Gościnią w programie Roberta Kowalskiego "Sterniczki w Krytyce Politycznej" jest Aleksandra Muzińska z Miłość Nie Wyklucza.

Subskrybuj program
Kraj, Sterniczki

Małżeństwa jednopłciowe już w 2025

Kiedy przyjdzie czas na związki partnerskie w Polsce? Działaczka stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza odpowiada.

Gościnią w programie Roberta Kowalskiego Sterniczki w Krytyce Politycznej jest Aleksandra Muzińska z Miłość Nie Wyklucza.

Aleksandra Muzińska opowiadała w programie o tym, jak podczas niedawnego Marszu wolności aktywiści i aktywistki z jej organizacji zostali potraktowani przez organizatorów. Osoby z Miłość Nie Wyklucza podeszły do czoła marszu pytając polityków Platformy Obywatelskiej o związki partnerskie. PO nigdy nie odważyło się na zmianę prawa w tym zakresie. Z wypowiedzi Grzegorza Schetyny wiemy dziś, że partia nie zamierza także nic robić w kwestii związków partnerskich siedząc w ławach opozycji, czyli do czasów kolejnych wyborów.

Gościni Roberta Kowalskiego zwraca uwagę na dwie kwestie, których Platforma Obywatelska nie rozumie. Po pierwsze na fali opozycji antyPiS-owskiej wiele osób LGBT zaczęło się interesować polityką. Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza wie to na podstawie informacji, które do nich docierają. Druga sprawa to stosunek Polek i Polaków do kwestii uregulowania praw par jednopłciowych. W 2015 roku przeprowadzono badania, które pokazują, że nie ma może zgody na małżeństwa, ale jest poparcie dla prawnej regulacji związków jednopłciowych.

Marsz wolności bez równości

Jak wspomina Muzińska uczestnicy marszu bardzo dobrze reagowali na tęczowe flagi, które miały osoby z Miłość Nie Wyklucza, na rozdawane przez nie ulotki czy na transparent „Nie ma wolności bez równości”.

Problem zaczął się, kiedy aktywiści LGBT podeszli bliżej czoła marszu. Aleksandra Muzińska mów, że nie dziwi jej reakcja ochrony, która broniła dostępu do polityków – to według niej zrozumiała sytuacja, takie jest zajęcie ochroniarzy. Najgorsze było według Muzińskiej to, że doszło do przepychanek, że jeden z kolegów z Miłość Nie Wyklucza został opluty.

Ruch na rzecz mniejszości nie ma alternatywy

Co z PO?

– Czy Miłość Nie Wyklucza w Platformie Obywatelskiej widzi partię, z którą można rozmawiać o związkach partnerskich? – dopytywał Robert Kowalski.

– Rozmawiamy z każda partią, która chce podjąć w swoim programie wyborczym tematykę praw osób LGBT. Nie jest tak, że kierujemy się w stronę tylko Platformy czy Nowoczesnej, czy partii razem. Jesteśmy otwarci na każda partię, która chce z nami ten temat wspólnie podjąć – mówi Aleksandra Muzińska.

– Ale to Platforma Obywatelska jest największą i najbogatszą partią opozycyjną.

– Tak. Mamy jako organizacja długą, ponad dziesięcioletnią historię kontaktu z Platformą. Czujemy jako organizacja, która pracowała przy ustawie o związkach partnerskich, duży zawód. Nie udało się przez 8 lat rządów PO nic osiągnąć.

Naciski działają

W programie wspomniano rezolucję w sprawie równości kobiet i mężczyzn głosowaną w marcu w Parlamencie Europejskim. Europosłowie i europosłanki PO wstrzymali się wtedy od głosu. Miłość Nie Wyklucza zareagowała szybko w mediach społecznościowych. Zareagowali też inni, którzy zasypali posłów i posłanki PO pytaniami o powód takiej decyzji. Danuta Hubner pod wpływem tych pytań zmieniła zdanie.

– Danuta Hubner tłumaczyła, że nie do końca dobrze zapoznała się tekstem tej rezolucji. Pod wpływem naszego nacisku zapoznała się z tym tekstem, przeczytała i mogła powiedzieć: pomyliłam się, poprawię ten błąd – mówi Aleksandra Muzińska. – To gest, który trzeba docenić.

Michał i Szymon biorą ślub w Edynburgu

Małżeństwa jednopłciowe już w 2025

Kiedy przyjdzie czas na równość małżeńską w Polsce?

– W 2025 roku. Zakładamy dwie kadencje PiS-u. Mamy dużo pracy do wykonania i wśród społeczności LGBT po to, żeby była świadomą grupą wyborczyń i wyborców, a także wśród sojuszników po stronie heterowiększości – dodaje gościni przywołując strategię MNW.

Miłość Nie Wyklucza istnieje od 2009 roku i konsekwentnie działa na rzecz równości małżeńskiej w Polsce. Więcej o organizacji na www.mnw.org.pl

Fot. Facebook Miłość Nie Wyklucza

Bio

Robert Kowalski

| Dziennikarz radiowy i telewizyjny
Dziennikarz radiowy i telewizyjny, jego program "Sterniczki" usunięto z radiowej Jedynki w ramach "dobrej zmiany". Obecnie program gości na stronie Krytyki Politycznej.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Niestety nie wierzę w ten 2025 rok, obojętnie czy PiS będzie rządził dwie czy jedną kadencję. Czas przestać się łudzić, my mamy społeczeństwo konserwatywne. Owszem gdzieniegdzie słyszy się, że takie stwierdzenia to nie jest prawda, że w rzeczywistości Polki i Polacy mają bardziej liberalne poglądy niż to wszędzie słyszymy. Problem tylko, że te niby to "liberalne poglądy" Polaków sprowadzają się do czegoś czego typowym odzwierciedleniem jest PO. Czyli jestem za, ale tak naprawdę przeciw. Ta przeciętna osoba o niby to liberalnych poglądach, powie, że oczywiście nie ma nic przeciwko homoseksualistom, a pan Biedroń jest cudowny i ona jest bardzo tolerancyjna i w ogóle, wartości europejskie itd., ale zapytana o związki partnerskie, małżeństwa osób tej samej płci, już takiej pewnej odpowiedzi nie udzieli, będzie kręcić, gadać wymijająco, że jednak małżeństwo to mężczyzna i kobieta, że może związki partnerskie trzeba wprowadzić, ale czy już teraz?, o adopcję dzieci przez takie pary lepiej nie pytać 🙂 Tak samo jest z tematem Kościół-państwo. Takie osoby będą mówić, że Kościoła jest za dużo w Polsce, że miesza się do polityki, że państwo powinno być oddzielone od Kościoła, że to, że tamto, że owamto. A jak przejdzie się do konkretów to co? Wyprowadzić religię ze szkół? Hmmm, no nie wiem, może tylko przestać finansować przez państwo, a dalej nauczać w szkole? Albo inna odpowiedź, że religia musi być, bo Polska to mimo wszystko katolicki kraj, albo jeszcze inna, że w podstawówce powinna być. Ściągnąć krzyże z sal szkolnych? Bój się Boga, to nasza tradycja, co komu krzyż na ścianie przeszkadza, niech tam wisi. Nie łączyć uroczystości państwowych z kościelnymi? Nie no, dlaczego nie? Przecież Polska jest krajem katolickim, nie możemy utracić naszych wartości i tradycji. I tak można wymieniać i wymieniać. Dlatego PO ma takie poparcie. Ludzie mogą psioczyć na PO, że klęczy przed Kościołem, że się go boi, mogą narzekać, że nic nie zrobiło w kwestii związków partnerskich, a i tak pójdą na nich głosować, bo sami mają takie właśnie poglądy, niby liberalne, ale tylko do pewnego stopnia. W Polsce cała masa jest ludzi, którzy mają w gruncie rzeczy konserwatywne poglądy, choć uważają siebie za wielkich liberałów, więc w gruncie rzeczy to co robi i mówi PO im pasuje. Jacy wyborcy, tacy politycy i taka jest właśnie partia PO, partia konformistów, konserwatystów udających liberałów.
Tak więc może w 2050 będzie taka szansa, by były u nas związki partnerskie.

Nie wydaje mi się, żebyśmy mieli społeczeństwo jakoś specjalnie konserwatywne tylko strasznie konformistyczne.
Ja zauważyłem, że jeśli (na spokojnie!) porozmawia się z osobą wierzącą (nie mówię oczywiście o jakimś moherowym betonie, tylko o "normalnym Kowalskim", który chodzi od czasu do czasu do kościoła) to wcale nie jest przywiązany do krzyży w urzędach a na informacje o świeceniu studzienek kanalizacyjnych reaguje śmiechem i jeszcze sam opowie jacy księżą są źli i ile zainkasowali za pogrzeb jego dziadka.
Jeśli jednak w grupie znajdzie się jeden ortodoks i od razu zacznie z agresywna mantrą o obrażaniu uczuć religijnych, "cywilizacji śmierci" itp. to nikt z tych umiarkowanych nawet nie piśnie.

Na księży ponarzekają, ale dzieci chrzcić pójdą, bo jak inaczej.

Chrzczenie dzieci - jakkolwiek mnie się nie podoba - to jednak sakrament chrześcijański więc trudno oczekiwać, żeby katolicy przestali chrzcić dzieci.
Ja mówiłem, że spokojnym, umiarkowanym chrześcijanom można skutecznie wyperswadować nie tyle ich wiarę ile niezdrowe symbole dominacji kościoła - np. krzyże w urzędach, czy rozpoczynanie uroczystości państwowych od nabożeństwa.

Czytelnik Biblii

Nowy Testament mówi "idźcie i nawracajcie narody świata", jak zatem chrześcijanin może uważać krzyż w urzędzie za niezdrowy? Chyba, że pretensja byłaby o to, że nie znajduje się on na szyi urzędnika... 🙂

Krzysztof Mazur

Związki partnerskie są potrzebne całemu społeczeństwu, a przynajmniej tej części, która jest w wieku prokreacyjnym i nie jest w związkach małżeńskich. Każdy powinien mieć możliwość łatwiejszego wchodzenia i wychodzenia ze związku. Małżeństwo jest przeregulowane i kontrolowane przez państwo. Jako społeczeństwo neoliberalne powinniśmy poprzeć związki partnerskie jako deregulację. I przy okazji osłabienie wpływów KK. A nie jako wyłącznie sprawę środowisk LGBT, które mogą i powinny skorzystać przy okazji, na równi z innymi. PiS wybory w 2019 roku już przegrał, tzn. podjął decyzje, które uniemożliwiają wygraną w uczciwych wyborach, aczkolwiek nie wiadomo, czy będą uczciwe. Czy PO (lub koalicja stworzona po wyborach) zrobi coś w sprawie związków partnerskich, trudno powiedzieć, na razie nic na to nie wskazuje. Politycy działają zgodnie z nastrojami społecznymi, więc trzeba pracować nad społeczeństwem. Odnośnie wzrostu zainteresowania środowisk LGBT polityką po wyborach, to trochę za późno. To by znaczyło, że PO słusznie (chociaż może krótkowzrocznie) się nie przejmowała tymi środowiskami, z politycznego punktu widzenia. PS. W tekście jest literówka 'partia Razem' powinna być z dużej.

Czytelnik Biblii

"Jako społeczeństwo neoliberalne powinniśmy..." - HALO TU ZIEM... POLSKA!
Szanowny Pan nadaje chyba z kosmosu albo przynajmniej z innego kraju. 😉

Cyt.: "PiS wybory w 2019 roku już przegrał, tzn. podjął decyzje, które uniemożliwiają wygraną w uczciwych wyborach"
A co takiego konkretnie PiS zrobił, że nie może przez to wygrać wyborów?

Poza tym jest jeszcze inna kwestia - przekonanie, że rządzić będzie PO. Póki co patrząc na scenę polityczną to gdyby wybory były dziś wygrałaby koalicja PiS-Kukiz i widać tendencję, że z PiS jeśli jest odpływ to do Kukiza, ogólnie ten elektorat to cały czas ok.43-47%. Po stronie opozycyjnej jest PO z ok.30% (to dość optymistyczne) i w zasadzie to by było na tyle, reszta może nie wejść do sejmu, nawet jeśli założymy, że PO pójdzie razem z PSL i Nowoczesną, to mamy ok.38%, ciągle zdecydowanie za mało, możemy na siłę dorzucić SLD i mamy 43-44%, ciągle za mało. Naprawdę trzeba być mocnym optymistą by już dziś mówić o zwycięstwie PO w 2019roku i jakiejś koalicji rządzącej. Może faktycznie PiS nie będzie rządził sam, ale ma Kukiza. Opozycji na dzień dzisiejszy jest cholernie daleko do wygrania wyborów, jednak widać po tym co w tym tygodniu robiło PO, że zarówno PO jak i jej wybory już uwierzyli, że wybory 2019są wygrane, cóż może się to skończyć dla nich źle. Jednak pożyjemy zobaczymy co się wydarzy w najbliższych latach.

Podejrzewam, że chodzi między innymi o 500+ i kilka innych spraw, dla niektórych jest to równoznaczne z tym, że po prostu braknie kasy i to sprawi, że PiS przegra. Nie wiem czy akurat o to chodziło panu Krzysztofowi, ale sam często takie opinie właśnie słyszałem. Cóż, może i tak być, ale może i nie być. Akurat nie byłbym taki pewny, że tej kasy do wyborów braknie, wręcz przeciwnie PiS zrobi wszystko by nie brakło, nawet wychodzą z założenia "po nas choćby potop". Właściwie to stawiam, że w 2019 roku kasę z 500plus dostaną może nawet wszyscy, do tego podwyżki dostaną emeryci i coś tam jeszcze pewnie wymyślą. Nie wiem, dla mnie na dzień dzisiejszy najbardziej realna opcja, to zwycięstwo PiS w 2019, głównie z powodu słabości opozycji, ale PiS może wygrać po raz kolejny.

Powinniśmy się domagać standardu cywilizacyjnego, jakim są małżeństwa. Nie ma czasu na małe kroczki. Dzisiaj walka o związki jest dla mnie uwłaczająca,kiedy wiadomo, że nie może być odwrotu od małżeństw. Tak samo jak w sprawie aborcji nie wystarczy obrona status quo, trzeba walczyć o cywilizowany standard.

Walka o związki partnerskie jest uwłaczająca jeśli standardem cywilizacyjnym są małżeństwa.

Jedyną szansą, patrząc na Polskę obecnie, na homomałżeństwa są działania zewnętrzne. Można sobie wyobrazić, jest zresztą o tym mowa, że pogłębianie integracji w ramach UE będzie także polegało na kroczeniu ku cywilizacji także w aspektach światopoglądowych i społecznych. I być może po prostu, stanie się to koniecznością.
Nie wierzę w żadną PO, Nowoczesna zjeżdża po równi. Twój Ruch praktycznie nie istnieje, a Inicjatywa Polska póki co też jakoś właściwie się nie ukonstytuowała. Razem zaś wydaje się być ucieleśnieniem jednej z myśli Lecha Wałęsy; są razem czy osobno.

Tylko dla kobiet. Tylko one zasługują na to, co chcą.

Nasza działalność jest możliwa dzięki ludziom takim, jak Ty.Wspieraj nas!