– Nie możemy się zgodzić, żeby osoby narażone na przemoc i przestępstwa z nienawiści odczuwały strach i się ukrywały. Żeby jedyna rada brzmiała: „schowajcie się do szafy” – mówiła Draginja Nadażdin w programie Roberta Kowalskiego Sterniczki w Krytyce Politycznej.

Subskrybuj program

Ataki na zagranicznych studentów. Rząd się przygląda, a władze uczelni radzą nie wychodzić na ulice.

– Nie możemy się zgodzić, żeby osoby narażone na przemoc i przestępstwa z nienawiści odczuwały strach i się ukrywały. Żeby jedyna rada brzmiała: „schowajcie się do szafy” – mówiła Draginja Nadażdin w programie Roberta Kowalskiego Sterniczki w Krytyce Politycznej.

Dyrektorka Amnesty International w Polsce odniosła się w ten sposób do konferencji, jaką 6 grudnia przed gmachem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zorganizowała Koalicja na Rzecz Równych Szans, zrzeszającą około 60 organizacji pozarządowych. Bezpośrednim powodem organizacji konferencji był brak odpowiedzi ministra Jarosława Gowina na apel, jaki strona społeczna wystosowała po kolejnym ataku na zagranicznego studenta. Do ataku doszło pod koniec listopada w Warszawie – ofiarą napaści był Nigeryjczyk, doktorant Uniwersytetu Warszawskiego, który został przez dwóch sprawców spryskany gazem łzawiącym.

Nie” dla chowania się w szafie

Zdaniem Nadażdin uczelnie nie są w stanie same ochronić swoich zagranicznych studentów. Wyrazem tej bezsilności są kolejne ostrzeżenia i apele władz uniwersyteckich kierowane do zagranicznych studentów, aby przy okazji najhuczniej obchodzonych polskich świąt narodowych dla własnego bezpieczeństwa nie opuszczali miejsca zamieszkania.

– Te dni powinny być okazją do wspólnego świętowania. Do pochwalenia się polską historią i tradycją. Mam na myśli Dzień Niepodległości. Okazuje się, że to jest dzień, w którym zagraniczni studenci usłyszeli, żeby nie wychodzili na ulicę, ponieważ mogą zostać zaatakowani – mówiła Nadażdin w Sterniczkach w Krytyce Politycznej.

Szefowa polskiego oddziału Amnesty International wskazuje również na luki w polskim prawie niepozwalające ścigać przestępstw z nienawiści ze względu na status społeczny czy orientację seksualną.

– Polskie prawo zakłada ochronę przed atakami przed przestępstwami z nienawiści ze względu na pochodzenie, rasę, religię. Natomiast polskie prawo nie przewiduje, że ktoś może zostać zaatakowany albo wręcz zabity ze względu na swoją orientację seksualną albo status społeczny.

Rząd biernie się przygląda

Nadażdin uważa, że nasilającą się falę ataków na cudzoziemców mieszkających w Polsce mogą powstrzymać tylko działania podejmowane na szczeblu rządowym.

– Ataki na studentów są coraz częstsze. Brakuje nam zdecydowanej reakcji, takiej zdecydowanej, systemowej odpowiedzi na ten problem. Żebyśmy usłyszeli klarowne słowa potępienia przemocy motywowanej nienawiścią – mówiła szefowa Amnesty International w Polsce.

Jednym z postulatów Koalicji było utworzenie przy resorcie nauki zespołu, w którego skład wchodziliby przedstawiciele uczelni, ministerstwa oraz organizacji pozarządowych. Zadaniem zespołu miałoby być wypracowanie wspólnych wytycznych dotyczących polityki prorównościowej dla wszystkich uczelni w kraju.

– Ważne jest, żebyśmy poszukali wspólnych rozwiązań. Żeby przy ministerstwie powstał zespół roboczy, który zgromadzi ekspertów, przedstawicieli różnych środowisk. To jest środowisko, które może wypracować systemowe rozwiązania i być bardzo poważnym partnerem w dalszych rozmowach i poszukiwaniu lepszej ochrony dla tych osób – mówiła Nadażdin w Sterniczkach.

Chociaż zespół miałby działać przy ministerstwie nauki, to Nadażdin oczekuje reakcji również ze strony ministerstwa spraw wewnętrznych, odpowiedzialnego za działania policji, oraz sądów i prokuratur.

– Apel do ministra Gowina nie wyklucza żadnej odpowiedzialności pana ministra Błaszczaka. Tutaj powiedziałabym, że minister sprawiedliwości, pan Zbigniew Ziobro, też ma swoje pole odpowiedzialności – mówiła Nadażdin w programie Roberta Kowalskiego.

 

**Dziennik Opinii nr 345/2016 (1545)

Bio

Robert Kowalski

| Dziennikarz radiowy i telewizyjny
Dziennikarz radiowy i telewizyjny, jego program "Sterniczki" usunięto z radiowej Jedynki w ramach "dobrej zmiany". Obecnie program gości na stronie Krytyki Politycznej.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.
Nie wystarczy wiedzieć - trzeba rozumieć.Wspieraj nas!