– Wielka Brytania decyduje się na Brexit, Erdogan wprowadza dyktaturę w Turcji, Orban zacieśnia więzi z putinowską Rosją, a w USA wygrywa Donald Trump. Jesteśmy w momencie przesilenia – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w programie „Sterniczki w Krytyce Politycznej” Roberta Kowalskiego.

Subskrybuj program

Członkini zarządu krajowego partii Razem uważa, że w obecnej sytuacji geopolitycznej działania polskiego rządu na arenie międzynarodowej mogą mieć dla nas fatalne skutki.

– Jeśli Trump zdecyduje o wprowadzeniu w Europie nowej żelaznej kurtyny, to możemy znaleźć się, właśnie ze względu na ślepe i nieodpowiedzialne decyzje naszych strategów politycznych, po niedobrej stronie – mówi Dziemianowicz-Bąk.

– Jeśli kontynuowana będzie polityka zagraniczna prowadząca do izolacji Polski na arenie międzynarodowej, do marginalizacji na arenie europejskiej, to tak się to może skończyć. Zamiast mądrych i ważnych sojuszników europejskich, zamiast silnej Europy, możemy mieć faszyzującą partyzantkę w postaci obrony terytorialnej finansowanej z programu Karabin+.

„Nie” dla status quo

Dziemianowicz-Bąk odnosi się do roli, jaką na polskiej scenie politycznej powinna odgrywać lewica.

– Lewica jest przede wszystkim w przyszłości. To na lewicy ciąży odpowiedzialność, żeby zaproponować tym zwaśnionym stronom, ale przede wszystkim Polkom i Polakom, alternatywę dla tego duopolu, podziału między konserwatywnych, autorytarnych przedstawicieli partii rządzącej a liberalną opozycję.

Działaczka partii Razem uważa, że choć opozycja ma rację organizując kolejne protesty przeciwko działaniom rządu, to jednak nie zgadza się ona na powrót do rzeczywistości sprzed objęcia władzy przez PiS.

– [Opozycja] w tej chwili protestuje, słusznie, przeciwko przekraczaniu pewnych granic i podważaniu fundamentów parlamentaryzmu. Ale jako drogę wyjścia widzi jako powrót do tego, co było. Lewica Razem uważa, że nie tędy droga, że powrotu do tego, co było przed wyborami parlamentarnymi, nie ma. Nie ma powrotu do status quo – mówi.

– Musimy przekonać ludzi, że możemy mieć zarówno demokrację, państwo prawa, jak i bezpieczeństwo socjalne, poczucie wspólnoty i samorządności. I to jest zadanie lewicy – konkluduje działaczka Razem.

Nagroda dla tysięcy dziewczyn

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, współorganizatorka Czarnego Protestu, została uznana przez amerykański magazyn Foreign Policy za jedną ze stu najbardziej wpływowych osób na świecie w 2016 roku. Na liście znalazła się również Barbara Nowacka, także zaangażowana w organizację Czarnego Protestu.

– Mamy poczucie że zostałyśmy wyróżnione symbolicznie. To jest nagroda dla wszystkich kobiet, które były zaangażowane w Czarny Protest i masowe protesty kobiece przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej. Dla tysięcy dziewczyn, które zdecydowały się zawalczyć o swoje prawa. To zostało zauważone na świecie. I docenione – mówi w Dziemianowicz-Bąk w programie Roberta Kowalskiego.

Bio

Robert Kowalski

| Dziennikarz radiowy i telewizyjny
Dziennikarz radiowy i telewizyjny, jego program "Sterniczki" usunięto z radiowej Jedynki w ramach "dobrej zmiany". Obecnie program gości na stronie Krytyki Politycznej.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Może sobie Pani snuć swoje wizje, bo Polacy cały czas pokazują gdzie mają tak zwaną opozycję. O poparciu dla Partii Razem z litości nie wspomnę. Nie pomogą wam żadne tego typu "wyróżnienia", bo nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością. Nie przesadzając byle wiejski proboszcz jest bardziej wpływowy od takiej Pani Agnieszki.

LEWICA ma podobną schizofrenie
... jak Kościół katolicki ...
i wam i kościołowi,
WYDAJE SIĘ, że
wasze owieczki TO wciąż DURNA MASA,
którą wy pasterze ...
czarni bądź czerwoni ...
poprowadzicie na zielone pastwiska !
WY -wiecie- zawsze lepiej od wszystkich.
Dlatego też macie tak silną pozycję w Sejmie !

PS.
CZYTAJĄC / słuchając
takie wypowiedzi
aż rzuca się na myśl
NIE TYLE co - do garów,
ale
DO LALEK ! bardziej by pasowało