Zdrowie

Szwajcarska prawica na ideologicznym haju

Martyna Dominiak

Kilkanaście dni po śmierci Amy Winehouse szwajcarska populistyczna młodzieżówka SVP umieszcza jej wizerunek na plakatach przestrzegając przed dalszą liberalizacją tamtejszej polityki narkotykowej.

Przedwyborcze straszenie złem absolutnym, które sprawia, że „dzieci umierają na ulicach” jest nam wszystkim znane, ale w kontekście szwajcarskim – szczególnie ciekawe. Dwadzieścia lat temu kraj ten borykał się z lawinowo rosnącą liczbą zachorowań na AIDS wśród narkomanów. W centrach największych miast znajdowały się „sceny narkotykowe” – parki i skwery, gdzie narkomani z całego kraju zjeżdżali się by wspólnie korzystać z psychoaktywnych substancji. Restrykcyjna ustawa z 1975 roku uniemożliwiała podstawową pomoc polegającą m.in. na wymianie strzykawek. Szwajcaria stała się krajem o największej liczbie zakażeń w całej Europie. Po wielu latach przekonano się, że restrykcyjna polityka nie przynosi skutków. W 1994 roku zaczęto wprowadzać tzw. koncepcję „czterech filarów” przenosząca akcenty polityki narkotykowej z działań represyjnych na zdrowie publiczne. Te filary to: profilaktyka, terapia, redukcja szkód oraz działania policyjne.

SVP już w trakcie ówczesnej ogólnokrajowej debaty zasłynęła prowokującymi akcjami. Na plakatach z 1993 roku pokazała kobietę atakowaną przez uzbrojonego w nóż przestępcę. Całość była opatrzona hasłem „Dzięki lewicy i jej miłym gościom mamy więcej przestępstw, narkotyków i coraz bardziej się boimy”. SVP sprzeciwiało się również „Czterem filarom”, jednak ich inicjatywa „Młodzież Bez Narkotyków” kwestionująca nową strategię została odrzucona w powszechnym referendum przez 70% Szwajcarów. Mieszkańcy zdecydowanie poparli zmiany i zauważyli, że reforma jest skuteczna: w 1988 roku 64% z nich uważało problem narkomanii za jeden z najważniejszych w kraju, po kilku latach działania programu, w 2002 roku, uważało tak jedynie 12%. Liczba zachorowań na AIDS zdecydowanie spadła, uzależnieni zostali poddani profesjonalnej opiece. W latach 90tych wprowadzono także pierwszą na świecie terapię heroinową, która przyczyniła się m.in. do spadku przestępczości wśród uzależnionych.

Mimo nieustającej krytyki ze strony działającej przy ONZ Rady ds. Kontroli Środków Odurzających (INCB) obstającej przy polityce prohibicyjnej oraz kolejnym populistycznym akcjom SVP, obliczonym na potęgowanie strachu, szwajcarska polityka narkotykowa powinna być wzorem do naśladowania dla innych krajów. Jest ona przykładem podejścia pragmatycznego, opartego na wynikach badań naukowych. Dzięki temu liberalne rozwiązania zostały zaakceptowane przez większość mieszkańców tak konserwatywnego kraju, jakim jest Szwajcaria.

Więcej informacji na ten temat znajduje się w książce Joanne Csete Ze szczytów gór. Czego możemy się nauczyć ze zmiany szwajcarskiej polityki narkotykowej?

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.