Świat

Ciemna strona słonecznego Egiptu

Jak żyć w miejscu, w którym żyć się nie chce? Są dwa rozwiązania. Jedno to haszysz, drugie to rap.

Dwa lata temu pięcioletnia Zena została porwana na klatce schodowej podczas krótkiej drogi łączącej mieszkanie jej wujka z mieszkaniem matki. Porywaczem był zaprzyjaźniony z rodziną młody dozorca budynku, w którym mieszkała. Mężczyzna wraz ze swoim przyjacielem usiłowali zgwałcić dziewczynkę, ale przeszkodziły im poszukiwania dziecka. Zrzucili więc Zenę z dachu dziesięciopiętrowego budynku, a następnie, jak gdyby nigdy nic, dołączyli do grupy poszukujących.

Tragiczna historia Zeny bardzo szybko znalazła się na ustach Egipcjan. Opinia publiczna domagała się kary śmierci. Zabójcy dostali początkowo 15 lat, później sąd zmienił wyrok na 25. Zaraz po wyroku pojawił się rapowy kawałek poświęcony dziewczynce. Autorami byli Oka i Ortega – pionierzy egipskiego rapu.

Skup się i posłuchaj mnie,
Powiem coś, czego nikt wcześniej nie mówił:
To jest moja sztuka.
To piosenka Życie to dziwka.

Mohammad Al Omda, autor utworu Życie to dziwka, to jeden z wielu młodych ludzi, którzy szukając sposobu na odreagowanie rzeczywistości, wstąpili na rapową scenę. Scena ta w Egipcie pojawiła się zaledwie kilka lat temu. A wszystko zaczęło się od raperów Oka i Ortega, którzy uznali, że właśnie rap pozwala im opowiedzieć o życiu takim, jakie jest.

– Mówimy głosem normalnych ludzi – mówił podczas jednej ze swoich pierwszych wizyt w telewizji Oka.
– W naszych piosenkach opowiadamy o rzeczach, które dotyczą wszystkich ludzi, i które zdarzają się ludziom każdego dnia – dopowiadał Ortega.

Zakochani w klasykach arabskiej sceny muzycznej krytycy, a wraz z nimi starsze pokolenie Egipcjan, nie polubili nowości. Mimo fali krytyki raperzy szybko znaleźli naśladowców. Obecnie dziesiątki młodych zespołów nagrywa kawałki, które stają się hitami. Rap słychać w tuk tukach, kawiarniach, a nawet na weselach. Om Kulthom czy Fareed Al Atrash są niesamowite, ale ile można słuchać o miłości? Rap opowiada o życiu ze wszystkimi jego aspektami. Jest w nim miłość, ale jest także nienawiść, zdrady, zawody, ubóstwo, strach… Jest życie – mówi mi młody Egipcjanin. – Śpiewam to, co mówią i myślą zwykli ludzie – mówi w wywiadzie Mohammad Al Omda.

Życie to cyrk, życie to teatr.
Wielu siedzi na widowni i obserwuje
Jak ten, którego serce nie zna litości.
Jest niedostępne i nie dba o nic.
I ten, który śni na jawie. Jest pijany.
I facet, którego całym życiem jest haszysz.
I ten, który potrzebuje ochrony.
I ten , który już zapomniał, że jeszcze jest człowiekiem.

Życie w Egipcie to koszmar, tu nie da się żyć – mówią mi ludzie. Często milczę, ale czasem przytakuję. Egipt, to jedyny kraj, w którym nie czuję się bezpiecznie. Jedyny kraj, o którym kiedykolwiek powiedziałam, że go nie cierpię.

Jak w takim razie żyć w miejscu, w którym żyć się nie chce? – pytam znajomego Egipcjanina. – Są dwa rozwiązania. Jedno to haszysz, drugie to rap – odpowiada.

W tym życiu silni ludzie udają potrzebujących.
Widzieliśmy dużo i dużo się nacierpieliśmy,
Doświadczyliśmy dużo zdrad i oszustw od przyjaciół i najbliższych.
Więc komu jeszcze w tym życiu na nas zależy?
(…)
Był jeden, któremu ufałem i w którego wierzyłem.
Wiele razy dawałem mu wszystko, czego potrzebował,
Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że pewnego dnia zobaczę jego zdradę.
Sprawił, że pożałowałem, że kiedykolwiek się poznaliśmy.

Pytając o trudy życia w Egipcie, o zdradach słyszę wyjątkowo często. – Dajcie mi przykład – mówię. Dostaję historię Rihamy, o której niespełna rok temu w mediach było wyjątkowo głośno.

Riham ma 18 lat, uczęszcza do żeńskiego liceum. Ma przyjaciółkę Sarę i narzeczonego. Ma także dwóch kolegów – Ahmada i Islama. Szczególnie bliski dziewczynie jest Islam. Wspólnie pozują do zdjęć, które później wszyscy będą mogli obejrzeć w prasie. Islam jest piłkarzem i pochodzi z szanowanej, zamożnej rodziny. Jest także ukochanym Sary, z którą już niemal byli zaręczeni.

Przyjaźnie Rihamy nie podobają się jej otoczeniu. Zwłaszcza odkąd dziewczyna jest zaręczona. Jej bliscy zaczynają naciskać na chłopaków, by dali jej spokój. W końcu koledzy się odsuwają, jednak Riham nalega na utrzymanie znajomości. Wkrótce mają jej dosyć.

Przyjaźnie Rihamy nie podobają się m.in. Mustafie, dawnemu przyjacielowi zamężnej już siostry dziewczyny. Pewnego dnia Mustafa, widząc Rihamę rozmawiającą przez telefon Sary z Islamem, policzkuje obie dziewczyny i krzyczy na Rihamę, by zmieniła znajomych. Ahmed i Islam słyszą epitety, jakimi określa ich Mustafa, tak się składa, że są akurat w pobliżu. Mieli do zrealizowania wcześniej już zaplanowaną akcję pod szkołą, więc zjawiają się błyskawicznie. Atakują Mustafę. Riham mdleje. Cudownie się składa! Pakują ją do samochodu pod pretekstem pomocy w dojściu do siebie.

Sara mówi, że pojadą do niej. Riham będzie mogła odpocząć, obmyć twarz i odświeżyć ubranie. Koledzy zawożą przyjaciółki do mieszkania Sary i odjeżdżają. Dziewczyny idą na górę. Sara sprawdza, czy rodziców rzeczywiście nie ma. Nie ma. Wszystko idzie zgodnie z planem. Proponuje Rihamie odpoczynek na jej łóżku. Wychodzi pod pretekstem przyniesienia wody. Chłopaki wracają. Robiąc rundkę pod domem, zgarnęli do samochodu jeszcze kolegę z bronią – Lanchuna. Przygotowani do akcji wkraczają do pokoju, w którym leży Riham. Drzwi zamykają od środka.

Dziewczyna zostaje obezwładniona i rozebrana. Bezbronna jest bita i obmacywana. Krzyczy, płacze i błaga, by dali jej spokój. Nikt nie reaguje. Odpuszczają dopiero wtedy, gdy prawie traci przytomność. Całość zostaje uwieczniona na nagraniu wykonanym telefonem komórkowym. Upokorzenie miało być dla niej nauczką. Kiedy mówią, koniec kontaktów, to znaczy, że koniec.

– Przeprowadzałam wywiady z mordercami, ale miałam dla nich więcej szacunku niż do ciebie – mówiła do Sary podczas wywiadu telewizyjnego imienniczka ofiary, dziennikarka Riham Saeed. – Wystawiłaś własną przyjaciółkę. Zdradziłaś ją. Nie szanuję cię za grosz – zakończyła.

Dlaczego Sara wzięła udział w zastawianiu pułapki na własną przyjaciółkę? Bo kochała Islama, straciła z nim dziewictwo i bardzo chciała, żeby ją poślubił. Zrobiła więc, o co poprosił.

W tym życiu są dobrzy i źli,
Zdrajcy i krzywdziciele.
Są serca, ale bez twarzy.
Ludzie z defektami i ludzie inteligentni.
Mądrzy, którzy otrzymali swoje lekcje.
I nowi, którzy narodzili się wczoraj.

Chcąc poznać „ciemne” sprawy, którymi żył Egipt w ostatnich latach, oglądam kolejne odcinki programu Riham Saeed. Kobieta wyrzuciła córkę z samochodu, ponieważ była przeciwna jej związkowi; dla 10 egipskich funtów mężczyźni powiesili na cmentarzu kilkuletniego chłopca; kobieta zabiła swoje dzieci, ponieważ jej narzeczony nie chciał poślubić dzieciatej; chłopak zabił swoją siostrę ponieważ zaszła w ciążę jako panna; mężczyzna zabił dziecko swojej kochanki ponieważ go denerwowało; ojciec zabił swoją córkę dzień przed jej ślubem, ponieważ zobaczył jak całuje narzeczonego; matka wypaliła córce oczy; ojciec żywcem pogrzebał swojego syna; kobieta została zgwałcona przez siostry; dziewczyna zabiła swoją macochę…

Być może w innych krajach również dzieją się takie rzeczy, ale tu dzieją się ciągle, i to w sąsiedztwie. Każdy z moich znajomych mógłby opowiedzieć ci o podobnych rzeczach, które wydarzyły się w jego otoczeniu. Dlatego ludzie uciekają od życia. Dlatego tylu ludzi pali haszysz i bierze różne dragi. Chcą się znieczulić – mówi znajomy.

Morze życia ma swój koniec,
Możesz z niego pić, ale zawsze będziesz spragniony.
Jeśli bardzo chcesz żyć, utracisz życie.
Jeśli będziesz za delikatny, pożałujesz.
Ucz się z niego tyle, ile możesz,
Rządź z siłą i nie bądź naiwny.

– Co tak naprawdę sprawia, że życie tu jest trudne? – pytam studentów zasiadających przy okrągłym kawiarnianym stoliku.

– Chyba to, że właściwie nikomu nie możesz ufać. Ludzie są dwulicowi, fałszywi – mówi po dłuższym namyśle jeden z nich.

– Ludzie są gotowi sprzedać cię za funta. Człowiek tu nie ma żadnej wartości – mówi kolejny.

– Kobiety nie mają żadnych praw – dopowiada chłopak, którego rodzice są prawnikami. Zna wiele spraw dotyczących przemocy wobec kobiet. – Ludzie w Egipcie udają bardzo religijnych, ale zachowują się wręcz odwrotnie. Kiedyś Egipt był inny. Ludzie mieli więcej wolności, byli bardziej nowocześni. Teraz, kiedy coraz więcej rzeczy jest zakazanych, coraz więcej rzeczy kusi. Chcesz je zdobyć za wszelką cenę, nawet cenę czyjegoś życia.

– Często słyszę, że lekarstwem na te wszystkie bolączki jest haszysz. Dlaczego haszysz? Nie ma innych rozwiązań? – pytam.

– Haszysz jest tani i łatwo dostępny. Dzięki niemu jesteś w innej rzeczywistości. To najprostsze i najpopularniejsze rozwiązanie – mówi mi syn prawników.

– Wielu ludzi ucieka od życia. Ich dzień to dom, kawiarnia i palenie sziszy, dom, kawiarnia i palenie, dom, kawiarnia… Spędzają życie w kawiarniach właściciela, którego znają, z ludźmi których znają. Zamykają sobie możliwości poznania nowych ludzi, a więc i wplątania się w kłopoty. Prowadzą bardzo proste życie, mają spokój – mówi najstarszy z grupy.

– Wśród lepiej sytuowanych popularne są zamknięte osiedla, na których masz wszystko. Kawiarnie, restauracje, kina, siłownie, sklepy… Możesz w nich żyć jak w innym kraju – dopowiada kolega.

– To wszystko nadal oczywiście pozostaje jedynie ucieczką… – kończy syn prawników.

Przyjaciele cię sprzedadzą, żeby się wzbogacić,

Będziesz wielbłądem, a oni jeźdźcami.

***

Grażyna Latosabsolwentka Szkoły Gender Mainstreaming oraz Akademii Media i Gender w IBL PAN. Jedna z autorek publikacji 20 lat 20 zmian. Kobiety w Polsce w okresie transformacji 1989-2009.

**Dziennik Opinii nr 37/2016 (1187)

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.