Świat

Co roku umiera przez nią blisko 100 tysięcy ludzi. Świat nie ma już wymówki

cholera-dziecko-onz

Rządy wszystkich państw są moralnie zobowiązane do podjęcia działań zapobiegających śmierci wszędzie tam, gdzie jest to tylko możliwe.

GENEWA – „Gdzie jest toaleta?” to często pierwsze pytanie, które zadaję, kiedy odwiedzam miejsca występowania cholery na świecie. Często odpowiedź brzmi: „Nie mamy toalety. Chodzimy, gdzie kto może”.

Cholera – choroba znana od starożytności, stała się dzisiaj chorobą ubóstwa. Nie jest wybredna geograficznie, a żeruje głównie na ubogich społecznościach mieszkających tam, gdzie brakuje właściwych systemów odprowadzania ścieków.

Bakteria Vibrio cholerae, niesiona przez zanieczyszczoną wodę powodziową zalewającą źródła wody pitnej, przenoszona przez niczego niepodejrzewających podróżnych lub przynoszona do domostw na warzywach podlewanych nieoczyszczonymi ściekami, po spożyciu zasiedla jelito cienkie, powodując ostrą biegunkę i odwodnienie.

Tym, którzy mieli szczęście nigdy na własne oczy nie oglądać konsekwencji cholery, może wydawać się, że to tylko kolejna bakteria wywołująca ból brzucha. A jednak bez szybkiej pomocy lekarskiej cholera może w ciągu kilku godzin wyssać życie z dziecka, a nawet dorosłego człowieka. Co roku na cholerę umiera około 95 tysięcy ludzi, a wiele ofiar śmiertelnych to dzieci.

Gylfason: Na biedę i przedwczesną śmierć nikt nie głosuje w wyborach

W tym roku obrazy pokazujące ofiary cholery, ze szklistymi oczami, nieruchomo oczekujące na leczenie, napływały ze wszystkich stron świata. Choroba na nieznaną dotąd skalę rozprzestrzeniała się w Jemenie, gdzie od kwietnia zmarło na nią ponad 2 tysiące ludzi. Ogniska cholery odnotowano w Somalii, Sudanie Południowym, na Haiti i w innych krajach Afryki subsaharyjskiej i Azji.

Najsmutniejsze w tych ostatnich spustoszeniach dokonanych przez cholerę jest to, że każdej z tych śmierci można było zapobiec. Świat posiada już zarówno wiedzę, jak i narzędzia pozwalające na skuteczne opanowanie choroby, ale istniejące zasoby nie odzwierciedlają poziomu zobowiązań, które są konieczne na szczeblu ogólnoświatowym.

Dzieci i pielęgniarz myjący dłonie w czasie epidemii cholery w 2013 roku Zdj. Benjamin Dahl.
Dzieci i pielęgniarz myjący dłonie w czasie epidemii cholery w 2013 roku Zdj. Benjamin Dahl. CDC Global

Dlatego też tak ważna jest nowa ogólnoświatowa strategia opracowana przez Zespół Zadaniowy ds. Kontroli Cholery ONZ, będący siecią różnorodnych partnerów technicznych. Plan zatytułowany Ending Cholera – A Global Roadmap to 2030 („Eliminacja cholery – globalny plan działania do roku 2030”) podkreśla wagę przejścia do działań proaktywnych, zmierzających do ograniczenia o 90% liczby ofiar choroby w ciągu następnej dekady.

Pełne wdrożenie planu w tych samych ramach czasowych pomogłoby również aż dwudziestu krajom wyeliminować przenoszenie choroby. Plan przedstawia konkretny sposób wyeliminowania cholery jako zagrożenia dla zdrowia publicznego w oparciu o trzy filary – wczesnego wykrywania, zintegrowanej taktyki profilaktycznej i koordynacji działań państw i partnerów.

Bernard-Henri Lévy o dramacie Rohingja: Nawet buddyzm nie jest religią pokoju

W miarę jak cholera rozprzestrzenia się w danej społeczności, coraz trudniej ją opanować. Zatem jest niezwykle istotnie, żeby o niej pamiętać, nawet kiedy nikt na nią nie umiera. Podejście angażujące wiele sektorów, obejmujące inwestycje w wodę, systemy sanitarne i higienę, czyli tzw. usługi WASH, może ochronić przed cholerą. Podobny skutek ma proaktywne użycie doustnych szczepień przeciwko cholerze i szybki dostęp do leków, takich jak roztwory nawadniające do picia i kroplówki.

Poprawa infrastruktury będzie najskuteczniejszym sposobem prowadzenia profilaktyki, mimo że jej wdrożenie zajmie więcej czasu w krajach o ograniczonych zasobach. Dlatego plan działania zachęca również do profilaktycznych, zakrojonych na szeroką skalę szczepień doustnych prowadzonych w miejscach występowania choroby. Szczepionki działają natychmiast i mogą zapobiegać chorobie przez okres do trzech lat, stanowiąc rozwiązanie pomostowe, dające czas na wdrożenie rozwiązań bardziej długoterminowych.

Doustne szczepionki przeciwko cholerze są dostępne poprzez ogólnoświatowy zapas zgromadzony przez Światową Organizację Zdrowia, wspieraną przez Gavi, the Vaccine Alliance. Od stworzenia programu w 2013 r., osiemnaście krajów otrzymało ponad 15 milionów dawek. Na początku zapas wynosił dwa miliony dawek, w przyszłym roku ma się zwiększyć do ponad 25 milionów dawek.

Wyeliminowanie do roku 2030 cholery jako zagrożenia dla zdrowia, do czego niedawno zobowiązali się partnerzy na całym świecie i Światowa Organizacja Zdrowia, będzie wymagało długotrwałej współpracy i zaangażowania państw, gdzie cholera występuje, partnerów technicznych i międzynarodowych darczyńców. Cel ten może wydawać się nieosiągalny, mając na uwadze to, że na całym świecie miliony osób co roku narażone są na zarażenie tą chorobą. A jednak wraz z postępującą urbanizacją, zmianą klimatu i innymi czynnikami, które prawdopodobnie zwiększą ryzyko zarażenia, jest to cel, który musimy osiągnąć. Plan działania nam to umożliwi.

Czy tampony to towar luksusowy?

Rządy państw są moralnie zobowiązane do podjęcia działań zapobiegających śmierci tam, gdzie jest to możliwe. To zobowiązanie spoczywa również na Światowej Organizacji Zdrowia. Mamy narzędzia umożliwiające wyeliminowanie cholery. Teraz, kiedy mamy już plan działania, nie ma już żadnej wymówki, aby z nich nie korzystać.

„Getta? My tylko chronimy większość przed mniejszością” [reportaż]

**
Copyright: Project Syndicate, 2017. www.project-syndicate.org. Tłum. Katarzyna Byłów-Antkowiak. Skróty od redakcji.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Wszystko ładnie i pięknie, ale czy przypadkiem głównym szkodnikiem na ziemi nie jest człowiek. To on dewastuje środowisko, doprowadza do ocieplenia klimatu itp, itd. Czy w związku z tym nie powinniśmy chorób takich ka malaria, cholera, cukrzyca zostawić w spokoju. Dzięki nim można rozwiązać większość nękających nasz glob kłopotów. Jak pięknie było by na świecie, gdyby zamieszkiwało go 200-300 mln ludzi 😛 Trzeba kibicować ruchom antyszczepionkowym, promować stosowanie herbicydów i pestycydów które doprowadzą do chwilowego załamania w ekosystemie i z 10 lat głodu na świecie. Tylko narzekamy, jak to pustoszymy nasze otoczenie a jednocześnie robimy wszystko aby choroba zwana ludźmi rozprzestrzeniała się po świecie. Chcesz pomóc planecie?? Zabij się!!! I przy okazji jak najwięcej ludzi w swoim otoczeniu. To jest prawdziwie ekologiczne podejście 🙂

babka stacha i jej siostra tysz

Tylko ktoś o bardzo skromnych możliwościach intelektualnych mógł wysrać taki post.

A czy coś się w nim nie zgadza?? Jakieś błędy logiczne?? Ot,po prostu przyłożyłem do gatunku ludzkiego te same miary, którymi odnosimy się do wszystkich innych gatunków na ziemi 😛 I od razu w lewckich główkach następuje zwarcie. Lewacy całego świata szukają rozwiązań problemów świata w humanizowaniu innych gatunków, podczas gdy rozwiązania są dokładnie z drugiej strony 😛

Konradzie, zrób coś dla dobra planety i zabij się; będziemy bliżej tego pięknego świata zamieszkałego przez 200 - 300 mln ludzi. Może namówisz do tego samego krewnych i przyjaciół - na pewno docenią Twój logicznie nieskazitelny wywód.

Cpt. Close moze jednak Ty sie utylizuj. Spojrzenie Konrada jest wszak świerze a Ty tylko trolujesz.
Skoro a Europie nawołują lewicowi intelektualiści do ograniczenia liczby posiadanych dzieci bo podobno ludźi jest za wielu to po co spinać się w Europie skoro w Afryce matka natura temat załatwi za nas.
2. Po co sponsorować w Afryce cokolwiek skoro
A). Surowce wydobędą Chiny
B). Watażkowie i tak kupią broń i dalej będą się zajmować wojną.
Może kolonializm byłby odpowiedzią. Ziemia, surowce w zamian za szczepienia, brak wojny, studnie od Pah, szkoły od Omeny Mensah i brak wojen? 😱😱😱

Co też czynie i serdecznie namawiam wszystkie lewicowe siostry i braci, których sumieniami kieruje niniejszy serwis, aby dołaczyły do tego wiekopomnego dzieła 🙂

Piękne humanistyczne podejście, ALE.. ludzie, o których piszecie rozmnażają się jak króliki, ich pogląd na świat zmienia się dalece po przeciwnej stronie od tego zaprezentowanego tutaj. NIE MA SZANS, aby rodziców tych dzieci nauczyć, czym jest planowanie rodziny, szczególnie, że to nie u nas a u nich rocznie przybywa 10mln ludzi mimo DEKAD STARAŃ. Ja się zatem pytam, po kiego grzyba im pomagać? Samym przyrostem naturalnym pokonają wszystkie choroby, my z kolei rozprawimy się sami ze sobą z tym przyrostem naturalnym, jaki zdecydowaliśmy się dla dobra świata przyjąć (1-2 dzieci) i cała ekologiczna oraz etyczna kultura pójdzie w zapomnienie na korzyść tych, którzy jej nie wykształcili.