Felieton

Jest taki kraj, który zamiast CO2 emituje tęcze

Jaś Kapela. Fot. FB Jasia Kapeli

Jest taki kraj, którego klimat nieustająco się poprawia, choć większość swojej energii czerpie on ze spalania węgla. Smog jest problemem troszkę teoretycznym, dlatego w ramach programu Czyste powietrze wymienia się stare piece węglowe na nowe piece węglowe.

Ziemia to nasz dom, ale możemy go stracić, jeśli się nim nie zaopiekujemy. Wszyscy musimy się do tego przyłożyć. Uda nam się tylko wtedy, gdy będziemy działać razem dla wspólnego celu: zatrzymania zmian klimatycznych. Dobra wiadomość jest taka, że wiemy, jak to zrobić.

Jest taki kraj, którego klimat nieustająco się poprawia, choć większość swojej energii czerpie on ze spalania węgla. Kraj, w którym elektrownie węglowe nie emitują gazów cieplarnianych, tylko tęcze, na której końcu można znaleźć garniec złota. Dzięki czemu kraj ten może sobie pozwolić na budowę nowych elektrowni węglowych. Smog jest problemem troszkę teoretycznym, dlatego w ramach programu Czyste powietrze wymienia się stare piece węglowe na nowe piece węglowe. W kraju tym dwutlenek węgla jest gazem życia i nie może być szkodliwy, skoro spożywa się go w napojach. W państwie tym brak jest jednoznacznych zależności pomiędzy stężeniem gazów i wzrostem temperatury.

Jest to kraj, który podejmuje praktyczne kroki w kierunku redukcji emisji gazów cieplarnianych, choć wcale nie rozumie, dlaczego musi to robić. Najważniejszy z tych kroków to zniechęcanie swoich obywateli do życia i płodzenia dzieci, bo nie ma nic gorszego dla ekologii jedynej planety, jaką mamy, od nowego człowieka. Starego zresztą też, dlatego wielu mieszkańców tego państwa jest za przywróceniem kary śmierci. Kraj ten implementuje też inne nowoczesne, przyjazne środowisku technologie produkcji energii jak spalanie biomasy, czy ekogroszku. Dlatego nie potrzebuje już wiatraków, których nie wolno budować na 99,2 procentach powierzchni lądowej kraju, bo psują krajobraz. A co to za ekologia, która nie dba o ładny krajobraz? Dlatego w tym kraju wszystkie funkcjonujące dziś farmy wiatrowe trafią na złom do 2035 roku, a na ich miejsce nie powstaną już nowe wiatraki – przewiduje projekt „Polityki energetycznej do 2040 roku”. Buduje się tam raczej tamy na Wiśle, które co prawda zniszczą siedliska lęgowe ptaków i obszary Natura 2000, ale mieszkańcy tej ziemi rozumieją, że ekologia jest dla ludzi, a nie dla zwierzaków. Pomimo implementowania nowoczesnych technologii w kraju tym pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych spada i jest najniższe od lat, w efekcie może nie sięgnąć 15% w 2020, do czego państwo to się zobowiązało. Wszystko to nie przeszkadza jednak klimatowi się poprawiać.

W tym kraju, w którym 80% energii pochodzi ze spalania węgla, promuje się elektromobilność, twierdząc, że będzie to transport niskoemisyjny. Jest to kraj, w którym wycinka ponad stuletnich drzewostanów ostatniego nizinnego lasu naturalnego w Europie Puszczy Białowieskiej jest kamieniem węgielnym zrównoważonej gospodarki leśnej. Podczas COP24 kraj ten chce pokazać innym państwom, jak dążyć do osiągnięcia równowagi między emisjami i pochłanianiem, posługując się innowacyjnymi rozwiązaniami w zakresie prowadzenia wielofunkcyjnej gospodarki leśnej oraz wykorzystując naturalny proces pochłaniania CO2 przez gleby i lasy, choć roczne pochłanianie wszystkich zalesionych terenów na jego terytorium nie sięga nawet siedmiu procent emitowanego dwutlenku węgla. Sztandarowy program tego państwa – Leśne Gospodarstwa Węglowe – ma przez trzydzieści lat pochłonąć tyle CO2, ile jego największa elektrownia emituje przez dziesięć dni.

Obywatele tego kraju świetnie rozumieją, że miasta przyszłości powinny być przystosowane do zmian klimatycznych, bo stanowią one skomplikowane ekosystemy, których mieszkańcy mają różne role i potrzeby. Dlatego nie chcą przyjąć nawet kilku tysięcy uchodźców, bo stanowią oni gatunek obcy i inwazyjny, który może zaszkodzić delikatnemu ekosystemowi ich ojczyzny. Rozumieją też jak ważny jest w życiu komfort i rozwój gospodarczy, którego koniecznym warunkiem jest ich czarne złoto – węgiel.

Jest to kraj, w którym dobra zmiana jest postrzegana jako szansa na lepszą przyszłość. A sprawiedliwa transformacja jako ochrona miejsc pracy i subsydiowanie nierentownego górnictwa. W państwie tym mami się górników, że będę mogli kopać węgiel bez końca, choć już teraz sprowadza się go zza granicy, a analizy pokazują, że energia z wiatru jest tańsza. Mimo wszystko kraj ten jeszcze w roku 2030 planuje 60% swojej energii pozyskiwać z węgla i nie zgadza się na ambitniejsze cele polityki klimatycznej UE, choć założona 40% redukcja emisji CO2 do 2030 i tak nie zatrzyma wzrostu globalnego ocieplenia poniżej dwóch stopni Celsjusza.

W tym kraju nikt nie zostanie pozostawiony w tyle, wszyscy będę mieli tak samo przewalone. W państwie tym wszyscy mają takie same znaczenie, czyli żadne. Niektórzy za to mają pieniądze i władzę i nie zamierzają ich oddać, nawet kosztem wygłaszania najgłupszych kłamstw.

Tym krajem jest Polska. Tutaj nie liczy się prawda, tylko propaganda, bo taki mamy klimat.

Zajmij się razem z nami przyszłością planety. COPnij ją w dupę, a biznes będzie dalej kręcił lody i ogrzewał planetę, a pod Warszawą wkrótce ruszą pierwsze winnice. Poza tym wszystko będzie tak, jak było, a może nawet lepiej. A jak nie, to zawsze globalne ocieplenie może powstrzymać mała wojna nuklearna. O taką Polskę nic nie robimy.

#goodchange #changingtogether #COP24planetewdupe

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.