Film

„Nie płacę za wnuczka dresiarza”, czyli krótkie filmy o rodzinie

"Dzień babci", reż. Miłosz Sakowski

Przekręt „na wnuczka” może wyglądać inaczej, niż się spodziewamy. Czyli jak młode polskie kino opowiada o rodzinie.

Do kin wchodzi zestaw krótkich polskich filmów, które powstały w Gdyńskiej Szkole Filmowej i w ostatnich latach były nagradzane na festiwalach.

Cztery filmy łączą nie tylko nagrody, ale też tematyka. Wszystkie są o rodzinie.

Babcia

Dzień babci (reż. Miłosz Sakowski) widziałam kilka lat temu na festiwalu w Koszalinie. Do dziś pamiętam ten film i z przyjemnością obejrzałam go po raz kolejny. To jeden z tych krótkich filmów, po obejrzeniu których ma się nadzieję, że wkrótce reżyser zrobi równie mocny pełny metraż.

Chłopak próbuje okraść starszą panią metodą „na wnuczka”. Sposób niezbyt wysublimowany. Dzwoni do pani, mówi: „To ja, twój wnuczek”. Wzruszona telefonem „babcia” odpowiada: „Maciuś”. „Tak, babciu, Maciuś, potrzebuję pomocy”. I zaraz chłopak staje w drzwiach „babci” i mówi, że jest od Maćka, któremu przydarzyło się coś strasznego i potrzebuje jeszcze pięciu tysięcy. Babcia nie da?

„Babcia” nie daje się jednak nabrać na „Maciusia”, bo… nie ma wnuczka, i to ona wmanewrowuje chłopaka w swój plan plan. „Babcia” oferuje mu zrobienie wspólnego przekrętu. Ma, za kasę, grać jej wnuczka przed pracownikiem socjalnym. „Babcia” to twarda babka, świetnie zagrana przez Annę Dymną. Jeśli przekręt ma się udać, „wnuczek” musi się trochę postarać, nauczyć roli, założyć kostium, czyli koszulę, bo jak mówi „babcia”: „Nie płacę za wnuczka dresiarza”.

Dzień babci dostał 28 nagród i wyróżnień na festiwalach w Polsce i na świecie. Zasłużenie. Są tu i emocje, i relacje, i problemy, i prawda, no i wreszcie całość trzyma tempo.

Matka

Kolejny film też pamiętam z festiwalu w Koszalinie. Matka (reż. Łukasz Ostalski) to film o polityczce, film ze znakomitą rolą Danuty Stenki. Posłanka na swojej daczy znajduje ślady imprezy, czyli syf i swojego rzygającego syna. W jego „wytrzeźwieniu” pomaga polityczce córka, starsza od chłopaka, dorosła kobieta. To rodzinne spotkanie – jak wspomniałam, temat rodziny łączy wszystkie filmy – nie jest miłe. Matka mierzy się właśnie z aferą polityczną. Dopiero co skończyła konferencję prasową, którą rodzina ogląda w telewizji. Z córką układa się jako tako. „Po co ty jeszcze z nim rozmawiasz?” – pyta matka córkę i dodaje: – „Przecież on nie zostawi żony”. „Ciebie tata zostawił” – odpowiada córka. Jak to w rodzinie, nie jest idealnie.

Problemy jednak dopiero się zaczynają. Impreza skończyła się gorzej, niż sądzimy. Zarzygany syn to w sumie mały pikuś w porównaniu z tym, co kobiety odkrywają w piwnicy. Znajdują tam trupa. Matka w garsonce, w szpilkach, w polityce od 20 lat, „zapierdala” – jak mówi – żeby syn wszystko miał, a tu taki klops. Trzeba podjąć decyzję, co robić.

Jeśli ktoś się dowie, matka może zapomnieć o jedynce na liście, ba, może zapomnieć o karierze politycznej. Jeśli ktoś się dowie, syn będzie miał kłopoty. Jeśli matka miałaby zatuszować sprawę, to czy zrobi to dla syna, czy dla kariery? Jeśli się na to zdecyduje, musi jej w tym pomóc córka, bo przecież córka też wie, co się stało. Jeśli córka jej pomoże, to zrobi to dla brata, matki, czy dla własnych korzyści, np. po to, żeby matka przepisała na nią mieszkania? Tak, to wszystko dylematy przed którymi stają bohaterowie. Inne to, co wywalić do śmieci, a co spalić.

Jeśli macie wrażenie, że sporo w tym opisie spojlerów, to zapewniam, że wspomniane wyżej sprawy są tylko początkiem historii.

Noc nie będzie ani cicha, ani święta

Córka

Mieliśmy w zestawie babcię i matkę, to teraz czas na córkę. Koniec widzenia (reż. Grzegorz Mołda) nominowany był do Złotej Palmy w Konkursie filmów krótkometrażowych na 70. Festiwalu Filmowym w Cannes. Film opowiada o relacjach między młodą dziewczyną, jej chłopakiem, który obecnie siedzi w areszcie i odmawia składania zeznań, oraz ojcem, z którym dziewczyna pracuje w warsztacie samochodowym. Ojciec właśnie kupił jej bilet na samolot, żeby sobie poleciała na wakacje. Chłopak właśnie nie chce powiedzieć policji, skąd miał narkotyki z którymi go złapano. Dziewczyna właśnie jest w ciąży. Ojciec wygląda na miłego gościa – taki fajny prezent córce sprawił; chłopak wygląda na łobuza – spotkać się z nim można tylko na widzeniach. Wszystko to jest oczywiście bardziej skomplikowane i pokręcone.

Koniec widzenia to bardzo oszczędny film. Nieprzegadany. Nieprzeciągnięty. Zrobiony na jednym prostym pomyśle fabularnym. Tu też, podobnie jak w Matce, pojawiają się trudne relacje rodzinne i dylematy, w których trzeba wybrać albo rodzina, albo prawda. Niby banał, ale pokazany w prosty i przekonujący sposób.

Wspaniałość Beksińskich

Dziecko

Rodzinny zestaw Gdyńskiej Szkoły Filmowej zamyka film dokumentalny Między nami (reż. Maciej Miller). Para dwudziestolatków spodziewa się dziecka. Nie jest to najbardziej zgodny związek, no i nie są to ludzie na dziecko zdecydowani. Pojawia się więc pomysł, żeby po urodzeniu oddać dziecko do adopcji.

Film zaczyna się od archiwalnych nagrań wideo pokazujących bohaterów jako małe dzieci. Znamy te charakterystyczne stare filmy z kamery wideo, z datą w prawym dolnym rogu. To właśnie takie obrazki, a na nich uśmiechnięte maluchy. Dalej dokument też kręcony jest w manierze domowego wideo, z tym że technika się zmieniła, więc nie ma daty, kamerki są mniejsze, więc więcej jest w obrazie dynamiki. Całość niestety jest dość nużąca.

Młodzi bohaterowie rozmawiają i rozmawiają, płaczą i rozmawiają. „Czemu chcę oddać? Moje instynkty macierzyńskie są zakopane naprawdę bardzo głęboko… i że sobie zmarnowałam sporo lat na różne inne, mam poczucie zmarnowanego życia i nie chciałabym jeszcze bardziej go… Będę się w to zagłębiać”. Itp, itd.

Wiśniewska: Motherhood

Bohaterowie radzą się wujka i znajomych. Czytają mejle od potencjalnych rodziców adopcyjnych, w których ci piszą, że chcą mieć „dzidziusia”, że będą go kochać, że bez „dzidziusia” ich rodzina nie jest pełna itp. To czytanie mejli o „dzidziusiach” wygląda jak tortura dla dziewczyny, która właśnie ma podjąć decyzję o oddaniu dziecka do adopcji. Kolejne tortury to badanie USG, oglądanie „serduszka”. Wszystko to jest na pewno bardzo trudne dla bohaterów, ale niestety dość nużące dla widzów. Nie zawsze mocny temat uświęca film. Czasem niestety tylko przeszkadza.

„Ojcostwo i mamostwo to jest po prostu poświęcenie i chyba to jest najważniejsze” – mówi bohater filmu Między nami. Pełna zgoda. O tym, jakim poświęceniem bywa trwanie przy rodzinie, opowiadają wszystkie filmy z zestawu. Najlepiej robią to Dzień babci i Matka. I choćby dla nich warto ten zestaw zobaczyć.

Wolność matek

czytaj także

Wolność matek

Agata Sikora

***
Krytyka Polityczna jest patronka medialną zestawu filmowego Gdyńska Szkoła Filmowa. The best of. Vol 1.

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.