Świat

50 twarzy postprawdy

50 twarzy postprawdy

Stawiając sprawę otwarcie, odrobinę się dziwię, że zdecydowałaś się przeczytać kolejny tekst o postprawdzie.

Tyle tego było w ostatnich miesiącach, a ty wciąż masz nadzieję, że przeczytasz coś świeżego. Coś, co pomoże połączyć zjawiska w sensowne związki przyczynowo-skutkowe. Ta wytrwałość, znak triumfu nadziei nad doświadczeniem, jest godna szacunku. Serio. A przynajmniej byłaby, gdyby to ode mnie zależało. Ryzyko nie jest wielkie, ale czytanie nowych tekstów jednak zawsze grozi dowiedzeniem się czegoś nowego – to trzeba cenić. Szczególnie, że uczestniczyć w debacie o postprawdzie można dziś na wiele innych, bezpieczniejszych, sposobów:

Liberalnie

Oskarżać lud. Załamywać ręce nad emocjami, że biorą górę nad chłodnym rozumem. Emocjonować się wyższością swojej prawdy nad postprawdami przeciwników. Szukać ekspertów, którzy zrobią fact-checking. Mówić, że za wszystkim stoi Putin. Na koniec bić się w pierś i brać odpowiedzialność za błędy z przeszłości, myśląc, że w ten sposób odzyskuje się kontrolę nad sytuacją.

Lewacko

Oskarżać liberałów. Mówić, że prawda to narzędzie opresji klasowej. Ewentualnie dowodzić, że postprawda nie istnieje, ale istnieje fałszywa świadomość. Przywoływać Foucaulta. Demaskować sojusz między mediami głównego nurtu, międzynarodowym kapitałem i establishmentem. Cieszyć się, że ma się sprawdzone sposoby rozumienia świata. Martwić się sporadycznie, że nic z tego rozumienia, poza osobistą satysfakcją, nie wynika.

Konserwatywnie

Oskarżać nowe technologie. Odczuwać schadenfreude, bo przecież ostrzegało się przed tymi wszystkimi nowinkami. Wskazywać na antyczny źródłosłów demokracji. Dużo mówić o klasycznej edukacji i jej upadku. Odmieniać upadek przez przypadki. Używać łacińskich sentencji. Tęsknić za czasami sprzed Facebooka. Tęsknić za dzieciństwem. W ogóle często odczuwać tęsknotę.

Z dystansu

Oskarżać wszystkich, że nie mają dość dystansu. Przypominać, że propaganda jest stara jak świat a już Gutenberga oskarżano o niszczenie debaty publicznej. A potem prasę papierową. A potem radio. Obruszać się na argument, że radio wyniosło do władzy Hitlera. Wracać do tematu i przypominać, że telewizję też oskarżano o Bóg wie co. Zaczynać często wypowiedzi od słów „już starożytni Rzymianie”. Nie angażować się.

Na inteligenta

Dzielić włos na czworo. Dostrzegać racje wszystkich stron. Stawiać mądre pytania, nie udzielając na nie odpowiedzi. Mówić, że to wszystko jest bardziej skomplikowane. Przywoływać wyniki badań naukowych. Cytować prasę zagraniczną. Rozważać otwarcie przewodu doktorskiego pt. Płynna postprawda: między posthumanizmem a postpolityką. Lubić dźwięk własnego głosu.

Nowocześnie

Głosy wyżej wymienione szerować. Szery komentować celnie, ironicznie, z werwą. Być prawdziwym demokratą – mieć opinię na każdy temat. Dbać o page rank swojego profilu. Po obudzeniu się rano brać do ręki telefon i liczyć lajki.

Wydawniczo

Wpisywać analizowanie i zwalczanie postprawdy w odpowiednie pole wniosku grantowego. Szukać wkładu własnego i określać liczbowe wskaźniki realizacji. Po przyznaniu grantu publikować przewidzianą w umowie liczbę tekstów i gromadzić dane do sprawozdania merytorycznego. Czuć, że się zmienia świat na lepsze.

Ale można też Czytelniczo

Czytać to, co szerowali nowocześni znajomi. Gubić się w sprzecznych narracjach, zniechęcać się, wyłączać komputer. Iść na spacer. Czuć wyrzuty sumienia, że nie spełnia się obywatelskiego obowiązku bycia na bieżąco i uczestniczenia w debacie. Wracać do domu i znów siedzieć do późna w sieci. A potem budzić się w środku nocy z obawą, że nic z tej całej gadaniny nie wynika, że nadchodzą złe czasy, a my jesteśmy bezradni. Godzinami przewracać się z boku na bok, aż w końcu zasypiać nad ranem, uspokajając się myślą, której jednak następnego ranka za nic w świecie nie można sobie przypomnieć.

Bio

Jędrzej Malko

| Dziennikarz, autor książki Economics and Its Discontents
Jędrzej Malko - dziennikarz, badacz historii dyskursów ekonomicznych, analityk Fundacji Kaleckiego, absolwent European Graduate School i doktorant w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Handlowej. Autor książkiEconomics and Its Discontents

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Autor tego tekstu wybrał metodę "Nowocześnie".

"Wpisywać analizowanie i zwalczanie postprawdy w odpowiednie pole wniosku grantowego. Szukać wkładu własnego i określać liczbowe wskaźniki realizacji. Po przyznaniu grantu publikować przewidzianą w umowie liczbę tekstów i gromadzić dane do sprawozdania merytorycznego. Czuć, że się zmienia świat na lepsze."

Dobre 🙂

Artykuł dobrze ilustruje maksymę przyświecającą Elżbietańskiemu teatrowi, dla którego sztuki pisał wielki Szekspir: „świat jest sceną, ludzie jej aktorami.” W naszej epoce dodatkową sceną gier społecznych stał się Internet, w szczególności media społecznościowe, których używanie dla większości ludzi mających dostęp do Sieci ma charakter kompulsywny i obligatoryjny a twórca najpopularniejszego z nich: Facebooka, stał się najmłodszym multimilionerem w historii. Jak pokazuje przeniesiona na ekran historia powstania fenomenu „the social network”, sam Zuckerberg jest dość mroczną postacią, podobnie jak ludzie, którzy mu doradzają i wspierali finansowo na początku kariery w biznesie. O czym to świadczy? O tym, że żeby wygrać w tej grze życiem zwanej, trzeba grać czyli oszukiwać i kto robi to lepiej i skuteczniej, ten zostaje nagrodzony bogactwem, kobietami i licznym potomstwem. Przy czym zgodnie z kopernikańską zasadą, że „pieniądz lichy wypiera pieniądz dobry”, tak jak „Ciemniejsza strona Greya”, Zenon Martyniuk i Jarosław Kaczyński wypierają ambitniejsze pozycje, wulgarność „postprawdy” wobec liberalnej elegancji jest także miarą dzisiejszych czasów.