Świat

Oto kobiety, które rzuciły na kolana najpotężniejszą mafię świata

Sławek Blich

Lea Garofalo została porwana i zamordowana, a jej ciało spalone. Miała zostać rozpuszczona w kwasie, ale mordercy zmienili plan. Marię Concettę Cacciolę rodzina zmusiła do wypicia kwasu solnego. Giuseppina Pesce po wielu perypetiach poszła na współpracę z prokuraturą, co skończyło się wieloletnimi wyrokami więzienia dla członków jej rodziny, w tym jej własnego ojca. Włoscy prokuratorzy porównają potem sytuację kobiet w mafii do mizoginicznych standardów islamskich bojówek w stylu Isis czy Boko Haram.

Sławek Blich: To nie kryminał ani nowy serial Netflixa – to wydarzyło się naprawdę, w XXI wieku, w kraju „starej” Unii Europejskiej. Jak to możliwe?

Alex Perry, dziennikarz, autor książki Dobre matki. Prawdziwa historia kobiet, które przeciwstawiły się najpotężniejszej mafii świataLudzie sądzą, że mafia to historia z przeszłości. Legenda utrzymywana przy życiu popularnością książek Mario Puzo czy filmów Forda Coppoli. W rzeczywistości jednak ’Ndrangheta działa w ukryciu i na globalną skalę. Jest doszczętnie zła i bezduszna.

W naszej części Europy o ’Ndranghetcie zrobiło się głośno po morderstwie słowackiego dziennikarza śledczego Jána Kuciaka.

Ja zacząłem zajmować się nią wcześniej. Pracowałem nad śledztwem dziennikarskim o tym, jak zorganizowana przestępczość na Sycylii wyciska pieniądze z wielkiego kryzysu humanitarnego, jaki wiąże się z przybyciem uchodźców. Ludzki dramat to zawsze znakomita okazja dla mafii, żeby skorumpować administrację państwową i zarobić kupę szmalu.

Dlaczego zginął słowacki dziennikarz?

czytaj także

Mafia już w Afryce zachęca do migracji do Europy, bierze łapówki i załatwia pośredników, którzy pakują ludzi na łajby i puszczają w morze. Z tych, co nie utonęli, robi potem półniewolników pracujących na włoskich farmach. Pozostałych umieszcza w przeludnionych ośrodkach imigracyjnych, z których nie da się wydostać, bo proces azylowy nie działa. Na Sycylii poznałem Nigeryjczyka, który siedział już 3,5 roku. To otworzyło mi oczy.

Gdzie jest państwo? Czemu nie reaguje?

Bo to mafia jest państwem – równoległym. Gdyby Kalabria nie była częścią Włoch, byłaby państwem upadłym, jak Afganistan czy Somalia. Miejscami przypomina mi strefę działań wojennych. Ulice mafijnych miasteczek są opustoszałe, infrastruktura się sypie, dzika roślinność zarasta fasady niszczejących domów.

Gangsterzy czują się tam niemal bezkarni. Kiedy pracowałem z podsłuchami policyjnymi, usłyszałem typa, który przechwalał się kumplowi przez telefon: „stary, wkręcę cię w biznes imigracyjny, tu jest więcej hajsu niż w narkotykach”. Niedawno spotkałem się też z pewnym lokalnym biznesmenem. Niby mieszka w rodzinnej miejscowości, ale do ochrony domu zatrudnił prywatną, uzbrojoną po zęby armię. Na parkingu przed domem ma jeepa z zamontowanym karabinem maszynowym na dachu. Porusza się tylko kuloodpornym autem. Facet spodziewa się śmierci, wie, że wyrok na niego zapadł, nie wie tylko, czy i kiedy go dopadną.

Śledczy rozpracowujący mafię ustalili, że bossowie ’Ndranghety zarządzają imperium operującym w ponad 50 krajach świata od Albanii przez Togo po Indonezję. Rocznie zarabiają równowartość 3,5 produktu krajowego brutto Włoch – trzeciej gospodarki Europy. Mimo tego ludzie, kiedy usłyszą „mafia”, najpierw myślą „Camorra” lub „Cosa Nostra”.

Podam inny przykład. W pewnym momencie ’Ndrangheta miała już tyle pieniędzy, że skupowała masowo obligacje skarbowe Tajlandii i Indonezji. Grożąc ich wyprzedażą szantażowała i łamała całe narody, by pozwalały jej operować i prać pieniądze na swoim terytorium.

Słowacja po zabójstwie Kuciaka: Nacjonaliści i neofaszyści u bram

A czemu nie nakręcono tylu filmów o ’Ndranghetcie? Podstawą jest bezwzględna tajność jej działań. Mafia ta ma swój kodeks postępowania – przede wszystkim prawo omerty, nakazujące milczenie o zbrodniach klanu. Ma też tradycję, rytuały, a nawet własny język. Członkowie ‚ndriny – podstawowej jednostki organizacji – mówią w dialekcie, ale posługują się też metaforami dla wtajemniczonych. Uwięzieni bossowie wykorzystywali np. lokalne kalabryjskie radio, by w życzeniach dla słuchaczy przemycać zlecenia zabójstw lub kodować instrukcje operacyjne dla narkobiznesu.

Dzwonili do radia, zamawiali piosenkę i zlecali w ten sposób zamordowanie kogoś?

Tak, bo po drugiej stronie zawsze był ktoś, kto wiedział, jak słuchać. To między innymi dlatego jeszcze 10 lat temu, kiedy imperium mafijne ’Ndranghety było przepotężne i niemal zdominowało światowy handel narkotykami i bronią oraz przemyt ludzi, państwowe organy ścigania błądziły jak dzieci we mgle. Nie miały świadomości, z jaką hydrą i jaką skalą wpływów mają do czynienia.

Może to wszystko dlatego, że imperium przestępcze ’Ndranghety wyrosło na cokole stabilniejszym niż włoskie państwo? Mówię o rodzinie: „amoralny familizm” – czyli totalną lojalność i prymitywną mentalność klanową na włoskim Południu – opisywał już w latach 50. XX wieku Edward C. Benfield.

Fundamentem ’Ndranghety jest klaustrofobiczna lojalność – działanie wyłącznie w interesie własnej, ułożonej hierarchicznie rodziny. Bez względu na jej zbrodnie, prawo czy dobro publiczne. W tym sensie mafia jest jak choroba, która przeżarła struktury patriarchalnej włoskiej rodziny, wypaczyła jej wartości i obróciła ją w strukturę kryminalną.

Powiedziałeś – patriarchalnej. Włoscy prokuratorzy porównają potem sytuację kobiet w mafii do mizoginicznych standardów islamskich bojówek w stylu Isis czy Boko Haram. Nie przesadzają?

Nie, bo to ta sama kombinacja nietolerancji, twardogłowej brutalności i odrzucenia nowoczesności. Średniowieczna, zdominowana przez mężczyzn hierarchia mafii zniewala kobiety totalnie. Żony rodzą przyszłych żołnierzy mafii, a nieletnie dziewczynki wydawane są za mąż w aranżowanych małżeństwach, za pomocą których mężczyźni rozwiązują konflikty lub awansują w strukturach. Kobiety, które się temu sprzeciwiają są więzione, upokarzane i bite. A jeśli zdradzą tajemnice mafii, zapłacą życiem.

Włochy czekają na nowy rząd. Jazda bez trzymanki dopiero się zaczyna

Gdzie w tym wszystkim jest Kościół katolicki? To równie wpływowa na Południu instytucja, petryfikująca dodatkowo podobne normy społeczne: seksizm, mizoginię, apologię rodziny i podległość kobiet…

Swoją kulturę mafia tworzy czerpiąc z wielu źródeł, od lóż masońskich aż po katolicyzm. Ale idea jest w zasadzie zawsze ta sama – stworzenie, zinstytucjonalizowanie i ekspansja kultu, a potem stawianie coraz to nowych, wymyślnych żądań wyznawcom, oplatanie ich siecią skomplikowanych zależności. Być może coś jeszcze mafia ma wspólnego z kościołami – sporo ludzi w jej środku wie, że to wszystko gówno warte, te nonsensowne rytuały, siedzenie w kręgu, wysłuchiwanie złowrogich facetów, ceremonie zaprzysięgania lojalności. Gdyby nie krwawe konsekwencje – mógłby to równie dobrze wymyślić Monty Python.

Mafia przechwyciła kościół? Czy tylko się nim inspiruje?

Zinfiltrowała go – tak samo, jak robi to z policją czy administracją publiczną. Mafia ma własne kościoły i księży należących do mafijnych rodzin, którzy z ambon będą ręczyć i modlić się za aresztowanych gangsterów, a idących na współpracę z policją równać z błotem. Doszło do tego, że przed kilkoma laty papież Franciszek musiał przylecieć do Kalabrii i odprawić mszę dla mieszkańców, w trakcie której ekskomunikował z miejsca wszystkich członków mafii. Jeśli zestawimy to z opieszałością w rozwiązywaniu innych palących problemów Kościoła, to zdamy sobie sprawę, jak dramatyczne musiało być uwikłanie księży w mafię, żeby skłonić papieża do tak stanowczego i szybkiego działania.

Fittipaldi: Doliczyłem się ponad 200 włoskich księży pedofilów. To więcej niż w Spotlight

Twoja książka wzięła się stąd, że nie wszystkie zdominowane przez mafię kobiety miały jednak zamiar milczeć.

Dokładnie – i to też otworzyło niespodziewaną okazję do pokonania ’Ndranghety. Mimo cieszenia się wieloma przywilejami w swoich miasteczkach – kobiety mafii nigdy nie musiały stać w kolejkach, rachunki w restauracjach nie przychodziły – niektóre z nich nie mogły znieść przeciekającego im przez palce życia, przyglądać się, jak ich dzieci idą tą samą drogą, co ich ojcowie-kryminaliści. Zmarginalizowanie kobiet okazało się tyleż brutalnym kanonem życia w mafijnej rodzinie, ile odsłoniło przed prokuratorami systemową słabość ’Ndranghety. Bo mafia wzięła lojalność kobiet za pewnik.

Symptomatyczne, że rozpoznała to dopiero inna kobieta – prokuratorka antymafijna Alessandra Cerreti.

Kiedy objęła to stanowisko i przybyła do Kalabrii w kwietniu 2009 roku, uderzyło ją, że wielu Kalabryjczyków nadal akceptuje ‘Ndranghetę jako niezmienny, nieusuwalny komponent ich życia. Ale nie dziwiła jej niemoc innych śledczych – mężczyzn – którzy ignorowali zeznania kobiet mafii lub uznawali je za niewystarczająco wiarygodne. Bagatelizując kobiety – mówiła potem Ceretti – jej koledzy robili po prostu to, czego wszyscy inni włoscy mężczyźni uczą się od kołyski.

Bo prawo można zmienić w tydzień, a tradycję i normy społeczne ugruntowują się nieraz dziesiątki i setki lat?

Prokurator Ceretti to rozumiała i prowadziła dwie równoległe wojny: z mafią i z twardym seksizmem własnego środowiska. Wykazała się przy tym przenikliwością i odwagą. Bez wielkiego wsparcia od przełożonych i zmagając się wielowymiarową dyskryminacją kobiet w wymiarze sprawiedliwości, Ceretti postawiła wszystko na jedną kartę i oparła swoje śledztwa na zeznaniach kobiet, które zdecydowały się uciec z mafijnych rodzin i pójść na współpracę z prokuraturą.

Ceretti ostatecznie tę wojnę wygrała. Ale już główna bohaterka twojego reportażu i pierwsza kobieta zeznająca przeciwko mafii, Lea Garofalo – nie… Poza tym, że została ikoną protestów przeciw mafii.

Zeznająca przeciw mafii Lea zawiodła się w pewnym momencie na włoskim państwie i – choć prawo omerty skazywało ją na pewną śmierć – zawierzyła mafijnej rodzinie i wróciła do Kalabrii. Zwabiona przez męża w zasadzkę, została brutalnie zamordowana, a jej ciało poćwiartowane i spalone w hali przemysłowej. Śledczym wiele lat zajęło ustalenie, co się z nią w ogóle stało. ’Ndrangheta ma na to nawet swoje słowo: lupara bianca. Morderstwo, po którym człowiek znika – bez słowa i śladu.

Znów – to brzmi jak fikcja literacka. Jak to możliwe? I co robią bliscy ofiary?

Jeśli należą do rodziny mafijnej, to nic nie robią. Milczą.

Dlaczego?

To część tradycji – trzeba wiedzieć, jak się zachować w takiej sytuacji. Kiedy ofiara przepada z dnia na dzień i domyślamy się, że zginęła z rąk mafii, to zapominamy o niej. Nie przywołujemy jej w rozmowach, nie spekulujemy – po prostu już nigdy o niej nie mówimy.

A jeśli jesteś dalekim znajomym lub sklepikarzem, który widywał zaginioną każdego poranka?

Mordowanie ludzi bez śladu pogłębia stan paranoi i konsternacji także u postronnych. Uczysz się, żeby nikomu nie ufać. Funkcjonujesz w czarnej, gęstej chmurze bezprawia i podejrzliwości. W efekcie zwracasz się w stronę jedynego dającego minimalną pewność reguł gry autorytetu – mafii.

A co to znaczy, że państwo włoskie zawiodło Leę Garofalo?

Prawda jest taka, że włoscy śledczy po prostu to spierdolili. Ich program ochrony świadków nie oferował ryzykującym życie kobietom ani odpowiednich zasobów, ani nawet obietnicy normalnego życia w przyszłości. Poza tym – znów – dał o sobie znać seksizm. Niektórzy prokuratorzy zwyczajnie nie docenili Lei, jej wielkiej wiedzy o operacjach ’Ndranghety, o hierarchii mafii czy o tajnych schronach budowanych pod niepozornymi domami Kalabrii, w których ukrywali się i wydawali polecenia najważniejsi bossowie mafii.

Historia Lei jest wstrząsająca. To tragiczna postać, kobieta, która na początku swojego planu była pomysłowa, niezależnie myśląca, nieustępliwa w dążeniu do wyswobodzenia się i swojej córki Denise z rąk mafii. W kilka lat po podjęciu współpracy z policją – po bezcelowej tułaczce po miastach i miasteczkach, gdzie za towarzyszy miała głównie przypadkowych karabinierów – Lea znajdowała się już na skraju obłędu. Popadła w paranoję, spała w dzień, nocami czuwała z nożem kuchennym ukrytym pod poduszką. Stała się wrakiem, osamotnionym, zastraszonym, targanym emocjami.

Wspomniałeś córkę Lei, Denise Garofalo. Zarówna Lea, jak i inne kobiety uciekające z mafijnych rodzin podkreślały, że nie szły na współpracę z policją dla siebie, lecz dla swoich dzieci.

Dlatego właśnie nazwałem moją książkę Dobre matki. Ich prawdziwą motywacją i wspólnym mianownikiem było zapewnienie lepszego życia dzieciom. Miały dość przyglądania się, jak ich synowie stają się gangsterami, a córki niewolnicami.

Maria Concetta Cacciola, inna bohaterka mojego reportażu, wyszła za mąż w wieku 13 lat, a w wieku 15 była już w ciąży. Kiedy zdecydowała się na współpracę z policją, była szantażowana przez własną rodzinę, że już nigdy nie zobaczy swoich dzieci. Uległa jej, zdecydowała się wrócić do domu, a tam rodzina zmusiła ją do wypicia kwasu solnego.

A więc miłość macierzyńska okazałą się również jej słabością.

Ale to jednak miłość, nie strach, skłoniła bohaterki mojej książki do działania. To dzięki miłości tych matek po raz pierwszy złamano ’Ndranghetę.

Ale ten paradoks, który zauważyłeś, oczywiście istnieje. Antymafijna prokuratorka Cerreti pokazała mi potem swój prywatny dziennik z tego okresu. Był w nim zapisek, że sama nie zdecydowała się mieć dzieci właśnie z tego powodu. Żeby nie stało się to pewnego dnia jej słabością.

Maria-Cacciola-Lea-Garofalo-Guiseppina-Pesce
Maria Cacciola, Lea Garofalo i Giuseppina Pesce. Fot. L’Espresso, CBC.ca. Edycja KP

Zeznania kobiet ‘Ndranghetty i praca prokurator Ceretti doprowadziły do aresztowania i skazania setek ludzi, w tym samego capocrimine mafii Domenico Oppedisano. Czy to znaczy, że państwo wreszcie wygrało z mafią?

Świat dowiedział się o potędze ‘Ndranghetty, zarekwirowano majątek warty setki milionów euro, a mimo tego żaden z antymafijnych prokuratorów, z którymi rozmawiałem, nie wyrażał się w tryumfalnym tonie. Przeciwnie – wszyscy byli przygnębieni tym, jak ta mafia odrasta, jak szybko reorganizuje się i zajmuje nowe terytoria. Zaczęła też inaczej traktować swoje kobiety, wciela je w struktury, daje im władzę, umożliwia awans. Sojuszników nie brakuje jej także w legalnym świecie – tak długo, jak centra finansowe z Londynem na czele będą prały brudne mafijne pieniądze, tak długo ‘Ndranghetta będzie dalej zarabiać, zniewalać i beznamiętnie mordować. To samo dotyczy świata prawniczego.

To znaczy?

Zilustruję to anegdotą. Chciałem zrobić wywiad z jednym ze skazanych mafiozów. Kiedy spełniłem wszystkie formalności, ostatnią przeszkodą była rozmowa z prawniczką osadzonego. Przyszła na spotkanie i dała mi od razu do zrozumienia, kogo reprezentuje. Powiedziała: „my zawsze dostajemy to, czego chcemy”. Po czym płynnie, bez skrępowania, przeszła do omawiania honorarium – łapówki – jakie miałbym zapłacić za kontakt z jej klientem. Co więcej – uwierz lub nie – zasugerowała, żeby ta kasa przeszła przez… antymafijną fundację jej kolegi, który coś tam zachachmęci i w ten sposób – dowodziła – nie trzeba będzie płacić podatku.

Wiemy coś o wpływach mafii także na najwyższe szczeble włoskiej władzy?

Wiemy prawie na pewno, że brudne pieniądze z Południa trafiały do ultraprawicowej partii Lega, współrządzącej dziś krajem z Ruchem Pięciu Gwiazd. Co ciekawe, ta sama partia jeszcze niedawno opowiadała się za odłączeniem bogatej Północy od – jak ujmował to dzisiejszy wicepremier kraju Matteo Salvini – „zdegenerowanego i pasożytniczego” Południa, skąd pochodzą przecież mafijne pieniądze… Włoski rząd jak zawsze jest pełen paradoksów, a przez to niemal od zawsze jest niestabilny. I to jest właśnie modus operandi mafii – sabotować państwo, jego siłę i sprawczość, a potem bezwzględnie wykorzystywać każdy przejaw jego słabości na własną korzyść.

Jakie przesłanie niesie historia Dobrych matek w erze #MeToo?

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, czy feminizm i równouprawnienie kobiet to ważne polityczne tematy, to powinien przeczytać moją książkę. Dowie się z niej, że to właśnie one zachwiały najpotężniejszą organizacją kryminalną we współczesnym świecie.

**
Alex Perry – dziennikarz, korespondent zagraniczny, autor książek. Pisał m.in. dla „The New Yorker”, „Time magazine”, „Newsweek”, „The Daily Beast”, „Roads & Kingdoms”. Jest autorem książki Dobre matki. Prawdziwa historia kobiet, które przeciwstawiły się najpotężniejszej mafii świata (wyd. Znak literanova).

 

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.