Świat

Czy Maroko zalegalizuje marihuanę?

Jonathan Dibb

Maroko może pójść w ślady stanów USA Waszyngton i Kolorado w kwestii legalizacji marihuany.

Ten afrykański kraj zamieszkuje ponad 32 mln ludzi i jest szóstą co do wielkości gospodarką kontynentu. Jakie są realne szanse na legalizację i jakie skutki jej wprowadzenie może przynieść?

Większość upraw konopi znajduje się w północnej części kraju, w górach Rif, okres wegetacji trwa od marca do początku września. Według historyków proszek żywicy konopi jest w Maroku produkowany przy użyciu metod z początku lat 60. poprzedniego wieku. Historyczne zapisy o tych praktykach sięgają jednak jeszcze dalej. W przeciwieństwie do takich obszarów jak Azja Południowa, uprawa konopi w Maroku pojawiła się stosunkowo niedawno – sięga najazdów z VII wieku naszej ery. W regionie gór Rif konopie były nieobecne aż do XV wieku. W XIX wieku prawo oficjalnie dopuszczało uprawy. To uprawnienie obowiązywało z wyjątkiem przerwy pomiędzy 1921 a 1926 r., kiedy to grupa mieszkańców sprzeciwiła się uprawie i spożyciu konopi. Opór mieszkańców został pokonany, akceptacja dla upraw powróciła i ukształtowała dzisiejsze postawy obywateli, pomimo zadeklarowanej w 1992 r. przez ówczesnego króla wojny z narkotykami. Aktualnie większość rolników na małym skrawku ziemi wielkości kilku metrów kwadratowych uprawia konopie.

Legalizacja konopi przyczyniłaby się do wzrostu wskaźników eksportu i handlu Maroka, a także do zmniejszenia deficytu budżetowego – 197 miliardów dirhamów w 2012 roku, około 23% produktu krajowego brutto. Kraj dostosowuje się również do zmieniających się warunków politycznych w szerszym regionie geopolitycznym; powstania Arabskiej Wiosny obaliły reżimy w państwach całego Bliskiego Wschodu. Wiele osób włączających się w ruch legalizacji marihuany czuje, że decyzja ta przyniosłaby stabilność polityczną i przyczyniłaby się do wzrostu poziomu dobrobytu społeczeństwa. Dodatkowo propozycja legalizacji marihuany poprawia sytuację polityków rządzących w islamskim rządzie, ukazując pozytywne oblicze radykałów, że potrafią myśleć przyszłościowo. Ponadto wsparcie opozycji dla podjęcia takich kroków daje silny impuls liderom rządzącej partii do rozpoczęcia rozmów nad wdrażaniem tego pomysłu.

Propozycja dąży bezpośrednio do walki z czarnym rynkiem oraz zaprzestania wyrządzania szkód szkód w uprawach plantatorów. Rolnicy zmuszeni do sprzedaży produktów konopi na czarnym rynku nie mogą oczekiwać uczciwej ceny za ich uprawy. Narażeni są również karnie. Zmiana polityki narkotykowej nastąpiła po tym, gdy władze przeprowadziły kampanie przeciwko rolnikom uprawiającym konopie, która miała miejsce przed Arabską Wiosną w 2011 roku. Obszary upraw konopi zostały drastycznie zmniejszone z 137.000 ha w 2003 r. do zaledwie 47.000 hektarów na koniec kampanii. Władze zachęcały rolników do sadzenia sadów owocowych oraz oliwek i migdałów. Zazwyczaj sprzedaż tych owoców waha się pomiędzy 70 a 100 dirhamów za kilogram. Wartość rocznej sprzedaży marihuany w Maroko szacuje się na 10 bilionów dolarów. Łatwo zatem zrozumieć, dlaczego wielu rolników starających się utrzymać siebie i swoje rodziny, wybiera uprawę konopi. Szacuje się, że jest to 800 tysięcy rolników. Ponadto, region Gór Rif charakteryzuje się najwyższym wskaźnikiem ubóstwa i analfabetyzmu wśród dziewcząt w całym Maroku.

Progresywna polityka narkotykowa jest w wyraźnym interesie mieszkańców Maroka. Jest to również sygnał, iż ruch legalizacji marihuany jest wciąż wspierany przez drugą największą partię w rządzie – nacjonalistyczny Istiqlal, który pozostaje na stanowisku wspierania tych zmian.

Tłumaczenie: Katarzyna Janus

Tekst pierwotnie został opublikowany na portalu Talking Drugs.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.