UE

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości chce równego traktowania par jednopłciowych w Unii

hamilton-coman

Jeśli Trybunał przychyli się teraz do opinii rzecznika, to będzie to ogromny postęp i wielkie zwycięstwo ruchu na rzecz praw osób LGBT – mówi prawnik, działacz na rzecz praw mniejszości i prezes Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego Krzysztof Śmiszek.

Sławek Blich: Czego dotyczy sprawa Comana i Hamiltona, którą rozpatrywać będzie niebawem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i którą dzisiaj bardzo korzystnie dla par jednopłciowych ocenił jego rzecznik – Melchior Wathelet?

Krzysztof Śmiszek, prezes Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego: Sprawa dotyczy pary jednopłciowej – Rumuna Adriana Comana i Amerykanina Roberta Clabourna Hamilona, którzy pobrali się w Belgii w 2010 roku. Niestety ich małżeństwo nie zostało uznane za legalne przez władze rumuńskie. W rezultacie obaj partnerzy nie mogli swobodnie osiedlić się w kraju Comana.

Nasi towarzysze Adam i Bartek wzięli ślub. Gratulacje, chłopaki!

Coman i Hamilton wszczęli więc postępowanie sądowe w Rumunii celem uznania ich stanu cywilnego. W 2016 roku rumuński trybunał konstytucyjny przekazał ich sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu i zapytał go o znaczenia definicji małżonka na gruncie prawa unijnego, a w szczególności dyrektywy o swobodnym przepływie osób.

**Nadażdin: Niezawisłość sędziów i niezależność sądów jest zagrożona

Czy sprawę Coman-Hamilton można umieścić w polskim kontekście? Jeśli polska obywatelka poślubi legalnie w kraju UE kobietę z kraju spoza Unii, to jakie prawa przysługują tej drugiej w Polsce?

Owszem, sytuacje podobne do tej, która jest przedmiotem sprawy o której rozmawiamy, mogą pojawić się i z pewnością pojawia się także i w Polsce. Zresztą, podobne sprawy już się wielokrotnie zdarzały – na teren Polski nie wpuszczano już formalnych partnerów polskich obywateli, żeby nie wspomnieć o codziennych, wielkich utrudnieniach związanych na przykład z zakupem nieruchomości na terenie Polski, z jakimi muszą się zmagać pary jednopłciowe.

Jak się je dzisiaj rozwiązuje?

Najczęściej doraźnymi interwencjami prawnymi. Niemal za każdym razem trzeba było postępowania przed sądami administracyjnymi, aby te sytuacje wyprostować. To upokarzające, żeby w takich sprawach wszczynać długotrwałe postępowania, które właściwie służą jednemu celowi – aby udowodnić autentyczne, łączące dwoje ludzi więzy. Niemal za każdym razem w takich sytuacjach na przeszkodzie nie stało nawet prawo, lecz widzimisię urzędnika, który bez oparcia w prawnych wytycznych ze strony ustawodawcy czy właśnie sądu luksemburskiego stosował przepisy według własnej interpretacji.

W opinii rzecznika generalnego Watheleta jest z kolei tak, że w myśl prawa o swobodnym przemieszczaniu się obywateli UE i członków ich rodzin, termin „małżonek” powinien obejmować też partnerów tej samej płci. Jak interpretować jego opinię?

Opinia rzecznika jest pierwszym, dobrym sygnałem dla wszystkich par jednopłciowych, wśród których co najmniej jeden z partnerów jest obywatelem lub obywatelką takiego kraju Wspólnoty, który nie uznaje w praktyce żadnej formalnej formy pożycia takich par.

Czyli na przykład Polska.

Polska, ale też Litwa czy Rumunia. Z tej opinii należy się cieszyć, bo to pokazuje, jakie podejście do tych kwestii maja ważni urzędnicy w europejskim Trybunale.

** Przywara: To, co w tej chwili robią nasze władze, to próba zmiany reguł zawartych w konstytucji

Otwieramy szampana?

Zalecałbym wstrzemięźliwość, bo opinia rzecznika generalnego Watheleta jest ważna, ale nie jest wiążąca. Może ona, ale nie musi być wzięta pod uwagę przy wydawaniu ostatecznego wyroku przez Trybunał.

Jaki on będzie twoim zdaniem?

Moim zdaniem opinia Watheleta jest prawidłowa i znajduje pełne oparcie w prawie UE. Rzecznik prawidłowo podkreśla, że regulacje z zakresu prawa rodzinnego pozostają w gestii państw członkowskich, ale jednocześnie ta kompetencja nie może ograniczać podstawowej wolności gwarantowanej prawem unijnym.

Tego trybunału nie wygasicie. Geje i lesbijki skarżą Polskę w Strasburgu

Czyli w tym przypadku prawa do swobodnego przemieszczania się.

Tak jest. A zatem Rumunia nie ma obowiązku przyjmowania ustawy o równości małżeńskiej (to pozostaje w gestii rumuńskiego ustawodawcy), ale nie może odbierać osobom pozostającym w takich związkach i będących małżonkami obywateli unijnych prawa do osiedlania się w krajach UE. To byłaby już dyskryminacja pewnej kategorii obywateli unijnych.

** Ejchart: Nie było jeszcze w naszej historii po ‘89 roku takiego ataku na prawa człowieka

Czy jeśli Trybunał przychyli się do opinii rzecznika, to państwa członkowskie będą musiały dostosować swoje prawodawstwo do jego orzecznictwa? W jaki sposób swoje prawo musiałaby dostosować Polska?

Jeśli Trybunał przychyli się teraz do opinii swojego rzecznika, to będzie to ogromny postęp i wielkie zwycięstwo ruchu na rzecz praw człowieka osób LGBT. Wprawdzie państwa takie jak Polska nadal nie będą zmuszone do przyjęcia ustaw gwarantujących równość małżeńska, ale taki wyrok europejskiego sądu wprowadziłby ogromne uproszczenie w codziennym życiu par jednopłciowych, zwłaszcza tych, w których jedna osoba jest obywatelem kraju, w którym równość par jednopłciowych nie jest jeszcze gwarantowana.

Polska musiałaby uznawać takich małżonków na równi z małżonkami dwupłciowymi w takich dziedzinach życia, jak prawo pracy, ubezpieczenia społeczne, pozwolenia na osiedlenie się i wiele innych. Co więcej, niewykonanie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przez Polskę będzie rodziło możliwość powoływania się na nie przed polskimi sądami. Trybunał ma zatem narzędzia nacisku, by wykreować nowy standard ochrony praw człowieka w kraju członkowskim.

Nawet, jeśli w tym kraju nienawisłe sądy wygaszono?

Niestosowanie się przez polską administrację do tych wyroków Trybunału Sprawiedliwości, a także ignorowanie standardów prawnych będzie mogło być kolejnym argumentem dla Komisji Europejskiej, aby wobec Polski wszcząć postępowanie o łamanie prawa unijnego, w tym naruszenie państwa prawa i podstawowych zasad demokracji. Standardy tworzone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej automatycznie wchodzą do systemu prawa UE.

Łętowska: Tego „wygaszenia” już się nie da odkręcić

**
Śmiszek: Albo jesteśmy wspólnotą, albo przymykamy oko na Viktora Orbana, Jarosława Kaczyńskiego czy Marine Le Pen

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Ale wiecie, że większość homoseksualistów płci męskiej afirmuje męskość, i najchętniej by głosowała na Korwina, gdyby nie jego homofobia? To jest problem, ale czy osoby homoseksualne wszystkie mają co jeść, mają leczenie, mają pracę ? LGBTIQ zachowują się tak, jakby najważniejszą świecie na świecie było to, z kim kto ma sypiać, i czy może chodzić z kolorowym piórkiem w d. Większość ludzi chciałaby być nieco inna niż jest na co dzień, chciałaby mieć możliwość innego ubierania się, pasji realizowania, nie bycia wykończonym do granic przez nudne i nic nie dające prace, szarość życia codziennego, frustrację, ból i rozpacz. Nie wiem, może jak LGBTIQ przestaną drzeć mordy wymachując kolorowymi flagami, roszcząc sobie prawa do jakiegoś wybitnego bytowania, ludzie będą bardziej skłonni do ich akceptacji.

    Nie no, taki żarcik. Cała Wolska na Parady.

  2. Na szczęście my robotnicy tymi pierdołami też nie musimy się przejmować. Najczęściej nie stać, nas na żadne śluby i żyjemy w konkubinatach i mamy jeszcze mniej praw niż homo. Bo my robotnicy zazwyczaj nie jesteśmy homo a jak już jesteśmy to mamy dużo większe problemy niż bogaci homo. Na przykład martwimy się tym co ugotować na obiad. Dlaczego nie piszecie artykułów broniących praw każdego człowieka do codziennego obiadu?