UE

Lewicowa polityka działa? To nic, zakażemy!

Jeśli burmistrz włoskiego miasteczka znalazł sposób, by przyjmować uchodźców, integrować ich ze społecznością i poprawić warunki życia wszystkich mieszkańców, to takie zagrożenie dla systemu trzeba natychmiast zlikwidować.

W ubiegłym tygodniu Domenico „Mimmo” Lucano, burmistrz niewielkiego kalabryjskiego miasteczka Riace w południowych Włoszech, został zatrzymany i oskarżony o „zachęcanie do potajemnej imigracji”. W klimacie politycznej wrogości wobec uchodźców aresztowanie go interpretuje się powszechnie jako atak ideologiczny. Od końca lat 90. XX wieku Riace rozwija bowiem innowacyjny model mieszkalnictwa i integracji imigrantów, który zdobył uznanie na całym świecie. W dużej mierze dzięki osobistej inicjatywie Lucano udało się stworzyć system, w ramach którego osobom przybywającym do miasta przydzielane są nieodpłatnie pustostany, a migrantom zezwala się na pracę bez dopełnienia zwyczajowych formalności. Choć w okolicy brakuje infrastruktury gospodarczej i społecznej, w Riace mieszka obecnie około dwóch tysięcy osób, a miasteczko przeistoczyło się w „globalną wioskę” z dostępem do sklepów, szkół i podstawowych usług. Z ich dobrodziejstw długoletni mieszkańcy korzystają na równi z nowo przybyłymi.

Horror we Włoszech albo banalność rasizmu

Nietrudno zgadnąć, że model funkcjonujący w Riace ewidentnie stanowi zagrożenie dla obecnego rządu Włoch. Jednak okoliczności zatrzymania Lucano są subtelniejsze i bardziej dalekosiężne, niż sugerowały niektóre źródła. Burmistrz nie został ot tak, po prostu wytypowany w ubiegłym tygodniu przez wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych Matteo Salviniego i spółkę w Rzymie. W rzeczywistości śledztwo w sprawie działalności Lucano rozpoczęło się w 2017 roku, za czasów rządów centrolewicowego ugrupowania Partito Democratico. Wówczas burmistrza oraz trzydzieści jeden innych osób objęto dochodzeniem w sprawie sprzeniewierzenia środków publicznych w wysokości dwu milionów euro. W wyniku śledztwa nie postawiono nikomu żadnych zarzutów – niemniej, gdy 2 października funkcjonariusze guardia di finanza weszli o świcie do domu Lucano, zrobili to na podstawie konkretnych nakazów Luigiego D’Alessio, miejscowego prokuratora z Locri, siedziby władz administracyjnych w pobliżu Riace. Pomimo ostrej rywalizacji z Lucano, którego niedawno określił mianem „nieodpowiedzialnego monarchy”, D’Alessio twierdzi, że aresztowanie burmistrza wynikało z nieprawidłowości w zakresie administracji, a nie przesłanek politycznych.

Lucano będzie musiał odpowiedzieć na dwa konkretne zarzuty. Pierwszy, oparty na nagraniu rozmowy telefonicznej, dotyczy pośredniczenia w zawarciu co najmniej jednego „fikcyjnego małżeństwa” między obywatelem Włoch a Nigeryjką, dzięki czemu ta ostatnia mogła pozostać w kraju. Lucano przyznaje się do tego i twierdzi, że działał z pobudek humanitarnych, w związku z niebezpieczeństwem, jakie groziło kobiecie w Nigerii.

Drugi zarzut, pochodzący z 2012 roku, dotyczy jakoby nielegalnego powierzenia spółdzielniom imigranckim usług odbioru śmieci „od drzwi do drzwi”, z pominięciem procedury przetargowej. Pomimo faktu, że poprzedni śledczy zrezygnowali z najpoważniejszych zarzutów, a świadkowie potwierdzili, że środki były wydawane na inicjatywy związane z pomocą uchodźcom, domniemane błędy w dokumentacji dotyczącej tego przetargu najprawdopodobniej przeciągną werdykt o kilka kolejnych miesięcy. Na razie Lucano pozostaje w areszcie domowym, a Tesfahun Lemlem, jego wieloletniej partnerce, grozi cofnięcie pozwolenia na pobyt.

Wakacyjne piekło na południu Europy

czytaj także

Ze względu na symboliczne znaczenie eksperymentu w Riace, wokół Lucano szybko zgromadzili się przeciwnicy obecnego rządu. Hasztagi takie jak #FreeMimmoLucano (uwolnić Mimmo Lucano) i #iostoconmimmolucano (jestem z Mimmo Lucano) rozlały się po mediach społecznościowych szeroką falą. W ten weekend przez Riace przeszedł marsz protestacyjny z udziałem sześciu tysięcy osób, w tym kilkuset, które przyjechały w tym celu z drugiego końca półwyspu. W całym kraju odbyły się demonstracje solidarnościowe, organizowane przez różnorodne organizacje, od ośrodków społecznych po kolektywy feministyczne i katolickie grupy pomocy. Jak powiedział mi w ten weekend jeden z demonstrantów w Ferrarze: „Maszerujemy, bo ta sprawa to oczywisty nonsens, oni po prostu próbują nas zastraszyć. Mimmo jest jednym z nielicznych polityków, którzy w tym kraju dokonują jakichkolwiek zmian na lepsze. Gdyby naprawdę chodziło o problemy z rozliczeniami, nie robiliby takiego cyrku. Podjęte działania są zupełnie niewspółmierne. Cała sprawa jest wyraźnie upolityczniona”.

Nowy front antyimigracyjny idzie na Brukselę

czytaj także

Dotychczas media zagraniczne skupiały się głównie na rasizmie i ksenofobii obecnej administracji. Zatrzymanie Lucano jest jednak równie ważne, jako że stanowi objaw postępującej w szybkim tempie erozji procesu demokratycznego: osoby zaangażowane w pomoc humanitarną coraz częściej spotykają groźby i próby dyskredytacji ze strony państwa. Problem pojawił się, zanim jeszcze wyłoniła się koalicja Ligi Północnej i Ruchu Pięciu Gwiazd, jednak w ciągu ostatnich miesięcy sytuacja uległa zaostrzeniu. Na przykład w czerwcu minister Salvini zagroził odwołaniem eskorty wojskowej przydzielonej do ochrony Roberto Saviano, lewicowego pisarza i dziennikarza walczącemu z mafią, który wyrażał się krytycznie o polityce imigracyjnej włoskiego rządu. Kilka miesięcy później na Węgrzech Salvini u boku Viktora Orbána zaatakował George’a Sorosa, określając jego Fundacje Społeczeństwa Otwartego mianem „zasłony dymnej dla organizacji handlu ludźmi”. W tym tygodniu jego partner koalicyjny, lider Ruchu Pięciu Gwiazd Luigi di Maio, zagroził, że do końca roku ograniczy wszelkie pośrednie finansowanie publiczne (tj. środki na reklamy pochodzące od firm państwowych) na rzecz gazet krytycznych wobec władzy, a w szczególności La Repubblica.

Most w Genui jako tragiczna lekcja neoliberalizmu

Riace znalazło się w centrum podobnie upolitycznionego konfliktu. Kiedy w sierpniu Salvini przedstawił plany zmniejszenia funduszy na wszystkie inicjatywy wspierające uchodźców (SPRAR), Lucano w odpowiedzi rozpoczął strajk głodowy. Ściągnął tym na siebie uwagę ministra spraw wewnętrznych, a włoskie grupy alt-right przypuściły na niego zmasowany atak w internecie. Jednak na poziomie lokalnym przeciwnicy modelu Riace mieli do dyspozycji o wiele potężniejszą broń: przestępczość zorganizowaną. Kalabria jest ubogim regionem, a poza Riace gospodarka jest niemal całkowicie zdominowana przez klany lokalnej mafii, znanej jako ndrángheta. Według najnowszych badań Antonio Nicaso i Nicoli Gratteri powiązania z tą organizacją ma 27% ludności, więcej nawet niż w Kampanii (12%) czy na Sycylii (10%). Rzecz jasna ‘ndrángheta sprzeciwia się modelowi Riace, ponieważ gospodarka oparta na spółdzielczości i budżecie partycypacyjnym ogranicza mafii możliwość wykorzystywania miejscowej ludności. W rezultacie Lucano stał się obiektem prób zastraszania i co najmniej jednego zamachu na życie.

Nie ma dowodów na istnienie bezpośredniego związku między ‘ndránghetą a działaniami podejmowanymi obecnie przeciwko Lucano. To jednak ciekawe, że nierychliwy zazwyczaj wymiar sprawiedliwości, o którym wiadomo, że jest zdominowany przez grupy przestępcze, tym razem zadziałał tak szybko – przypuszczalnie w przekonaniu o politycznym poparciu władz w Rzymie.

Oczywiście Salvini zawsze potępiał mafię publicznie, a latem tego roku jednoznacznie i dosadnie określił ‘ndránghetę mianem „gówna we Włoszech”. Jednak jego nieskrępowana radość na wieść o aresztowaniu Lucano, mimo że może oznaczać upadek najbardziej prężnego eksperymentu społecznego w Kalabrii, wyraźnie pokazuje, co uważa za polityczny priorytet. Jak mówi stare powiedzenie: „Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Dokładny zakres tego sojuszu pozostaje niejasny, choć makiaweliczne zapędy Salviniego znalazły potwierdzenie w ubiegły weekend, kiedy to wicepremier opublikował na Facebooku wideo, w którym bezpardonowo rozprawia się z Lucano. Na filmie z 2016 roku widzimy Pietro Zucco, „zwykłego obywatela”, który popijając piwo w miejscowym barze opowiada o korupcji burmistrza. W rzeczywistości Zucco to były wiceburmistrz Riace z ramienia poprzedniej administracji i wieloletni zwolennik Ligi, powszechnie znany z powiązań z osławionym klanem Ruga-Metastasio.

Zatem chociaż to nie obecny rząd wszczął dochodzenie w sprawie Lucano, bez oporów zachęca jednak do ataków na model realizowany w Riace, nie zważając na to, że korzystają na tym grupy przestępcze. W takich okolicznościach trudno poważnie potraktować twierdzenie prokuratora D’Alessio, że zarzuty nie mają wymiaru politycznego. Razem z Salvinim starają się przedstawić Lucano jako wroga narodu, nie wspominając już ani słowem na przykład o pracy niewolniczej organizowanej przez mafię, która pozostaje niestety powszechnym zjawiskiem w całej południowej Kalabrii, ani, ogólniej rzecz ujmując, o potędze największych mafijnych klanów.

Silvio i motyle

czytaj także

Silvio i motyle

Jamie Mackay

Ignorowanie takich pytań nie jest oczywiście dla włoskiego rządu niczym nowym, a to też jest ważniejsze, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Odkąd tzw. populiści z pozycji rebeliantów przeszli do rządzenia krajem, zajęli stronę w trwającym od wielu lat konflikcie i tym samym zbliżyli się do objęcia roli tradycyjnego establishmentu, który we Włoszech zawsze potrzebował wsparcia mafii, żeby utrzymać się u władzy. W tym kontekście aresztowanie Lucano stanowi deklarację intencji: pierwszy pokazowy proces za kadencji rządu, który przy braku wiarygodnej opozycji przeistacza się w prawdziwy reżim.

Od redakcji: w niedzielę 14 października minister Salvini nakazał usunięcie uchodźców z Riace. Burmistrz Lucano nadal przebywa w areszcie domowym.

**
Komentarz Jamiego Mackaya dla Krytyki Politycznej. Z angielskiego przełożyła Katarzyna Gucio.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.