Kinga Dunin czyta

Seks lepszy od nieśmiertelności

Ludzie-na-drzewach--Hanya-Yanagihara_kadr

Pedofil noblista i fatalne zauroczenie piętnastolatką. Kinga Dunin ogląda dokument „Geniusz i chłopcy” i czyta „Ludzi na drzewach” Hanyi Yanagihary oraz „Jak schudnąć 30 kg” Tomasza Pstrągowskiego i Macieja Pałki.

Ludzie-na-drzewach--Hanya-YanagiharaHanya Yanagihara, Ludzie na drzewach, przeł. Jolanta Kozak, W.A.B. 2017

19 marca 1995
Słynny naukowiec staje pod zarzutem przestępstwa seksualnego.
ASSOCIATED PRESS

Geniusz i chłopcy (2009), film dokumentalny prod. szwedzkiej, reż. Bosse Lindquist

Pierwsza powieść autorki Małego życia (które tak się w Polsce podobało) w sporej mierze oparta jest na na faktach. Zacznijmy więc od faktów. Pierwowzorem głównego bohatera jest Daniel Carleton Gajdusek (1923-1008). Pedofil i noblista albo noblista i pedofil – zależy, co komuś wydaje się ważniejsze. W latach 50. zeszłego stulecia badał epidemię kuru wśród ludu Fore na Papui-Nowej Gwinei. Kuru to choroba wywoływana przez priony, tak jak choroba wściekłych krów.

Priony oczywiście są bardzo interesujące, bo to białka niezawierające informacji genetycznej, ale działające jak wirusy. Bardziej interesujące jednak dla szerokiej publiczności okazało się to, co odkrył Gajdusek – epidemia była związana z uprawianym w tym plemieniu rytualnym kanibalizmem, spożywaniem ciał zmarłych krewnych. Klątwa kanibali! Za to odkrycie i dalsze badania w 1976 dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

Ze swoich licznych podróży po południowym Pacyfiku przywiózł ponad pięćdziesięcioro dzieci, głównie chłopców, którymi się zajmował, zapewniając im opiekę i edukację. Był dla nich ojcem i matką. Zawsze fascynowały go odmienne, proste kultury, potrafił znakomicie nawiązywać kontakt z miejscowymi, szczególnie z dziećmi. W 1996 został oskarżony o gwałt przez jednego z podopiecznych i ostatecznie skazany na rok więzienia za niewłaściwe zachowania seksualne.

daniel-gajdusek
Daniel Carleton Gajdusek

W dokumencie Linquista przyznaje się do kontaktów seksualnych z setkami papuaskich chłopców i wygłasza płomienną obronę pedofilii i seksu międzygeneracyjnego. Uznaje je za bardziej naturalne. Wspomina też – z wdzięcznością – o tym, że sam również był molestowany w dzieciństwie przez wuja (początek wypowiedzi w filmie 1.05.17).

W naszej kulturze jest to oczywiście wypowiedź absolutnie skandaliczna. Czym jednak jest „pedofilia” i „molestowanie seksualne” w kulturach, w których normy seksualne są zupełnie inaczej ustawione? Akceptowany jest homoseksualizm i zachowania seksualne, w które zaangażowane są dzieci i młodzi ludzie. Czy można jednak normy te przenosić do świata wartości zachodnich? Gdzie się kończy dopuszczalna bliskość między opiekunami i dziećmi, a zaczyna zły dotyk? Niektórzy z jego akademickich kolegów (oraz koleżanka) mniej lub bardziej wyraźnie sugerują, że choć była to niekonwencjonalna rodzina, to nikt nie doznał w niej wielkiej krzywdy. I najlepiej byłoby to po prostu przemilczeć.

Był pedofilem uwodzącym, korzystającym ze swojej nadrzędnej pozycji, emocjonalnej zależności dzieci od niego, ale raczej nie bezpośrednio gwałcącym. Mówi o tym zupełnie tak jak polscy kościelni hierarchowie, że dzieci szukają miłości, są zainteresowane seksem i lgną do starszych.

Graff: Pedofilia według Michalika: ono lgnie, ono szuka

Ta historia prowokuje do pewnych pytań, których nie wypada zadawać. Może dlatego w tekstach reklamujących książkę Yanagihary na czwartej stronie okładki nie padają takie słowa jak „homoseksualizm” czy „pedofilia”. Mamy tę książkę czytać jako arcydzieło o ludzkim marzeniu o nieśmiertelności, za które ceną jest zbrodnia. Po prostu Doktor Faustus XXI wieku (uwielbiam blurby!).

Skąd jednak ta nieśmiertelność? Otóż w historii opowiedzianej przez Yanagiharę zamiast ofiar choroby kuru mamy ludzi (Mikronezja, nieznane plemię) żyjących bardzo długo, ale dotkniętych ciężką demencją, gdyż tylko ich ciała się nie starzeją. Młody naukowiec, Norton Perina, odkrywa, że przyczyną ich daru / choroby jest spożywanie mięsa świętego żółwia. Duża część tej książki to opowieść antropologiczna i widać, że autorka włożyła wiele pracy, żeby uczynić ją maksymalnie realistyczną, jak z dziennika jakiegoś Malinowskiego. W dużej mierze się to udaje, więc miłośnicy lektur antropologicznych będą się mogli nieco zabawić. Niestety nie udaje się całkiem. I nie chodzi o fantastyczny pomysł z żółwiem zarażającym długowiecznością, to właściwie fajny pomysł. Wisi on jednak na słabym haczyku, czyli znajomości wieku tubylców, a w to, że obchodzą oni 60. urodziny jakoś trudno uwierzyć. Ludy na takim poziomie rozwoju nie mierzą w ten sposób wieku.

Wariat w galerii, Hiob w Nowym Jorku

Blado też wypada dalsza część tej historii – o kolejnych badaniach i najeździe firm farmaceutycznych na wyspę, co doprowadza do zniszczenia tubylczej kultury i wymordowania żółwi. Nowoczesny świat zniszczył i niszczy stare kultury i ich naturalne otoczenie, myślę, że żółwia jednak by ocalono. Jest też Nobel. Gdyby książka była tylko o tym, pewno nie przykułaby aż tak uwagi czytelników. Mówiąc szczerze, mnie w pewnym momencie to znudziło. Napędza ją jednak skandal, bo jest też gromada adoptowanych dzieci i pytanie, czy to możliwe, żeby tak oddany, niezwykle inteligentny naukowiec rzeczywiście dopuścił się zarzucanych mu czynów?

Autorka do ostatniej chwili pozostawia to w sferze domysłów. Pojawiają się oczywiście tropy wskazujące na homoseksualne skłonności bohatera i jego zainteresowanie dziećmi. Zarówno w jego dzieciństwie, relacjach z rodzicami (chociaż nie chodzi tu o nadużycia seksualne), a później z adoptowanymi dziećmi jest coś niezdrowego. Jest też brat bliźniak – gej. Norton Perina przedstawiany jest tak, jakby mentalnie trwał w czasach przedemancypacyjnych. Może różne rzeczy robić, może pożądać rozmaitych obiektów, ale nie oznacza to akceptacji swojej tożsamości. Może to z tego powodu bohater jest niezdolny do autorefleksji również w innych kwestiach.

Historię poznajemy z jego punku widzenia, np. jego relację z jednym z chłopców, opornym, w której miesza się przemoc, seks i miłość. On jednak nie dostrzega, jak bardzo to, co robi, jest uwikłane w stosunki władzy. Trudno z nim empatyzować, jest odpychający, ale też skomplikowany i niepozbawiony uczuć wyższych. Nie jest człowiekiem złym, tylko skrzywionym, z jakimś trudnym do nazwania deficytem osobowościowym. I ostatecznie chyba zasługuje na zrozumienie, a powieść kończy coś w rodzaju happy endu. Norton na starość zamieszkuje w jakimś egzotycznym raju ze swoim przyjacielem, który zawsze bezgranicznie go akceptował i popierał. Nie dokonuje się w nim jednak żadna przemiana. A jego dzieci? Właściwie niewiele się o nich dowiadujemy. Przecież i tak miały szczęście, że nie dorastały gdzieś w dżungli, jedząc przodków.

Kraj wolności – czarna opowieść

***
Jak schudnąć 30 kg, scenariusz: Tomek Pstrągowski, rysunki: Maciej Pałka, Wydawnictwo Komiksowe 2017

Jak-schudnac-30-kg--kadr

jak-schudnac-30-kgMimo okładki przypominającej skrzyżowanie kolorowego magazynu z poradnikiem nie znajdziemy tu historii w stylu pop ani przewidywalnego przepisu, co zrobić, żeby schudnąć. Chociaż właściwie znajdziemy – należy nieszczęśliwie się zakochać.

Bohater tego autobiografizującego komiksu jest grubasem. Ma 25 lat i jest niezbyt zadowolony ze swego ciała, życia i pracy. Prowadzi bloga i zostaje zaczepiony przez czytelniczkę, młodą kobietę pracującą za granicą. Rozkwita romans esemesowo-internetowy. Ona ma go odwiedzić przy okazji pobytu w Polsce, ale w ostatniej chwili się wymiguje. On szuka o niej informacji w necie i znajduje. Jego miłość jest gimnazjalistką. Czuje się jak idiota, ale zamiast ją spuścić, a sobie odpuścić, prosi o nagie fotki. Dostaje. Ale nie dostaje wiele więcej.

Ta historia trwa z przerwami trzy lata, podczas których spotykają się kilkanaście razy, ale nigdy nie dochodzi do seksu. Natomiast wymieniają codziennie setki krótkich komunikatów, SMS-ów, maili… O dziewczynie dowiadujemy się bardzo niewiele – jest piękna, bystra i dowcipna, bo jaka miałaby być jako obiekt westchnień? Kiedy czasem spotykają się i rozmawiają, to widzimy, że w istocie to głównie on mówi, a jeśli nawet ona się odzywa, to on tego nie słucha. Chyba, że informuje go o swoich kontaktach z innymi mężczyznami. W końcu jednak musi usłyszeć: „Nie kocham cię”.

To świetnie opowiedziana historia miłosnej obsesji, której obiekt w gruncie rzeczy nie istnieje. Prawie wszystko dzieje się w głowie, sercu i penisie – pod tym względem to dość odważny komiks – bohatera. Który w zasadzie wie, co się z nim dzieje, ale nie potrafi nad tym zapanować. W tym wypadku nie mamy kłopotów z empatią. Jest to też zabawne.
Jeśli ktoś chce dopisać do tego jakąś grubszą interpretację, to można powiedzieć, że jest to przypowieść o miłosnych fantazmatach w świecie internetu i telefonii komórkowej.

jak-schudnac-30-kg-kadr

A co z odchudzaniem? Tomek zdradza nam dwa sposoby, dzięki którym stracił tytułowe 30 kg:

Pierwszy. Przestałem jeść. Zupełnie. Żyłem tylko dzięki kawie, piwu i fajkom. Ponad 10 miesięcy niekończącej się depresji. Palenia, tabsów, wymiotów, pijaństwa.

Drugi. Kurwa, po prostu wziąłem się za siebie. Codziennie 40 minut na rowerku. Raz w tygodniu godzina na basenie. Na rowerze do pracy. Wywaliłem z diety tłuszcz, słodycze, chipsy, słodkie napoje. Uregulowałem posiłki. Policzyłem kalorie.

Każdy może sobie wybrać któryś z tych sposobów, najpierw jednak potrzebne jest fatalne zauroczenie.

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka

Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej “Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek “Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności”, “Zadyma”, “Kochaj i rób”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Dzięki takim tekstom powoli klaruje mi się pogląd na pedofilie: pedofilia jest zła tylko wtedy, gdy angażują się w nią duchowni rzymskokatoliccy. W innych przypadkach jest to kwestia dyskusyjna, czasem nawet ma pozytywny wymiar.

Nie chcę cię rozczarować, bo w tekście jasno stoi zrównanie czynów pedofilskich Daniela Carletona Gajduseka i tych dokonywanych przez kler katolicki. Martwi mnie trochę ten poziom odczytywania w miarę prostego tekstu.

"Ludy na takim poziomie rozwoju nie mierzą w ten sposób wieku."

Acha, więc istnieje coś takiego jak poziomy rozwoju ludów... i oczywiście biała Europa jest najwyżej... rzyg 🙁

Wyślijcie pliz tę panią do jakiegoś wpolityce czy wsieci bo to kompromitacja

Przecież ona przywołuje opinie z filmu, już nikt nie potrafi przeczytać prostego tekst?

Czyli powoli sprawy toczą się tak jak to przewidywały "teorie spiskowe" najpierw wersja soft: homoseksualizm przestał być chorobą , poźniej też poszło łatwo , w zasadzie bez dyskusji - btq i ch wie co jeszcze też zaczęło być "normą" a niedługo i pedofilia będzie walczyła o swoje prawa mniejszości seksualnej. I wygra a właściwie wygrała bo muzułmanie których tak chołubi "lewica" uznają małżeństwa i stosunki seksualne z dziećmi za normę .

Tylko, że ci sami muzułmanie na temat "homoseksualizmu, btq i ch wie co jeszcze", zapatrują się akurat bardziej jak Ty, niż jak lewica, więc słaba ten Twój ciąg (nie)logiczny.