UE

10 rzeczy, które możesz zrobić, żeby utrudnić jej Brexit

theresa-may-podpisuje-brexit

Oto, co jeszcze możemy zrobić, żeby uniknąć radykalnie prawicowego przechyłu Wielkiej Brytanii po tym, jak rząd uruchomił procedurę opuszczenia Wspólnoty zapisaną w Art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej.

Nie – tak zwany „twardy Brexit”(opuszczenie UE bez wynegocjowanych warunków wyjścia – przyp. red.) nie oznacza wypełnienia demokratycznej woli wyjścia z Unii Europejskiej. „Twardy Brexit” to rząd Theresy May, który wykorzystuje proces wyjścia z UE do przeforsowania swojego twardoprawicowego programu, za co słono zapłaci większość ludzi mieszkającej w Zjednoczonym (tak jakby) Królestwie. Poniżej opisujemy dziesięć sposobów, w jakie możemy się temu przeciwstawić. W komentarzach chcielibyśmy usłyszeć o waszych pomysłach.

1. Dołącz do grupy solidarności z migrantami

Mubenga
Jimmy Mubenga, Fot. Wikimedia commons, CC.

Co oznacza Brexit dla osób, które przeprowadziły się do Wielkiej Brytanii z innych krajów UE, jest nadal niejasne. Pamiętajmy jednak o tym, że ostrze coraz brutalniejszej antyimigracyjnej retoryki w Wielkiej Brytanii już teraz skierowane jest w ogromną grupę ludzi. A kiedy Brexit nie przemieni Wielkiej Brytanii w krainę nadziei i chwały, tak jak obiecali to Borys Johnson wraz z Nigelem Faragem z UKIP, możemy być pewni, kogo na kozła ofiarnego wyznaczy pani premier, która, jako szefowa ministerstwa spraw wewnętrznych, wymyśliła rasistowskie ciężarówki.

rasistowskie-ciezarowki
Fot. Occupy Graphics

Długo przed Brexitem poznaliśmy historię Jimmiego Mubengi, 46-letniego ojca pięciorga dzieci, którego ochroniarze udusili w czasie lotu deportacyjnego. Abbey Kyuyene w Manchesterze ma zostać deportowany do Ugandy, gdzie prawdopodobnie trafi do więzienia na resztę życia tylko dlatego, że jest gejem. Mamy też dziecko przetrzymywane przez pięć miesięcy wraz z przestępcą skazanym za molestowanie nieletnich – dlatego, że przyjechało tu skądinąd. Mamy setki innych osób, które więzimy bezterminowo, tylko dlatego, że chcą tu mieszkać.

Są rodziny, które Wielka Brytania rozbija tylko dlatego, że Theresa May uważa, że nie są wystarczająco bogate, by stać je było na miłość. Wiele osób ubiegających się o azyl w Wielkiej Brytanii mieszka w koszmarnych warunkach, a po drugiej stronie Kanału La Manche ludzie śpią na mrozie w obozach dla uchodźców. Mamy pracowników, którzy cierpią, boją się ujawnienia, że nie mają wymaganych dokumentów. Na Morzu Śródziemnym nadal toną rodziny, które próbują przebić się do Europy.

Wszystko to było tragiczne już przed Brexitem, a stanie się jeszcze gorsze, kiedy rząd May i jego klakierzy w prasie zaczną rozglądać się za kimś, na kogo można by zrzucić winę za to, że Brexit nie przyniósł obywatelom oczekiwanego poczucia kontroli nad ich własnym życiem.

Na Wyspach mobilizują się dziś grupy solidarności z migrantami, próbując powstrzymać deportacje sąsiadów, domagając się zamknięcia ośrodków, gdzie migranci są przetrzymywani, wykonując cały szereg praktycznych gestów solidarności. W miarę jak twardy Brexit będzie nabierał tempa, grupy te będą potrzebowały coraz więcej ludzi, pomocy i wsparcia. Mobilizowanie społeczności jest najlepszym sposobem na odstraszenie polityków od takiej strategii.

Działają już Unity Centre w Glasgow, Liverpool and Manchester migrant solidarity, No Borders, Calais Migrant Solidarity, kampania na rzecz zamknięcia Yarls’ Wood, Lesbians and Gays Support the Migrants, Stop Funding Hate, Student Action for Refugees, kampania People & Planet Undoing Borders… Wiele innych osób organizuje wsparcie dla migrantów w Wielkiej Brytanii. Zorientuj się, co dzieje się w twojej okolicy, zapytaj, jak możesz pomóc i zacznij działać. Może władasz obcym językiem? Masz umiejętności badawcze lub wiedzę prawniczą? Możesz wspomóc swoich sąsiadów na wiele różnych sposobów.

2. Zatrzymaj porozumienie handlowe oparte na doktrynie szoku

TTIP-protests
Protesty przeciwko porozumieniu handlowemu TTIP. Fot. stop-ttip.org

Jedną z najstraszniejszych konsekwencji Brexitu jest porozumienie handlowe między Wielką Brytanią Teresy May a Stanami Zjednoczonymi Donalda Trumpa. Oraz umowa pomiędzy Wielką Brytanią a Chinami. Oraz… długo można by wymieniać. Unijna Wspólna Polityka Rolna jest daleka od ideału, ale amerykański sektor rolny postara się o ty, żeby cokolwiek, co ją zastąpi, ani trochę nie przypominało środków ochrony środowiska, na jakie mieli nadzieję zwolennicy eko-Brexitu (jak Paul Kingsnorth). Wielkie korporacje będą za wszelką cenę chciały wkroczyć na brytyjskie rynki, od dekad chronione i subsydiowane przez UE. Jedną z najbardziej prawdopodobnych konsekwencji Brexitu będzie to, że brytyjska wieś stanie się ostatnim elementem garderoby, który rząd w Westminsterze zrzuci podczas postępującego striptizu zasobów.

Wyprzedaż angielskiej wsi będzie jedynie jednym z elementów negocjacji. Należy spodziewać się, że amerykańscy ubezpieczyciele zdrowotni wraz z ich słynnym lobby jak najszybciej będą chcieli zatopić zęby w resztkach brytyjskiej publicznej służby zdrowia. Można spodziewać się, że na stole wylądują z powrotem najgorsze elementy porozumienia handlowego między UE a USA, że powróci jakaś wersja korporacyjnych sądów w ramach „mechanizmu rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem”. Użyto ich już do uchylenia przepisów, które miały nas chronić przez rakiem bądź wypadkami w pracy, zostaną użyte po raz kolejny, gdy ktoś narazi na szwank zyski spółek.

Można spodziewać się również, że ludzie będą się mobilizować, żeby stawić temu opór. W Wielkiej Brytanii do tej pory tę walkę z ogromnym sukcesem prowadziły Global Justice Now oraz War on Want. Najłatwiej zaangażować się w działalność pierwszej z tych organizacji, z uwagi na ogólnokrajową sieć grup. Zapisy tutaj.

3. Wspieraj Szkocję…

Most Forth Bridge, George Gastin, Wikimedia Commons.
Most Forth Bridge. Fot. George Gastin, Wikimedia Commons.

Przed referendum Torysi jasno dali do zrozumienia, że zamierzają utrzymać całość Zjednoczonego Królestwa w ramach jednolitego rynku. Theresa May nie ma więc demokratycznego prawa do twardego Brexitu. Sytuacja w Szkocji jest jednak jeszcze trudniejsza – 62% mieszkańców Szkocji opowiedziało się za pozostaniem w UE, a mimo to grozi im przymusowe wystąpienie z Unii. Theresa May nie raczyła nawet rozważyć jakiegokolwiek „specjalnego porozumienia”, proponowanego w ostatnich miesiącach przez SNP, Partię Pracy i Liberalnych Demokratów. Jedynym demokratycznym sposobem rozwiązania tej sprzeczności jest kolejne referendum w sprawie niepodległości.

Większość członków szkockiego parlamentu opowiedziała się za ogłoszeniem takiego referendum. Zablokowanie go przez Westminster byłoby demokratycznym skandalem, ale to właśnie wydaje się proponować Theresa May. Presja spoza Szkocji będzie kluczowa dla umożliwienia Szkotom ponownego głosowania w sprawie ich konstytucyjnej przyszłości.

Napisz do reprezentującego cię parlamentarzysty, domagając się, żeby parlament umożliwił Szkocji głosowanie w sprawie jej przyszłości (ale najpierw przeczytaj następny punkt).

4. … oraz Irlandię Północną

peace-bridge-1
Most Pokoju – Peace Bridge, Derry, Irlandia Północna. Discovernorthernireland.com

Jeśli Szkocja stoi w obliczu deficytu demokracji, to Irlandia Północna stoi w obliczu katastrofy. Podobnie jak w Szkocji, mieszkańcy Irlandii Północnej zagłosowali za pozostaniem w UE. Inaczej niż w Szkocji, jest kilka istotnych kwestii, które sprawiają, że Brexit będzie tam dla ludzi szczególnie problematyczny. Wprowadzenie kontroli paszportów i ceł na granicy między północą kraju a Republiką Irlandii przyniesie prawdziwe szkody gospodarcze i stworzy kolejną szansę na powrót do dyskryminacji wyznaniowej sprzed lat. Szanse na to, że punkty kontroli granicznych staną się celem ataków, co doprowadzi do eskalacji przemocy, są niemałe.

Nie chodzi jedynie o granicę. UE i jej przepisy dotyczące praw człowieka stanowią podwaliny Porozumienia wielkopiątkowego, które przyniosło dwadzieścia lat stosunkowego pokoju i stworzyło ramy konstytucyjne, w których ludzie mogli być zarówno Irlandczykami, jak i Brytyjczykami, i żyć obok siebie bez przemocy.

Co wydarzy się w Irlandii Północnej? Ludziom z zewnątrz łatwo jest proponować proste rozwiązania. Zjednoczona Irlandia wygląda naprawdę kusząco i może być rozwiązaniem, ale kwestia ta nigdy nie była tak sporna jak teraz. Pewnie jest to, że musimy zmusić brytyjski rząd, żeby zauważył, że ludziom spoza Irlandii kraj ten leży na sercu. Ponownie, najprościej jest napisać do reprezentującego nas posła/posłanki i zażądać, żeby zrobili, co w ich mocy, żeby uniknąć nieszczęścia. Można też napisać w sprawie Szkocji i Irlandii Północnej naraz.

5. Weź udział w akcji „Przejmij władzę” (Reclaim the Power)

gaz-upkowy-protesty

Opuszczenie Unii oznacza odejście od międzypaństwowej współpracy w zakresie jednej z kluczowych w dzisiejszych czasach kwestii – zmian klimatycznych. To oznacza, że działania oddolne będą jeszcze ważniejsze niż dotąd. Na szczęście dobrzy ludzie z Reclaim the Power (której nazwa nie ma związku z późniejszym Brexitowym hasłem „take back control”) organizują działania przeciwko przemysłowi kopalnemu, oferując nam możliwość ubrudzenia sobie rąk w walce o słuszną sprawę. Tutaj informują jak można zacząć działać.

6. Stawiaj opór rasizmowi

black-lives-matter
Fot: blacklivesmatteruk.org

Ludzie o ciemniejszej skórze doświadczają rasizmu na co dzień, a jakiś biały facet nie musi ci mówić, co z tym trzeba zrobić. My wszyscy, którzy wywodzimy się z grup, których rasizm nie dotyka, musimy postarać się bardziej. Od głosowania w sprawie wyjścia z UE odnotowano wzrost przypadków wypowiedzi i zachowań nawołujących do nienawiści i wszyscy musimy zmobilizować się, żeby je powstrzymać. Zobacz, co robią grupy takie, jak Black Lives Matter UK i sprawdź, jak możesz pomóc. Przeciwstawiaj się osaczającemu nas rasizmowi, czy to w cichej rozmowie z wujkiem, czy w ulicznej konfrontacji z faszystami.

7. Poczytaj o tym, jak naprawdę wyglądało imperium brytyjskie

Karykatura Cecil John Rhodes
Karykatura Cecila Johna Rhodesa, w magazynie Punch.

Często mam wrażenie, że to wszystko nie mogłoby się wydarzyć, gdyby Wielka Brytania kiedykolwiek poradziła sobie z własną kolonialną historią. Brytyjscy imperialiści nie byli grupą radosnych inżynierów, uprzejmie budujących koleje dla ludności w dalekich krajach, a tak właśnie przedstawia to nasza kultura. Rzeczywistość była o wiele bardziej krwawa i wypełniona krzykiem torturowanych. I wielu z nas mogłoby zrobić o wiele więcej, żeby naprawdę dowiedzieć się jak to wyglądało i skąd się wzięło brytyjskie bogactwo.

Niezależnie od tego, czy wolisz beletrystykę czy literaturę faktu, wyszukaj kilka książek o imperium brytyjskim – najlepiej napisanych przez ludzi z miejsc, które skolonizowaliśmy – i poczuj zapach masakr i plądrowania, którego Brytyjczycy dopuszczali się na świecie przez setki lat.

8. Przystąp do związków zawodowych

TUC
Zdjęcie: Timm Sonnenschein, TUC.

Brexit zapewne oznacza również poważny atak na prawa pracowników. Podczas gdy UE z pewnością przyczyniła się do popchnięcia Wielkiej Brytanii w dobrym kierunku, to wcale nie międzynarodowe umowy wywarły decydującą presję, która doprowadziła do powstania praw pracowniczych. Dokonali tego sami robotnicy, organizując się na rzecz podstawowych norm bezpieczeństwa, wolnych weekendów, płatnego urlopu, urlopu zdrowotnego i godnych płac. Bez Unii trzeba się będzie tego wszystkiego nauczyć. Sprawdź strony internetowe i zdecyduj, który związek jest twój. Jeżeli, tak jak miliony ludzi, jesteś już członkiem związku, ale nie działasz aktywnie, to skontaktuj się ze swoim związkiem i dowiedz się, co możesz zrobić.

9. Zacznij płacić za wiadomości

Coraz mniej osób płaci za informacje z kraju i świata dostępne w prasie, telewizji, radiu i Internecie. To oznacza, że dziennikarstwo jest coraz bardziej zależne od reklam i stronniczych mecenasów, co zaciera granice pomiędzy decyzjami redakcyjnymi a biznesowymi i politycznymi. Nie uda nam się naprawić polityki bez naprawienia mediów. A to oznacza korzystanie z płatnych mediów. Wspieraj te media, które czytasz i cenisz.

10. Weź udział w konwencji o Brexit (Convention on Brexit)

Konwencja będzie miała miejsce 12 i 13 maja w centrum Londynu i będzie pierwszym wielkoformatowym wydarzeniem, na którym organizacje i osoby prywatne będą mogły wziąć udział w kluczowych debatach o przyszłości Zjednoczonego Królestwa i szerszych zmianach przetaczających się przez zachodnie demokracje, oraz wspólnie zastanowić się i wymyślić strategię na nadchodzący czas.

Bądźcie obecni.

UK-konferencja

 

**
Tekst ukazał się na portalu OpenDemocracy. Z angielskiego tłumaczyła Katarzyna Byłów-Antkowiak. Skróty od redakcji.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Przydała by się jakaś śmieciarka na kuce spamujące komentarze.

Biali nie doświadczaja rasizmu? A ciągle ataki na białych w RPA?A fakt że to biali zazwyczaj padają ofiarą morderstwa lub gwałtu w USA? Prawda jest taka że nie ma gorszych rasistow od czarnych. A rasistowskie ciężarówki to żart na 1 kwietnia czy niedorozwój autora

sam jesteś ciężarówka.

Obligatoryjne i bezrefleksyjne popieranie Black Lives Matter ? Autor nie odbiega poziomem od "dziennikarzy niepokornych". Występuje tu silny dogmatyzm , zideologizowanie , oraz obojętność lub niechęć wobec sprawdzenia podstawowych faktów . Lekiem na BLM jest skonfrontowanie ich agendy z rzeczywistością . Dobrym przykładem jest Chicago miasto w którym czarni na chwilę obecną stanowią większość mieszkańców (nieco ponad 32%) Latynosi 28% . biali 31%. W zeszłym roku dzięki uprzejmości głównie afroamerykanów mieliśmy prawie 4400 strzelanin 770 ze skutkiem śmiertelnym w tym 25 z udziałem policji (11 zabitych). Pomimo tego nie cichną oskarżenia o instytucjonalny rasizm i tzw. racial profiling co można tłumaczyć jako wyodrębnianie podejrzanych na tle rasowym , to drugie jest szczególnie zabawne biorąc pod uwagę że zatrzymania mają najczęściej miejsce w dzielnicach z wysokim wskaźnikiem przestępczości w których czarni stanowią niemal 100% mieszkańców . Nie wiem jak to wygląda w Anglii , ale oceniając BLM przez pryzmat ich działalności w USA, byłbym bardziej ostrożny zanim udzieliłbym im poparcia.

... Czyli polityka wstydu po angielsku :)))))
Oczywiście za Imperium Brytyjskie muszą Brytole się biczować i stać pod pręgierzem (ciekawe że "postępowi" nigdy nie mają dość przeprosin za kolonializm - ale tylko jeśli kolonizator był biały. Arabowie i Turcy nie mają się czego wstydzić :DD), oczywiście zawsze popularne "więcej uchodźców", każdy biały jest z natury podejrzany o rasizm itede, itepe.
Ale jest jeszcze śmieszniejszy punkt - (. Można go streścić "jak nie będziecie płacić za wiadomości, to z czego ja będę żył"?

Co zrobić zeby zostac lewakiem. - pocałować tow. Sierakowskiego w żołędzia.

Errata do mojego postu - ten najśmieszniejszy punkt to oczywiście punkt 9 🙂

Ha ha ha, co za brednie.
No ale świetnie! Wincyj tego wincyj a już ze śmietnika historii nie wrócicie.

Co za bzdury. Mieszanie się w sprawy suwerennego Państwa, gdzie obywatele wybrali wyjście z UE to skandal. Każde Państwo ma prawo i obowiązek decydować o sobie. Wielka Brytania zawsze w historii spadała na cztery łapy jak kot, zawsze mieli przeczucie jak uniknąć katastrofy z pozoru robiąc dziwne albo niezrozumiałe rzeczy. Wystarczy przywołać Akt Nawigacyjny z 1651.
Dziś rasism jest stosowany przeciwko obywatelom UE, którzy stali się ofiarami emigrantów. Muzułmanie depczą i niszczą europejskie swobody, wolność wyznania a raczej laickość Państwa, żądając jego uprzedmiotowienia i powrót do średniowiecza przykuwając się kajdanami wiary w życiu. Niszczą wszystko to na co pracowaliśmy przez wieki, uniezależnię się od religii i kościołów, wolność sexualna, prawa homoseksualistów. Niszczą wszelkie prawa obywatelskie, sprzeciwiają się i nie uznają Gender - gender jest równe wolności człowieka.
Anglicy powiedzieli nie dla takiej Europy, nie dla zniewolenia.

Jestem oburzony, że powstają takie treści i to jeszcze mierne dziennkiarsko.

a teraz, synku, idź przeczytaj nazwisko autora tekstu.

Black Lives Matters .....are for real? przeciez to jest skrajnie rasistowska organizacja, nawolujace nota bene do nienawisci rasowej! I nie dlatego, ze skupia jak to ladnie ujeto, ludzi o ciemniejszej skorze.

Black Lives Matters - to, że jest to organizacja szemrana chyba każdy wie, ale nie autor tego artykułu. Zresztą zainteresowanie policji tą organizacja jak także służb antyterrorystycznych nie jest przypadkowe. Ale skoro autor, popiera organizacje terrorystyczne

Według lewactwa największym wrogiem demokracji są wybory i referenda.

Mi to nie przeszkadza, życzę lewactwu jak najgorzej.