Zdrowie

Szczepionka na HIV? To możliwe!

Christine Stegling

Przez lata trudno było uwierzyć w to, że powstanie szczepionka na HIV. Dzisiaj, wiele wskazuje na to, że możemy się doczekać jej już wkrótce.

Kiedy dwadzieścia lat temu w Botswanie zaczynałam swoją działalność jako aktywistka na rzecz osób z HIV, możliwość stworzenia szczepionki zdawała się mrzonką. Nawet po przetestowaniu szczepień w tym kraju w połowie lat dwutysięcznych, wielu działaczy na froncie walki z HIV wątpiło, czy wreszcie dojdzie do przełomu.

Jednak w tym miesiącu badania opublikowane przez „The Lancet” wstrząsnęły naszym pesymizmem w posadach. Badania kliniczne z udziałem 393 osób w Afryce Wschodniej, Afryce Południowej, Tajlandii i Stanach Zjednoczonych wykazały zaistnienie obiecujących reakcji immunogennych oraz profil „odpowiedniego bezpieczeństwa i tolerancji”. Odkrycia te mają charakter wstępny i dokonano ich na małej próbie. Tym niemniej, trudno się nie ekscytować nowym wyobrażeniem, że świat jest o krok od opracowania skutecznej szczepionki na HIV. Jednak aby skorzystać z jej potencjalnych korzyści, musimy już teraz przygotować się na ten dzień.

Globalne działania na rzecz pozbycia się HIV przechodzą trudny okres. Chociaż pracownicy ochrony zdrowia od ponad czterech dekad koncentrują się na zahamowaniu epidemii, wskaźnik zachorowań uparcie utrzymuje się na wysokim poziomie. W 2017 roku przybyło 1,8 mln przypadków. W Afryce Zachodniej i Środkowej około 15,2 mln osób nie miało dostępu do leczenia HIV, a zaledwie 2,1 mln osób z 6,1 mln żyjących z HIV otrzymywało terapię antyretrowirusową.

Te dane sugerują, że nawet po zaistnieniu szczepionki liczne złożone kwestie społeczne, gospodarcze i kulturowe nie przestaną komplikować zmagań z HIV. Musimy uważnie przemyśleć, jak ją wprowadzić, by mimowolnie nie spowodować efektu zwrotnego, na przykład nasilenia się praktyk zagrażających ekspozycją na wirusa.

Chociaż szczepionka niewątpliwie zmieniłaby układ sił w walce z HIV, pozostałaby tylko jednym z szeregu różnorodnych narzędzi koniecznych do powstrzymania jednej z najbardziej śmiertelnych pandemii gnębiących ludzkość. Aby mogła oddziaływać jak najmocniej, musimy stale promować inne formy prewencji – na przykład używanie prezerwatyw, obrzezanie mężczyzn ze wskazań medycznych oraz stosowanie profilaktyki przedekspozycyjnej w zagrożonych populacjach.

Zainteresowanie efektami zwrotnymi przy wprowadzaniu szczepień przyświeca badaniom nad innymi chorobami, zwłaszcza malarią. Na przykład w Afryce Subsaharyjskiej naukowcy starają się ocenić, jak mogłyby zmienić się zachowania mieszkańców w wyniku rozpowszechnienia szczepionki na malarię. W ramach trwających programów pilotażowych, badacze próbują stwierdzić, czy ludzie stopniowo przestaną używać moskitier i insektycydów, obecnie ograniczających kontakt z komarami. Takiej reakcji obawialiby się lekarze, zwłaszcza ponieważ wcześniejsza badania wykazały, że skuteczności szczepionki na malarię zmniejsza się wraz z czasem upływającym od jej podania.

Our best shot: Vaccines with Anthony S. Fauci

Anthony S. Fauci, Director of the National Institute of Allergy and Infectious DiseasesKate Midden, Devex

Opublikowany przez International AIDS Conference Poniedziałek, 23 lipca 2018

Podobna zmiana zachowań w reakcji na rozpowszechnienie się szczepień na HIV byłaby druzgocąca. W wielu częściach świata rozdaje się coraz mniej prezerwatyw, a z powodu ograniczeń prawnych bądź praktyk dyskryminacyjnych niektóre grupy – pracownicy seksualni, osoby zażywające narkotyki oraz członkowie społeczności LGBT – mają ograniczony dostęp do pomocy w zapobieganiu przenoszenia się HIV. Skoro naukowcy optymistycznie zapowiadają rychłe opracowanie szczepionki, najwyższy czas upewnić się, że tradycyjne zapobieganie zakażeniom pozostaje priorytetem dla prawodawców, polityków i darczyńców.

Równie ważna jest trwająca praca aktywistów, chcących zlikwidować strukturalne bariery powstrzymujące ludzi przed skorzystaniem z pomocy prewencyjnej. Przecież te same przeszkody będą najprawdopodobniej utrudniać dostęp do przyszłej szczepionki.

Co więcej, nie jest zbyt wcześnie, by zastanowić się, kto zapłaci na szczepienia na HIV. W niedawnym raporcie UNAIDS ostrzegano, że z braku nowych zobowiązań od darczyńców, 8-proc. wzrost wydatków na HIV w 2017 roku będzie najprawdopodobniej korzyścią jednorazową.

Darczyńcy na całym świecie zmniejszają pomoc rozwojową dla krajów o średnim dochodzie narodowym, natomiast lokalne koszty służby zdrowia rosną. Trendy te współwystępują z globalną redukcją finansowania usług prewencji AIDS oraz badań nad chorobą. Mając w pamięci te ograniczenia budżetu, należy rozważyć, w jaki sposób kraje rozwijające się mogą zrównoważyć wydatki na szczepienia wobec innych potrzeb związanych z zapobieganiem HIV.

W czasie niedawnej wizyty w Mjanmie i Wietnamie na własne oczy zobaczyłam postęp w walce z HIV, poczyniony przez rządy, agencje charytatywne i działaczy. Słyszałam też jednak wiele historii o tym, że topniejące budżety stawiają decydentów przed nierozwiązywalnymi dylematami dotyczącymi kontynowania działalności zapobiegawczej. Żaden rząd nie powinien być zmuszony do podejmowania takich decyzji. Społeczność międzynarodowa musi zmobilizować wolę polityczną tak, by zapewnić trwałe wsparcie wysiłkom prewencyjnym.

Na razie podzielam ogólną ekscytację nowym potencjalnym narzędziem walki z HIV. Liczne dyskusje o perspektywie szczepionki toczą się w tym tygodniu w Amsterdamie na XXII Międzynarodowej Konferencji o AIDS. Jednak niezależnie od tego, co wyniknie z najnowszego odkrycia, świat będzie miał przed sobą długą drogę, zanim uda mu się wyeliminować HIV. Jeśli chcemy zwiększyć swoje szanse powodzenia, musimy utrzymać programy prewencyjne na szczycie listy priorytetów.

Christine Stegling jest dyrektorem wykonawczym International HIV/AIDS Alliance.

Copyright: Project Syndicate, 2018. www.project-syndicate.org Z angielskiego tłumaczyła Aleksandra Paszkowska

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.