Felieton

Pytanie roku

Kinga Dunin

13 wyjaśnień, dlaczego PiS ma aż tak duże poparcie.

Nie wiem, czy najbardziej dręczącym nas w tym roku pytaniem – chociaż w zeszłym również, ale wtedy jeszcze pocieszano się, że ten trend niedługo się odwróci – było: dlaczego PiS ma aż tak duże poparcie, mimo… I tu można przedstawić długą listę grzechów i zażaleń, która zostanie w podsumowaniach roku niewątpliwie szczegółowo spisana. Spisane będą czyny i brak rozmów. I większa część z tych zarzutów dla nas wydaje się być niepodważalna, skąd więc te wciąż oscylujące wokół 40 procent słupki sondażowe? Plus poparcie dla Kukiza, który też nie lepszy. Spróbujmy zatem zebrać rozmaite odpowiedzi, które miały nie tylko wyjaśniać, ale także podpowiadać, jak, korzystając z tej wiedzy, opozycja mogłaby jednak część pisowskiego czy populistycznego elektoratu odwojować. Albo, korzystając z nauki, jak zdobywa się i utrzymuje poparcie, zmobilizować dotąd nie zmobilizowanych.

1. Kasa

Zazwyczaj zaczyna się od kasy. 500+, podniesienie płacy minimalnej, niskie bezrobocie – nieważne, że to także efekt demografii. Gospodarka jakoś się kręci, więc ogólnie jest lepiej. 500+ ma tę zaletę, że nie jest to żadna mniej lub bardziej mglista obietnica, tylko pieniądze do ręki. Do tego dochodzi nieustanna propaganda sukcesu. Poza Nowoczesną nikt nie obiecuje mniej, a lewica nawet więcej. I nawet przeciwnicy 500+ , którzy twierdzą, że ludzi kupiono za głupie 500 zł, w gruncie rzeczy zgadzają się, że zdecydowały kwestie ekonomiczne i socjalne. Gdybyż to było takie proste – kto da więcej! Na początek to zawsze oznacza: kto obieca więcej. Ale czy nie skończy się to na obietnicach? Czy obiecujący mają realną szansę przejąć władzę? Krótko mówiąc – PiS nie tylko obiecał, ale część socjalnych obietnic spełnił.

2. Walka klas

A może nie chodzi jedynie o warunki materialne, ale także o szeroko rozumianą godność? Albo szerzej – tożsamość? Można to uprościć i nazwać walką klasową. Sukces PiS to po prostu konsekwencja podziału na biednych i bogatych; lepszych, cieszących się prestiżem, i tych poniżanych i wykluczonych. I chociaż PiS wygrał w prawie wszystkich warstwach społecznych (poza menagerami), jednak wyraźne zależności istnieją – na PiS częściej głosuje wieś, ludzie gorzej wykształceni, biedniejsi… Nie musimy też klas postrzegać czysto ekonomicznie. To także prestiż, kapitał społeczny i kulturowy. Redystrybucję dóbr materialnych można zwiększyć, redystrybucję kompetencji kulturowych także, ale to praca na lata, a na razie o edukacji decyduje PiS. I prowadzi brutalną walkę o przejęcie kultury. I ma ona odpowiadać właśnie tym mniej wykształconym.

3. Antyelitaryzm

Paliwem, które napędzało wygraną PiS, był także istniejący, ale silnie podsycany, antyelitaryzm. I coraz bardziej rozszerzająca się definicja, kto do tych elit należy. To politycy dawnej formacji, ci od przekrętów i reprywatyzacji oraz ci, których złapano za drogi zegarek lub ośmiorniczki. Byli komuniści i ubecy. Dziennikarze – od tych zarabiających kokosy po popularnych publicystów Zbyt znane feministki. Ludzie kultury nie rozumiejący narodowych potrzeb. Bywalcy warszawskich knajp… Można spojrzeć na antyelitaryzm jako na rodzaj fałszywej świadomości, błędnego podstawienia. Do złej elity nie zalicza się bowiem klasy wyższej, której bogactwo jest dla przeciętnego Polaka niewyobrażalne (i rośnie szybciej niż innych klas). Konsekwencją tego jest łatwa zastępowalność klasowego gniewu związanego ze sprawiedliwością ekonomiczną potępieniem moralnym. Problemem nie są nierówności majątkowe, tylko to, że są one efektem działań nieuczciwych. Możliwość moralnego potępienia innych i tym samym wzmocnienia własnego poczucia moralnej wyższości to także atrakcyjna nagroda w tej grze.

4. Wojna kulturowa

Na to nakłada się wojna kulturowa dotycząca obyczajowości. Chociaż, kiedy patrzymy na codzienne życie i wybory Polaków, okazuje się, że nie jesteśmy społeczeństwem aż tak konserwatywnym, to jednak wciąż jednym z bardziej konserwatywnych w Europie. Wyróżnia nas rytualna ludowa religijność, katolicka monokultura, silna homofobia, panika moralna związana z „seksualizacją” dzieci i młodzieży, konserwatywne podejście do kobiet i wychowania. Tak, był Czarny Protest, rośnie liczna zwolenników liberalizacji przepisów antyaborcyjnych, jednak wciąż najwięcej jest zwolenników konserwatywnego „kompromisu”. Ważnym wymiarem konfliktu jest zatem gender. I nie chodzi tu jedynie o prawa kobiet, ale także stosunek do wszelkich nienormatywnych tożsamości płciowych. Na męskich wyobrażeniach oparty jest nacjonalizm, wraz z fantazją o konieczności obrony cnoty polskich kobiet.

5. Martyrologia

Polski patriotyzm nie wyzbył się upodobania do martyrologicznych opowieści – mit Powstania Warszawskiego, żołnierze wyklęci, zamach smoleński – to także służy wojnie kulturowej. A mesjanizm może prowadzić do absurdalnych misji rechrystianizacji Europy i obrony granic przy pomocy różańca, bo Polak to wciąż katolik. I nawet, jeśli coraz rzadziej odwiedza świątynie, to dzieci na religię oczywiście posyła i z trudem wyobraża sobie życie bez chrztów, pierwszych komunii i pogrzebów.

6. Naród

Poza poczuciem godności klasowej czy indywidualnej nie mniej ważna jest godność narodowa. Wstawanie z kolan, przewodzenie krajom Międzymorza, wyjątkowa pozycja w Europie, która nie ma prawa nas pouczać. Suwerenność zamiast ulegania dyktatowi Brukseli. Odpowiedzią opozycji jest proeuropejskość i lęk przed wyjściem z Unii, ale trudno zapomnieć, jak wielu Polaków jest gotowych na opuszczenie Unii byle tylko nie przyjąć paru tysięcy uchodźców. Ten powszechny lęk przed uchodźcami, który doprowadził do wzrostu rasizmu i rasistowskie przemocy, został częściowo wywołany, ale też, nie oszukujmy się, nie były to nastroje trudne do wywołania. Zabrakło wobec nich przyzwoitej i szeroko wyartykułowanej kontrnarracji, a obecnie zmiana tych nastawień może być jeszcze trudniejsza.

7. Autorytaryzm

Gotowość obrony Polski przed obcymi (a także różnymi odmieńcami) i ekskluzywna wizja polskości tworzy glebę dla zaakceptowania jakiejś wersji rządów autorytarnych. Legitymizują się one tym, że reprezentują większość, która ma prawo nie liczyć się z jakimikolwiek mniejszościami. W tej sytuacji trudno bronić liberalnej demokracji opartej na ochronie praw wszystkich obywateli i na praworządności rozumianej jako podporządkowanie państwa prawu innemu niż wola większości. Przy czym nie musi to być realna większość, wystarczy w jej miejsce podstawić „naród”, który zawsze cierpiał i wciąż musi się bronić. W końcu jednak wstanie z kolan. Konsekwencją tak budowanej tożsamości jest akceptacja autorytaryzmu – władzy nie liczącej się z ograniczeniami.

Neoautorytaryzm, a nie populizm. Skąd się wzięła „dobra zmiana”

8. Siła i sprawczość

Skoro już padło słowo autorytaryzm, to wiązać może się z tym fascynacja władzą, siłą i sprawczością, zaś drugą stroną tego medalu jest pogarda dla innych, gorszych, nie mieszczących się we wspólnocie, nie dość prawdziwych Polaków. A skoro władza ta została przez nas wybrana, to tym lepiej, jest naszą emanacją i mamy swój udział w jej mocy i całe płynące z tego jouissance.

9. Nasi

Duża część społeczeństwa widzi właśnie w PiS reprezentację woli narodu. Nie oznacza to większej partycypacji, tylko to, że wreszcie do władzy doszli ludzie „tacy jak my”. Można ich lubić albo podziwiać bez kompleksów. Symboliczna Beata Szydło, ulubienica nie tylko pisowskiego elektoratu, to w końcu pani, którą możemy spotkać w warzywniaku, z synem księdzem pod pachę. Tu pojawia się na marginesie kwestia trudna do wyartykułowania – estetyczna. My się im nie podobamy, podobnie jak oni nam. Naprawdę nigdy nie słyszeliście komentarza: popatrz, jak oni wyglądają!

Kaczyński nie jest Geniuszem Bałtyku i Tatr, Panem Bogiem ani robotem [Michał Sutowski dla WP Opinie]

10. Kaczyński

Gdzie mieści się w tym wszystkim Jarosław Kaczyński, któremu poświęcamy tyle uwagi? Jest demiurgiem, nieformalnym naczelnikiem, szefem wszystkich szefów, sytuującym się poza systemem prawnym, a więc zajmującym wyjątkową pozycję. Nie trzeba go lubić ani nawet mu ufać, jednak jest moc. Pozwala mu ona wypuszczać na świat demony – np. Macierewicza, anioły zgody np. Morawieckiego albo być królem marionetek takich jak Duda. I to właśnie ludzi do niego przekonuje, nawet jeśli mu nie ufają.

11. Emocje

Podczas gdy proceduralna demokracja liberalna jest zimna i przynajmniej pozornie racjonalna, PiS obsługuje emocje – lęk, nienawiść, złość – i nimi się karmi. Wywołuje je, ale też korzysta z zasobu, który podobno w Polakach jest nie mały, również z powodów historycznych. A emocje negatywne silniej oddziałują na nas niż pozytywne, są lepszym politycznym paliwem.

12. Nowe media

Zmieniła się też sfera publiczna. Media papierowe tracą na znaczeniu i powadze, nie są tak opiniotwórcze, jak niegdyś. Podobnie telewizja. Rządzą media społecznościowe, w których można zamknąć się w swojej bańce informacyjnej i odciąć od innych komunikatów. Napędzane są one przez emocje, bo ruch w nich generowany jest wokół rozmaitych flamów. A za tym to już stoi Bill Gates i reklamodawcy albo sprytni marketingowcy polityczni. Lub obce mocarstwo. Coraz bardziej liczą się wydarzenia i dramaty, fascynujący teatr polityczny, którego jesteśmy obserwatorami lub czasem uczestnikami. Spokojne przedstawienie dobrego projektu dla Polski nie może się równać z fascynacją bohaterami dramatu. Nasi bohaterowie indywidualni wypadają na tym tle raczej bezbarwnie, a bez nich wydarzenia masowe nie mają kontynuacji w codziennej polityce, czyli brakuje nam wyrazistych przywódców.

PiS obsługuje rozmaitych wyborców (punkt 13.)

Takie mniej więcej wyjaśnienia sondażowych sukcesów PiS udało mi się w tym roku przeczytać albo usłyszeć. Nie tworzą one rozłącznych odpowiedzi, chociaż odnoszą się do rozmaitych aspektów życia zbiorowego. Wojna klas, kulturowa, płci, o demokrację? Można uczestniczyć we wszystkich albo wybrać sobie jedną. A może to psychologia zbiorowa? Nowe warunki komunikacji społecznej? Dla każdego coś miłego, bo – i to już ostatni, trzynasty punkt programu – PiS obsługuje rozmaitych wyborców i ich rozmaite interesy, poglądy oraz postawy.

Wypadłoby na koniec napisać coś optymistycznego. Przynajmniej 50 procent społeczeństwa nie popiera PiS-u itepe.

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. 2018 Rok
    Świat jaki mamy jest efektem naszych działań. Nie podejmowanie działania czyli zaniechanie to też działanie, tylko powodowane strachem bądź innymi pobudkami.
    W środowiskach alternatywnych jak niektórzy to nazywają – ja bym to raczej nazwał wśród ludzi świadomych – jest wysoka świadomość otaczającego nas świata i mechanizmów nim rządzących. Często jest ona mocno rozproszona, bo wielu ludzi zajmuje się swoimi wąskimi wybranymi dziedzinami. Podstwaowym obowiązkiem osoby świadomej jest wpływanie na swoje otoczenie w taki sposób aby to otoczenie stawało się lepsze. To samo tyczy się ludzi w naszym otoczeniu, każda kolejna osoba która „otworzy oczy” zwiększa szansę na zmianę naszego świata a tym samym nas samych. Ludzie powinni wiedzieć jak „świat” funkcjonuje, aby mieć realny wpływ na te mechanizmy i ich działanie. Od setek a może i tysięcy lat wmawia się nam, że człowiek jest istotą stadną – i traktuje się nas jak stado baranów. Wmawiano nam, że jesteśmy tylko trochę mądrzejszymi małpami, które jeszcze niedawno zeszły z drzew Afrykańskiej sawanny, że powstaliśmy w wyniku ewolucji z czegoś co nazwali zupą pierwotną stając się po drodze ślimakiem, żabą, psem, kotem, dinozaurem, krokodylem, małpą … niestety, niektórym ten stan utkwił w głowach tak głęboko, że nie mogą się z niego wybudzić. Walczą i rywalizują między sobą jak zwierzęta kierując się instynktem. Wmówiono nam że rodzimy się źli … że zabijamy, kradniemy, wywołujemy wojny, spokojnie patrzymy na głód milionów ludzi, krzywdzimy się wzajemnie, zaśmiecamy i skażamy ekologicznie Ziemie … długo by wymieniać. Ale powiedzcie mi kto z nas chce wojny? Kto zabija? Kto kradnie ? Kto z nas zalewa oceany chemikaliami i ropą? Kto znas pozwala świadomie na głodzenie ludzi w wielu miejscach na Ziemi patrząc z politowaniem na spuchnięte z głodu dzieci w Afryce ?

    Kochani, 99% z nas obywateli Ziemi to dobrzy ludzie, którzy tego wszystkiego nie chcą ! Więc dlaczego jest tak jak jest ?
    Dlaczego nie dbamy o nasz wspólny ogród, którym jest nasza planeta Ziemia ?

    ” macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie”

    Co powoduje to całe zło, pazerność, zachłanność, chęć zysku, rządza władzy nad innym człowiekiem. Kto za tym wszystkim stoi i czy naprawdę nie da się nic zrobić ?

    Wielu z nas dziś powie: korporacje – i to jest prawda. Inni mówią masoni, iluminaci, banksterzy – i to też jest prawda. Kto inny powie politycy czy Żydzi – i to też jest prawda. Ale to są tylko słowa, słowa rozmywające odpowiedzialność tak samo jak komunizm, demokracja, socjalizm, faszyzm etc.

    Za nimi (umownie nazwijmy ich korporacjami) stoją konkretni „ludzie”, nazwiska i imiona, twarze ich pazerność, rządza władzy nad drugim człowiekiem, chęć posiadania niewolników (tak niewolników, którymi jesteśmy my !), chęć posiadania rzeczy, więcej i więcej. Kiedyś, jescze niedawno były to tajne bractwa – organizacje, które stały za politykami, którzy w razie wtopy będą chłopcami do bicia. Oni nie są bezwolni, oni są dopuszczani do władzy bo ponad wszystko są materialistami i poświęcą bez najmniejszych skrupułów życie i zdrowie innych ludzi aby zdobyć wyższą pozycję w hierarchicznej drabinie niewolniczej, poświęcą środowisko, zwierzęta oraz zdrowie swoich bliskich.

    Tak trzeba to powiedzieć głośno: nasza planeta toczona jest nowotworem – tym nowotworem są rządni władzy ludzie, którzy uważają się za lepszych od nas, tym nowotworem są istoty które w zamian za posiadanie władzy i rzeczy poświęcą wszystko. Ten nowotwór to mniej niż 1% społeczeństwa świata który wciągnął w swoją parszywą grę całe rzesze ludzi, którzy postępują podobnie jak oni, bo zostali odcięci od prawidłowego wzorca i prastarej wiedzy. Ten nowotwór powinien zostać uświadomiony o tym, że nim jest. Oni muszą wiedzieć, że cała reszta jest w pełni świadoma, że są ofiarami parszywego pasożyta. A jak z pasożytem postępować każdy mniej więcej się orientuje. Pasożyta trzeba „zatruć” i „wydalić” z organizmu ! I tego im wszyscy świadomi ludzie życzą – aby zostali wkońcu „wydaleni” z przepięknego organizmu jakim jest nasza planeta Ziemia. Ziemia to nasz ogród o który musimy wspólnie dbać, wtedy i ona będzie o nas dbała. Oddaliliśmy się od tego co dla nas najważniejsze – od natury – w imię zysków wąskiej grupy pasożytów, których nazywamy dla niepoznaki korporacjami. Pasożyt tak by właśnie chciał abyśmy myśleli, że to coś bezimiennego – pasożyt kiedy będzie w strachu nawet nam przyklaśnie – wina korporacji. Ogłoszą nową krucjatę – walkę z korporacjami. Ale to nie o to chodzi. To są konkretni ludzie, którzy od starożytności stoją za manipulacją i wykorzystywaniem ludzi. Dawniej byli to kapłani w Egipcie czy doradcy królów w okresie średniowiecza, którzy zawsze stali za pachołkami rządnymi władzy ale nie posiadającymi żadnych ludzkich cech, najczęściej psychopatami. Zawsze za ich plecami stała rzeczywista władza z krwi i kości – byli to posiadający niesamowitą wiedzą i inteligencję filozofowie, którzy swoje działania planowali na wiele lat do przodu. Potem w to miejsce powstały różne tajne bractwa (masoni, iluminaci, onz, klub rzymski, grupa bildenberga etc….) Oni uważając się za lepszych od nas, zawsze planują wiele kroków naprzód, ich filozofowie mają mnustwo czasu na myślenie. Dobierają się według klucza wybitności i posiadania. Wybitne jednostki doznają zaszczytu w chwili zaproszenia do tajnego bractwa a majętne jednostki dzięki swoim biznesom mogą wspierać finansowo owe stoważyszenia. to jest oczywiście ogromne uproszczenie ale mniej więcej nakreśliłem pewien mechanizm funkcjonowaia który jest o wiele bardziej skomplikowany bo w swych łapach ma kręgi medialne, finansowe, naukowe, siłowe czy polityczne . Ale zawsze są to „ludzie” z krwi i kości nie korporacje – korporacje są ich instrumentami – narzędziami działania. Teraz dzięki technice która mam wrażenie wymkła im się z pod kontroli w postaci internetu mamy niepowtarzalną możliwość działania, szybkiego kontaktowania się i organizowania. Jesteśmy też świadomi, że oni też o tym wiedzą i stan ten nie jest permanentny bo już wprowadzają cenzurę w internecie wykorzystując do tego a jakże by inaczej korporacje. Napewno też mają przemyślane kilka następnych kroków do przodu.
    Ponieważ przeciwnikiem są istoty (jakoś ciężko przychodzi mi nazywanie ich ludźmi) posiadające potężną wiedzę i władzę oraz nieograniczone zasoby finansowe musimy wykorzystać do walki zupełnie inne metody niż te którymi oni działają a o których nie chciałbym jeszcze pisać. Na razie potrzebni są świadomi ludzie, jak najwięcej zorganizowanych grup wzajemnie się wspierających w pokojowym działaniu.
    Moi drodzy nie namawiajmy nikogo do rewolucji – rewolucja to metoda którą stosują „oni” dla osiągania własnych celów. Zawsze koryto (tak można nazwać nas czyli społeczeństwo na którym pasożyty żerują) pozostaje to samo. Świnie się za to zmieniają zawsze jeszcze gorsze, świnie czyli politycy – ci za którymi stoi rzeczywista władza. A władza owa zawsze jest na to gotowa i napewno bardzo chętnie część swoich świń poświęci i wymieni na nowe. Cenę tej wymiany ponosi zawsze zdziesiątkowane społeczeństwo.
    Tylko spokojne i pokojowe aczkolwiek skoordynowane działanie wchodzi w grę.
    Ludzie chcą pokoju i dobrobytu ! Ludzie nie chcą wojen, nowotworów, skażonego środowiska i nie chcą być niewolnikami.
    Ludzie „śpiąc” nie widzą alternatywy dlatego trwają w tej stagnacji udając, że żyją.
    Tak jak napisałem w pierwszym zdaniu „Świat jaki mamy jest efektem naszych działań” – pomyślcie czy tego chcecie aby tak wyglądał jak obecnie.

    Czas wstać z kolan, rozłożyć ręce i uśmiechnąć się do wstającego Słońca !

    Nowy rok 2018 w który wchodzimy może przynieść wielkie zmiany – tego Wam wszystkim życzę !

  2. Jedno wyjaśnienie, dlaczego opozycja nie rozumie wzrostu poparcia dla PiS-u. Dopóki opozycja nie zauważy dramatycznej sytuacji kraju na kluczowych obszarach (brak stabilnej u dobrze płatnej pracy i mieszkania, emerytury, szkolnictwo, zdrowie, etc), PiSowi będzie rosło.

    1. @Dariusz
      Otóż to…
      Ciągłe wygłupianie „ludu”. Można powiedzieć, że ja też jestem „ludem”. Jak wyżej napisałem, pracowałem jako robotnik w wielu miejscach. W sieciowym hipermarkecie, w firmie sprzątającej, w montowni na taśmie produkcyjnej… Schowałem wykształcenie „do szuflady”. Rozumiem wyborców PiS. Jest pierwszą partią, która choćby szczątkowo, choćby na pokaz, zainteresowała się poziomem życia zwykłych ludzi. Tak! Tych pogardzanych „Grażynek, Sebów, Andrzejów Iwonek czy Januszów”. Przez dziesięciolecia konsekwentnie pomijanych w narracji o „zielonej wyspie”, z której nie mieli nic. Pedagogikę wstydu zamiast partycypacji w rosnącym PKB, pouczanie zamiast dyskusji, bycie tanią siłą roboczą w montowniach do wyboru ze zmywakiem lub budową na Zachodzie. Widzieli arogancję, zadufanie w sobie, narcyzm „elit”, konsekwentnie odmawiających im prawa do wyrażenia własnej opinii. Sprowadzających ich do karykaturalnej roli Ferdka Kiepskiego.
      Wystarczy spojrzeć uważnie, jak ukazywani są ludzie z tzw „klas niższych” choćby w reklamowych spotach. Przykłady? Niektóre reklamy Plusza (ci od tego debilnego misia), Knorra (reklama pizzy)…
      Tego typu spraw są tysiące… Nie tylko reklama…
      Ludzie widzieli kupowanie prawa, nierówność wobec niego. Bogaty może wciąż więcej, inaczej traktuje go prawo, które jakimś dziwnym trafem jest o wiele surowsze dla niezamożnych…
      Wyborca PiS widział to wszystko… Narastał gniew, wściekłość… Wytłumaczcie komuś, że prawo pozwalające na kradzież całych kamienic, wyrzucanie całych rodzin na bruk, gentryfikację centrów miast, wyzysk w pracy, masową prekaryzację i pauperyzację co najmniej trzech czwartych społeczeństwa jest sprawiedliwe. Proszę, przekonajcie tych ludzi…
      Gdzie była wówczas polska lewica?
      Czy powstały partie robotnicze?
      Czym zajmowały się partie uważające się za lewicowe? Jakie tematy były na topie?
      Jaka była (i wciąż jest) narracja (patrz, tekst Kingi Dunin)?!

  3. Chętnie przeczytałbym w końcu tekst napisany przez lewicowego komentatora, który jednak spróbowałby wejść w buty wyborcy PiS i zastanowił się, dlaczego tak naprawdę ludzie głosują na tę partię. Bez inwektyw, kpin, pejoratywnych określeń, których jest pełna powyższa „analiza”.
    Moi znajomi wyborcy PiS (wszyscy z Warszawy) to między innymi: lekarka, profesor fizyki, wydawca, architekt, studentka SGH, specjalistka od marketingu w dużej firmie, pisarz, dyrektor handlowy w innej, emerytka po 30 latach pracy w banku, działaczka NGOsu, właściciel małej prywatnej firmy, rolnik. Żaden (już albo jeszcze) nie korzysta z 500+. Połowa nie chodzi do kościoła. Połowa nie może słuchać przemówień Jarosława Kaczyńskiego dłużej niż 48 sekund (lub coś koło tego). Mają różne (i różnorodne) zastrzeżenia do doktryny i praktyki działania PiS. Żaden nie jest beneficjentem bezpośrednim tej władzy (typu: kuzyn się na robotę załapał do urzędu). A jednak wszyscy głosowali na PiS i, jak sądzę, będą głosować w najbliższych wyborach.
    Polecam ćwiczenie intelektualne: próbę poszukania odpowiedzi, dlaczego ci ludzie, i miliony innych Polaków głosują na PiS. Bez wyższościowego tonu, z rzeczywistym zaciekawieniem, z dobrą intencją. Z chęcią zrozumienia. Może jak to spróbujecie naprawdę wygłówkować, to w końcu dowiecie się, dlaczego PiS wygrywa, a Wy nie możecie przeskoczyć kilku procent.

    1. Odpowiedź jest bardzo prosta: PiS przedstawił swój program i go konsekwentnie realizuje. Po prostu pracują – przedstawiają swoje propozycje i później je wdrażają. Dodatkowo zmieniane przez nich sprawy dotyczą kwestii ważnych dla większości obywateli a dotychczas niezreformowanych. Czy to będą dobre zmiany czy złe, to się dopiero okaże, ale chociaż próbują coś robić. A co przez 2 lata zaoferowała opozycja? Donosy za granice i szkalowanie wyborców!

    2. A po co? Jaka różnica czy profesor fizyki głosuje na PiS z głupoty, z interesu czy na złość żonie?
      Lewica ma stworzyć alternatywę dla prawicowego autorytaryzmu, a nie kopiować jego metody i propozycje.

  4. Sytuacja podobna jak w XIX wieku, kiedy szlachta się dziwiła dlaczego chłopi nie chcą walczyć w powstaniach o „o pańską Polskę”

    1. Dokładnie tak Najcelniejszy komentarz. Lud nie chce walczyc o pańską Polskę i nie bedzie walczył. Lud nie chce imigrantow bo slusznie czuje, że ich prawa /imigrantów/ beda większe niż ludu. KP moze spłodzic jeszcze 10 i 100 diagnoz ale dopoki nie pojmie/ a nie pojmie/ ze to co sie dzieje to walka klas i ze to lud wola o demokracje w której mógłby wspołuczestniczyc . Lud odrzucił pańska postfeudalną demokrację i to lud postępuje racjonalnie. 500 czy 1000 juz nie pomoze. Gra weszła już na wyższy lewel.

      1. PiS nie jest partią rewolucyjną i w sferze gospodarczej zachowuje się dużo racjonalniej, niż zachowywałaby się lewica, dwa nie da się odebrać wyborców Kaczyńskiemu, nawet gdyby lewica zrezygnowała z uchodźców, gender i wielu swoich punktów programowych, na jaki wyższy level ? Doszliśmy do pewnej granicy w polityce socjalnej, czego świadomość jest nawet po stronie PiS – patrz wypowiedzi Gowina. Jeśli PiS-owi nie uda zdynamizować wzrostu, doprowadzić do magicznych 5 procent, to trudno będzie o kolejne punkty socjalne.
        Lud nie wyjdzie na ulicę, bo nie ma innowacji, czy nie myślimy o przyszłości, a na tym co mamy nie da się zbudować dobrobytu na poziomie najbogatszych krajów starej UE.

  5. Można nawet to zpunktować bardziej polemicznie:

    Oferta Prawa i Sprawiedliwości:
    Bóg Honor Ojczyzna

    Znaczy: szacunek dla wiary chrześcijańskiej, szacunek dla etyki wywodzącej się z prawa rzymskiego filozofii greckiej i religii chrześcijańskiej. Szacunek dla rodzimej kultury i dla własnego kraju. Chęć rozwijania go jako wspólnego dobra wszystkich rodaków (oczywiście poprzez asymilacja każdy człowiek może stać się Polakiem).

    Oferta tak zwanej opozycji i tak zwanej lewice:
    Ateizm dla tubylców i głaskanie islamu, czyli rodzimej wiary imigrantów których nam jeszcze masowo tutaj sprowadzą i których będziemy musieli wiecznie utrzymywać.

    Pedagogika wstydu i słabości, również tylko i wyłącznie dla tubylców. Pogarda i arogancki chichot dla wszystkiego co polskie.

    Polska jako Land Unii Europejskiej pod nowym zaborem niemieckim. Multikulti na koszt tubylców, rozpad państwa od wewnątrz tak jak na przykład we Francji w Niemczech. Stała propaganda antypolska bo przecież polskość zakłóca sielance multikulti. Targowicze wołanie o pomoc z zewnątrz na rzecz walki z własnym narodem.

    I dlatego moi kochani ludzie głosują na PiS. Znam nawet ateistów którzy głosują na PiS i którym nie przeszkadza że Andrzej Duda klęczy sobie w kościele. Szkoda że lewica nie jest taka tolerancyjna.

    1. Żeby chociaż jedno zdanie z oferty pisdzielców było prawdziwe to może część ateistów i ludzi lewicy przez moment rozważyłoby głosowanie na pis. Niestety szacunek dla wiary, prawa, filozofii greckiej i religii to czysta demagogia i zaprzeczanie faktom, kibolsko nacjonalistyczni debile obwieszeni symbolami narodowymi i powstańczymi, a jak którego zapytasz o powstanie albo autora hymnu to okazuje się skończonym kretynem. Twardy elektorat pisu to maks 18-20% razem z rydzykową mafią, kibolami,ONR i pozostałą nacjonalistyczną kastą wszechpolaków i innych faszyzujących elementów. Kukiz zgromadził ludzi pod hasłami anty systemowymi i zapowiada się klapa po całości ale pomysł był dobry, szkoda tylko że mafijne organizacje zwane partiami nie dopuszczą do żadnych zmian. Jedna uwaga jeszcze, większość ludzi nie głosuje bo od ponad 20 lat widzi te same wredne mordy przy korycie, które wymieniają się stołkami co 4 lub 8 lat i jako zawód wykonywany mówią „poseł” . Mafijni bossowie co jakiś czas wymieniają na listach kilka mord zużytych lub skompromitowanych na kilka nowych jeszcze głupszych i bardziej bezwolnych, którzy za zawód „poseł” będą się kurwić przez wszystkie swoje kadencje. Tak właśnie ustawiła się najgorsza elita w Polsce, na własnych prawach i zasadach funkcjonuje i będzie tępić wszelkie przejawy nie po linii mafijnego przekazu. System wyborczy doprowadził do tego, że im bardziej jesteś zdegenerowany, im większym jesteś kłamcą, oszustem i moralnym szambem tym większe masz szanse utrzymać się przy korycie, będą ci pluli w twarz co drugi dzień to może szybciej się wybijesz niż inni. Duże podziękowania dla mediów w wykreowaniu duopolu po-pis i eliminowaniu konkurencji lewicowej czy zielonej, przecież nikt nie mógł przewidzieć, że wczorajsi solidarnościowcy z prawicy będą dzisiaj ubekami i komunistami, Wałęsa tytanem intelektu nie był ale instynkt polityczny na pewno miał i nie zastępował idiotów z ZCHN jeszcze bardziej odjechanymi prawicowymi palantami.

    2. Też polemicznie:
      Bóg – pod warunkiem, że zgodny z wyobrażeniem rydzyka
      Honor- wygraliśmy 27:1
      Ojczyzna- może być biedna byleby była katolicka

      O ofercie lewicy nie ma sensu z kimś kto propagandę i przekazy dnia czerpie od takich tuzów intelektu jak płaszczak, pawłowicz czy caryca suski, o lewicy wiesz tyle ile powie Ci prawicowa propaganda ale w sumie nie powinno to nikogo dziwić ponieważ krytyczne myślenie wśród sekty pisowskiej nie jest zdrowym i pożądanym objawem, samodzielne myślenie przegrywa z instynktem stadnym.

  6. /// jak wielu Polaków jest gotowych na opuszczenie Unii byle tylko nie przyjąć paru tysięcy uchodźców. Ten powszechny lęk przed uchodźcami,

    To ciągłe powtarzanie że chodzi tylko i wyłącznie o kilku tysięcy jest nudne. Nie chodzi o kilku tysięcy bo to tylko pierwsza transza chodzi o wieczysty przydział kwotowy wszystkich przybyszów których jeszcze przybędzie w następnych latach głównie z Afryki lub z takich państw jak Bangladeszu Afganistanu Pakistanu gdzie ludzie po prostu mają masę dzieci bo to dar od Boga/Allaha. Te kraje pozostaną biedne bo przyrost naturalny zżera każdy chociażby najmniejsze wzrost gospodarczy na bieżąco. Polacy nie boją się uchodźców tylko po prostu nie chcą mieć muzułmanów i również nie chcą biedoty całej Afryki u siebie. Dlaczego? W żadnym kraju do którego przybyli w dużych ilościach nie zasymilowani się za to ale bez zahamowań korzystają z ubezpieczeń społecznych do których prawie nic sami nie wpłacili. Ja oczywiście rozumiem dlaczego lewica bardzo pragnie takich imigrantów bo wiadomo na kogo będą głosować-na tych którzy ograbią normalnych polskich obywateli żeby kupić sobie głosy imigrantów i taką drogą dojść do koryta. Nie możemy ich przyjąć bo to będzie koniec naszego państwa. Wyjadą Ostatnie zaradne osoby po nie będzie mi się chciało płacić za osadników, imigranci sobie po ściągają resztę rodzinę bo wciąż w Polsce Lepiej niż w Pakistanie A żadna żadna osoba nie przyjedzie do Polski bo nie będzie chciała płacić za benefit wielkich muzułmańskich i afrykańskich rodzin.

  7. Rośnie, bo widzą takie idiotyczne wpisy jak pana Łozińskiego, artykuły w Newsweeku, czy teksty np. pana Lisa. Szczerze to jak ja sam czytam czasem te wypociny, to we mnie rośnie taki gniew, że naprawdę jakby PiS był normalniejszą partią, to sam bym prędzej na nich zagłosował niż na liberałów. Odpowiedź więc moim zdaniem kieruje się w stronę – klasizmu. Liberałowie i lewica słusznie zarzucają często PiSowi czy wyborcom prawicowym – rasizm, ksenofobię, nacjonalizm, homofobię, łamanie praw kobiet, szczucie na uchodźców etc., etc., ale za to liberałowie w takich tekstach jak np. ten Łozińskiego, albo wczoraj w komentarzach do artykułu o rodzinie z Zamościa, tekstach Lisa (i tak można by wymieniać i wymieniać) jadą po prostu klasizmem, tam jest taka sama nienawiść i pogarda do ludzi, jak na prawicy np. pogarda i nienawiść do ludzi o odmiennym kolorze skóry. Ja od jakiegoś czasu doszedłem już do wniosku, że można stawiać znaku równości między klasizmem, a rasizmem, to jest odmiana tego samego i choć liberałowie sobie z tego nie zdają sprawy, to niestety wielu z nich tak się u nas zachowuje. Po wygraniu PiS w 2015roku, wybiło po prostu szambo, to ile od tego czasu przeczytałem wpisów, czy słyszałem w rozmowach, tekstów klasistowskich to się w głowie nie mieści. To było uśpione, bo przyznam, że nie zdawałem sobie sprawy przed 2015rokiem, że to u nas jest tak wielki problem, ale jednak szambo wybiło i smród do dzisiaj jest ogromny.
    I wracając, nawet jeśli czasem mam myśli, że może będzie trzeba zagłosować na Zjednoczoną Opozycję, by odsunąć PiS od władzy, to takie teksty, taka pogarda dla ludzi, skutecznie mi takie myśli z głowy wybija. To jest odpowiedź dlaczego jest jak jest. Ci którzy głosują na PiS nawet gdyby chcieli nie mają dokąd uciec, bo niby dokąd? Do PO i Nowoczesnej, które traktują ich z pogardą? Które nazywają ich patologią, idiotami, chamami? Więc zostają przy PiS, a opozycji też staje się słabsza, bo co chwila przynosi kolejne rozczarowania swoją postawą. Przez te dwa lata liberalna opozycja PO, Nowoczesna, KOD, już tyle razy mnie obrazili, obrażając np. lewicowe wartości, lewicowe poglądy, że nic dziwnego, że nawet umiarkowanie lewicowi wyborcy PONowoczesnej nie poprą.

    Mamy wojnę pozycyjną, są dwa obozy, okopały się na swoich pozycjach i tyle, jest pat, nie wiem co mogłoby to przerwać, bo nawet jak PiS zacznie tracić z jakiegoś powodu, to czy ktoś się łudzi, że ci ludzie poprą PO czy Nowoczesną? Bo ja nie, prędzej zagłosują na jakiś nowy twór na prawicy, który powstanie z resztek Kukiza, Korwina i Narodowców.

    1. „Po wygraniu PiS w 2015roku, wybiło po prostu szambo, to ile od tego czasu przeczytałem wpisów, czy słyszałem w rozmowach, tekstów klasistowskich to się w głowie nie mieści. ” – nie wiem w jakim środowisku żyłeś, to co się stało dla mnie nie było żadnym zaskoczeniem, ja pracowałam z takimi ludźmi i między nimi mieszkam, takimi co ich wiecznie pouczano, że jeśli mają problemy to ich wina, bo przecież wystarczy się doszkalać i dokształcać i wszystkie problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a jeśli się tak nie dzieje to znaczy, że są leniami patentowanymi do niczego nie zdolnymi, i dlatego między innymi nie chodziłam na wybory parlamentarne przez wiele lat, ale teraz jest wybór, można głosować na RAZEM, nie obchodzi mnie żadna zjednoczona opozycja, ja nie chce żeby było tak jak było, nie przyłożę do tego swojego głosu, a teraz przykład red.Wielowieyska w rozmowie z Zandbergiem w GW jeszcze w tym roku twierdziła, że PO nie mogła wprowadzić stawki godzinowej- przepraszam bardzo w 6 czy 7 roku rządów nie mogli wprowadzić stawki godzinowej, do tych ludzi nic nie dociera, dalej żyją we własnym świecie.

      1. @jeżyna
        To przecież nie Tusk i Kaczyński prowadzą na szczęście firmy, a Zandberg jakoś zawiesił działalność mimo neoliberalizmu, gdzie ponoć tak dobrze jest być przedsiębiorcą. Polityka nie da nikomu zbawienia no chyba, że samym politykom.
        Oczywiście, że można głosować na Razem, ale masz świadomość, że Zandberg nigdy nie zostanie w tym kraju premierem ? Więc po co ?

        1. Pytasz po co głosować na partię RAZEM, to pytanie z zestawu pytań kabaretowych, a po co głosować na takie partie jak Nowoczesna, PO czy PSL ?

          1. Od biedy PO-Nowoczesna – jakaś forma zjednoczonej opozycji może wrócić do władzy, na 90 procent oni to raczej spieprzą, ale przynajmniej będą mieli taką szansę, natomiast Razem – jej nie ma, nie da się w Polsce rządzić w oparciu o platformę programową Razem i Krytyki Politycznej, tego rodzaju lewica nie wyjdzie po za pewien margines, a być może długo nie przekroczy progu wyborczego. To trochę taka odwrotność UPR – Wolności – 3-4 procent poparcia blisko 50 procent elektoratu negatywnego, choć i tak Korwin może liczyć na młodzież, był blisko przekroczenia progu.
            Kolejna rzecz programu Razem w zasadniczych zrębach nie da się sensownie zrealizować, to przyniosłoby kryzys, totalny konflikt, a żadnych dobrych owoców.

    2. Wyborcy PiS nigdzie nie uciekną i ta strona równania jest w dużym stopniu zamknięta, PiS straci może jakieś drobne kilka procent ścierając je w rządzeniu, cały problem polega na tym, że jedynym paliwem dla PO, Nowoczesnej jest anty-pis. Niby druga połowa nie popiera PiS-u, ale jest rozbita, podzielona i głupia, w dodatku sama nie wie czego chce po za obaleniem PiS-u, PO najchętniej wróciłaby do byle jakości 8 lat swoich rządów.
      Przestańmy jednak z tym klasizmem co w ogóle jest ? Jakiś nowy wytrych na lewicy …

      1. @Adi
        ‚Przestańmy jednak z tym klasizmem co w ogóle jest ? Jakiś nowy wytrych na lewicy …’

        Przecież sam Pan co chwilę pisze o czymś co jest przejawem klasizmu opozycji. Imć pan Zagłoba narzekał że to nie jego wina iż Pan Bóg stworzył jego samego i jego przyjaciół szlachtą, a Kozaków chamami i posłusznym szlachcie być kazał. Podobnie u wielu przedstawicieli szeroko pojętego nurtu liberalnego, lewicowego czy ‚oświeceniowego’ występuje przekonanie że władza im się należy z samego przyrodzenia rzeczy (no bo elita, koniec historii, wejście do UE, racja moralna, ludzie rozumni, nie opłaca się inwestować w Polskę B). A tu figa z makiem. Lepsi od naszej opozycji dostawali od wyborców żółtą albo czerwoną kartkę (Winston Churchill w 1945 wygrał wojnę i przegrał wybory). I stąd bezustanne dreptanie w miejscu i cierpliwe czekanie aż PiS sam się wyłoży na jakimś kryzysie.

        Znowu wracając do Sienkiewicza, przypomina się książe Bogusław, wzdrygający się na samą myśl o tym że w Rzplitej panuje takie prawo że on, Radziwiłł, mógłby być zmuszony całować rękę jakiegoś zwykłego szlachcica, który został wybrany królem.

        1. @ale.sobie.konto.wymyslilem
          Nigdzie nie piszę, że władza należy się PO i Nowoczesnej za darmo, dwa pomiędzy sympatykami PiS, członkami tej partii, a resztą społeczeństwa nie ma przepaści klasowej, a przynajmniej nie w wymiarze polski szlacheckiej, to raczej PiS – sprowadza innych do roli ludzi drugiego sortu, folksdojczów, czy antypolaków.
          Natomiast sukces PiS-u nie tłumaczy kryminalnego stanu partii opozycji, a jak się czyta ostatni wywiad Petru to nawet nadzieja umiera, choć ponoć umiera ostatnia.

        2. Brawo. Wreszcie ktoś trafił w sedno sprawy.
          Do admina: Proszę nie kasować moich wypowiedzi, skoro byle prawak (np. Konrad) może obrażać ludzi o lewicowych poglądach swoimi wypowiedziami o „bezwzględnym zwalczaniu lewactwa”. Tak, moje poglądy SĄ i BĘDĄ lewicowe i prorobotnicze. W przeciwieństwie do wielu „lewicowców”(w tym również pani Kingi Dunin) długo pracowałem jako robotnik na własne oczy widziałem bezmiar klasowej pogardy, wiele razy sam jej doświadczyłem…

  8. Wincyj takich wypustów „elity” jak ten: studioopinii.pl/archiwa/184061 a Pani Dunin będzie sobie mogła i z 50 kolejnych punktów napisać.
    PiS wygrywa bo opozycja i elity to durnie.

  9. Punkt 14. Brak alternatywy/Silny elektorat negatywny opozycji (nie wiem, co musiałoby się stać, żebym zagłosowała na hipokrytów i nieudaczników z PO albo Nowoczesnej – już wolę na PIS, żeby tamci mieli mniej).

    Punkt 15. Pracowitość. Wiemy, że to populizm (jak absolutnie cała dzisiejsza polityka), ale oni naprawdę pracują – planują, liczą, wdrażają. A reszta się miota.

  10. Do analizy trzeba pozbyć się części swoich poglądów, PiS ma oczywiście rację krytykują liberalną politykę imigracyjną, broniąc tożsamości, czy nie godząc się na dyktat liberalnych idiotów pokroju senior Schulza, czy Verhofstadta i tu trzeba być realistą to się specjalnie nie zmieni i nie ma w Polsce miejsca na kopiowanie błędów krajów starej UE, szczególnie gdy Polska nie ma kolonialnej historii.
    Środowisko PiS przy wszystkich swoich wadach, oszołomstwie i wielu cudacznych politykach jest aktywne, zakorzenione społecznie, dynamiczne, docierające do młodego pokolenia, czego nie da się powiedzieć o PO – która nie wydawała np jednego ogólnopolskiego pisma – dla porównania PiS ma dziś 3-4 tytuły, jedną telewizję, nie licząc TRWAM, Radia Maryja, czy przejęcia TVP przez Kurskiego więc jak może być dobrze i co gorsza do dziś żadna prawda nie dociera do PO, że byliśmy leniwi i głupi.
    Jak czytam ostatni wywiad Petru to pozostaje mi rozłożyć ręce w poczuciu bezradności, gdy lider w imię własnych fochów topi własną partię, bo przegrał wybory i nie ma sobie nic do zarzucenia, wszystko to spiski, knowania, a nie oczywista decyzja członków partii, że potrzebny jest ktoś kto ma choć czas zająć się partią, a nie nową kochanką.
    Nie zgadzam się jednak totalnie z Kingą Dunin, że skręt w lewo i realizacja programu lewicy da opozycji sukces, jest to absurd, a na dziś poparcie elit, tych którym się udało to jedyny kapitał opozycji, poparcie dla centrum to jednak 30 procent, poparcie dla rozbitej lewicy to 10 procent, z czego i tak ostatnie sondaże dają dobry wynik SLD, a nie Partii Razem – co dla wielu jest wielką niespodzianką.
    Mamy banalne i proste zadanie, podciągnąć poparcie dla opozycji, skończyć z głupotami, w tym na lewicy z promocją w Polsce głupot z zachodu jak liberalna polityka imigracyjna i uznać polska realia, przygotować coś jako tako zjadliwego dla przeciętnego Polaka, plus zacząć punktować głupoty PiS.
    Ostatnio dochodzę do wniosku, że gdyby nie folksdojcze, antypolacy, Macierewicz i cała ta religia Smoleńska to PiS byłby zdecydowanie najlepszą partią w Polsce na którą warto by głosować i to pokazuje pewien dramat po stronie opozycji, do której to nawet nie dochodzi, że jest kurwa źle – bardzo źle !

    1. Co świadczy o „zakorzenieniu” PiS-u? Ile ten PiS ma członków (żyjących i płacących składki)?

      PiS jak wszystkie inne partyjki jest zakorzeniony w mediach i w sitwach trzymających władzę, ale nie w społeczeństwie. To jest problem całej „klasy” politycznej w Polsce. Nie jest w ogóle zakorzeniona społecznie. Jak wyłączysz telewizor, to tych partyjek nie ma. Fizycznie nie ma.

      1. Nie ma pan w rodzinie, wśród znajomych pisowca ? Ze wszystkich partii w Polsce to z PiS-em ludzie się najmocniej identyfikują i ta partia ma najbardziej wierny i twardy elektorat, nie sprowadzałbym tego tylko do patologii, obecności w mediach, zresztą PiS ma swoje partyjne media na poziomie bijącym kilkukrotnie resztę partii i to razem wziętych.

        1. Nie mam w rodzinie nikogo, kto należy do PiS-u. Do innej partii zresztą też nie. Jeden nieco z dalszego pokrewieństwa miał 10 lat temu jakieś związki z Ordynacką i SLD, inny kiedyś brał udział jako wolontariusz w kampanii wyborczej PO.

          Ale do członkostwa w partii nikt się w mojej rodzinie i wśród znajomych nie przyznaje. Albo nie należą, albo się wstydzą, bo to chyba wstyd należeć do mafii.

          Pytałem się ile ten PiS ma żywych i płacących składki członków, a jeszcze lepiej ilu mają obywateli. Tylko to świadczy o zakorzenieniu.

          W Niemczech partie są zakorzenione. Te co są w parlamencie mają w sumie z 1,5 członków. Płacących składki i mających coś do powiedzenia w swoich partiach członków.

          1. Przy okazji wyboru Tuska na szefa PO – dowiedzieliśmy się, że w kołach są np 80-letnie babcie i frekwencja wśród członków PO wyniosła niespełna 60 procent i to przy możliwości głosowania internetowego, więc można mięć legitymacje, a po czasie oddalić się od polityki, zająć się własnym życiem, a legitymacja może się gdzieś kurzyć w szufladzie.
            O zakorzenieniu świadczą różne rzeczy, ktoś może formalnie nie być członkiem PiS-u, a przychodzić na spotkania klubów Gazety Polskiej, regularnie chodzić na miesięcznice itd. Nie da się więc tego mierzyć jakimś jednym kryterium formalnym, zresztą przykład PO pokazał jak jest ono złudne.

          2. To potwierdza tylko moją tezę o kompletnej nie reprezentatywności i braku zakorzenienia polskich partii. Dlatego też w oficjalne dane o liczbie członków partii nie wierzę a podawane liczby dzielę przez 2 albo 3.

            Można wręcz powiedzieć, że polskich partiach nie ma w ogóle bazy obywatelskiej. Są tylko działacze, a raczej gangsterzy.

            Pewnym odstępstwem od tej reguły może być PSL, który odziedziczył tradycyjne chłopskie i powiatowe struktury. Ale to też trudno udowodnić z powodu braku jawności i przejrzystości.

  11. Na rynku wyboru „mniejszego zła” PiS był jedynym ostałym złym wyborem. PO ludziom zupełnie zbrzydło, a poważnej alternatywy dla PiS-u nie było.

  12. .. znajdziemy odpowiedź w kolejnej Diagnozie Społecznej o szczęśliwych i bogacących się Polakach pana Czapińskiego?

    1. I wtedy i dziś jest ona nośna, choćby dlatego, że dziś opozycja nie ma swojego Morawieckiego, nie ma programu i osoby, która byłaby jego twarzą – ba nawet w punktowaniu mitów, głupot jest bardzo słaba, nie ma ani ukształtowanego programu na lewicy, ani na centrum, czy wśród rzekomych liberałów w Nowoczesnej, bo po co to za dużo pracy w dodatku jest to praca ciągła.

  13. Jak dobrze, że mamy taką wspaniałą lewicową alternatywę!!! Do wyboru do koloru:
    – Nowy wspaniały świat;
    – 1984;
    – Szwecja po 40 latach rządów lewicy;
    – ZSRR;
    Nic tylko wdrażać powyższe modele. W wolno dopuścić do wzorowania się na upadłych krajach takich jak: Korea Południowa, Japonia, Szwajcaria, Izrael, Kanada, Nowa Zelandia!!! GENDER!!!!!!!!!!!!!

    1. Dalej Szwecja bez liberalnej polityki imigracyjnej, czyli dziś bliżej Danii to jest ten kierunek.

  14. Temat-rzeka, w sumie większość wyliczonych powodów jest prawdziwa. Ja cały czas uważam że najlepsze jest wytłumaczenie najprostsze -mieszanina socjalizmu i nacjonalizmu to piorunująco mocny koktajl. Niejeden naród się nim upił.

    (a) ktoś napisał że Polacy przez wiele lat przekonywali się że nieważne na kogo zagłosują, i tak dostaną Balcerowicza. A tu nagle – surprise, surprise – można inaczej. I to może tu leży to co p. Kinga nazywa ‚fascynacją siłą’ – to raczej zmęczenie ciągłym wycofywaniem się państwa, zwalaniem wszystkiego na obywatela, totalnym ‚niedasię’ i tak dalej. Starsi pamiętali PRL, młodsi widzieli na Zachodzie że nawet ‚liberalnokapitalistyczne’ państwo potrafi opiekować się obywatelem. A u siebie słyszeli cały czas ‚Halo, komuna już się skończyła. Jak się nie podoba to pojedź na Białoruś/do Korei Północnej’.

    (b) kwestie ‚dumy narodowej’, obyczajowe, trybu życia. Tu sprawa jest prosta – PiS chwali Polaka, Polak ma zawsze rację bo jest Polakiem. A druga strona? Gdyby jakiś ‚zwykły Polak’ przejrzał Krytykę Polityczną, zobaczyłby że Krytyka krytykuje w nim właściwie wszystko, że nic się Krytyce w Polaku nie podoba. Polak molestuje kobiety, Polak chodzi do kościoła, Polak nie lubi obcych, Polak ogląda sport, Polak je karpie, Polak nie czyta literatury feministycznej, Polak chodzi na zakupy do galerii. I jak tu takiego szanować? Lewica liberalna do powyższej listy dodaje że Polak to głupi Sebcio z Grażynką którzy sprzedali się za pińcetplus na ich Brajanka. I patrzy na tego Polaka z nieukrywaną, bezbrzeżną pogardą. I dziwi się że tenże Polak nie wie że jego psim obowiązkiem jest zagłosować na lewicę liberalną. I wciąż cierpliwie czeka na kryzys gospodarczy, aby wyborca marnotrawny wreszcie wrócił tam gdzie jego miejsce.

    Kwestia braku ‘kontrnarracji’ w sprawie uchodźców – ależ była, choćby szansa na ‘ubogacanie’ Polski, zdjęcia biednych dzieci, przypominanie o całych pokoleniach polskiej emigracji. GW rzuciła wtedy na szalę cały swój autorytet. Jest tylko jeden szkopuł, genialnie streszczony przez kogoś: Jak państwo polskie, które od 25 lat stosowało darwinizm społeczny wobec własnych obywateli, może nagle oczekiwać że ci sami obywatel okażą empatię obcym ludziom?

    ‘Zbyt znane feministki’ – ach, ta autoironia… 😉

    1. Zamiast Balcerowicza dostali Morawieckiego. I co to za różnica? Oczywiście, że nie ma znaczenia na kogo Polacy zagłosują. Wybrańcy są już wybrani, od zawsze ci sami i niewymienialni. Szyldy i maski się zmieniają. Aktorzy ciągle ci sami.

      1. Różnica jest i to olbrzymia, mówił o niej Bugaj, że można się z Balcerowiczem nie zgadzać, ale ten człowiek ma zasady, jak mówił Bugaj to nie jego zasady, a tym bardziej nie moje. Morawiecki nie ma żadnych zasad, on ma interes do zrobienia, utrzymanie władzy i jej rozszerzanie, Morawiecki jest zdolny, pracowity, ale dla mnie jest przede wszystkim niebezpieczny, nieprzewidywalny, zdolny do wszystkiego, żeby osiągnąć upragniony cel.

        1. Ja mam tu inne zdanie. Pamiętam jak Balcerowicz, który zawsze gadał i gada o zmniejszeniu wydatków i podatków w rządzie Buzka jako minister finansów pierwsze co zrobił to .. znaczne podniesienie podatków. Ja akurat oceniłem to jako pragmatyzm, bo się zgodziłem z jego argumentacją, że podatki musiały być podniesione by pokryć zwiększone wydatki m. in. na 4 wielkie reformy.

          Tylko po co pieprzyć bezustannie jakieś liberalne zaklęcia o bezwzględnym zmniejszaniu podatków, kiedy każde dziecko wie, że podatki trzeba nakładać takie jakie są państwowe wydatki, zobowiązania i potrzeby i kiedy każde dziecko wie, że gro wydatków polskiego państwa to wydatki sztywne, których nie sposób ograniczyć.

          Więc Balcerowicz pieprzy te swoje liberalne zaklęcia i bzdety jak typowy demagog i nawiedzony ideolog i w tym sensie bajdurzy, jak ten Morawiecki.

    2. Przecież Balcerowicz stał się krytykiem rządu Tuska, z kolei PO skręcała w lewo, co niewiele jej dało, a właściwie jednym skutkiem był rozłam
      i powstanie Nowoczesnej, PIS jest partią masową, która ma cały przekrój społeczeństwa w tym osoby bogate, które nie odstają polskiej średniej, za Tuska także wprowadzano rozwiązania socjalne jak roczne urlopy macierzyńskie, 500 plus oczywiście był postulatem nośnym, ale i bez niego PiS ma mocny twardy elektorat na poziomie ponad 30 procent, który identyfikuje się z partią jak żaden inny.

      1. ‚Balcerowicz’ stał się symbolem cięcia socjału, bezrobocia, bezduszności wobec słabych (skoro i PO stała się za mało liberalna, to jak Balcerowicz oceniłby nadzieje przeciętnego Polaka?). Nie oceniam czy to prawda czy nie, wystarczy że wielu ludzi ma takie poglądy (podobnie jak religia ma ogromny wpływ na wielu ludzi, niezależnie od tego czy bóg naprawdę istnieje czy nie).

        Natomiast prawdą jest to że PiS ma ‚hardkorowe’ jądro (Smoleńsk, UE jako zamach na 1000 lat historii katolickiej Polski etc wszystko to czego tak nienawidzi lewica), które będzie popierało tę partię zawsze i wszędzie i niezależnie od wszystkiego. Ja oceniam je na może nie ‚ponad 30’ ale co najmniej 20%. Po prostu – innym partiom poparcie może spaść do zera, PiSowi nie spadnie niżej 20% (no, chyba że zacznie ‚zdradzać’ i pojawi się kolejna Jedynapolskapartia). Luksusowa sytuacja dla polityka…

        1. Nie wierzę, że poparcie dla PiS spadnie poniżej 30 procent, a to oznacza, że poprzeczka dla opozycji jest postawiona wyjątkowo wysoko, co prawda PO miała wyniki i ponad 40 procent, ale gdyby mierzyć z kolei jakość tego poparcia, skalę identyfikacji, to nigdy nie była ona specjalnie wysoka.
          PO za Tuska stała się najpierw totalnie nijaka, a potem głupia i leniwa, zaś za Kopacz -odszedł ostatni plus czyli lider – PO dystansowała się od Balcerowicza, liberalizmu gospodarczego, w końcu robiła reformy wbrew własnemu twardemu elektoratowi jak cięcie OFE – sam Tusk deklarował, że jest socjaldemokratą. W gruncie rzeczy jednak PO dryfowała, była bierna wobec wydarzeń, zamiast je kreować i to na wszystkich możliwych poziomach, na koniec w kampanii okazało się, że nawet organizacja samej partii –
          środowiska – totalnie leży i to przy setkach etatów w kancelarii premiera, ministerstwach, kancelarii prezydenta.
          To co najbardziej wkurwia w PO to fakt, że nawet gdyby cofnąć czas to nie wiem, czy oni zrobiliby coś lepiej, nauczyli się czegoś na błędach, to widać dobrze po wypowiedziach Hanny Gronkiewicz Waltz, którą gdy widzę w TV to mam ochotę walić po mordzie, a jestem człowiekiem wyjątkowo spokojnym, ale ile można słuchać takich bredni, czy tłumaczeń w stylu, gdyby była ustawa reprywatyzacyjna – czyli gdybyśmy oddali pół Warszawy to nie byłoby problemu – po prostu ręce opadają.
          Na tym tle Patryk Jaki potrafi powiedzieć, że jakiś obciążony urzędnik PiS – nie byłby dłużej w partii, gdyby to od niego zależało = nawet jeśli wykorzystuje cynicznie problem, to choć płynie z prądem i widzi, że jakaś szala się przelała itd.

    3. Ooo, akurat kontrnarrację w kwestii tzw „uchodźców” Kinga Dunin uprawiała – pisała jak to polskie kobiety czekają na uchodźców, a po Sylwestrze w Kolonii ogniście broniła odmienności kulturowych i konkludowała że winni są nie obcy, ale… mężczyźni. Nic dziwnego że po takiej kontrnarracji pogląd lewicy w kwestii „uchodźców” zamknął jej skutecznie drogę do Sejmu.

  15. Ponieważ PiS to socjaliści, większość ludzi jest głupich więc głosują na socjalistów.

  16. 14) – uszczelnienie budżetu;
    15) – realizacja strategicznych inwestycji (korytarz północny dla gazu, drogi Via Baltica i Via carpatia, rozpoczęcie modernizacj dróg wodnych, przekop mierzei wiślanej), centralny port lotniczy;
    16) – dbanie najpierw o interes Polski, a nie wszystkich dookoła;
    17) – bezwzględne tępienie lewactwa;
    18) – walka z korupcją – aresztowanie w spółkach skarbu państwa osób z własnego nadania;
    19) – reformowanie wymiaru sprawiedliwości;

      1. … i za każdym razem, gdy ktoś publicznie mówi, lub pisze „polaczek” PIS zyskuje następne kilka procent. 🙂

  17. 14) Kibolstwo
    Na kibolsko-mafijnej scenie politycznej Polski, gdzie monopol na władzę dzierżą organizacje mafijne działające pod przykrywką partii politycznych i w której „demokracja” polega na zgromadzeniu jak największej ilości odmóżdżonych kiboli (pod przykrywką „wyborców”) PiS jest organizacją najdoskonalszą w swej mafijnej strukturze oraz najskuteczniejszą w gromadzeniu wokół siebie hord odmóżdżonych kiboli (pod przykrywką „wyborców”).

    PiS jest po prostu najlepszy w tej grze, która została Polsce zadana, a w demokracji wygrywa zawsze najlepszy. W demokracji mafijnej wygrywa najlepsza mafia.

    Tak zwana „opozycja” w mafijności i zdolności skupiania wokół siebie odmóżdżonych kiboli („wyborców”) PiS-owi o kilka długości ustępuje.

    A normalni obywatele, ludzie racjonalni, demokraci .. no cóż .. od dawna nie biorą udziału w tej grze. Normalnej demokracji nie ma, normalnej partii nie ma, normalnych wolnych i powszechnych wyborów nie ma. Nie mają absolutnie kogo wybierać, a do nawalanek kiboli nie będą się mieszać. Po prostu nie mają możliwości udziału w wyborach.

    W kibolsko-mafijnym ustroju Polski nierządy PiS-u są najdoskonalszą i najnaturalniejszą formą rządów. Więc nie ma co narzekać. Jaki ustrój, takie nierządy. A PiS jest najwłaściwszą partią na najwłaściwszym miejscu. Czas się z tym pogodzić w tym ustroju.