Czytaj dalej

joanna-ostrowska

Ostrowska: Upominam się o zapomniane ofiary nazizmu

Rozmowa z Joanną Ostrowską, autorką książki „Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej”.
biblioteka-salwador

Tam, gdzie książki nie płoną

Jak biblioteka w biednej dzielnicy Salwadoru pomaga ratować dzieci przed gangami.
ewolucja-człowieka

Czy mężczyźni to błąd ewolucji?

Ewolucyjnie ukształtowane zachowania i sposoby myślenia nie pasują już do współczesnej cywilizacji.

Śmiejesz się z Sosnowca, nie byłeś w Zawierciu

Z Magdaleną Okraską, autorką „Ziemi jałowej. Opowieści o Zagłębiu”, rozmawia Anna Cieplak.

W warunkach pospolitych, ze służącą moich rodziców

Młode służące nagminnie były narażone na seksualne napaści ze strony pracodawców.Joanna Kuciel-Frydryszak

Architektura PRL: nie tylko polityka

Architekci – jak inni twórcy w PRL – też walczyli o swoje dzieło. Jakub Majmurek rozmawia z Anną Cymer, autorką książki „Architektura w Polsce 1945-1989”.

Lesbijska, queerowa

Carmen Maria Machado nie nazywa siebie lesbijką, chociaż ma żonę, tylko queer, czyli właśnie dziwna, nie do końca określona.

dziedziczki

Mnóstwo kobiet i depresja

Depresja bohaterki wydaje się stanem całej kultury w której żyje, mimo że wszyscy jakoś sobie radzą.

Ostatni uśmiech Iny Benity

Niech nikogo nie zmyli promienna okładka ze zdjęciem uśmiechniętej aktorki w słomkowym kapeluszu. Im dalej w czas wojny, tym wspomnienie uśmiechu z okładki z 1939 bledsze.

Duchy i gu-pek

Potrzeba było całkiem sporo stron, żeby wreszcie zorientować się, o co chodzi. I bardzo się cieszę, że nikt mi wcześniej tego zdradził. Kinga Dunin czyta „Lincolna w Bardo” George’a Saundersa i „Bystrzaka” Marie-Aude Murail.

Służba i drużba

Zawsze mnie zastanawiało, jak można przyjmować za oczywistość posiadania kobiety, która poświęca całe życie na usługiwanie innym. Była to jednak oczywistość nawet w bogatszych rodzinach robotniczych.

Ludzie Dobrej Woli

Niewątpliwie charakter Edwarda Z. i jego physis, która odzwierciedlała jego zalety, mogły stanowić pewien atut w wyborczej walce o fotel gospodarza naszego miasta. Mogły, i pewnie by nawet stanowiły, gdyby Edward Z. nie był jedynym kandydatem, który zdecydował się ubiegać o ów urząd.