Felieton

Polska kultura, nie patologia

Jak to możliwe, że widzowie zatroskani o morale rodaków nie alarmują, kiedy prawdziwa patologia ujawniana jest na plebani?

Nie tylko minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski (ten od rowerów i wegetarian skrzyżowanych z rasą), także minister kultury, profesor socjologii, Piotr Gliński wiedzie nas ku lepszej cywilizacji, zbudowanej na wartościach, dzięki którym „Naród żyje i trwa”. Gliński zapowiada zatrzymanie patologii w kulturze.

O co tu chodzi i co jest tą patologią wyprodukowaną przez artystycznych prowokatorów w III RP? Po pierwszej, najsłynniejszej póki co akcji nowego ministra kultury – próbie zablokowania premiery spektaklu Śmierć i dziewczyna w Teatrze Polskim we Wrocławiu bez oglądania przez kogokolwiek z ministerstwa, można domniemywać, że cielesność i seksualność nie będą tematami szczególnie pożądanymi. Wszyscy wychowani, a niektórzy wręcz wytrenowani w religii katolickiej, doskonale wiedzą, że ciało jest siedliskiem nieopanowanych żądz, które, jak się ich nie zdusi w zarodku i nie schowa pod kołdrą najlepiej puchową, mogą opanować i zniszczyć nasz ludzki świat. „Środowiska zatroskane o polską kulturę alarmują: teatr sięgnął dna. Dominuje niszczenie tradycji, dekonstrukcja polskości, antykatolicyzm, obscena. Widzowie oczekują zmian” – alarmuje w rozmowie z prof. Glińskim Małgorzata Rutkowska z „Naszego Dziennika”.

Jak to możliwe, że ci arcypolscy widzowie zatroskani o morale rodaków i wychowanie przyszłych pokoleń nie alarmują, kiedy prawdziwa patologia ujawniana jest na niektórych plebaniach?

Nie mają nic przeciwko temu, żeby z mównicy sejmowej o poszanowaniu wartości konstytucyjnych, w tym godności drugiego człowieka, perorował poseł Stanisław Piotrowicz. Przy każdej okazji warto przypominać o tym i pytać raz za razem, czy nikomu nie przeszkadza, że pan prokurator Piotrowicz próbował usprawiedliwić pedofilskie czyny księdza z Tylawy, żeby ten uniknął kary? Obsceniczne zabawy z małymi dziećmi były, zdaniem Piotrowicza, seansami terapeutycznymi i przekazywaniem dobrej energii. Naprawdę? Halo, widzowie polskich teatrów zbulwersowani widokiem nagich ciał na scenie, naprawdę potraficie przejść do porządku nad faktem, że reprezentuje was prokurator Piotrowicz, dla którego molestowanie małych dziewczynek to nie czyn niekatolicki czy obscena, a miłość bliźniego? To ma być ta lepsza cywilizacja? Nie widzę, nie wierzę, nie reaguję na zło w mojej parafii?

Więc wiemy, że nowy minister kultury na żadną obscenę pieniędzy dawał nie będzie, kultura i sztuka są od rzeczy ważnych i moralnie niepodejrzanych.

Nie będziecie zatroskani widzowie po spektaklach na scenach narodowych dyskutować o przemocy seksualnej, o problemach z tożsamością płciową, o prostytucji i ciele jako towarze. Nikt z wami o przemocy seksualnej w rodzinach, o nienormatywnej tożsamości płciowej waszych dzieci, sióstr albo braci rozmawiać nie będzie, bo tego w takim cywilizowanym kraju jak Polska przecież nie ma. Nie ma i nie będzie, tak nam dopomóż bóg.

W cywilizowanym kraju – oprócz oczywiście rowerzystów, wegetarian i mieszańców różnych ras (takich ludzkich kundli chyba) – nie będzie także niczego poza polskością. Trochę ją, tę polskość, III RP próbowała nadgryźć i zdekonstruować taką Idą czy Pokłosiem chociażby, ale to się szybko naprawi i wszystko opowie tak, jak było naprawdę, po bożemu: wszyscy jesteśmy katolikami, którzy nigdy nie czynią zła, wszyscy mamy prawdziwe rodziny złożone z mamy i taty, nie ma gejów i lesbijek (nie udawajcie już) i wszyscy chcemy w kółko czytać Trylogię, oglądać Pana Tadeusza (albo na odwrót) i podziwiać Bitwę pod Grunwaldem podczas corocznej trasy objazdowej po polskich parafiach. No przecież jesteśmy jednym Narodem.

 

**Dziennik Opinii nr 7/2016 (1157)

Ciekawy artykuł? Pomóż nam pisać takie teksty dalej.

Bio

Izabela Sowa-Jasińska

| Koordynatorka Instytutu Studiów Zaawansowanych
Koordynatorka Instytutu Studiów Zaawansowanych w Warszawie i projektów kulturalnych Stowarzyszenia im. S. Brzozowskiego. Studiowała kulturoznawstwo i zarządzanie kulturą na UŚ. Do 2009 pracowała w instytucjach kultury na Górnym Śląsku, ostatnio w CSW Kronika w Bytomiu, gdzie odpowiadała za realizację projektów artystycznych, wystawienniczych i wydawniczych. Redaktorka (razem z Ewą Witkowską) książki Drżące ciała Artura Żmijewskiego. Inicjatorka i organizatorka licznych wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych na Śląsku (m.in. Festiwal Teatralny Teatromania, Hartowanie Teatrem przy BCK). Pracowała także w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. W latach 2010-2011 zarządzała klubokawiarnią w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat w Warszawie. W 2013 roku wspólnie z zespołem Instytutu Studiów Zaawansowanych zorganizowała Konferencję "Kultura i rozwój". Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia im. S. Brzozowskiego.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.