Felieton

Dunin o zakazie aborcji: Oni to zrobią

pawlowicz-kaczynski-macierewicz

Sejm, również przez nieobecność posłów liberalnej opozycji na głosowaniu, odrzucił po pierwszym czytaniu obywatelski projekt ustawy Ratujmy Kobiety liberalizujący prawo aborcyjne. Skierował natomiast do dalszych prac projekt Zatrzymaj Aborcję zaostrzający przepisy. Czy PiS zdecyduje się je przegłosować? Powinnyśmy się na to przygotować. Komentuje Kinga Dunin.

Do dalszych prac sejmowych nie trafi projekt „Ratujmy kobiety”. Wiadomo było co prawda, że w tym parlamencie taki projekt i tak nie przejdzie, jednak jego obecność w sejmowych komisjach byłaby dowodem na to, że głos kobiet i ich sojuszników sięga legislatywy.

Ale nie sięga, bo sejmowe głosowanie okazało się testem dla parlamentarnej opozycji. To, że go oblała, nie powinno być aż tak dużym zaskoczeniem. I nie chce mi się nawet tego komentować. Zrobiła to Agnieszka:

Wiśniewska: Na Nowoczesną i PO nie możemy liczyć. Czas zjednoczyć lewicę

Dla niektórych zaskoczeniem mogło być poparcie dalszych prac nad projektem „Ratujmy kobiety” przez  posłów Kaczyńskiego, Pawłowicz i Macierewicza. Nie jest jednak ono niezrozumiałe. Ale zanim do tego przejdę, zacznijmy od początku.

Po odrzuceniu propozycji „Ratujmy kobiety”, parlament zajmie się teraz ultraprawicową propozycją nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Projekt „Zatrzymaj aborcję” sprowadza się w zasadzie do zakazania aborcji „ze względu na prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu” – cytując obowiązującą ustawę.

Jest to najczęstszy powód legalnych aborcji w Polsce. Specyfiką takich sytuacji jest to, że diagnoza następuje w późniejszym okresie ciąży, kiedy wyjściem nie jest już aborcja farmakologiczna, której nie da się dziś kontrolować, i kiedy trudniej o zabieg nielegalny. Kobiety, które podejmują taką decyzję, są najbardziej zależne od państwa, znajdują się i tak w bardzo trudnej sytuacji psychologicznej. To oczywiste, że powinny mieć one swobodne prawo do decydowania o sobie, zresztą tak jak wszystkie inne kobiety w każdej innej sytuacji.

Każda ciąża może zagrażać życiu kobiety. Życie to nie biologiczne istnienie, w każdym razie nie tylko. Życie jest wszystkim tym, co nam się wydarzy, zanim nie umrzemy, i urodzenie dziecka zmienia jego przebieg nieodwracalnie. Może są to liberalne przesądy, ale polityka emancypacyjna, która jest też chyba bliska lewicy, polega na tym, aby w najszerszym zakresie dać ludziom prawo do życia zgodnie ze swoimi wyobrażeniami i aspiracjami. Prawo kobiet do wolnego wyboru: czy, kiedy i na jakich warunkach chcą mieć dzieci, jest jednym z elementów takiej polityki, która ma też inne wymiary związane z prawem do zachowania własnej tożsamości, a także z prawami ekonomicznymi, które tworzą podstawę do podejmowania swobodnych wyborów życiowych.

Spór wokół tego punktu ustawy przyjął już wyraźnie określony kształt. Nasza strona mówi o zmuszaniu kobiet do rodzenia „dzieci Chazana” i potem patrzeniu, jak umierają. Strona antyaborcyjna ma zaś swoją narrację – o szczęśliwych rodzinach wychowujących pogodne dzieci z zespołem Downa.

I w cierpieniu będziesz rodzić ciężko uszkodzone płody

Wróćmy jednak do projektu. Po co PiS-owi w ogóle taka ustawa? Żeby sprowokować kolejny Czarny Protest? Biorąc pod uwagę sondaże, w których coraz mniej jest zwolenników zaostrzenia prawa, a wciąż najwięcej popierających tzw. kompromis aborcyjny, najlepiej byłoby nic nie robić.

PIS ma jednak także swój elektorat. I właśnie część tego elektoratu zaczęła się buntować. Zbliżający się sezon wyborczy sprawił, że PiS przeszedł pewien lifting – premier Morawiecki, dymisja Macierewicza – a to są kroki, które mogą się podobać temu mniej radykalnemu i nawet nie-PiS-owskiemu elektoratowi.

Sutowski po rekonstrukcji rządu: Znikąd nadziei. Czas zapisać się do PiS

Coś jednak swoim radykałom trzeba dać – Kościołowi, środowisku Radia Maryja… Dopiero co odbyła się przecież miesięcznica smoleńska. To paliwo już się kończy.

Moja intuicja socjologiczna podpowiada mi, że wyznawcy smoleńskiego kultu, bojownicy ruchów antyaborcyjnych i formacja antygenderowa są grupami nakładającymi się na siebie. Budowa pomników Lecha Kaczyńskiego może im nie wystarczyć, trzeba rzucić im jeszcze coś na pożarcie. Kobiety jak zwykle dobrze się do tego nadają. I może to być zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, mimo związanego się z tym ryzyka.

Po co w takim razie byłby Kaczyńskiemu w Sejmie projekt „Ratujmy kobiety” i debata nad nim? Żeby wyostrzyć spór, a potem przedstawić własny projekt, nieco bardziej umiarkowany. Wystarczy wyjąć spod zakazu najcięższe i najbardziej oczywiste przypadki, a nowa ustawa byłaby przedstawiana jako nowy, lepszy kompromis między ekstremami. Wytrącono by też ruchom na rzecz wolnego wyboru argument „z dziecka Chazana”.

Bardzo chciałabym się mylić, ale sądzę, że oni to jednak zrobią – żeby zaspokoić własnych radykałów, a resztę ugłaskać „kompromisem”. A demonstracje? Nie wiadomo, czy da się je jeszcze raz powtórzyć w tak masowej skali, zresztą nie takie demonstracje przetrwali.

Nam się zaczęło pod dupą palić… Kim są organizatorki czarnego protestu?

W związku z tym, oczywiście – lewica powinna się zjednoczyć. Ale to tak, jakbym pod każdym tekstem od lat pisała: Kartagina musi zostać zburzona.

Sroczyński: Lewica nie może popełnić błędu „ideowej czystości”

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Liczenie, że partia centroprawicowa (PO) poprze projekt dostępności do aborcji jest z gruntu bez sensu. Oni będą za kompromisem, bo tak naprawdę niewiele różnią się w poglądach od PISu – zreszta swobodnie przepływają z jednej partii do drugiej, a to wielkie poróżnienie jest tylko grą polityczną, dzieki której dość skutecznie (trwa to już kilkanaście lat) odsunęli inne partie od władzy. To że liczą się „kolorytem” – czyli kierunkiem awanturek odwracających uwagę od istotnych kwestii to sprawa kosmetyczna.
    Dopóki środowiska lewicowe nie stworzą czegoś nowego i wspólnego, to ich postulaty nie będą miały szansy się przebić. I bez romansowania z lewicą postkomunistyczną. To musiałaby być jakaś nowa energia, a nie odgrzewanie kotletów, przez przepitych kolesi, którzy dość elastycznie podchodzą do wszelkich poglądów. Chodzi o ludzi, którzy jakoś sensownie będą poruszać pewne problemy w przestrzeni publicznej, choć niekonicznie wejdą do sejmu. Na razie lewica w Polsce praktycznie nie istnieje, poza kółkami wzajemnej adoracji przy uniwersytetach.

  2. Nie wiem, czy to właściwy moment, ale pozwolę sobie poczynić pewną sugestię o charakterze strategicznym.
    Otóż, lewica nie powinna wdawać się w obecną pyskówkę o aborcji. Z jednego powodu – zakaz aborcji w najmniejszym stopniu nie dotyczy elektoratu lewicy. Lewicowi są dziś miastowi inteligenci, którzy mają wystarczające zasoby kulturowe i finansowe, żeby pojechać w wiadomej sprawie za granicę, nie mówiąc już o tym, że wpadki zdarzają się im rzadziej.
    Wyraźnie widać zatem, że zakaz aborcji dotknie bezpośrednio tzw. Suwerena, którego nie należy zbytnio żałować, bo ma za swoje. A wściekły suweren, to (potencjalnie) wasz suweren, droga lewico.

  3. „Może są to liberalne przesądy, ale polityka emancypacyjna, która jest też chyba bliska lewicy, polega na tym, aby w najszerszym zakresie dać ludziom prawo do życia zgodnie ze swoimi wyobrażeniami i aspiracjami. Prawo kobiet do wolnego wyboru: czy, kiedy i na jakich warunkach chcą mieć dzieci, jest jednym z elementów takiej polityki, która ma też inne wymiary związane z prawem do zachowania własnej tożsamości, a także z prawami ekonomicznymi, które tworzą podstawę do podejmowania swobodnych wyborów życiowych.” Wybory w życiu nieodłącznie powinny być związane z odpowiedzialnością za ich skutki. Człowiek nie rozmnaża poprzez partogenezę. Aby zajść w ciąże kobieta musi uprawiać seks względnie poddać się zabiegowi samozapłodnienia. Zasadą w życiu jest to, że za przyjemności niekiedy należy płacić. Wszyscy popełniamy błędy i dokonujemy złych wyborów. Rzecz w tym, że odczuwamy ich skutki niekiedy przez całe życie. Co niektórzy chcą pozwolić kobietom na swobodne podejmowanie decyzji co do aborcji. Skoro tak to ja domagam się zgody na eliminacje ludzi, którzy są depozytariuszami wiedzy o moim złych wyborach i postępkach. Przecież każdy (a nie tylko kobiety) ma prawo do wolnego wyboru.

    1. Słyszałeś o gwałtach ? Uważasz że za taką przyjemność też należy płacić ?

  4. Trzeba przyjąć za pewnik, że w Polsce dominuje światopogląd feudalno-religijny. Utrzymywany głównie za sprawą oportunistycznych i koniunkturalistycznych postaw obywatelskich. Przy czym pojęcie obywatelskości jest tylko socjologiczną atrapą. Polacy są narodem i obywatelskość mają w szczerej pogardzie. Narodem wielkim i wybranym. Do dawania świadectwa, jak głęboko religia może spostponować zdolność logicznego myślenia. Mając wolną wolę – ofiarowaną przez kościół katolicki – każdy prawdziwy Polak i Polka nie potrzebuje już wolności. Także tej politycznej. Naród wie, co to jest wolność, bo pamięta z historii „wolność szlachecką”. Naród jednak zapomniał, że celem tej wolności było zniewolenie wszystkich, których status szlachecki nie był. Utrzymywanie poddaństwa we wszystkich formach i przejawach było prymarnym zadaniem kościoła katolickiego. Chwilo trwaj! Źle wyedukowane społeczeństwo, pogardzające wiedzą humanistyczną, uznające książeczkę do nabożeństwa za epos narodowy nie zrozumie, że wolność jest głównym czynnikiem konstytuującym bycie człowiekiem. Wolność od wszystkiego, co zniewala.
    To nie prawość jest celem obrońców tzw. życia nienarodzonego. To potrzeba ograniczenia wolności. Tej wolności, która nigdy nie była w Polsce ceniona i zrozumiała. Wolności z ducha transcendentalnego indywidualizmu: wolności jednostki. W państwie ludzi wolnych nie wolno sprowadzać obywatelskich obowiązków do zasady dogodnego kompromisu. W państwie ludzi wolnych człowiekowi nie wolno zniżać się do roli gliny, „którą przed wiatrem chłop zatyka szczelinę w chlewie”.

    1. A może po prostu większości brakuje kasy na bilet wstępu do liberalnego raju centrum handlowego?

  5. Ale czy to jest zapowiedź wojny domowej jaka wypowie środowisko lewicowe?

    Bo co się stało? Sejm zagłosował zgodnie ze swoim sumieniem i poglądami. To ze lewica wierzy w swoje argumenty o ratowaniu kobiet nie znaczy ze trafiają do innych i ze inni tez w nie wierzą.

    Przecież Palikot mający to wszystko na sztandarach przepadł. Przecież nowoczesna jest partia gospodarcza”.

    Jeśli 90 procent to aborcje z zespołem downa to chyba jednak coś jest nie tak. Nie da się tego problemu rozpatrywać jednowymiarowe ze tylko kwestia brzucha i kobiety. Jest to kwestia społeczna

    Co najistotniejsze to ze lewicowe argumenty nie trafiają do ludzi. Mnie akcja nowickiej bardziej przekonuje za opowiedzeniem się za druga strona niż lewoca

    1. „Jeśli 90 procent to aborcje z zespołem downa to chyba jednak coś jest nie tak.”

      Co jest nie tak? Mniej więcej połowa dzieci z zespołem downa ma wrodzoną wadę serca, połowa z tej połowy umiera przed 20 rokiem życia. To dwa rzuty monetą. Z kolei te, które przeżyją w znacznej większości (między 80 a 99%) nie są w stanie żyć samodzielnie.

      Tylko osoba pozbawiona elementarnego współczucia dla matek dzieci z zespołem downa może traktować ten problem w kategoriach społecznych, a nie indywidualnych.

  6. Ach, Lewico! Powróć na Ojczyzny – nomen omen – łono! Wyobraź sobie choć na chwilę że ten opresyjny rząd w tym opresyjnym kraju jest Twoim rządem i ma na celu dobro obywateli. Lepiej się będzie spało.

      1. Swój mózg piorę wyłącznie w telewizji TRWAM o 21:30. Program nazywa się Polski Punkt Widzenia. Polecam.

  7. A jak tego nie zrobią to odszczeka Pani swoje spekulacje i przyzna, że się myliła co do PiSu? Jestem ciekawy, czy za troską o los matek zmuszanych do urodzeniach chorego dziecka, nie stoi kolejna ludzka niechęć do opcji politycznej, która akurat musi się zmierzyć z PROJEKTEM OBYWATELSKIM, który dotyka tej kwestii. Pani Dunin tylko niewiele mniej różni się od swoich koleżanek i kolegów szafujących przypuszczeniami co do tego jak bardzo Polska staje się duszna i co tu zaraz się jeszcze zawali. Ale nic z tych rzeczy nie następuje, puste hipotezy giną jedna za drugą, że nawet trudno zdążyć się uśmiechnąć z autora tej czy owej. Niestety ci autorzy zapomnieli przez to, że ze swoich fałszywych słów trzeba się wytłumaczyć. No chyba, że interesuje nas wynik wyborczy na poziomie partii Razem 🙂

  8. PiS to w dużym stopniu koniunkturaliści, a zaostrzenie ustawy aborcyjnej do ściany nie ma dużego poparcia, skoro odrzucili już jeden skrajny projekt, to ten także rozejdzie się raczej po kościach, zaostrzenie nie miałoby sensu choćby w kontekście rekonstrukcji rządu i tego o co gra PiS, a gra o większość konstytucyjną i totalną dominacje.

    1. No tak, bo pis to sens. Rozpatrywać pis w kategoriach sensu to jak oczekiwać, że złodziej będzie się kierował przyzwoitością.

  9. Ależ oczywiście, że to zrobią. Coś trzeba rzucić ‚twardemu elektoratowi’. A PO i .Nowoczesnej zupełnie nie przeszkadza, że za wymianę Antoniego zapłacą kobiety, życiem swoim i swoich dzieci.

  10. Znam pewnych rodziców mających czworo dzieci. Jedna córka jest od dzieciństwa sparaliżowana na wózku. Było to wiadomo jeszcze przed narodzinami. Miłość tych rodziców do niepełnosprawnej córki, ufność w jej spojrzeniu gdy patrzy na rodziców, siła jaką rodzice znajdują w sobie każdego dnia jest najpiękniejszą rzeczą z jaką się spotkałem na tym padole łez.

    1. Rozumiem, że chce Pani powiedzieć, że w idealnym świecie wszystkie dzieci rodziłyby się sparaliżowane, na wózkach.

    2. Stefania i bardzo dobrze, nikt nie chce zakazu rodzenia chorych dzieci, tylko wyboru w takich sytuacjach. Nie możemy wymagać od wszystkich matek heroizmu i poświęcenia, a tym bardziej porodu pod presją znowelizowanego kodeksu karnego (czytaj katechizmu). To nie ma nic wspólnego z miłością rodzicielska.

      1. Dokładnie. Poczekajmy parę lat, i rodzice będą wybierać czy chcą mieć dziecko homoseksualne czy nie. Wszak homoseksualizm nie jest czymś nabytym, nieprawdaż lewico?

        1. Przejście od aborcji z powodów medycznych do aborcji z powodów ideologicznych wymaga chyba jakiejś niezwykłej (żeby nie powiedzieć specjalnej) budowy mózgu.

          1. Hej, ja nie mówię, że aborcja ze względów medycznych jest zła. Ja mówię, że aborcja na życzenie jest zła. I teraz też mogę napisać, że: dokonywanie aborcji ze względów ideologicznych wymaga specjalnej budowy mózgu.

  11. Czy ustawa antyaborcyjna zostanie zaostrzona? Oczywiście. To zresztą tylko kosmetyka. Już teraz Państwo prowadzi politykę całkowitego zakazu aborcji. Są już regiony, w których wykonanie aborcji nie jest w ogóle możliwe, ponieważ nie ma ośrodków, który by ją wykonywały. Wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji miałoby pozytywny efekt ingerujący środowiska broniące prawa kobiet do życia. Obecnie mamy tzw. „kompromis” (???) i formalnie legalną aborcję w wybranych sytuacjach. Coraz częściej jednak nie ma gdzie jej wykonać. Tylko, że z tego „opinia publiczna” nie zdaje sobie sprawy.

    Zjednoczenie lewicy? To nie jest możliwe. Historia pokazuje, że zjednoczenie lewicowych ruchów nie jest możliwe. Po względem przywiązania do czystości ideologicznej lewica nie rożni się niczym od ruchów religijnych. Nawet w obliczy groźby anihilacji, jak miało to miejsce w trakcie hiszpańskiej wojny domowej – komuniści, anarchiści, trockiści i socjaliści większą wagę przykładali do walk wewnętrznych niż do walki z nacjonalistami. Skoro nawet w obliczy wojny lewica nie jest w stanie się zjednoczyć, to tym bardziej teraz. Czasami jak się słucha dyskusji lewicowców oskarżających się nawzajem o faszyzm, tylko dlatego, że ktoś ma nieco inne zdanie, to można tylko parafrazować matkę Briana z „Żywotu Briana”: A niech tam Was krzyżują!

  12. „Prawo kobiet do wolnego wyboru: czy, kiedy i na jakich warunkach chcą mieć dzieci” – tylko że ludzie już mają prawo do decydowania w tych sprawach. Absolutnie nikt nikogo nie zmusza do rodzenia dzieci. Macie pełne prawo do używania takiej antykoncepcji, jaka Wam pasuje, w tym przede wszystkim do najskuteczniejszej metody antykoncepcyjnej – braku kontaktów seksualnych. Zazwyczaj mówię wyłącznie za siebie, ale myślę, że w tym przypadku większość przeciwników wolnej aborcji by się ze mną zgodziła – my naprawdę nie wymagamy od nikogo ciągłego rodzenia dzieci. Nie wchodzimy nikomu w życie, niech wszyscy planują sobie potomstwo (lub jego brak) tak jak tylko sobie chcą. My tylko chcemy, by ludzie brali odpowiedzialność za swoje czyny i nie traktowali zabijania dzieci jako metody antykoncepcji.

    Swoją drogą, typowa manipulacja – jako nagłówek artykułu o odrzuceniu projektu ustawy dot. liberalizacji przepisów aborcyjnych mamy zdjęcia trójki najbardziej znienawidzonych ludzi z PiS-u, podczas gdy tak naprawdę za odrzucenie projektu odpowiedzialna jest przede wszystkim tzw. liberalna (a z klasycznym liberalizmem nie mająca niemal nic wspólnego) opozycja.

    1. Ależ my przyjmujemy do wiadomości, że skoro nie uznajecie ciężarnych kobiet za ludzi, to w waszym odczuciu nie wymagacie nic od nikogo i nikomu nie wchodzicie w drogę. Wasza skrajna jednostronność w dystrybucji odpowiedzialności też by nas dziwiła, gdyby nie to, że w waszej ideologii maczali palce mężczyźni udający przed światem, że nie uprawiają seksu.

      1. Jakby tylko mógłby Pan wskazać w jaki sposób ja, albo inni przeciwnicy aborcji dają znać, że nie uważają ciężarnych kobiet za ludzi – to dość obraźliwe, ale jako że to tylko strona Krytyki Politycznej, pozostało mi się uśmiechnąć pod wąsem 😀

        A jeśli chodzi o ostatnie zdanie Pana wypowiedzi – jak rozumiem, chodzi o księży? Niestety, zaręczam, że moja „ideologia” nie ma nic wspólnego z religią (uważam, że nauki religijne powinny być przestrzegane wyłącznie z własnej woli osoby wierzącej. Nie pozwalam, by moje osobiste wierzenia wpływały na moje poglądy polityczne). Do bycia przeciwnikiem aborcji kieruje mnie wyłącznie wiara w prawa człowieka.

        1. Widzi Pan, prolajferzy nie uważają ciężarnych kobiet za ludzi przez sam fakt nadawania absolutnego priorytetu dobrostanowi zarodków i płodów co wiąże się z odmawianiem praw człowieka ciężarnym. A także przez usilne ignorowanie takich „szczegółów” jak takiego, że zarodki i płody są niezdolne do samodzielnego podtrzymania procesów życiowych, tudzież takiego, że w akcie kreacji zarodka bierze udział więcej niż jedna osoba (odpowiedzialność tej drugiej jest w waszych narracjach pomijalna, w szczególności nie szafujecie tak chętnie jej zdrowiem i życiem). Ponadto dziwnie często zdarza wam się rozpowszechniać fałszywe mity o jakimś tam niby traktowaniu aborcji niczym antykoncepcji czy równie fałszywe wizje przebiegu samej aborcji. Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że nie wiem, w których prawach człowieka jest napisane, że każdy zarodek ma święte prawo do posiadania własnego niewolnika. W sumie to nawet za bardzo nie mam ochoty na taką wiedzę.

          1. Życie nienarodzonego dziecka absolutnie nie ma dla mnie priorytetu nad życiem matki – moim priorytetem jest po prostu obrona prawa człowieka do samodecydowania o swoim życiu. Kobieta ma prawo zdecydować się na dziecko lub nie – to są właśnie prawa człowieka. Zabijanie dziecka nie jest prawem człowieka. Nie wiem, co miałby zmieniać fakt, że dziecko przed narodzinami jest niezdolne do samodzielnego podtrzymywania procesów życiowych (choć to też zależy od etapu rozwoju – niektóre dzieci są gotowe do narodzin przed typowym czasem 9 miesięcy). Wiele osób nie potrafi przeżyć samodzielnie – je też chciałby Pan zabić? Nie wiem, w czyjej narracji pomijana jest odpowiedzialność mężczyzny za dziecko, na pewno nie w mojej i proszę mi tego nie wmawiać. Za to fani aborcji często mówią, że skoro to kobieta rodzi dziecko, tylko ona może decydować, czy je zabije czy nie – a więc według nich, tylko ona jest za nie odpowiedzialna. Jeśli chodzi o traktowanie aborcji jako środek antykoncepcyjny, to jest to prawdziwe zjawisko – jeszcze nie tak dawno w kasynach w Las Vegas było pełno roboty dla „lekarzy” zabijających dzieci jedno za drugim. Z przykładów bliższych naszym czasom – polska piosenkarka otrzymała nagrodę prasową za zabicie dziecka dlatego, że miała za małe mieszkanie. Posiadanie niewolnika nie jest prawem człowieka – obowiązkiem człowieka jest odpowiedzialność za swoje czyny, a więc odpowiednie zajęcie się dzieckiem, do którego poczęcia się doprowadziło.

          2. Widzi Pan. Trudno jest zabić kogoś niezdolnego do samodzielnego podtrzymania procesów życiowych, gdyż ten ktoś umiera sam z siebie. W swej istocie aborcja, która jest zazwyczaj jedynie przyspieszeniem porodu nie powoduje obumarcia zarodka, gdyż ten zarodek obumiera przez swoją wewnętrzną niezdolność do życia. I owszem możemy mówić o potrzebie niesienia pomocy osobom umierającym, tyle że w takich sytuacjach przyjęło się, że dobrostan ratownika ma tu bezwzględne pierwszeństwo, a podejście szafujące jego zdrowiem jest uznawane najdelikatniej rzecz ujmując za skrajnie nieodpowiedzialne. Ani strażacy nie muszą skakać w ogień, ani ratownicy tonąć. Co więcej w przypadku osób niebędących opłacanymi przez społeczeństwo profesjonalistami przyjęło się, że obowiązek pomocy jest ograniczony w zasadzie do wezwania profesjonalistów, gdyż uznaje się, że osoby te mogą nie być przygotowane na więcej (także psychicznie), co nie może być traktowane, jako zarzut w ich kierunku. W żadnym z powyższych przypadków obowiązek niesienia pomocy nie obejmuje też obowiązku świadczenia jej własnymi organami, np. Obowiązku oddania nerki czy chociażby krwi. Uznaje się, że to do ratownika należy wyłączna decyzja o podjęciu dodatkowego ryzyka czy udostępnieniu własnego ciała.

            Jakkolwiek jest Pan skąpy w dzieleniu się informacjami o tym jaką konkretnie odpowiedzialność w swojej etyce przypisuje Pan mężczyznom, to przyznaję, że różni się Pan pod tym względem od innych prolajferów, którzy promując „okna życia” uznają, że nie ma czegoś takiego jak przymus rodzicielstwa. Podobnie zresztą jak liczne inne osoby, które w takim przymusie widzą jedynie źródło cierpienia wszystkich jego aktorów uznając, że czasem jednak dzieciom będzie lepiej w rodzinie zastępczej. Stąd muszę przyznać, że Pańskie pomysły w tym zakresie mnie nie pociągają.

            Jeśli chodzi o Pańskie teksty o aborcji w roli antykoncepcji, to biorąc pod uwagę, że są pisane pod artykułem traktującym o aborcjach ze względu na poważne wady płodu, to uznaję te teksty za podwójnie obrzydliwe. Chociaż wiem, że aby to zroumieć, to trzeba najpierw zobaczyć w ciężarnej człowieka.

          3. Hola, hola. Czy (zakładam, że tak to nazwiesz) zarodek w wieku np. 3 lat i 9 miesięcy będzie w stanie sam podtrzymać swoje procesy życiowe? Jeśli nie, to rozumiem że możemy zabijać 3 letnie dzieci? Słyszałem, że na uniwersytetach w USA (prawie wszystkie są ekstremalnie lewicowe) panuje pogląd, że do 2 roku życia ‚zarodka’ można dokonać aborcji. Rozumiem, że tego chcesz w Polsce.

          4. Po pierwsze, zarodek to medyczny termin dotyczący organizmów w fazie prenatalnej. U człowieka dotyczy fazy mniej wiecej pomiędzy 3 a 10 tygodniem ciąży. Naprawdę, to słowo nie jest żadną obelgą, jak wydają się sądzić zwolennicy ubezwłasnowolnienia kobiet, którzy na jego użycie reagują tak jak Ty – czyli wznoszeniem haseł typu: „Wszyscy jesteśmy zarodkami!”

            Po drugie, dziecko trzy- czy czteroletnie do przeżycia nie potrzebuje korzystać z niczyich płuc, serca, nerek, nie musi eksploatować niczyjego organizmu, nie zniszczy nikomu tarczycy, nie rozwali kręgosłupa, nie odbierze wzroku, nie przyprawi o codzienne torsje, o przeszywający ból przy każdym kroku spowodowany rwą kulszową i tak dalej, i tak dalej.

            Naprawdę, może Ci się wydawać, że podając swojemu trzylatkowi (o ile go masz lub miałeś, ale bez urazy – wątpię) kakałko i płatki robisz dla niego tyle samo, co jego matka, która była z nim w ciąży i go urodziła, ale jesteś w głębokim – bardzo głębokim – błędzie.

        2. My chcemy- piszesz, a na jakiej podstawie uznajesz, że to jest twoja rola mówić co ty chcesz w odniesieniu do innej osoby? Kim ty jesteś, by oceniać innych, narzucać im twoje obskuranckie i dewiacyjne podejście do seksu czy antykoncepcji? Twierdzisz, że wiara nie wpływa na twoje poglądy polityczne ale każde słowo twojej wypowiedzi wskazuje na coś przeciwnego. Bardzo lubisz posługiwać się terminem ‚prawa człowieka’ jednocześnie usilnie zaprzeczając, że nie traktujesz kobiet jak inkubator, a jednak czujesz się uprawomocniony do decydowania za kobietę, czy ma urodzić czy nie, przy czym nie ty będziesz ponosił konsekwencje twoich decyzji. I nie uważasz tego za ograniczenie praw kobiety. Bardzo często takie restrykcyjne podejście do seksu, właściwie dewiacja, rodzi tematy zastępcze. Być może sam wierzysz, że chronisz życie ale tak naprawdę jesteś tylko agresywnym, nienawidzącym kobiet mizoginem dążącym do ograniczenia naszych praw, a ponieważ nazwanie tego po imieniu w dzisiejszym świecie jest nie do przyjęcia, to znalazłeś sobie pretekst. Zastanów się skąd u ciebie takie problemy z seksualnością i nienawiść do kobiet. Może uda ci się rozwiązać twoje osobiste problemy.

    2. Bądźmy uczciwi w ocenie faktów, prawie cały klub PiS głosował przeciw, a jedynie Kaczyński i kilku jajcarzy w tym Pawłowicz zrobili sobie z opozycji jaja, natomiast procentowo większość posłów PO poparła projekt.

    3. Jaka manipulacja? Artykul jest glownie o tym, ze obecna ustawa moze zostac zaostrzona. A klasyczny liberalizm sie skonczyl na przelomie XIX i XXw.

  13. Zjednoczenie obecnej lewicy to fantasmagoria. Na razie nie mogą sobie podać ręki, gdy się spotkają. Sprawa aborcji daje punkty lewicy, ale czy to będzie główny temat wyborów za 2 lata to ja wątpię, chyba mamy większe problemy. Ale oczywiście mogę się pomylić.

  14. „lewica powinna się zjednoczyć”

    Ale jeszcze nie teraz. Niech najpierw Dobra Zmiana przywróci w kraju władzę ludziom na których głosujemy. Podobno wystarczą im dwie kadencje. Jak już będziemy u siebie, to lewica może włączyć się do akcji.