Narkopolityka

Bezpiecznie jak na Wixapolu

wixapol

Obecność narkotyków na imprezach może być czymś szokującym dla osób, które mają z nimi kontakt tylko poprzez artykuły w gazetach.

Rave’y, hardcore techno, Wixapol. Jeśli śledzicie w miarę regularnie media, to do tej pory z pewnością natknęliście się na jakiś tekst o jednym z powyższych. 2 października o Wixapolu napisał „Duży Format”. Reporterka, która wybrała się w świat imprez w tempie 140 uderzeń na minutę, była ewidentnie zszokowana pojawiającymi się na nich narkotykami. Postaram się temat nieco rozjaśnić.

WIDMO WIXAPOLU WISI NAD WARSZAWOM XD CZYSTY KOSZMAR MEDIUF I MIESZCZAN T O T A L N E ZNISZCZENIE 😮 CZY WY TESZ SIE BOICIE? })))WIXAPOL VS HALLOWEEN }) STRASZNY REJW ({

Opublikowany przez WIXAPOL S.A. na 4 października 2017

 

Jestem członkiem i koordynatorem działań partyworkingowych Społecznej Inicjatywy Narkopolityki, organizacji, która od września 2016 pojawia się na każdym Wixapolu w Warszawie, by edukować o substancjach psychoaktywnych i dbać o bezpieczeństwo gości. Wydaje mi się, że znajduję się w odpowiedniej pozycji, by rzetelnie przedstawić ten temat.

Substancje psychoaktywne pojawiają się na Wixapolu oraz na setkach innych rave’ów w całej Polsce i tysiącach imprez innego rodzaju, a także w parkach, domach i toaletach publicznych. Czy mamy w Polsce problem z substancjami psychoaktywnymi? Otóż, mamy. Ale nie polega on na tym, że młodzi ludzie eksperymentują z narkotykami. Robią to, robili, i robić będą.

Według Europejskiego raportu narkotykowego 18% uczniów przynajmniej raz w życiu spróbowało konopi indyjskich, 5% substancji psychoaktywnej innej niż konopie indyjskie, najczęściej było to MDMA, a 4% tzw. nowych substancji psychoaktywnych (w skrócie NPS), które u nas znane są jako dopalacze. Polska jest europejskim liderem pod tym względem, aż 10 % naszych uczniów przyznało się do próbowania NPS. Muszę nadmienić, że to właśnie one stanowią największe zagrożenie dla zdrowia.

Na narkotykach znają się wszyscy

Wzrost zażycia MDMA, najbardziej popularnej substancji na ravach, które z nie do końca zrozumiałych przyczyn dziennikarze wciąż nazywają ekstazy (nikt już od dawna tak nie mówi), jest przypadłością wszystkich krajów europejskich. W Polsce odsetek użytkowników w wieku 15-34 jest nadal niski, poniżej 1%. Biorąc pod uwagę jak (ze względu na globalizację) odbijają się na dużych polskich miastach europejskie tendencje, nie dziwi fakt, że w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu ten odsetek może być znacznie wyższy, zwłaszcza na imprezach, które swoje początki miały Wielkiej Brytanii i Holandii (rave’y techno) czy Portugalii (rave’y psytrance).

Jest jednak duża różnica pomiędzy naszym krajem a Holandią czy Portugalią rozsądnego prawodawstwa i zaawansowanych, powszechnych programów profilaktyki, redukcji szkód oraz terapii odwykowych w kraju nad Wisłą nie uświadczysz. Jako Społeczna Inicjatywa Narkopolityki staramy się to zmienić.

Jednym z objawów złej polityki narkotykowej jest rozpowszechnienie wspomnianych już NPS. Staramy się z tym walczyć, sprzedając na imprezach i przez internet testy kolorymetryczne, które pozwalają określić, czy w próbce znajduje się jedna z klasycznych substancji, czy właśnie NPS. W ogromnej części przypadków osoba, która przyjmuje tego rodzaju substancje, nie wie nawet co to takiego, często myśli, że jest to jedna z klasycznych substancji, a prawie nigdy nie zna jej dawkowania ani skutków ubocznych. Testowanie pozwala zatem chronić jej zdrowie.

Najczęściej po sprawdzeniu, że zakupiona substancja nie jest tą, której dana osoba się spodziewała, decyduje się jej nie zażyć. Akurat na rave’ach nie ma problemu z NPS, czego, zgodnie ze statystkami, nie można powiedzieć o innych imprezach w Polsce. Całkiem wyraźnie objawia się za to inny problem. Na imprezy rave, hardcore techno przychodzą stosunkowo młodzi ludzie i jak na dłoni widać ich brak wiedzy na temat profilaktyki narkotykowej. Innymi słowy, nikt ich nie nauczył w szkole, czym są narkotyki i jakie są efekty ich używania.

Zamiast atakować Wixapol, gdzie organizatorzy dbają o zapewnienie gościom odpowiedniej profilaktyki, może wypadałoby raczej przyjrzeć się temu, co oferują szkoły. W Warszawie jako SIN pojawiamy się na każdej imprezie i na każdej dostajemy środki finansowe na zakup owoców dla imprezowiczów. Owoce to jak na razie najlepszy sposób przyciągnięcia imprezujących ludzi do naszego stoiska. Każdorazowo udaje nam się wyedukować ok. 80 osób.

Dlaczego ludzie wymęczeni ravem tak lgną do tych arbuzów, jabłek i bananów? Otóż owoce podnoszą poziom cukru i pozwalają się nawodnić, ale nie oszukujmy się, jak są wystrzeleni, to po prostu im to wszystko bardzo smakuje. Czasem są też po prostu spłukani i głodni.

Organizatorzy na bieżąco reagują, jeżeli zauważymy jakiś problem. Na przykład na początku naszej współpracy zauważyliśmy, że na imprezach faktycznie pojawiają się osoby poniżej 18 roku życia, przekazaliśmy to organizatorom i zaczęli bardziej tego pilnować.

Czy na Wiksapolu pojawiają się substancje psychoaktywne inne niż alkohol i papierosy? Tak, ale pomimo tego mogę stwierdzić, że jest u nas bezpiecznie. Zwłaszcza, że substancje, które pojawiają się najczęściej, marihuana i MDMA, są według wszelkich badań mniej szkodliwe niż alkohol. Jeżeli ktoś chciałby źle interpretować to, co przed chwilą napisałem i dopatrzyć się w tym przyzwolenia na zażywanie tych substancji, to bardzo mi przykro, ja piszę tylko o faktach.

ranking szkodliwosci substancji (1)Zdecydowanie najczęstszym zagrożeniem przy zażywaniu substancji psychoaktywnych (w tym alkoholu) jest nie sama substancja, a obojętność, jeżeli nie wrogość otoczenia. Osoba, która nadmiernie się odurzyła może zostać opuszczona przez znajomych, wyrzucona z klubu i noc zakończyć zasypiając w przypadkowym miejscu na łasce zimna i przypadkowych ludzi. Nawet jeżeli nie zostanie wyrzucona, to łatwo może sobie coś zrobić np. spadając ze schodów, a w przypadku odurzenia się alkoholem udławić się własnymi wymiocinami. Chciałbym dodać, że na praktycznie każdej imprezie zdarzają się osoby, które nadmiernie się odurzyły. Muszą przecież o tym wiedzieć nawet dziennikarze, którzy MDMA ciągle nazywają ekstazy.

KURDEBELA U WAS JURZ GRZEJOM? BO TUKEJ JESZCZE NIE GRZEJOM I TYLGO CHLUD IZOLACJA ;//WSZYSTKICH NIEDOGRZANYCH PO…

Opublikowany przez WIXAPOL S.A. na 19 września 2017

 

Wixapol jest jedną z niewielu imprez, gdzie mamy wydzielone miejsce, by móc się tymi ludźmi zaopiekować. Prawie zawsze kończy się to kilkugodzinnym snem, czasem wymiotami i tyle. Człowiek wstaje i wraca do domu. Tymczasem, gdyby został wyrzucony z klubu, mógłby zasnąć na śniegu i zamarznąć, zostać pobity, okradziony, zgwałcony albo zwyczajnie przewrócić się i rozwalić szczękę o krawężnik.

Według przewodnika Safer Nightlife z Londynu odpowiednie pomieszczenie dla osób nadmiernie odurzonych powinno znajdować się w każdym klubie, a przynajmniej powinien on utrzymywać współpracę z firmą taksówkarską, która odwoziłaby takie osoby do domu. Niestety, obie praktyki są bardzo odległe polskiemu życiu nocnemu. Ochroniarze, którzy mogliby odesłać odurzoną osobę bezpiecznie do domu, wolą ją po prostu wyrzucić, o ile wcześniej nie dostanie gazem pieprzowym po oczach, kiedy zacznie się stawiać.

Pilnujemy, by na imprezach, na które chodzimy, w tym na Wixapolu, takie rzeczy nie miały miejsca. Zawsze nawiązujemy kontakt z ochroną, by informowała nas o nadmiernie odurzonych osobach. Na imprezach rave psytrance poziom bezpieczeństwa jest na tyle duży, że na kilkudniowe plenery w okresie letnim ludzie przyjeżdżają ze swoimi dziećmi. Na większych imprezach tego typu są nawet kąciki zabaw, gdzie można je pozostawić pod opieką w ciągu dnia. Dodatkowo na rave’ach praktycznie wcale nie ma agresji ani przemocy, która może być niebezpieczna nawet dla osoby trzeźwej. Panuje poczucie wspólnoty, równości i wzajemnej życzliwości.

Obecność narkotyków na imprezach może być czymś szokującym dla osób, które mają z nimi kontakt tylko poprzez artykuły w gazetach. Dla ludzi, którzy się na nich bawią to chleb powszedni (no dobra, może raczej weekendowy niż powszedni).

Zła polityka narkotykowa, opierająca się głównie na przeszukaniach, aresztach i więzieniach sprawiła, że na te tematy mówi się głównie po cichu, w grupach osób wtajemniczonych albo na pełne gardło, kiedy pokazuje się wszystkim swoje stanowisko moralne atakując „społeczną zgniliznę”. I jakie są tego skutki? Polaryzacja stanowisk, okopanie się na swoich pozycjach i całkowita utrata zaufania młodzieży do specjalistów. Za  swoich przewodników młodzi przyjęli znajomych i fora internetowe. Zdecydowanie nie są to najlepsze źródła informacji, zwłaszcza na temat tak trudny, jak substancje psychoaktywne. Dlatego o ile chcemy, żeby cokolwiek się zmieniło, nasi politycy, właściciele klubów i mediów, a także szeroko organizacje pozarządowe, muszą pokazać, że bardziej niż sensacja w poniedziałkowym wydaniu gazety interesuje ich ludzki los i dobrostan.

Problem z narkotykami, czy z wykluczeniem?

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

W sumie jak się zastanowić nad wpływem mediów na społeczeństwo to wrażenia są upiorne. Od narkotyków, przez straszenie zdeprawowanymi nastolatkami po islam media niezależnie od etykietek narobiły strasznego bajzlu i złamały życie wielu ludziom.

Nie narkotyki, nie narkomania a media ?

Przecież jedno wynika z drugiego ciołku. Zamiast sensownej dyskusji o narkotykach, która mogła by się skończyć jakimiś rozsądnymi rozwiązaniami przez moralną panikę młodzi ludzie idą do pierdla za skręta, a dzieciaki jeszcze bardziej kusi zakazany owoc.

Czyli złe media piętnują narkotyki, narkomanie jako problem, a powinny głaskać narkomanów po główkach ? Jaki jest przykład takiej udanej polityki liberalnej ? To, że dzieci są głupie nie znaczy, że powinny mieć bezproblemowy dostęp do alkoholu i narkotyków, bo kusi je zakazany owoc, jakby nie kusił ten na wyciągnięcie ręki. Po prostu narkotyki są dostępne, nie przez restrykcyjne prawo, a przez lenistwo policji, słabą walkę, gdzie nawet podanie nazwiska dealera nic nie zmienia, ba są oni często znani policji latami. Nawet z głupimi dopalaczami była zabawa w kotka i myszkę, ale więcej liberalizmu !

Drogi autorze, jak Pan powtarza dziennikarze nie znają się na narkotykach bo powtarzają, że MDMA to ekstazy. To, że się nie znają to fakt, a jak tam u Pana? Uczeń nie zna się na profilaktyce? I dobrze, na niej powinien się znać nauczyciel, co raczej rzadkie i człowiek rzeczoną profilaktykę realizujący. Nie ma programów odwykowych? No nie ma, są programy terapeutyczne, różne, lepsze i gorsze. Bywają znakomite i nowoczesne. Ale mówienie o terapii uzależnienia "odwyk" trąci średniowieczem. Może warto się dokształcić?
Narkotyki są wszędzie? To fakt, faktem jest także, że autorka reportażu pokazało to jako margines. To, co mnie bardziej uderzyło to sugestie organizatorów imprezy, żeby o tym nie pisać.
To świetnie, że na tych imprezach jest partworking, choć jak powtórzę, warto się douczyć, czym jest terapia, czym jest profilaktyka, co powoduje, że ludzie sięgają po różne środki zmieniające świadomość i czemu mamy i będziemy mieli tendencje wzrostową, bo ta nie wynika jedynie z beznadziejnego prawa (jest absolutnie beznadziejne), bo z taką wiedzą to pomoc wyjdzie raczej średnia.