Nauka

Czy zmiana czasu to spisek?

zegary

Zasada 34: jeżeli to istnieje, jest o tym teoria spiskowa. Zasada 34a: jeżeli to istnieje i wymaga wykonywania dwa razy do roku irytujących czynności, które nikomu nie przynoszą widocznych korzyści, to nawet racjonalni ludzie będą skłonni rozważyć wersję ze spiskiem.

Strażnicy czasu

Ruch oporu przeciw zmianie czasu rośnie na świecie w siłę. Najzagorzalszym i najbardziej konsekwentnym jego rzecznikiem jest w ostatnich latach Michael Downing, autor książki Spring Forward: The Annual Madness of Daylight Saving Time. Cała książka służy wykazaniu tego, że pod pewnymi względami racjonalny niegdyś projekt stał się dzisiaj irytującą karykaturą racjonalności, wymagającą tysięcy niezwykle skomplikowanych i kosztownych uregulowań prawnych i rozwiązań logistycznych.

Zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się z pociągami, kiedy nagle w rozkładzie pojawia się godzina? Albo znika? Co z danymi na serwerach, które mają nagle przesuniętą o godzinę datę zapisu? Co z datowaniem czynności prawnych, kiedy nagle zaburza się chronologia?

Cambridge Analytica, Hello Kitty i władcy świata

Kto wynalazł zmianę czasu?

Przeszukując internet, można się natknąć na informacje, że jest to pomysł rodem ze starożytnego Rzymu lub Chin. Większość źródeł – słusznie – przypisuje jednak tę koncepcję Benjaminowi Franklinowi. W 1784 roku napisał on do jednej z gazet list-propozycję pt. An Economical Project, w którym – oprócz zmiany czasu – wnioskował między innymi o… nałożenie kary pieniężnej dla każdego, kto po wschodzie słońca będzie miał zamknięte okiennice. W ten sposób – argumentował – zmusi się ludzi do porannego wstawania, a gospodarka będzie rozwijać się w oparciu o światło słoneczne, a nie światło świec.

Problem polega na tym, że tekst Franklina był żartem. Satyrą. Eksperymentem myślowym udowadniającym jedną z najważniejszych jego życiowych maksym. Czas to pieniądz. Nic nie wskazuje na to – argumentują dziś przeciwnicy zmiany czasu – żeby doskonale racjonalny Franklin uważał za dobry pomysł majstrowanie dwa razy do roku przy wszystkich zegarach.

A nawet jeśli jakiś pomysł był racjonalny w epoce rolniczej czy wczesnoprzemysłowej, w okresie świec albo lamp naftowych, to niekoniecznie musi mieć sens w epoce memów i pokemonów. Dlaczego zatem zmieniamy czas?

Michael Downing wskazuje na silne lobby rozmieszczone w sektorach, po których nigdy byście się tego nie spodziewali… Przesunięcie czasu oznacza dodatkowe zyski dla branży rekreacyjnej, w której prym wiodą… kluby golfowe!

Ale oczywiście nie musicie wierzyć Downingowi…

Spiski

1. Przesunięcie daty zmiany czasu w USA tak, żeby w Halloween było jeszcze o godzinę dłużej widno, to spisek producentów cukierków. (Taka zmiana faktycznie miała niedawno miejsce).

2. Zmiana czasu to prawicowy spisek, który szkodzi zwykłym obywatelom, ale wspiera interesy wielkiego biznesu.

3. Za zmianą czasu stoją banki, które trzymają nasze pieniądze o godzinę dłużej, nie naliczając za to odsetek.

4. Za zmianą czasu stoją reptilianie. Nikt nie powiedział tego głośno, ale zasada 35 mówi: jeżeli na dany temat istnieje teoria spiskowa, znajdzie się też jej wersja z jaszczuroludźmi.

Cała postprawda o Imperium Lechitów

Radykalna zmiana czasu

Ale to jeszcze nic!

Myślicie, że zmiana czasu to zmiana czasu? To grubo się mylicie. Prawdziwa zmiana czasu została przeprowadzona przy okazji rewolucji francuskiej. Stwierdzono wówczas, że stary sposób mierzenia czasu pełen jest odniesień do dawnych wierzeń religijnych i porządku politycznego. System mierzenia godzin był przez lata związany z Kościołem (dzwonnice, godzinki) i państwem (zegary na ratuszowych wieżach). Kalendarz składa się z siedmiodniowych tygodni z uświęconymi niedzielami, a w dodatku pełen jest wspomnień świętych…

Zdecydowano się więc na niezwykły eksperyment społeczny, o którym rzadko się dziś wspomina. Radykalną zmianę czasu.

Dawną rachubę dni zastąpiono nowymi, dziesięciodniowymi tygodniami (kolejne dni nazywały się po prostu pierwszy, drugi itd). Wprowadzono 12 trzydziestodniowych miesięcy (i specjalny okres świąteczny dni dodatkowych). Każdy dzień zamiast patrona dostał nazwę od przedmiotu związanego z daną porą roku (dzień winogrona, krokusa itp.).

Najradykalniejsza była jednak zmiana w mierzeniu czasu. Konsekwentnie poddając wszystkie elementy świata uporządkowaniu i racjonalności, zrezygnowano bowiem z 12 godzin na rzecz zegara decymalnego (2x po 10 godzin na dobę).

Dziś o tej dawnej, radykalnej zmianie przypominają jedynie lekcje z historii Francji (18 brumaire’a Ludwika Bonaparte!) oraz bezcenne dla kolekcjonerów zegary z epoki, z których wiele – wychodząc naprzeciw niedoskonałościom ludzkiego poznania – przedstawiało jednocześnie obydwa systemy, stary i nowy, stając się widomym znakiem radykalnej zmiany czasu.

Nowy system się nie przyjął. Ale pokazał nam coś niezwykle ważnego o starym. Coś, czego zwykle sobie nie uświadamiamy. Nasz sposób mierzenia czasu – rzecz najbardziej prozaiczna z możliwych – pełen jest lepiej lub bardziej ukrytych kulturowych przekazów.

Bio

Marcin Napiórkowski

| Semiotyk kultury, mitologiawspolczesna.pl
Semiotyk kultury, zajmuje się mitologią współczesną, pamięcią zbiorową i kulturą popularną. Autor książek Mitologia współczesna (2013) i Władza wyobraźni (2014). W latach 2013 i 2014 stypendysta programu START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, w latach 2014-2016 laureat stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla wybitnych młodych naukowców. Autor bloga „Mitologia Współczesna” poświęconego semiotycznej analizie zjawisk kultury pełniących dziś funkcję mitów (www.mitologiawspolczesna.pl).

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.