Felieton

Dworzec pojawił się w poniedziałek

busy-w-ciezynie

Pewnego dnia wyszłam z bloku i okazało się, że mieszkam na dworcu.

Ostatnio w „Wiadomościach Ratuszowych” burmistrz Cieszyna zachęcał, aby przyjść do Domu Narodowego posłuchać o miejskich inwestycjach planowanych do realizacji przez najbliższe lata. Szczęśliwe to miasto i szczęśliwy dom, w którym inwestycje są. Teraz już wiem jakie.

Inwestycji ma być 41. Ich opisy zostały wydrukowane na kartkach A4 i wręczone zebranym na spotkaniu.
Jeśli wszystkie mają przebiegać tak jak te wskazane w punktach 1-3, to jestem trochę przerażona. Bo cele realizacji to jedno, proces realizacji drugie.

Oto trzy pierwsze punkty:

1. Budowa węzła przesiadkowego, czyli dworca autobusowego i kolejowego

2. Całkowita modernizacja ulicy Hajduka we wschodniej jej części, czyli od skrzyżowania z ul. Bobrecką do ul. Korfantego

3. Zwiększenie dostępności komunikacyjnej w Cieszynie z wykorzystaniem transportu kolejowego i autobusowego.

Brzmi dobrze. Wszyscy jesteśmy podekscytowani wizją posiadania dworca, o możliwości skomunikowania go z innymi miejscami nie wspominając. Od wielu lat na to czekamy. Skąd więc moje obawy?

Pewnego dnia, a dokładnie 27 lutego, wyszłam z bloku i okazało się, że mieszkam na dworcu. Tego to się nie spodziewałam.

Nie wiem, czemu nic mnie nie tknęło kilka dni wcześniej, kiedy przed podróżą do Bielska-Białej dostrzegłam, że częściowo zdemontowano blachy otaczające działkę po dworcu PKS. Za zgodą właściciela, który wykupił powierzchnię (jeszcze za poprzedniego burmistrza, w 2012 roku) pod budowę galerii handlowej, miasto wykorzystywało część placu jako dworzec tymczasowy dla autobusów na czas remontu dworca PKP, który rozpoczął się końcem 2016 roku.

Bob Dylan, przeprosiny ministra i pierwszy pociąg

Niektórzy sąsiedzi nawet się ucieszyli, kiedy pojawił się znak o zakazie parkowania, bo podejrzewali, że może wreszcie zostaną załatane dziury w drodze. Przydałoby się! Zwłaszcza że wspólnota mieszkaniowa Chrobrego 4 dysponuje ekspertyzą geotechniczną, z której wynika, że podłoże jednej z kamienic ma bardzo niekorzystne właściwości – długotrwałe obciążenie nawierzchni może jeszcze pogorszyć jego stan.

Jakie było nasze zdumienie, kiedy okazało się, że ulica Chrobrego została przez władze miejskie nazwana „przystankiem”, podczas gdy od wielu dni mamy pod oknami regularny plac przesiadkowy połączony z dworcem. Ale to przecież tylko 179 autobusów dziennie!

Na początku ciężko było skojarzyć uliczkę z dworcem i wielu podróżnych było zdziwionych, że ich przygoda z Cieszynem zaczyna się od więzienia, którego mury ciągną się wzdłuż przystanków. Dzień później pojawiało się kilka koszy, później toi-toi (teraz dwa) i jedna wiata z zadaszeniem. To był ostateczny dowód na istnienie tymczasowego dworca.

Podczas spotkania interwencyjnego, które odbyło się tydzień temu z inicjatywy mieszkańców i przy wsparciu radnego, mieszkańcy na początek pokazali filmy nagrane telefonami, na których widać, jak wygląda zwyczajny dzień na ulicy Chrobrego. Wcześniej założyli fanpage „Nie dla postoju autobusów na Chrobrego w Cieszynie”, gdzie dodają filmy i zdjęcia dokumentujące różne zaniechania. Zarówno przewoźników i służb porządkowych, jak i samych pasażerów. Sytuacja generuje konflikty pomiędzy różnymi grupami.

Powodem oburzenia jest jednak przede wszystkim sposób, w jaki potraktowano mieszkańców i w jaki w dalszym ciągu się ich traktuje. Nikt z władz miejskich nawet nie przyczepił kartki z informacją, że pod oknami właśnie powstaje tymczasowy dworzec, który będzie tutaj działał do końca roku. Kwestie związaną z nową lokalizacją skonsultowano tylko z przewoźnikami, z mieszkańcami już nie.

W dniu spotkania zainicjowanego przez mieszkańców w urzędzie miejskim czarę goryczy przelał fakt, że w tym samym czasie ukazał się kolejny numer wspominanej wcześniej, bezpłatnej gazetki „Wiadomości Ratuszowe”, gdzie poza zaproszeniem na rozmowę o inwestycjach umieszczono również artykuł pt. Zmiany – konieczne, ale przejściowe.

Mieszkańcy na spotkaniu domagali się sprostowania tego tekstu, w którym można było przeczytać między innymi: „Wszystko działa sprawnie i funkcjonalnie. Do dyspozycji pasażerów oddane zostały również inne miejsca (…). Decyzja o usytuowaniu tymczasowych przystanków była przemyślana i uważam, że jak najbardziej trafna”.

Jedna z mieszkanek pisze: „Nie wyobrażam sobie lata, jeszcze w lipcu rodzę … Mam dziecko truć spalinami od pierwszych dni… Ja nie miałam nic przeciwko, jak zrobili przystanek dla autobusów podmiejskich, bo oni tylko zabierali pasażerów i jechali dalej”. Emeryci zrezygnowali z pielęgnowania ogródka pod blokiem. Starszy pan spędza dzień z aparatem, dokumentując, jak dewastowany jest teren pod jego oknami. Żona znowu ma trudności z oddychaniem. Co ma zrobić kobieta, której dziecko jest autystyczne i nagle od rana do wieczora bierze udział w koncercie silników – to ogromny stres dla osoby z takim zaburzeniem. Co mają zrobić rodzice dziewczynki, która choruje na astmę, a ledwo co wróciła z sanatorium, bo powietrze w śródmieściu stało się dla niej znośne. Poziom zanieczyszczenia powietrza smogiem w sezonie grzewczym w Cieszynie jest porównywalny z Krakowem. Teraz córka musi mieszkać u babci – czy do końca roku?

W artykule można było też przeczytać „O lokalizacji przystanków przy ulicy Chrobrego mówi się »miejsce optymalne« (…) przede wszystkim bezpieczne dla pasażerów i kierowców, ze względu na odpowiednią ilość przestrzeni”.

W odpowiedzi na argument związany z bezpieczeństwem warto zobaczyć filmik nagrany przez mieszkańców, na którym auto próbuje się przedostać między czterema autobusami. Nie ma co wspominać o rowerzystach, bo oni przecież nie istnieją.

Grunt-Mejer: Polska piekłem pieszych

Przykłady ze spotkania, rozmów, mediów lokalnych czy fanpage’a można mnożyć w nieskończoność.

Podczas spotkania, w którym wziął udział wiceburmistrz, przedstawiciele Miejskiego Zarządu Dróg oraz Zakładu Gospodarki Komunalnej, niemal wszyscy mieszkańcy próbowali wskazać inną lokalizację dworca. Tak jakbyśmy podskórnie przeczuwali, że jak nie my to kto? Padały różne propozycje, część z nich była rozważana, a część uznawana za niemożliwą do realizacji. „Ale przecież my nie jesteśmy tutaj po to, żeby mówić WAM, gdzie powinien być dworzec, i kłaść na stole wydrukowane plany miasta. To WY powinniście to zrobić dla nas” – celnie zauważyła pracowniczka przedszkola.

Nagle okazało się, że nikt nie chce brać odpowiedzialności za inwestycję w trakcie jej realizacji. A musi to zrobić i to jak najszybciej. Bo mieszkańcy oczekują całkowitego lub chociaż częściowego przeniesienia „dworca”. Na tak niewielkim skrawku przestrzeni nie da się utrzymać wszystkich stanowisk autobusowych. I to nie tylko z oczywistego powodu, czyli godnych warunków życia mieszkańców, ale i bezpieczeństwa pasażerów.

Nagle okazało się, że nikt nie chce brać odpowiedzialności za inwestycję w trakcie jej realizacji.

Na rozmowę o inwestycjach miejskich przeznaczono w Domu Narodowym wielką salę ze sceną. Tylko że na tej sali było mniej osób niż podczas spotkania o tymczasowym dworcu na Chrobrego, które odbyło się tydzień wcześniej i zgromadziło tyle osób, że niektórzy musieli stać. Jeśli w przypadku dworca nic się nie zmieni, to wiarygodność wszystkich 41 planów inwestycyjnych miasta stoi pod znakiem zapytania.

Bio

Anna Cieplak

| Animatorka kultury, pisarka
Animatorka kultury, aktywistka miejska, autorka książek "Zaufanie" (2015), "Ma być czysto" (2016). Na co dzień pracuje z dziećmi i młodzieżą (od 2009 w Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy" w Cieszynie), nagrodzona za działalność w zakresie kultury przez MKiDN (2014), stypendystka programu "Aktywność obywatelska" (2015).

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.