Kraj

W sobotę ulicami polskich miast przejdą marsze antyrasistowskie

Koalicja Zjednoczeni Przeciw Rasizmowi

W najbliższą sobotę ulicami polskich miast przejdą marsze organizowane przez Koalicję Zjednoczeni Przeciw Rasizmowi. W tym roku demonstrujemy pod hasłem „Nie damy się podzielić!”. Marsze odbywają się w związku z Międzynarodowym Dniem Walki z Dyskryminacją Rasową obchodzonym 21 marca.

– Od czasu, kiedy prawica użyła uchodźców jako straszaka podczas kampanii wyborczej, a Jarosław Kaczyński mówił o pasożytach przenoszonych przez uciekających przed śmiercią i głodem, przez Polskę przetacza się narastająca fala rasistowskich ataków. Na polskich ulicach skrajnie prawicowi chuligani atakują, biją i obrażają – w większości bezkarnie – osoby o ciemniejszym kolorze skóry. Znane z historii sformułowanie „zły wygląd” znów zaczyna nabierać złowrogiego znaczenia. Ludzie, którzy mają „zły wygląd”, znów czują w Polsce strach – mówiła na konferencji prasowej Agata Diduszko-Zyglewska z Krytyki Politycznej, która współorganizuje marsz.

Poza Krytyką Polityczną do Koalicji Zjednoczeni Przeciw Rasizmowi przystąpiło kilka organizacji i inicjatyw społecznych (Pracownicza Demokracja, Chlebem i Solą, Inicjatywa Polska, Dom Otwarty, 18D Solidarity) platforma edukacyjna Migrates oraz dwie partie polityczne (Partia Razem i Partia Zieloni). Poparcie dla marszu zadeklarowały także: Stowarzyszenie Studentów Muzułmańskich, Liga Muzułmańska w RP, Ośrodek kultury muzułmańskiej, Jesteśmy z Tobą Palestyna, Gmina Żydowska oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.

Demonstracje antyrasistowskie odbędą się w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Łodzi, Lublinie, Płocku i Toruniu.

– W Warszawie spotykamy się o godz. 13 pod pomnikiem Kopernika; w Gdańsku o godzinie 19:00 pod Katownią na Targu Węglowym; w Słupsku o godzinie 16:00 przed ratuszem na Placu Zwycięstwa. W Łodzi ruszamy o godzinie 12:00 z Pasażu Schillera, w Lublinie o godzinie 15:00 z Placu Łokietka, w Szczecinie o godzinie 16:00 z Placu Solidarności – poinformowała na konferencji Paulina Piechna-Więckiewicz, członkini Inicjatywy Polska i warszawska radna. – We wszystkich tych miastach pokażemy, że jesteśmy razem i nie godzimy się na rasizm i przemoc: ani w polityce, ani w mediach, ani na ulicach. Wierzymy też, że skoro polski rząd nie potrafi zachować się przyzwoicie w sprawie uchodźców, to być może zrobić to mogą lokalne samorządy.

Adrian Zandberg z Partii Razem odniósł się do coraz częstszych przypadkach współpracy władzy i instytucji publicznych ze środowiskami neofaszystowskimi.

– Prawicowi bojówkarze uczestniczą na równych prawach w uroczystościach państwowych, są zapraszani na dyskusje w publicznych instytucjach, a nawet szkołach. Od wielu tygodni prowadzimy kampanię „Zero Tolerancji”; w ramach której zbieramy informacje o współpracy władz lokalnych i centralnych ze skrajną prawicą. Naszym celem jest nagłaśnianie i piętnowanie wszystkich takich przypadków. Nie godzimy się na obecność neofaszystów, rasistów, antysemitów i zwykłych ulicznych bandytów w głównym nurcie polskiej debaty publicznej – powiedział polityk Razem.

Piotr Szumlewicz z OPZZ mówił o konieczności przeciwdziałania dyskryminacji obcokrajowców na polskim rynku pracy.

– Walka z dyskryminacją migrantów na rynku pracy jest nie tylko słuszna ideowo, ale też po prostu nam się opłaca. Brak solidarności Polski z wspólnotą europejską oraz niechęć polskich władz wobec działań pomocowych dla uchodźców skutkują tym, że Wielka Brytania i Niemcy już zapowiadają cięcia świadczeń socjalnych dla polskich migrantów. Ofiarami działań polskiego rządu, które skazują nas na izolację na arenie europejskiej, mogą być polscy pracownicy – ostrzegał Szumlewicz.

Ellisiv Rognlien z Pracowniczej Demokracji zwróciła uwagę na międzynarodowy charakter sobotnich demonstracji: – Od Seulu po Glasgow ludzie wyjdą w sobotę na ulice, by zaprotestować przeciw rosnącej fali rasizmu, która jest wzniecana przez polityków prawicowych, jak Trump czy Wilders. Ich polityka polega na szukaniu kozłów ofiarnych, skierowaniu niezadowolenia społecznego przeciw imigrantom, uchodźcom i mniejszościom. Trzeba powiedzieć głośno: „Nie damy się podzielić!”. Nie damy się podzielić przez rasistowską skrajną prawicę, która wraz z częścią mediów próbuje szczuć ludzi przeciw sobie. Nie damy się podzielić przez nienawiść i strach.

Mateusz Urban z Partii Zieloni przedstawił postulaty bezwzględnego ścigania przestępstw z nienawiści, obowiązkowych szkoleń dla policjantów pod kątem uwrażliwienia ich na specyfikę tego typu przestępstw oraz wprowadzenia do podstawy programowej warsztatów antydyskryminacyjnych. Przedstawiciel Zielonych zapowiedział też, że warszawskiemu marszowi będzie towarzyszyła niespodzianka w przestrzeni publicznej.

– Demonstracja przechodzić będzie przez ścisłe centrum stolicy, gdzie od lat straszy rondo zajadłego przedwojennego rasisty Romana Dmowskiego. Uważamy, że człowiek splamiony antysemityzmem, który wyrażał się pochlebnie o hitlerowcach, nie zasługuje na to, aby jego imię nosił jeden z głównych punktów Warszawy. W związku z tym podczas demonstracji w przestrzeni Warszawy zajdzie pewna niespodziewana zmiana — zdradził Urban.

Warszawski marsz „Nie damy się podzielić! Solidarni przeciw rasizmowi” ruszy w sobotę o godz. 13:00 sprzed pomnika Mikołaja Kopernika.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Jak nie obłęd katoprawicy, to obłąkańczy amok islamolewicy ...