UE

KE uruchomi wobec Polski artykuł 7 traktatu UE. Piłka jest po stronie opozycji

Komisja Europejska uruchomi wobec Polski artykuł 7.1 traktatu UE. Opozycja ma poważny problem. Opcja „suwerennościowa”, pod jaką podpisują się PiS i Kukiz, ma mocne poparcie połowy społeczeństwa.

Polacy są wyjątkowo podzieleni w sprawie nacisków UE na polski rząd i parlament. Jak dowiadujemy się z raportu Fundacji Batorego, „według sondażu z czerwca 2016 roku 42 proc. badanych uważa, że krytyczna dla Polski opinia Komisji Europejskiej mówiąca o zagrożeniu praworządności jest uzasadniona. Za nieuzasadnioną uznał ją jednak co trzeci ankietowany (34 proc.). Prawie jedna czwarta respondentów (24 proc.) nie miała w tej kwestii opinii”. I dalej: „według 41 proc. badanych krytyczna ocena Komisji Europejskiej wynika z niechęci do PiS i obecnych władz, zaś niemal tyle samo (38 proc.) uważa, że jest podyktowana troską o praworządność w Polsce. Znów, podobnie jak w przypadku pytania o zasadność opinii Komisji Europejskiej, duża część respondentów (odpowiednio 20 oraz 21 proc.) nie potrafi udzielić odpowiedzi”. Ponad rok później podział był równie silny: 22 procent wyborców akceptowało prawo KE do naciskania na Polskę włącznie z sankcjami, 24 procent uważało, że KE powinna naciskać, ale bez sankcji, 48 procent uważało, że KE „nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy Polski”.

Czy europejskie wartości wykluczą nas z UE?

Komisja Europejska zdecydowała w środę, że uruchomi wobec Polski artykuł 7.1 traktatu UE. Opozycja ma poważny problem. Opcja „suwerennościowa”, pod jaką podpisują się PiS i Kukiz, ma mocne poparcie połowy społeczeństwa; druga połowa ma wątpliwości, chce niuansować, być może boi się przyznać, że bardziej boi się nieograniczonej władzy Kaczyńskiego niż kontroli biurokratów z Brukseli. Nie od dziś również wiemy, że elity – zwłaszcza te polityczne – umownie zwane liberalnymi, zawsze były od społeczeństwa bardziej zachowawcze, przypisywały swym wyborcom konserwatyzm i nacjonalizm większe niż w rzeczywistości. Czy ulegną nacjonalistycznej histerii, jaką po decyzji KE niewątpliwie rozkręcać będzie PiS?

Dziś i PO, i Nowoczesna są w bardzo trudnej sytuacji – podobnie jak w sprawie uchodźców, gdy postawa kunktatorska („trochę się z Unią zgadzamy, a trochę nie”) skompromitowała liderów opozycji, zaś prawicy dodała tylko wiarygodności („a zatem coś jest na rzeczy”). Sprawę należy postawić jasno: z wprowadzonymi już, bądź za chwilę podpisanymi ustawami o sądownictwie, Polska nie zostałaby przyjęta do Unii Europejskiej. Fakt, że Węgrzy już wcześniej robili gorsze rzeczy ma tu niewielkie znaczenie – po prostu dziś w UE panuje inna atmosfera. Wyjście „suwerennistycznej” Wielkiej Brytanii i zwycięstwo Macrona we Francji przesunęły granice tego, co w polityce unijnej możliwe. A to, czy przy okazji łamania przez polski rząd i jego nieformalny „ośrodek dyspozycyjny” Konstytucji ktoś – np. prezydent Francji – chce upiec swą własną polityczną pieczeń, to osobna sprawa. Ten czynnik w niczym działań PiS nie usprawiedliwia, natomiast Polsce w obecnej sytuacji z pewnością nie pomaga.

Efekty uruchomienia procedury „atomowej” zależą przede wszystkim od tego, do jakiej interpretacji przekona Polaków opozycja. Jeśli większość ich uzna, że PiS w imię zyskania kontroli nad kolejnymi sferami życia publicznego złamał reguły właściwe dla zachodniej demokracji i naraził społeczeństwo na koszty materialne, a potencjalnie na ryzyko geopolityczne – otworzy się szansa na to, że PiS jeśli nie zawróci, to przynajmniej wyhamuje antykonstytucyjny walec. Jeśli jednak liderzy opozycji swą postawą zasugerują, że PiS tak naprawdę broni naszego wspólnego prawa do samostanowienia („mamy wątpliwości”, „pan Timmermans posunął się jednak za daleko”, „to sprawy do załatwienia między Polakami”) – pogrzebią nie tylko własne szanse na dobry wynik wyborczy, nie tylko ułatwią PiS zaoranie demokracji do końca, ale pomogą zepchnąć Polskę na geopolityczną równię pochyłą.

Nietrudno się domyślić, że każdy głos przeciwko PiS wzywający rząd do opamiętania będzie ukazywany jako zdrada narodowa i realizacja wrogich Polsce interesów. Dlatego właśnie dzisiejsza decyzja Komisji to może największe wyzwanie polityczne i intelektualne dla opozycji, wymagające wielkiej subtelności. Trudno o lepszą ilustrację tezy, że idee miewają potężne konsekwencje.

Bio

Michał Sutowski

| Publicysta Krytyki Politycznej
Politolog, absolwent Kolegium MISH UW, tłumacz, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej oraz Instytutu Studiów Zaawansowanych. Współautor wywiadów-rzek z Agatą Bielik-Robson, Ludwiką Wujec i Agnieszką Graff. Pisze o ekonomii politycznej, nadchodzącej apokalipsie UE i nie tylko. Robi rozmowy. Długie.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

"dziś w UE panuje inna atmosfera. "

Znaczy: nie o prawo tu chodzi tylko o "atmosferę"? Stosunek do prawa w EU, to wypadkowa "atmosfery"?

Tak obserwuję te przepychanki i ciekaw jestem, kiedy Polska po prostu z Unii Europejskiej WYLECI... Bez żadnego Polexitu i tym podobnych teatrzyków...
Tylko uprzedzam: nazajutrz po pokazaniu Polakom drzwi, będą tu Rosjanie. Tak skończy się polskie "wstawanie z kolan". A Unia? Nawet nie kiwnie palcem w obronie Polski. Po prostu, kłopot z głowy. Mniej łap do wyciągania po socjal, mniej ogolonych na łyso złodziei samochodów, mniej okradaczy marketów... Proste.
Wielu ludzi w Europie PRAGNIE takiego rozwiązania.

Mam serdeczną prośbę do Krytyki, pana Sutowskiego , pan Gduli, pana Kapeli czy kogokolwiek innego z zacnego grona "MĘDRCÓW WIEDZĄCYCH WSZYSTKO", aby wytłumaczyli mnie, tępemu lewakowi z zadupia "takie cóś":
Mamy w Polsce tzw. trzy, cztery a nawet pięć ośrodków władzy -- ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą, prezydencką i dziennikarską.
Mam bezpośredni wpływ na trzy spośród z nich -- wybieram parlamentarzystów, prezydenta oraz szeroko rozumianą brać dziennikarską na którą "głosuję" czytając, oglądając i wreszcie kupując treści które mnie interesują, na władzę wykonawczą mam wpływ pośredni gdyż ta jest wybierana przez moich (lub innych) przedstawicieli w parlamencie, amen.
Teraz meritum mojego zapytania -- jaki wpływ jako społeczeństwo mamy na władzę sądowniczą? Jak możemy ową władzę nagradzać lub ganić, w jaki sposób możemy owej władzy pokazać żółtą kartkę? Można ganić pisiorów ale jaki pomysł na ukrócenie "sobiepaństwa" sądów ma tzw. opozycja demokratyczna? Czy pomysłem są słowa Agnieszki Holand "żeby było jak dawniej"? Słucham od roku napirdalania owej opozycji pt. "Rozmontowywanie państwa prawa, zamach na KRS, itd" ale równie dobrze mogli by wrzeszczeć "a u was biją murzynów", efekt ten sam czyli NIC!!!! Jeżeli tak ma wyglądać społeczna kontrola nad władzą sądowniczą to mam pomysł jak zaoszczędzić kilkaset milionów złotych "traconych" co jakiś czas na wybory -- każmy parlamentarzystom czy radnym aby co cztery lata wybierali spośród siebie nowych przedstawicieli tak jak robi to KRS mianując sędziów którzy wybrali owy KRS ze swojego sędziowskiego grona, będzie taniej i spokojniej, nie będzie plakatów, agitacji czy pustych obietnic, ZLIKWIDOWAĆ WYBORY!!!!! POWOŁAĆ KRPS (krajową radę parlamentarno-samorządową), precz z demokracją!!!!!!
Naprawdę proszę o odpowiedż, pozdrawiam tępy lewak.

Mafii gadaniem nie zreformujesz

Prawicowy sympatyk lewicy

Celnie i w punkt!
A najlepsze, że w tej Konstytucji którą wszyscy totalniacy sobie wycierają buzie, jest już w pierwszych punktach napisane:

WŁADZA ZWIERZCHNIA NALEŻY DO NARODU.

No i gdzie to nasze zwierzchnictwo nad sędziami? W USA sędziów lokalnych wybiera się bezpośrednio w wyborach, a federalnych nominuje prezydent + senat, też z nadania narodu (wielu konserwatystów zagłosowało na Trumpa tylko dlatego by wakat w SN został obsadzony zgodnie z ich wolą).

Dzięki za pochwalę.
Czy zauważył kolega iż nikt ale to nikt!!!! z tzw. "AŁTORYTETÓW" (byk celowy) pirdoląc banialuki o konstytucji czy demokracji nawet nie "pierdnie" o tym jak kontrolować czy powoływać DEMOKRATYCZNIE władzę sądowniczą? Nabierają wody w usta bo ani politycy z "totalnej" ani "ich" dziennikarze nie mają ŻADNEGO POMYSŁU!!!!! Zapłacę 10 koła euro, dolców, złotych, jenów, hrywien czy srywien każdemu który wskaże jakikolwiek artykuł prasowy bądż projekt poselski który o tym traktuje!!!!!
Serdecznie pozdrawiam.

Już tłumaczę jaśniepanowi, problem poruszanym przez "totalniaków"(które to miano pasuje raczej do rządu który chce sprawować coraz większą kontrolę i centralizujący państwo) jest kontrola nad władzą sądownicza i zaprzeczenie zasady trójpodziału władzy (a więc niezależności jednej władzy nad pozostałymi) kiedy to kasta poselska(która to ma czelność innych nazywać "kastą") postanowiła mieć bezpośrednią kontrolę nad wyborem i urzędowaniem sędziów(jakie to demokratyczne).
Co do wyborów sędziów w wyborach (który to postulat wbrew temu co obaj piszecie poparła Akcja Demokracja) uważam że to lepsze od tego co proponuje rząd ale jestem osobiście temu postulatowi sceptyczny bo sądząc po tym jak to wygląda w USA to podejrzewam że w przeddzień wyborów sędziowie by się przypodobać wyborcom zaczną dawać surowe wyroki (nieważne czy słusznie czy nie).
Uważam że władza sądownicza powinna być bardziej władzą opartą na technokracji a więc na fachowości, ewentualnie wybory powinny odbywać się w ramach samorządu zawodowego (bo w demokracji to co dotyczy wszystkich powinno podlegać powszechnemu głosowaniu, zaś to co dotyczy tylko ich części powinno obejmować tylko ich część jak to odbywa się w samorządzie terytorialnym) a już na pewno nie poddawać ich kontroli kasty posłów czy ministrów.

Z tłumaczenia szanownego pana zrozumiałem iż jesteś pan zwolennikiem "aby było jak dawniej", aby kasta wybierała kastę boć ona technokratyczna jest i basta, boć ona najnajnajnaj jest i druga basta, howgh!!!! Postaram się koledze wyłuszczyć w paru punktach moje "dictum" na kolegi post:
1. Ubolewa kolega iż parlamentarzyści chcą "kontrolować" sędziów -- nad czym tu ubolewać? My kontrolujemy (o czym pisałem) "technokratów" z Wiejskiej, z Pałacu czy redakcji a oni takich samych technokratów z sądów, niech kolega zaproponuje coś innego bo nie kupuję opowiastki pt. "Kasta sama wybierze kastę i dodatkowo się skontroluje", sama z sobą oczywiście!!!!
2. Pisze kolega "zaprzeczenie zasady trójpodziału władzy (a więc niezależności jednej władzy nad pozostałymi)", paradne -- idąc tym tokiem myślenia władza sądownicza może kontrolować i osądzać wszystkie pozostałe ale te ostatnie WARA od mędrców w togach, paradne i demokratyczne!!!!
3. Pisze kolega "Uważam że władza sądownicza powinna być bardziej władzą opartą na technokracji a więc na fachowości, ewentualnie wybory powinny odbywać się w ramach samorządu zawodowego (bo w demokracji to co dotyczy wszystkich powinno podlegać powszechnemu głosowaniu, zaś to co dotyczy tylko ich części powinno obejmować tylko ich część)", sorry ale pieprzy kolega bez sensu -- prawo jest we WSZYSTKICH aspektach naszego współczesnego życia i dotyczy KAŻDEGO OBYWATELA, nie musi być przestępcą aby mieć do czynienia z wymiarem sprawiedliwości gdyż dzisiaj ów wymiar ma coś do powiedzenia nawet w aspekcie naszej pisaniny decydując co wolno a co nie napisać, współczesne społeczeństwa są oplecione zależnością od sądów i ich wyroków i nie mogą mieć wpływu kto ich z taką "miłością" oplata, wikła, decyduje?
Nie jestem prawnikiem więc nie wiem co i jak należy zrobić aby ukrócić sobiepaństwo sędziów czy sądów ale, że nie można pozostawić "starych zasad" jestem pewien!!!! Moja "demokratyczna dusza" wyje na bezkarność i sobiepaństwo KASTY sędziowskiej która bezczelnie prawi "SPIRDALAĆ MOTŁOCHU NA DRZEWO BANANY PROSTOWAĆ a nie zaglądać do naszej kuchni", coś z tymi nieomylnymi mędrcami trza zrobić!!! Może należy rozglądnąć się po świecie i zaimportować coś co wymyślili inni -- ociupinę z Niemiec, ociupinę z Francji, ociupinę ze Skandynawii a troche z jankesowa, zostawić kasty samej sobie nie można bo władza bez kontroli z zewnątrz DEPRAWUJE!!!!!!
Ad. kolega BARM -- Dupa jest od srania a władza od robienia tejże dupie dobrze!!! Ja jako "gawiedz" po to im sowicie płacę aby mój ochłap był na tyle satysfakcjonujący bym tą władzę wynagrodził przy następnych wyborach, niech władza tak kombinuje aby ona była nażarta a dupa zadowolona!!! Tak było od zarania dziejów (chleba i igrzysk) i tak jest do dziś (programy socjalne we współczesnym kapitaliżmie), różnej maści zachodnie "PISY" nie praktykują takich numerów?

Oto zdrowy, przaśny, ludowy nie skażony inteligenckim, dekadenckim, skompromitowanych elit III RP głos!!!!!! Chwała mu za to!!!!! Oto kontrola społeczna antidotum na całe zło tego skompromitowanego świata, świata komunistów i złodziei. Społeczeństwo ma kontrolować. Najlepiej wszystko i wszystkich. Kominiarzy, fryzjerów, proboszczów, lekarzy, kanalarzy, urzędasów, żołnierzy, sklepikarzy, k...a wszystkich i wszystko.. a co ... Boże, znowu to samo. Edukacja, edukacja, edukacja... tyko to może jeszcze kiedyś nas uratuje...

no cóż, nie wiem jaki PESEL ale jeżeli z życiowym wkładem w budowanie tego co jest dzisiaj - nic, tylko rozwalić się o własną pięść. Albo napisać doktorat z socjologii. Zastanawia mnie tylko coraz bardziej, co młode pokolenia widzą w kilku za przeproszeniem staruchach i dlaczego wciąż nie zrozumiały, że oni nie mają dla nich żadnej oferty na przyszłość, zwłaszcza tę odleglejszą niż "za rok, może dwa". Być zniewolonym to jedno, ale żeby jeszcze bronić tego statusu wbrew własnym życiowym interesom - cymes. czyli, znaczy się kolejne pokolenie w straty.

Nie, raczej jestem zdania że z dwojga złego wolę by było jak było niż by sądził mnie sędzia którego kariera zależy od kaprysu ministra sprawiedliwości czy prezydenta. No ale po kolei bo do twoich fałszywych wniosków wrócę.
1. Kontrolujemy?!? A w jaki sposób? Wybieranie sobie Pana raz na 5 lat to farsa a nie demokracja, zwłaszcza że ci są nieodwołalni i niedługo dzięki swoim ustawom będą mogli decydować o tym które wybory są "rzetelne".
2. No pewnie bo sądy mają jakąś bezpośrednią kontrolę nad "demokratami" z Wiejskiej. Czy ty w ogóle wiesz jakie kompetencje posiada każda władza?
3. Sorry ale akurat nie mam zamiaru przepraszać za to że uważam że decydować sędzia powinien zgodnie z literą prawa a nie tym że wyborcy żądają surowej kary dla sprawcy, zwłaszcza jeśli sami prawa nie znają(większość z nich nawet nie wie że sędziowie nie mają emerytury tylko są w stanie zawieszenia) a pisałem też że dobrym pomysłem jest samorząd zawodowy. Owszem wyroki decydują o ludziach ale równie dobrze można twierdzić że skoro uchwała o komunikacji miejskiej w mieście na prawach powiatu mają wpływ na podróż mieszkańców sąsiednich gmin to znaczy że mieszkańcy tych gmin mają prawo wybierać sobie radnych w tymże powiecie grodzkim.

Na koniec o twoich projekcjach. Nie, nie twierdzę nigdzie że jest idealnie a jedynie że to co proponuje rząd jest lekarstwem gorszym od choroby, pisałem wcześniej że mimo mojego sceptycznego podejścia do wyborów sędziów jak w USA to jestem w stanie to zaakceptować jako coś lepszego od tego co proponuje rząd, podałem również przykład Akcji Demokracji która popiera wybory sędziów a przy tym obaliłem twoje fantasmagorie że nikt w opozycji o tym nie mówi. Owszem można inspiracji szukać w krajach zachodnich i nie tylko bo świat nie kończy się tylko na zachodzie.
Widzę że powtarzasz retorykę rządu o "bezkarności kasty sędziowskiej", serio kradzież kiełbasy i inne jednostkowe przypadki by pokazać jak to oni wszyscy są bezkarni (co w przypadku rządowej propagandy jest zwykłym kłamstwem) nie przekonasz mnie że będzie lepiej jeśli kontrolę nad nimi będzie miał zakompleksiony człowiek jakim jest Zbigniew Ziobro.
A jeśli o deprawację chodzi to najpierw zajmijmy się kastą poselską bo to oni są w polskim społeczeństwie na szczycie niepopularności a nie sędziowie.
Serio mam wrażenie że mam do czynienia z kolejnym pro-rządowym trollem, zwłaszcza że oni lubią powtarzać słowo w słowo ich retorykę a przy tym twierdzić że nigdy nie popierali ich a czasem że wręcz są apolityczni. 🙂

NIe zauważyliście, że my prawi, lewi, różowi, każdy - to jest bydło do strzyżenia kasy. Mamy tak niską frekwencję w wyborach, bo dla wielu to nie są wybory, tylko plebiscyt, kto tym razem będzie ich "kroił z kasy". No i przyszedł PIS i rzucił ochłap z pańskiego (podatników, tych - "ich" właśnie) stołu i gawiedź się cieszy.

500+ miało rozsadzić budżet, jest nadwyżka. Za dwa lata frekwencja podejdzie po 60 procent. A przyjdzie uwierzyć w cuda, gdy po zatwierdzonych ustawach sądy zaczną lepiej funkcjonować.

Jakoś tak w uszach mi dzwoni: "Powiedział minister finansów greckiego rządu w 2009 roku". A tak patrząc na Polskę ad 2017, około 120mld przyrostu zadłużenia w 2 lata rządów tych co to nie kradną, uprzedzając "a bo za PO", to jest tyle samo (średnio w roku) co za PO.

Ważne jest zadłużenie w walucie, a to od 2 lat nie rośnie.

No jasne, a te w złotówkach to spłaci UFO

Opozycja nie ma już żadnego ruchu.
W świadomości powszechniej są juz tylko Platformą Donosicielską i samosięanihilowali.
PiS idzie po większość konstytucyjną.

Oho widzę że PiSowskie trolle są teraz tak powszechne jak jeszcze do niedawna kucowskie.
Jakbyś czytał ten artykuł to byś wiedział że działania UE nie są potępiane przez większość społeczeństwa, a słabość opozycji są raczej z marni liderzy(w przypadku nowoczesnej na szczęście jeden odpadł z gry) a nie "donoszeniu" które to było praktykowane przez będącej obecnie u władzy partię która była wtedy w opozycji a wyjeżdżała donosić na rząd w USA i zachodniej Europie.
Kolejna rzecz która obecnie wzmacnia rząd to słabość (Centro)lewicy która nie potrafi się zjednoczyć a Razem mimo że jest światło w tunelu jeśli chodzi o współpracę środowiska w wyborach samorządowych to jednak woli kłócić się z resztą o to kto jest"prawdziwą" lewicą.

Trzymam kciuki

Jeśli by tak miało się stać, to najwidoczniej duża część społeczeństwa jeszcze nie dorosła, a może nie wyrosła z czasów chłopstwa pańszczyźnianego. Już to widzę, jak poza strukturami UE Polska rośnie w siłę, a ludzie są szczęśliwi, "trzymaj mnie pan, już się wyrwam!". Najwidoczniej suweren musi zostać dociśnięty do ściany, ekonomicznie, może to jest nieuniknione. Zobaczymy.

zimna kalkulacja

Nawet gdyby PiS wprowadził złe prawo, to nie jest to powodem do wzywania interwencji z zewnątrz. Rozumie to każdy kto interesuje się polityką, historią i ma przy tym trochę oleju w głowie. Rozumieją to doskonale elity krajów zachodnich, gdzie podobne problemy zawsze są rozwiązywane na własnym podwórku. Polacy powinni to czuć jeszcze mocniej (np. przyczyny zaborów itd), ale jak widać niektórzy nadal mogą uważać, że elity brukselskie lepiej o nich zadbają niż Polacy. Tak jakby PiS robił wszystko żeby zniszczyć nasz kraj, a UE (wspólnie z PO!?) na odwrót - to dopiero naiwniactwo, czyż nie? Na szczęście Polacy to dostrzegają, co objawia się w sondażach.
Opozycja się skompromitowała tym, że skarży się w UE z byle pierdół, próbując coś ugrać na szkodzie PiSu. Nad Wisłą spowszedniał ten ich lament i nikt nie bierze go zbyt poważnie, oczywiście oprócz liberałów w Brukseli i setki Obywateli RP. Tymczasem czarny PR odbija się na nas wszystkich. Dziwne i krótkowzroczne są te nasze "elity"...

a co przyjacielu z Twoja krótkowzrocznością?

ale jak pis rzadal wysluchania publicznego w europarlamencie w 2014 w sprawie (urojonych) nieprawidlowosci przy wyborach samorzadowych to bylo OK?

Prawicowy sympatyk lewicy

Czym innym jest wysłuchanie publiczne, a czym innym wygrażanie sankcjami i obcięciem funduszy.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Też było złe tylko, że artykuł i komentarz "zimnej kalkulacji" dotyczy akurat wydarzeń bieżących. Jakiekolwiek próby załatwiania spraw krajowych poprzez zagranicę to ZDRADA STANU, która za starych dobrych czasów (czyli przed tym jak Zachód zaczął być niszczony po `68 roku przez liberalną zarazę) karana była wieloletnim więzieniem lub śmiercią. Swoją drogą kara główna w ogóle winna być przywrócona, tak dla zasady...

To nie jest żadne wzywanie do interwencji z zewnątrz. Polska jest pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i uruchomienie procedury nie jest niczym innym jak rozwiązywaniem problemów wewnętrznych wspólnoty w ramach tej zasad obowiązujących we wspólnocie. Na zasadach, na które zgodzili się członkowie wspólnoty.

Hmmm, podobnie jak członkiem jest i Hiszpania, ale w sprawie Katalonii instytucje unijne nie mają nic szczególnego do powiedzenia? Podobnie jak Przesuwającemu-Granice-M'sieu-Macronowi nikt nie wypomina że we Francji trwa permanentny stan wyjątkowy od 2015 roku?
Unia nie ma, trywialnie mówiąc, bata na Polskę czy Węgry. Wyrazy potępienia, oburzenia i piętnowanie na forach przeróżnych mają dla pislamistów takie same znaczenie jak dla islamistów. a donoszenie na własny kraj - pod jakim pozorem i z jakich powodów by nie było, nigdy nie przyniesie poparcia większości...

po pierwsze, przypominam, ze to Katalonczycy postepowali niezgodnie z konstytucja oglaszajac i przeprowadzajac referendum, wiec trudno, zeby Komisja w tej sprawie upominala rzad hiszpanski, ktory stal na strazy konstytucji
po drugie, co ma piernik do wiatraka, czyli stan wyjatkowy wprowadzony we Francji wobec zagrozenia terrorystycznego, do demontazu trojpodzialu wladzy i podporzadkowaniu wladzy sadowniczej egzekutywie w Polsce? Gdyby Polska wprowadzila stan wyjatkowy np. w zwiazku z potencjalnym zagrozeniem ze strony Rosji, wtedy moze mozna by te dwie sytuacje porownywac, a tak obydwa argumenty mocno chybione.

to nie jest piernik do wiatraka tylko wiatrak do wiedzy. Idźta przez zboże, we wsi Moskal stoi. No to poszli. Szkoła stoi przy drodze.

Zapomniala zimna kalkulacja kto poprosil komisje wenecka do Polski?

Pani Wando, nie rozumiem związku ale podejrzewam, że znajdzie Pani wiele innych argumentów, byle wskazać na podłość PiSu. Nie zmienia to faktu, że KAŻDY kto chce sankcji na własny kraj jest faktycznie drugim sortem i nie rozumie konsekwencji swoich czynów. Przekonywanie, że przecież przeciwnik polityczny jest jeszcze głupszy, tylko pogarsza sprawę.

Pomoge: odpowiedzia rzadu na pierwsze lamania konstytucji a wiec nagloszenie sprawy sadawnictwa bylo zaproszenie komisji weneckiej zanim tzw. opozycje swoje kroki poczynila. Moze Pan uwaza poczynania rzadu za sluszne ale sa tez ludzie innego zdania i do tych sie zaliczam. I to zdanie (postepowanie niezgodne z konstytucja, lamanie trojpodzialu wladzy) bede miala zawsze, obojetne w kraju czy za
granicami kraju. I jesli te poczynania rzadu zakoncza sie sankcjami dla kraju to nawet jesli nie jestem za tak radykalnymi krokami uwazam to za konsekwentne i logiczne. Okreslenia "drugi sort" sa dla mnie nie do zaakceptowania.

http://orzeczenia.sieradz.so.gov.pl/details/egzekucja/152520000000503_I_Ca_000196_2016_Uz_2016-07-20_001

a to przykład sprawy w której sędziowie Sądu Okręgowego wykazali się niezawisłością od podręcznika ze studiów.Pełnomocnik strony powołał się na art.415 k.c.wyjaśniając w skrócie.Bezprawność w rozumieniu tego art.to sprzeczność z zasadami współżycia społecznego.W sprawie tej ten sam komornik M.K na żądanie tego samego wierzyciela zlicytował osobie trzeciej samochód.Sędziowie Sądu Okręgowego w Sieradzu nie dostrzegli w tym bezprawności w rozumieniu art.415 k.c.

aha, a poproszę o zestawienie ile spraw rozstrzyga się rocznie w tym konkretnie sądzie - to raz. Dwa - prawo i sprawy sądowe to nie są opowieści spod budki z piwem, jak powyższa i następne "relacje" typu wycinanki kurpiowskie rżnięte pod z góry upatrzone tezy wg własnego konceptu. Piszesz przyjacielu z głowy czyli z niczego, czy też na zamówienie?
cytat z uzasadnienia wyroku z podanego przez waści linku:
"Odnosząc powyższe do rozpoznawanej sprawy, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że pełnomocnik powoda zażądał nakazania pozwanemu wydania kwoty uzyskanej przez pozwanego ze sprzedaży samochodu M. (...) w momencie, gdy Komornik rozdysponował uzyskaną ze sprzedaży kwotę 8 650,00 zł. Zatem w chwili zamknięcia rozprawy przedmiotowa kwota była już wydana wierzycielowi, a co za tym idzie nie było podstawy do zwolnienia jej spod egzekucji na podstawie art. 841 § 1 k.p.c., albowiem egzekucja w tym zakresie była już zakończona."
Nie sil się przyjacielu na oryginalność - wystarczy uważnie przeczytać ZE ZROZUMIENIEM. Sprawa dot. odzyskania przedmiotów / kasy, których w dacie rozpatrywania przez sąd już nie było w zakresie egzekucji prawnej możliwej dla wyroku sądowego. Sąd to nie policja, nie prowadzi dochodzeń itp. "Osoba trzecia" powinna w opisanym przypadku udać się na policję i / lub powiadomić prokuraturę o dziełach komornika. O ile były prawne do tego podstawy. Doucz się i nie troluj.

http://www.dajwlape.pl/?page=Sedzia&artno=

o to przykład sprawy w której sędzia nawet nie odniósł się do tego czy taka a nie inna interpretacja przepisów K.P.C przez komornika i wierzyciela naruszyły konstytucyjną zasadę ochronę mienia.Nie musiał mieć takiego zdania jak strona,ale nawet nie miał swojego zdania w tej kwestii.Skoro same takie górnolotne hasła padają to taki sędzia w ramach dyscyplinarnego ukarania się powinien chyba taką Konstytucją skonsumować.

Realnych sankcji nie będzie, natomiast to PiS odpowiada za politykę zagraniczną, która jest snem wariata i nie ma dziś żadnego sensownego i realnego celu, a służy w wielu aspektach umacnianiu własnych mitów, debilizmów i właściwie jest porażką na całej linii.

Gdyby Pis był w Europejskiej Partii Ludowej (jak Fidesz) to nikt w UE nie przejmował by się reformami sądowymi. A tak mamy nagonkę na przeciwników politycznych.
Poza tym realne prawdopodobieństwo jakichkolwiek sankcji wynosi Ziobro (0%) 😀

..że szare technokratyczne eminencje z Komisji Europejskiej uczą demokratycznie wybrany rząd co to jest demokracja

Jaki sort ludzi trafia do sądownictwa niezle też dyskusje na stronach Gazety Prawnej.W artykule o niskich karach za gwałt jeden SSR wprost,że wymierza za to przestępstwo kary w zawieszeniu bo nie jest pewien czy sprawca jest winny,ale dla świętego spokoju woli skazać na niską karę.

http://natemat.pl/132196,nieslusznie-przesiedzial-8-lat-w-psychiatryku-sad-najwyzszy-dokonal-kasacji-wyrokow-zniszczyli-mniew
a to historia pana którego SSR trzymali w psychiatryku.Sąd Najwyższy dopiero go zwolnił,przypominając chyba jakieś orzeczenie jeszcze z czasów PRL,że środek zabezpieczający w postaci umieszczenia na oddziale zamkniętym można stosować jeżeli za przestępstwo poczytalnemu wymierzonoby bezwzględną karę pozbawienia wolności.

Problem nie w tym, czy Bruksela ma rację (ma, oczywiście) tylko w tym że Bruksela jest za miękka. Te wszystkie "tysiąc pierwsze chińskie ostrzeżenia" na PiS po prostu nie działają, umiar jest postrzegany jako oznaka słabości. Tu trzeba w krótkich żołnierskich słowach wyjaśnić pisowcom co mają zrobić "bo jak nie to wpierdol" (w cudzysłowie oczywiście) - i poprzeć słowa odczuwalnym obcięciem funduszy, choćby pod naciąganymi pretekstami, czy demonstracyjnym wycofaniem jakichś zachodnich inwestycji.

Prawicowy sympatyk lewicy

Bruksela dobrze wie, że jakiekolwiek "wp..le" oznaczają utratę wielkiego i strategiczneo rynku, przyspieszenie rozpadu UE, utrudnienia w lukratywnym handlu z b. ZSRR. Wciąz liczą że te "tysiąc pierwsze ostrzeżenia" pozwolą zmienić nastroje w Polsce i obniżyć poparcie PiSowi, ale na razie działa to dokładnie na odwrót.

Rynek nie jest ani wielki ani strategiczny - bez Unii Polska jest niczym (chyba że ekspresowo aplikuje do Wspólnoty Niepodległych Państw). Bruksela to wie i Kaczyński to wie (mam nadzieję).UE się nie "rozpada", a Polska nie ma żadnego znaczenia dla Unii jeżeli chodzi o handel z WNP.
W działaniach KE widzę bardziej lekceważenie problemu, i niechęć do zanurzania się w błotnistym bajorku pn. "polska scena polityczna". Tylko że polityka appeasementu może sprawić że koszty polityczne i gospodarcze przywoływania Polski do porządku będą wyższe niż byłyby obecnie.

Prawicowy sympatyk lewicy

"Rynek nie jest ani wielki ani strategiczny"
To co tu robia te wszystkie Carrefoury i Orange?

"Polska nie ma żadnego znaczenia dla Unii jeżeli chodzi o handel z WNP" ?
Polecam przejażdżkę autostradą A2 a potem DK50 przez Górę Kalwarię i policzenie rosyjskich TIRów.

"W działaniach KE widzę bardziej lekceważenie problemu"
KE dobrze wie że nie ma realnych instrumentów do ukarania Polski, a dalsza ingerencja tylko pogłębi antyunijne nastroje. Proszę poczytać eurosceptyczne portale, gdzie wszyscy kibicują Polsce i radzą - "Polacy, powiedźcie f.. off Brukseli"

o jejku, "przepraszam uprzejmi, a w Krużewnikach był?"
Przyjacielu, ogarnij się!
cyt:
"Polecam przejażdżkę autostradą A2 a potem DK50 przez Górę Kalwarię i policzenie rosyjskich TIRów"
I jakie racjonalne z tego wnioski? Ze niby jak dojadą do zachodniej czy innej granicy to uniosą się w powietrze? A niby którędy awruk mają jeździć?
cyt:
"Proszę poczytać eurosceptyczne portale, gdzie wszyscy kibicują Polsce i radzą - "Polacy, powiedźcie f.. off Brukseli""
Dziękuję. A konkretnie które? I po co skoro są "eurosceptycze"?
A UE nie chodzi może o to, co nam może, ile o to, że na nas ma okazję wypróbować swoje mechanizmy prawne. Chcemy w dziub - jest okazja, mają na to papiery. Podpisane przez RP.

Z czasów aplikacji to przypominam sobie sprawę starszej kobiety która w ramach reprywatyzacji odzyskała po rodzicach działkę wartą kilkanaście milionów.Nie zdążyła wydziedziczyć wnuczków i syna,ale zapisała wszystko córce,która się nią zajęła.Natomiast kiedy mieszkała w synem i wnukami to nie miała co jeść ( mimo majątku rentę miała głodową) syn i wnuki zajęli się nią tak,że chodziła po mieście żebrała.W sprawie o zachowek sędzia była cała przestraszona,że może będzie rozważyć oddalenie powództwa z uwagi na art.5 k.c( zasady współżycia społecznego ) i po tym jak pełnomocniczka córki przywołała orzeczenie Sądu Najwyższego,że można tak zrobić,pół rozprawy poświęciła na to,że może się jednak dogadają.

Mogę też opisać sędziego karnego co wyzywał asystentkę od idiotek.Po przeczytaniu akt powiedziała mu,że nie mamy tam do czynienia z morderstwem z premedytacją za które jest dożywocie,ale z zabójstwem w trakcie bójki za które maksymalnie 15 lat.Nie chcę mu robić wstydu bo go czasami widuje,ale może się w internecie jeszcze znajdzie artykuł o ogłoszeniu wyroku,że jednak ta asystentka miała rację.Coś wyładował jakaś frustrację,pokazał jaki jest ważny to jego.

Oto co na temat "ATOMOWEGO" uderzenia brukselskich przygłupów pisze guru Krypty czyli GAZETA WYBORCZA:
1. "Tak zaawansowanego sporu pomiędzy Brukselą, a krajem członkowskim Unia Europejska jeszcze nie widziała. Mimo to polska waluta zachowuje idealny spokój. Nie reagują też obligacje polskiego rządu, ani polska giełda".
2. "Rynek finansowy na artykuł siódmy nie reaguje. Euro nadal kosztuje 4 złote i 20 groszy. Indeks WIG na giełdzie spada o 0,2 procent, polskie obligacje zachowują się tak jak zwykle – trochę tanieją, trochę drożeją. Nic wielkiego"
3. "Rynek nie reaguje na artykuł 7, ponieważ nikt nie podejmuje żadnych decyzji o kupowaniu lub sprzedawaniu czegokolwiek tylko w oparciu o to wydarzenie. Dominuje przeświadczenie, że to wydarzenie doniosłe, ale głównie symboliczne, bez większego praktycznego znaczenia".
4. "Po pierwsze mamy gospodarkę, która właśnie rośnie o ponad 4 procent rocznie – czyli pod tym względem jesteśmy w UE raczej rodzynkiem. Po drugie wszystkie wskaźniki makroekonomiczne mamy w porządku. Nie mamy ani za dużego długu, ani za dużego deficytu, ani za dużego bezrobocia, ani dziury w handlu zagranicznym. Nie grożą nam obniżki ratingów. Z punktu widzenia inwestora nie ma się do czego przyczepić".
5. "Czyli rynek nie boi się artykułu siódmego, bo ryzyka z nim związane są niejasne i przede wszystkim przesłonięte przez siłę polskiej gospodarki".
Jeszcze raz -- napisała to WYBORCZA która na CZERWONO i wielgachnymi literami grzała atmosferę od rana, przegrzała i teraz jest w dupie.
Zaprawdę powiadam ci Krypto Polityczna nie wzoruj się na swym guru z Czerskiej, cokolwiek "Wernychorowali" poszło się jebać z szybkością światła, wbijcie sobie do głów, że Unia w dotychczasowe formie zdycha i robi pod siebie, jej urzędnicy straszący wszystkich po kolei sankcjami nawet nie mają społecznego mandatu w formie wyboru a w swoich ojczyznach ich partie przerżnęły wybory aż miło.
Pozdrawiam.

Prawicowy sympatyk lewicy

KryPa problemu jak widać nie ma. Nawet nie wspomni że reforma, choć oczywiscie nie pozbawiona wad, jest odpowiedzią na wieloletnią krzywdę prekariatu w skorumpowanych, niekompetetnych sądach - i może zamiast licytować się teraz jak dowalić PiSowi, lepiej zaproponować jakieś konstruktywne rozwiązania? Proponując jąkąs trzecią drogę, możecie się wyróżnić i zdobyć trochę poparcia, a idąc w jednym szeregu z totalniakami skazujecie się na wieczną niewybieralność.

Szkoda że w Polsce nie ma euro, jeden mój telefon by załatwił sprawę. Tak jak na Cyprze, w Grecji, Irlandii...

A tak to Timmermans się musi pałować.

OSTROŻNIE !
Od ponad 30 lat pracuje z Niemcami. Są pragmatyczni aż do bólu. Tak naprawdę nie obchodzi ich ani Polska, ani Ukraina ani Berxit. Dla nich przede wszystkim liczy się ich własny interes.
Jeśli ludziom piszącym ti komentarze "precz z Unią" uda się rozpie….. Unię Europejską, powstanie nowa.
Niemcy dogadają się z Rosją, bo tylko ona jest dla nich realnym partnerem w Europie.
Interes jest wspólny, Rosja potrzebuje na gwałt modernizacji, a Niemcy taniej i w miarę czystej energii dla swojego przemysłu.
Poza tym oba kraje mają wspólnego wroga (choć nikt o tym oficjalnie nie mówi).
Dla Rosji jest on zagrożeniem egzystencjalnym. Dla Niemiec może szybko stać się śmiertelnym zagrożeniem gospodarczym. Ten kraj nazywany eufemistycznie Chiny to jednak dalej PRC
Pragmatyczni Niemcy zdają sobie sprawę, że z ich z ich fabryk wyjeżdżają na razie co 90 sekund, auta po 100 tys Euro, ale to może szybko się zmienić. Wiedzą, że sami nie dadzą na dłuższą metę rady, bo jest ich po prostu za mało.
Do nowej unii my Polacy dostaniemy zaproszenie, a jakże – nie do odrzucenia: Albo wchodzimy, albo nas nie ma.
A ten komu się to nie będzie podobało (np piszący tu prawicowi trole) będą mieli szansę „pojechać na białe niedźwiedzie” szybciej, niż mu się to wydaje. ("Pożyteczni prawicowi Idioci" pojadą jako prawdziwi i szczerzy polscy patrioci, zaś pomagający im w rozpieprzaniu Unii agenci Władimira Władimirowicza jako bezużyteczne odpady, bo już do niczego nie będą mu potrzebni.
I wszyscy razem (prawdziwi i szczerzy patrioci oraz agenci WW) spotkają się w małej chatce koło Irkucka, gdzie nie będzie ani drogi, ani gazu ani internetu, a dobrze będzie jak będzie "światło", jak mawiali kiedyś Polacy - czyli napięcie 220V

A jeśli ktoś nie wie co znaczy PRC wyjaśnię: People Republic of China, rządzona przez KPCH z czerwoną książeczką i portretem Mao na sercu.
A tak na marginesie: Historia mniej lub bardziej udanych prób modernizacji Rosji przez Niemców jest długa. Sięga od Piotra Wielkiego, przez Katarzynę Wielką, Rewolucję Październikową, Pakt Ribentrop-Mołotow po Nordstreem.

Za chwilę zamkną dla nas Unię. I na wczasy będziemy jeździć z książeczką walutową.

No, faktycznie. Największe zmartwienie. Światowca (World).

Dopóki rządzący w Polsce nie zagrożą swoimi działaniami finansjerze, to będą mogli robić, co chcą. A obecny premier jest od tego, żeby uchronić władzę przed zaniepokojeniem finansjery. A ty, polaczku, módl się i pracuj. I kupuj, kupuj, kupuj - za gotówkę, za pożyczkę, na kredyt. RAMEN

Po co nam Unia po co nam ich pieniądze. Morawiecki stwierdził, że mamy nadwyżkę A deficyt spada to po co nam oni.

Ich pieniądze są nam potrzebne do kupowania ich towarów. Dlatego je dostajemy.

Nikt z tu z piszących nie chce rozpirdolić Unii jak to kolega insynuuje lecz Unia w obecnym składzie i ładzie ROZPIRDALA się sama i to bez żadnej pomocy z zewnątrz, amen.
Co zaś do relacji Unia - Rosja to połączenia tych dwóch organizmów obawiają się jankesi wespół z chinolami, gdyby know how Unii połączyć z zasobami surowcowymi Rosji to reszta świata otwiera gęby i popierduje!!! Kolega w swoim poście popierduje zaś o "zsyłkach, białych niedżwiedziach i chooj wie o czym jeszcze" strasząc nas Polaków "Giedroyciowymi" farmazonami który do końca swych dni pirdolił o trójmorzach, przedmurzach, dupurzach itp. Unia musi dogadać się z Rosją i wciągnąć ją na partnerskich warunkach w swoją orbitę!!!! Jeżeli tego nie zrobi to Chiny (gospodarczo) i jankesi (gospodarczo i militarnie) połkną każdy kraik po kolei i to bez popitki!!!

podaj co popijasz przy świętach, ewidentnie poprawia humor.

Ta diagnoza jest bardzo prawdopodobna. Wszystko to, co było i jest, na to wskazuje. Rzeczywistymi lemingami, które zmierzają na ślepo do zguby, są politycy pisu. Do zguby, nie tylko swojej.

Właśnie usłyszałem we wiadomościach, że prasa, a pewnie i inne środki masowego przekazu na całym świecie, rozpowszechniły informację o zastosowaniu wobec Polski p. 7. traktatu o UE. Chyba będzie się działo.

Unia Europejska rozpadnie się czego Państwu i sobie w nadchodzącym roku życzę!