Kraj

Warakomska: Teraz jest czas mobilizacji

Dorota Warakomska

9 i 10 września w Poznaniu odbędzie się IX Ogólnopolski Kongres Kobiet. Hasłem tegorocznego spotkania jest „Alert dla praw kobiet”. Rejestracja trwa na stronie www.kongreskobiet.pl

Agnieszka Wiśniewska: Czemu tegoroczny Kongres Kobiet odbywa się w Poznaniu?

Dorota Warakomska, Kongres Kobiet: Ruszamy ku regionom, które zresztą zawsze były aktywne, organizując regionalne Kongresy Kobiet, by je wzmacniać, pokazać, że są bardzo ważne w naszych wspólnych działaniach oraz by pokazać, jak wiele kobiety w poszczególnych regionach robią na rzecz społeczeństwa obywatelskiego.

Ale czemu akurat Poznań?

Prezydent Miasta Poznania Jacek Jaśkowiak kilka miesięcy temu podpisał Kartę Różnorodności – dokument, o którego uznanie we władzach samorządowych Kongres ubiega się od kilku lat. Prezydent w swojej polityce realizuje postulaty Kongresu dotyczące równości i demokracji. Poznań jest miastem otwartym, nowoczesnym, postępowym, co bardzo nam odpowiada i jest zgodne z naszymi postulatami równości i emancypacji.

To dziewiąty Kongres. Przez te 9 lat mówiłyście o tym, że potrzeba więcej kobiet w polityce i z sukcesem wywalczyłyście kwoty, że potrzeba więcej kobiet w debacie publicznej – i dziś coraz więcej osób, kiedy widzi debatę czy program w telewizji, w których siedzą sami faceci, to myśli, że coś tu jest nie tak. Ale wszystkie te sprawy to w sumie walka o prawa kobiet. Czy nie macie czasem poczucia, opisanego wspaniale na transparentach demonstracji o prawa kobiet „Nie wierzę, że wciąż muszę walczyć o to samo”?

Tak, mamy takie poczucie. Dlatego hasło tegorocznego Kongresu brzmi: „Alert dla praw kobiet.” Bo te prawa teraz, pod rządami ultrakonserwatywnego PiS-u, są coraz bardziej łamane. Kobiety są coraz bardziej ubezwłasnowolnione. Nie uznaje się naszych praw reprodukcyjnych, o których liberalizację walczymy. Kobieta ma być dodatkiem do mężczyzny, w tym charakterze może funkcjonować w sferze prywatnej i publicznej. Nie myśli się o naszej aktywności zawodowej, zabezpieczeniu starości. „Alert”, który ogłaszamy, to stan gotowości do podjęcia wspólnego działania. My nigdy nie przestałyśmy działać, ale teraz jest czas mobilizacji. Kobiety czują się zagrożone na wielu płaszczyznach.

Coś się jednak przez te lata zmieniło. Był Czarny Protest. Największy protest kobiet od czasu powstania Kongresu. Wiele osób, które na tych protestach były w różnych miastach i go wspierały, będzie na KK. Czy to będzie jeden z ważniejszych tematów tegorocznego Kongresu?

Tak, będziemy rozmawiać o tym, co po Czarnym Proteście. O tym, że „parasolek nie składamy”. O tym, jak walczyć o nasze prawa i co robić, by kobiety były bardziej aktywne i wchodziły do gremiów decyzyjnych. W życiu społecznym, politycznym, gospodarczym. Na IX Kongresie obecne będą liderki, działaczki, organizatorki i uczestniczki wszystkich protestów i ruchów kobiecych.

Na Kongresie pojawi się też sporo artystek i artystów. Jaka jest rola kultury i ludzi kultury w walce o prawa kobiet?

Bardzo znacząca. Kultura to zwierciadło czasów. Kultura to też źródło przekazu rzeczywistości, a ludzie kultury są jego komentatorami, kronikarzami. W kongresowym Centrum Kultury zastanowimy się nad sytuacją, w jakiej dziś jesteśmy my, kobiety. Nad nawrotem populizmu i „wojną o gender” jako wyraźnym przejawem walki o kształt demokracji w Polsce w europejskim kontekście. Będzie też mowa o teatrze jako obszarze kultury szczególne zagrożonym. Natomiast panel o kobiecej rebelii, sztuce wobec Czarnych Protestów będzie wychwytywał, analizował miejsca oporu tworzone przez kobiety podczas protestów ulicznych. Będzie mowa o potrzebie łączenia działań politycznych, społecznych i artystycznych, które sprowokowała, a może wywołała niezgoda na pozbawianie kobiet praw, ubezwłasnowolnienie kobiet. Jak słusznie zauważyła Agata Araszkiewicz, opiekująca się tegorocznym kongresowym Centrum Kultury, Kongres jako społeczny megaiwent stawia na to, co po angielsku nazywamy empowerment – wzmocnienie społeczne i symboliczne pozycji i aktywności kobiet.

Grrrl Power to chyba temat, który mnie najbardziej ucieszył, kiedy przeczytałam program KK. Młody feminizm, dziewczyńskość, magazyny dla dziewczynek, grupy takie, jak Mamy Głos wprowadzają nowe tematy do rozmów o prawach kobiet. Jak to się stało, że na Kongres Kobiet, dziś już dostojnej imprezie tworzonej jednak nie przez nastolatki, pojawi się Grrrl Power?

Zawsze zależało nam na docieraniu do młodych feministek, a przez nie do młodych kobiet. Już w zeszłym roku na ogólnopolskim Kongresie było Centrum Młodych. W tym roku jest ono bogatsze, bardziej rozbudowane, bardziej treściwe i – warsztatowe. Także dlatego, że młode feministki, dziewczyny, które podejmują działania dla, z oraz na rzecz równolatek są w Poznaniu i Wielkopolsce bardzo aktywne, prężnie działają. Będzie więc Centrum #MamyGłos, w którym – panele i warsztaty skierowane do dziewczyńskiej publiczności. Wzmacniające i zwracające uwagę na stereotypy, m.in. w edukacji.

Dziewczyny mają głos

O jakie prawa i wolności kobiet trzeba dziś w Polsce w roku 2017 najpilniej zawalczyć?

O prawo do własnego życia i zdrowia. O prawo do godności, do samodzielnego podejmowania decyzji. O prawa związane z naszą cielesnością i prokreacją. Ale i o prawo do równego traktowania w sferach politycznej i społecznej. I na rynku pracy. O całą pensję i połowę władzy.

Rejestracja na https://www.kongreskobiet.pl/

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Jak to zabawnie wygląda, kiedy feministki krzyczą coś o zagrożeniu praw kobiet w Polsce, ale nie potrafią podać przykładu w jaki sposób.
Są tylko prawa ludzi, prawa kobiet to przywileje.

Krzysztof Mazur

Dysponowanie swoją własnością - własnym ciałem - jest prawem człowieka, czy przywilejem?

No przykro mi ale dziecko w brzuchu to nie jest już ciało kobiety, tylko tego dziecka.
Bezkarne zabijanie ludzi to przywilej.

Mówisz, że płód w brzuchu kobiety to nie jej ciało? To weź sobie ten płód i niech zyje poza ciałem matki. Co, nie może? A widzisz.
Powinieneś skorzystać z okazji do siedzenia cicho - twoja głupota nie będzie wtedy tak widoczna.

To w takim razie ktoś, kogo życie przez jakiś czas musi podtrzymywać aparatura medyczna to nie człowiek?