajcie, żeby nie przewrócić się na mokrej podłodze. Zdarza się to nawet najbardziej wysportowanym piłkarzom.)

Lewandowski jako produkt, kibice jako klienci

8.

Kibicuj naszym, nawet jeśli nasi nie grają. Ostatecznie inni też mają czerwone albo białe stroje i możesz sobie wyobrażać, że są Polakami, gdy Polska odpadnie. Polska jest najpiękniejsza, a sędzia kalosz. Nasza drużynka nigdy nie podda się, nawet jeśli przegra.

9.

Okupuj telewizor, bądź prostakiem i chamem. Za zmianę kanału podczas meczu, obowiązkowy wpierdol. Za zmianę kanału podczas reklam, wystarczy plaskacz.

Wszyscy jesteśmy przyszłością rosyjskiej piłki nożnej

10.

Przez ten miesiąc traktuj żonę i dzieci jak meble do bicia i przynoszenia piwa. Gdy akurat nie ma żadnego meczu, puszczaj na cały regulator zapętlony teledysk z piosenką sióstr Godlewskich. Niech ci stoi jak maszt i powiewa jak polska flaga na nim.

Za inspirację dziękuję Radiu Zet i wszystkim zapalonych panom kibicom.

 

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista. Autor dwóch książek z wierszami ("Reklama" oraz "Życie na gorąco"), powieści ("Stosunek seksualny nie istnieje", "Janusz Hrystus, "Dobry troll") i zbioru felietonów "Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu". Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.