Felieton

Sekretarz Tejchma

Oglądałem w TVN 24 rozmowę z bp. Rysiem. Przyszedł mi do głowy sekretarz Tejchma. Młodsi czytelnicy tego już nie pamiętają, ale był w PRL taki partyjny liberał Tejchma. Kiedy liberał Tejchma popadał w niełaskę, oznaczało to, że mamy przymrozek, kiedy liberał Tejchma miał się lepiej, oznaczało to, że idzie odwilż. Czasem jednak liberał Tejchma zasiadał przed telewizyjną kamerą, i wówczas zaczynał mówić i mówił… a właściwie nic nie mówił. Ostrożność i ketman zabijały w nim elementy potencjalnej charyzmy. Podobnie zachował się, a raczej nie zachował, mówił, a raczej wystrzegał się przed powiedzeniem czegokolwiek, bp. Ryś. Nie chciał, aby – być może w przeddzień wiosny Kościoła, a być może w przeddzień niczego – jakaś jego krytyka dzisiejszego polskiego Episkopatu dotarła do dzisiejszego polskiego Episkopatu z zewnątrz, za pośrednictwem „liberalnych mediów”. To by go politycznie zabiło. Przekreśliło możliwość działania w Kościele.

Uświadomiło mi to stan, w jakim znajduje się dzisiejszy Kościół. Biskup Ryś o wierze mówił bardzo ciekawie, ale dzisiejszy Kościół nie jest instytucją wiary, jest instytucją władzy. I biskup Ryś pytany przez Piotra Marciniaka o kwestie władzy, mówił o kwestiach władzy tak, jak mówił Tejchma, językiem przemilczeń i językiem aluzji, bo – szczęśliwie, nie przeczę – tak jak Tejchma jest on partyjnym liberałem. Czyli człowiekiem o wolnościowych skłonnościach w autorytarnej instytucji.

Odbierzmy Kościołowi władzę świecką, władzę polityczną, władzę stanowienia prawa. Zsekularyzujmy Polskę. A wyzwolimy także biskupa Rysia. A także biskupowi Rysiowi pozwolimy być osobą wierzącą, mówiącą wyłącznie o wierze, wyłącznie ewangelizującą. Na razie musi być Tejchmą, nie ma przed nim innego wyboru (mógłby jeszcze być bożym szaleńcem, ale przestałby być biskupem w ciągu trzech pierwszych minut swojego szaleństwa). Kościół stał się instytucją władzy może nie dzisiaj, może ten błąd wydarzył się już bardzo dawno. Ale dopóki nią jest, zamiast ludzi wiary ściąga ku sobie pokracznych ludzi władzy. Z jednej strony Rydzyka, z drugiej strony Giertycha, z jednej Głódzia, z drugiej Terlikowskiego – a to tylko dwa wierzchołki dwóch gór lodowych, czyli kleru i laikatu kompletnie zrepoganizowanego tym pomieszaniem wiary i władzy we współczesnym Kościele. Sam widziałem kiedyś mszę, w której uczestniczyło zbyt wielu członków jednego z dawnych gabinetów rządowych. Przyszli nie do instytucji wiary, ale do instytucji władzy. Nie klękano tam przed Chrystusem, dyrektorzy departamentów klękali tam przed wiceministrami, a wiceministrowie przed szefami resortów. Nigdy w całym moim życiu nie byłem od wiary religijnej dalej niż podczas tej mszy.

Wypędźmy władzę z Kościoła (nie zarządzanie instytucją, które także elementy władzy w sobie zawiera, ale pasję dla władzy świeckiej, dla dominacji, dla pseudoreligijnego kibolstwa), tak jak Chrystus wypędził ze świątyni kupców, też nazywany wówczas bluźniercą i za bluźnierstwo zabity. To może być wspólne dzieło wierzących i niewierzących (dlatego Tusk tak mnie wkurza, kiedy przez swoje kunktatorstwo ośmiela patologię władzy w polskim Kościele, dlatego wkurzają mnie Miller i Sikorski, kiedy chwalą Głódzia, bo cała ta trójka jako politycy świeccy nie jest przecież najgorszym, co się polskiej polityce przytrafiło). Chrystus nie służy do zabawy, Chrystus nie służy do wojny, Chrystus nie służy do biopolityki ani do kibolstwa. Chrystus służy wyłącznie do zakładu, który podobno uprawiał jeszcze nawet na krzyżu – czy jest Bóg, czy jest Zmartwychwstanie i czym ewentualnie mogłyby być. Cała reszta jest władzą i może już dzisiaj zostać oddana sekularyzacji. Kościół miał prawo się nią zajmować, kiedy świecka władza nie dawała sobie rady. Dziś w Europie daje sobie radę, Kościół nie ma powodu już jej uzurpować. Dalsze uzurpowanie niszczy Kościół czy raczej pozostawia go w stanie całkowitego zniszczenia.

Bio

Cezary Michalski

| Komentator Krytyki Politycznej
Publicysta, eseista, prozaik. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem również slawistykę w Paryżu. Pracował tam jako sekretarz Józefa Czapskiego. Był redaktorem pism „brulion” i „Debata”, jego teksty ukazywały się w „Arcanach”, „Frondzie” i „Tygodniku Literackim”. Współpracował z Radiem Plus, TV Puls, „Życiem” i „Tygodnikiem Solidarność”. W czasach rządów AWS był sekretarzem Rady ds. Inicjatyw Wydawniczych i Upowszechniania Kultury. Wraz z Kingą Dunin i Sławomirem Sierakowskim prowadził program Lepsze książki w TVP Kultura. W latach 2006 – 2008 był zastępcą redaktora naczelnego gazety „Dziennik Polska-Europa-Świat”, a do połowy 2009 roku publicystą tego pisma. Współpracuje z Wydawnictwem Czerwono-Czarne. Aktualnie jest komentatorem Krytyki Politycznej

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.