Kraj

Szczęśniak: Rekonstrukcja opozycji

Agata Szczęśniak

Na razie wygraną jest Barbara Nowacka, która wybrała „drogę Kukiza” (mobilizacja wokół ważnego, gorącego tematu) i ta właśnie droga może zaprowadzić ją do parlamentu. Ratujmy kobiety to faktycznie rozległa sieć. Czy stanie się bazą dla rekonstrukcji opozycji?

„Mam do oddania cenny głos. Tylko nie wiem, na kogo” – wyskoczyło mi dziś na profilu społecznościowym. Jeśli dobrze pójdzie, to głos tej internautki może się nie zmarnować. Na naszych oczach dokonuje się bowiem rekonstrukcja opozycji.

Jeszcze w środę wieczorem wydawało się, że największą zmianą w polskiej polityce jest osłabienie frakcji Antoniego Macierewicza w PiS, a po stronie opozycji czeka nas wielka smuta i wycieranie wylanych łez. W czwartkowy poranek opozycja parlamentarna wystrzeliła jednak koncertową serię z kapiszonów, potem rozrzuciła banany, na których sama się wyłożyła, a na koniec założyła maski bardzo śmiesznych postaci z mało śmiesznych komedii. Zobaczyliśmy komunikacyjny chaos, walki frakcyjne jak na dłoni i memogenność do trzeciej potęgi.

Wiśniewska: Na Nowoczesną i PO nie możemy liczyć. Czas zjednoczyć lewicę

Absolutnym hitem okazała się wypowiedź posłanki Alicji Chybickiej dla Polsat News: „Nie myślałam, że mój głos może w ogóle cokolwiek znaczyć”. Tylko na profilu mojej redakcji, OKO.press, te słowa dotarły do co najmniej 350 tys. osób. Można przypuszczać, że ten, kto w ogóle interesuje się polityką, usłyszał, że parlamentarzyści największej partii opozycyjnej to darmozjady i robią nas w bambuko. Niby nic nowego – taka opinia o politykach jest raczej częsta niż rzadka. Ale za wyjątkowo spektakularne olewanie opinii publicznej ta opinia umie równie spektakularnie ukarać – wie to Ryszard Petru („Madera”), wie to Bronisław Komorowski („rzeczywiście warto by skrócić czas politycznego szaleństwa” w środku prezydenckiej kampanii wyborczej).

Spośród 19 posłów i posłanek PO, którzy nie zagłosowali w sprawie projektu Ratujmy kobiety, a głosowali tego dnia wcześniej, aż 15 osób jest w parlamencie co najmniej trzecią kadencje. To znaczy nie tylko, że wiedzieli, co robią. Znaczy to również: parlamentarny establishment nie szanuje demokracji. Nie zorientował się, że kiedy ta demokracja włazi do parlamentu prosto z ulicy w pudłach z setkami tysięcy podpisów, należy ją potraktować poważnie. Samo doświadczenie parlamentarne jest wartością i hasła „cały parlament do wymiany, zaorać” są demagogiczne (popatrzcie na Nowoczesną). Nie zmienia to faktu, że jeśli przez trzy kadencje poseł czy posłanka nie zorientowali się, po co właściwie są w parlamencie, to może przydadzą się przynajmniej „korepetycje”.

„Czarny protest był chyba jedyną, naprawdę udaną opozycyjną akcją poza parlamentem. Parlament z kolei przynosi opozycji poczucie coraz mocniejszej frustracji” – napisał dziś w „Dzienniku” Piotr Zaremba. Myli się o tyle, że taką udaną akcją były również lipcowe protesty w obronie niezależnych sądów. Ale ma też rację: to nie w parlamencie opozycja wygrywa. W końcu trzeba poważnie zacząć traktować oczywistą prawdę, że dzisiejsza opozycja jest tyleż w parlamencie, co poza nim.

Gdzie teraz jesteśmy?

Na razie wygraną jest Barbara Nowacka, która wybrała „drogę Kukiza” (mobilizacja wokół ważnego, gorącego tematu) i ta właśnie droga może zaprowadzić ją do parlamentu. Nie zapominajmy przy tym, że Ratujmy kobiety to faktycznie rozległa sieć: Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej, Razem, SLD, Zieloni, Kongres Kobiet, Dziewuchy Dziewuchom, Inicjatywa Feministyczna, Ogólnopolski Strajk Kobiet i wiele innych. Pod tymi nazwami kryją się osoby, które tygodniami wystawały na ulicach i w tej rzekomo konserwatywnej Polsce przekonywały (a częściej chyba nie) do projektu, który zakłada dopuszczenie przerywania ciąży do 12. tygodnia. Te wszystkie osoby stworzyły realne ciało polityczne, które może się uruchomić również przy innej okazji i „zrekonstruować” w formę mniej efemeryczną.

Sutowski: Podzielmy się z sensem zamiast się dorzynać

To właśnie Nowacka miała swój presidential moment: wygłosiła poruszające, merytoryczne przemówienie, za które chwaliły ją także osoby z politycznego centrum. A jak wiadomo od czasu lipcowych protestów, wzniosłość to też jest waluta polityczna. I coś, na co czekają obywatelki i obywatele. Jednocześnie musi uważać, by tego momentu nie przespać. Właśnie teraz – w kolejnych dniach i tygodniach – powinna objechać każdy poranek radiowy i telewizyjny, wychodzić z każdej lodówki i powtarzać, że staro-nowe partie zdradziły, że Platforma to jest nie-wiedziałam-że-moj-glos-sie-liczy, a Nowoczesna nie-wiem-na-czym-polega-praca-parlamentarzysty. Przy całej mojej sympatii dla Joanny Scheuring-Wielgus, jeśli to ona staje się główną bohaterką dramatu, to tracimy szansę na coś nowego i większego – media zaraz sprowadzą tę sytuację do rozgrywek o wystarczającą liczbę głosów w klubie.

O ile Nowacka idzie „drogą Kukiza” (przy wszelkich oczywistych różnicach), o tyle Nowoczesnej wyszła droga Palikota. Być może ktoś, kto będzie zakładał kolejną partię w Polsce wreszcie zapamięta: nie brać na listy kogokolwiek, jak leci. Rozumiem, że „sam/a sobie sfinansuję kampanię”, to jest mega ważny argument. Serio. Naprawdę. Kampania to chodzenie, gadanie i być może rezygnacja z zarobkowania na jakiś czas. Ale na wszystkich świętych i nieświętych: dawajcie tym ludziom przynajmniej do podpisania listę podstawowych rzeczy, na których Wam – partii – zależy! Jak się nie zgadza, to sorry, Winnetou.

Jeśli chodzi o partię Razem to już miałam napisać: otworzyło się okienko transferowe. To jest ten moment, żeby zdobyć posłów! Jak niegdyś partia Korwina – wejść do parlamentu, nie wchodząc do niego (podobnie jak na chwilę Zieloni z Anną Grodzką). Ale potem pomyślałam: a czy jest choć jeden poseł, posłanka, który/a mógłby ich reprezentować? No chyba nie… Może się mylę? Może ktoś jest? Bo mocny transfer, to by było coś. Przy całym moim przekonaniu, że polityka zaczęła się na ulicy i tam będzie się toczyć, to jednak jest też pewna pragmatyka – media, trybuna sejmowa, instrumenty konstytucyjne, itp.

Inna sprawa to nieszczęsna etykietka: „Razem, czyli osobno”. Takie naklejki wyjątkowo trudno zedrzeć bez śladów. Może należy skorzystać ze złotej zasady aikido: „wykorzystaj siłę przeciwnika”? Jak się nie da czegoś odkleić, to może trzeba dorysować i nosić z dumą? Tak, jesteśmy osobno – ale od posłanki nie-wiedziałam-że-moj-glos-sie-liczy.

Dunin o zakazie aborcji: Oni to zrobią

Niewiadomych jest wiele. Za chwilę część parlamentarnej opozycji może przyłączyć się do koalicji rządzącej (wyrzuceni z PO posłanki i posłowie pewnie znajdą się na radarze Jarosława Gowina), nie wiadomo przy tym, czy Grzegorz Schetyna właśnie nie zrobił pierwszego poważnego błędu, który na końcu będzie go kosztował kierownictwo. Co będzie z trójką posłów, którzy zawiesili swoje zaufanie dla Nowoczesnej?

Jedno wydaje się pewne – jeśli przywództwo polega na tym, że nadaje się kierunek naturalnemu biegowi rzeczy, to dziś jest ono po stronie koalicji Ratujmy kobiety.

Bio

Agata Szczęśniak

| Redaktorka OKO.press
Publicystka, redaktorka OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Doktorantka w ISNS UW. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Przyznaję, sondaż okro.press mnie totalnie zaskoczył. Mimo tego co się stało, właściwie nic się nie zmieniło poza tym, że przybyło Kukizowi 🙂 Ten kraj naprawdę jest dziwny. Mimo takiej wtopy PO i Nowoczesna nadal mają takie samo poparcie jakie miały. Razem ma mniej niż miało czyli 2%, SLD procent 5%. Po prostu kabaret i cyrk na kółkach 🙂 Byłem przekonany, że przynajmniej przez jakiś czas sondaże dadzą wzrost Razem i SLD o parę punktów i spadek PO i szczególnie Nowoczesnej. Tymczasem nic z tego. PiS naprawdę ma chyba 3kadencje w kieszeni skoro ludzie nie wyciągają żadnych wniosków.

    1. „Mimo tego co się stało…” a co się właściwie takiego stało? Że feministki wysmażyły taki projekt że nie udało się go przepchnąć do komisji nawet mimo życzliwej neutralności (na tym etapie) PiS?

      1. Nic. Ja już wiem, że jak Schetyna czy Lubnauer nazwą swoich wyborców idiotami, to ci i tak na nich zagłosują 🙂 Ogólnie cokolwiek oni nie zrobią, to i tak ludzie będą na nich głosować, więc w tym kontekście faktycznie w środę się nic nie stało wielkiego. Widocznie taki mamy po prostu klimat w Polsce. Ja w każdym razie mimo moich pewnych wątpliwości parę tygodni temu, dzisiaj już wiem, że nie ma mowy o jakichś ustępstwach z mojej strony i choćby skały srały to liberalne partie takiej jak Nowoczesna czy PO (chyba że przeszyłby jakieś super, hiper rewolucje programowe i personalne), czy to same czy w jakiejś koalicji mojego głosu nie dostaną. Będę wołał nawet oddać głos nieważny niż na nich zagłosować.

    2. Nie rozumiesz tego co się stało ponieważ mentalnie jesteś w XIX wiecznej walce klas. A tych klas już nie ma. Dzisiaj są tylko władza i pieniądze. Przeczytaj mój poprzedni wpis i zrozumiesz że ideologiczne zafiksowanie z jakim mamy do czynienia w wielu artykułach i na wielu postach na tym portalu służy jedynie sprawnym politykom do krótkotrwałego zarządzania emocjami. Nie da się już straszyć ludzi głodem i nędzą bo jej zasadniczo nie ma. A co najlepsze to najskuteczniejszą tamę jej ewentualnemu pojawieniu się postawił w ostatnich dwóch latach PIS. Wy na lewicy troszczyliście się o ideologię (prawa kobiet, aborcja, LGBT ) i tym podobne dyrdymały, a Kaczyński po prostu większości ludzi dał to co u was pozostało w pustosłownych deklaracjach. On się po prostu zatroszczył o nich.
      Ale wracając do meritum. Po prostu ideologia dzisiaj już nie działa. Zarówno dla szarej gawiedzi (na iphony, wczasy, nowe auta, angielski dla dziecka), jak i dla finansowej elity ( kasa i władza ). Paradoksalnie zresztą sami, lewica zabiliście w ludziach zainteresowanie ideologiczne zwalczając w ludziach wiarę i walcząc z religią, która też jest jakąś formą ideologii.

      1. Może nie wypowiadaj się w imieniu wyborcy lewicowego, którym przecież nie jesteś, światopogląd jest dla mnie ważny, ale równie ważne są sprawy socjalne, związki zawodowe, jeżeli chodzi o sprawy socjalne to PiS ma na plus 500+, ale przede wszystkim ustanowienie stawki godzinowej, dla mnie to krok milowy, ale poza tym nic więcej, stawiają na mieszkania +, ale to przyszłość, chętnych bardzo dużo, i też nie każdego będzie stać nawet na takie mieszkania, powinni dofinansować z budżetu państwa gminy, które są zbyt biedne i brak im funduszy na remonty starych kamienic, a co dopiero mówić o budowie nowych mieszkań, „zwalczając w ludziach wiarę i walcząc z religią” – walka w ogóle nie prowadzi do niczego dobrego, nikt nie zaprzeczy, że religia jest w tym kraju dla wielu ludzi bardzo ważna i to ich sprawa, jako osoba dla której kościół jest prywatną instytucją oczekuje od państwa, że stworzy mi możliwość zadeklarowania w rozliczeniu podatkowym na co chcę przekazać swoją część (np.: organizacje pozarządowe-hospicja, domy dla bezdomnych itp.), która idzie w tej chwili na kościół, ale tego nie ma i pewnie długo nie będzie.

    3. „Mimo tego co się stało” — nic się nie stało, cielę oknem wyleciało!! Niech kolega zauważy, że sobotnie wiece pokazały tak naprawdę gdzie jest lewicowa opozycja — mimo informacji i nawoływań wielu mediów np. WYBORCZEJ, POLITYKI, WP, ONETU, NA TEMAT czy KRYTYKI pojawiła się garstka ludzi, oprócz wymienionych mediów w sprawę zaangażowane było kilkanaście lewicowych organizacji z RAZEM na czele i figa z makiem!!!!
      Tzw. „różowa, warsiafska lewica” miała nadzieję, że prostacki temat pn. „BEZREFLEKSYJNE SKROBANKI” sprowadzi na ulicę polskich miast tłumy, myliła się i bardzo dobrze gdyż może zimny prysznic zmusi ich do zajęcia się sprawami o wiele ważniejszymi dla ogółu Polaków niż wałkowane przez ową lewicę „okołodupne tematy + I LOVE IMIGRATION”.
      Śmieszy mnie wymowa tego artykułu w którym autorka usiłuje zrobić z Nowackiej Joaśkę Darc i wieszczy jej gigantyczne sukcesy w przyszłości — hahahahah! Ta Joaśka Darc Nowacka nawet nie pojawiła się w sobotę na wiecu w czym przypomniała mi swego serdecznego kolegę z wiecowania czyli Ryśka-Swetru — prawy ten mąż po zachęceniu swych żołnierzy do bezterminowej okupacji sejmu bryknął z kochanką na Cypr, Joaśka Darc Nowacka zaś po nawoływaniach o liczne przybycie na wiec bryknęła na wczasy (być może z kochankiem na Cypr – nie wiem tego, gdybam).
      Serdecznie pozdrawiam.

  2. Opozycji najwyrażniej brakuje Kaczyńskiego. Kogoś kto by nie przeliczał wszystkiego na kasiorę i słupki.

    1. Pełna zgoda – trudno odmówić kryptofaszyście Kaczyńskiemu politycznej klasy.

  3. „Dwa miesiące temu w Warszawie flagi ONR-u, dziś pod Sejmem czerwone. Zaraza ma rożne oblicza.”

    Zostawię tu ten tweet szanującego się dziennikarza. Tak proszę państwa wygląda dzisiejszy liberalizm i narracja w głównych mediach. Prawa kobiet nie, prawa pracowników nie, bo to ekstremizmy. Kompromis, centrum to jest złoty środek – tylko opatrzenie widziany takimi stwierdzeniami jak powyższy. Obawiam się, że tu w Polsce przy tym poziomie debaty do żadnych zmian nie dojdzie. Cholernie to przykre.

  4. Gdyby po prostu chodziło o prawdo do aborcji na życzenie do 12 tygodnia – poparłbym projekt bez wahania. Ale… projekt idzie znacznie dalej. Najbardziej kontrowersyjne są ograniczenia wolności słowa. Artykuł 14 punkt 5. Ja wiem, manipulacje, zdjęcia pokawałkowanych płodów etc. ale… czy za ‚nienaukowe’ protesty przeciwko GMO też należy wsadzać do więzienia? A historia z Talidomidem? Był lekiem legalnie dopuszczony do handlu, dopiero potem okazało się że ma szkodliwe działanie uboczne (to że akurat uszkadzał płód nie ma tu nic do rzeczy). Czy jakiekolwiek wątpliwości wobec potencjalnych, przeoczonych szkodliwych działań leków związanych z aborcją/antykoncepcją nie zostaną automatycznie uznane za przestępstwo? A nie wątpię że znajdą się lewicowi prawnicy/prawniczki, którzy zrobią taką sprawę gratis, dla idei.

    Nie tak dawno na łamach KP znalazł się tekst którego autor zachwalał ‚odgórne’, regulowane przez państwo, ograniczanie spożycia mięsa. Teraz taki kwiatek…

  5. Zacznijcie rekonstrukcję opozycji od uwolnienia się od Gazety Wyborczej – filaru neoliberalizmu polskiego. Ma duży udział w doprowadzeniu stanu umysłu ludzi do 2015 roku – w dużej części prawicowa mentalność to produkt Agory (patrz obecne odsyłanie orderów Prezydentowi za wyrzucenie Macierewicza przejęte od ludzi Gazety odsyłających ordery L.Kaczyńskiemu). Bezkrytycznie wypromowała Petru, potem Kijowskiego. To „żmijowy język” przy królu Rohanu z Władcy Pierścieni, sufluje liderom opozycji co mają mówić, niezależnych przemilcza, ma swoje feministki, swoich gejów, których promuje, a nie swoich wycisza. Jak wyłączycie Wyborczą i ustanie histeria, może przyjdzie jakaś refleksja. Dlatego za jedyne wiarygodne środowisko na lewicy uznaję RAZEM, bo się nie dało zapędzić Wyborczej do jej stajni. Póki co jak czytam, że B.Nowacka wygrała to starcie, to widzę dalszy postęp majaczeń. Bo pytanie należy zadać nie czy B.Nowacka wygrała, tylko czy sprawa, której miała służyć wygrała. Chyba wolelibyście by projekt przeszedł do komisji, a nie przeszedł m.in. z powodu agresywnego wystąpienia B.Nowackiej – gdyby było bardziej stosowane, może 9 posłów by zagłosowało inaczej. No, ale się podpromowała, tylko dziwię się, czemu nie żałujecie, że kosztem sprawy.

    1. Wyborcza miała już swój czas, dzisiaj nie jest już hegemonem. Poza tym i tak ostatnio otwiera się na głosy lewicowe. Pojedynczy dziennikarze bardzo sympatyzują z lewicą. Boli bardziej brak gazety, medium lewicowego, które mógłby stale utrzymywać dyskurs lewicowy w mainstreamie. Zresztą prawica takie medium też nie ma, bo te wszystkie niezależne, wpolityce, gazety polskie bardziej przypominają gazetę partyjną a i polotu dziennikarskiego tam za wiele nie ma (a gdzie inne tematy poza polityką?). Wiem, że Wyborcza pod tym względem też upada, ale jednak te dodatki wokół mają zrobione dobrze na poziomie warsztatu dziennikarskiego.

      Mam nadzieję, że Razem nie wjedzie w przewodni ton antyklerykalny i będą umieli mocno bić się aspektami ekonomicznymi, bo o te światopoglądowe się nie boję. Projekt szans nie miał, miał 2-3 punkty ewidentnie przestrzelone, ale trudno Nowacką krytykować, jednak podejmuje ten temat z niesłabnącą siłą, aż takie agresywne jej wystąpienie nie było i to w końcu jej zaprocentuje. Bardziej martwi mnie jej sceptyczny stosunek do Razem.

      Oby się Razem biło o Zielonych i drużynę Nowackiej. Wolałbym też żeby KP i inne lewicowe media częściej koncentrowały się na Razemowcach i ich działaniach, raz na zasadzie „przypilnowania”, dwa na zasadzie czysto informacyjnej. Ja w ogóle mam nadzieję, że jakby się dostali do sejmu to mogliby się postarać o partycypacji w stworzeniu medium lewicowego.

      1. Wyborcza krajowym hegemonem już nie jest, ale w enklawie opozycyjnej jest nadal i sieje spustoszenie swoimi pomysłami, na których realizację ma jeszcze jakieś zasoby. Dodajmy, pomysłami wynikającymi z interesów koncernu ciągnionymi z III RP (patrz lex Agora, ustawy której jedynym dużym beneficjentem byli akcjonariusze Agory), a nie z dążenia do tego, co dobre. Dopuszczanie lewicowych dziennikarzy to tylko taktyka wizerunkowa, koncesja na niezależność w pewnych granicach, a kto je przekroczy ten wylatuje jak G.Sroczyński.

        Agesywności wystąpienia B.Nowackiej nie mierzmy obiektywnym miernikiem, tylko miarą światopoglądowego centrum obecnego Sejmu. Z pośród posłów, których zabrakło do przepchnięcia projektu jedna osoba powiedziała publicznie, że wystąpienie B.Nowackiej nie pozwoliło jej poprzeć przesłania do komisji. Myślę, że ten mechanizm mógł zadziałać w przypadku 8 pozostałych.

        Też mam takie nadzieje co do Razem, ale dynamika rozwoju wypadków nie sprzyja niestety postawieniu spraw socjalnych na pierwszym miejscu. Teraz znowu wzmoże się szantaż, jak już nie z PO i .Nowoczesną, tu MUSICIE iść z SLD i B.Nowacką. Na jej fejsbuku zaproszenie na spotkanie 28 stycznia nie ma ani jednego akcentu socjalnego! I to ma być lewica? To jest stawianie kolejnej zasłony dymnej, kontynuacja linii SLD z czasów jego „świetności”. Domyślam się, że na tym spotkaniu Czarzasty będzie się czuł jak ryba w wodzie i jak zobaczymy listy wyborcze „zjednoczonej lewicy” to dopiero się dowiemy, że ograł całą resztę, bo w grach/intrygach nikt (co jest pozytywną oceną B.Nowackiej, Razem czy Zielonych) nie ma takiego doświadczenia jak ten stary lis. Ze Złem nie prowadzi się dialogu.

    2. Łatwo nie będzie:
      https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/pis-zaczyna-wojne-ktora-przycmi-wszystko-to-bedzie-huragan,135,2428

      Jak czytam taki tekst, to aż mi się nie chce wierzyć ile tam grubo ciosanych przeinaczeń. Jeśli taki politycy mieli pogląd, to się nie dziwie, dlaczego PO-PiS rządził tyle. I nie zanosi się, aby ze sceny chcieli zejść. Te nasze wyznawanie (właściwie przez polityków) mityczne centrum to taki mit jak utracona kraina szczęśliwości pod tytułem Galicja.

  6. letnie protesty w obronie sądów to żaden sukces opozycji czy ruchów obywatelskich. to jedynie przedłużanie agonii – uporczywa terapia. Pacjent już zszedł. Niech pis zrobi co ma zrobić i niech zrobi to jak najszybciej. Im szybciej zacznie tym szybciej skończy.

  7. Ale właśnie dlatego cały czas piszę, że według mnie coś pękło jeśli idzie o pewną część wyborców. To nie jest kwestia tej konkretnie sprawy, tematu aborcji i podkreślam to cały czas. To się zbierało przez 2lata, a teraz nastąpiła kumulacja tak jak pan napisał. Przecież identyczną praktycznie sytuację z głosowaniem nad projektem „Ratujmy Kobiety” mieliśmy ponad rok temu, a tymczasem nie wywołało to takiej burzy. Widać było, że po prostu się zbierało, zbierało i się przelało. Jest ogromne rozczarowanie wyborców Nowoczesnej. Powtarzam – Nowoczesna zbierała sporo głosów, głównie dlatego, że ludzie widzieli w niej partię liberalną światopoglądowo, tymczasem czar prysł i nie ma siły, nastąpi odwrót ludzi od tej partii i praktycznie nierealne wydaje się podniesienie się. Tak więc raczej nie zgadzam się z mówieniem, że nic się nie stało, jeśli partia, która jednak miała dość stabilne ok.8%, najprawdopodobniej sporo straci, bo nie ma wiarygodności, to jednak coś się stało. Według mnie ten kryzys mniej dotknie PO i łatwiej będzie im wrócić do stanu wyjścia za jakiś czas. Ludzie długo znosili wtopę, za wtopą opozycji parlamentarnej, ale w końcu czara goryczy się przelała i naprawdę trzeba mieć dużo optymizmu, by twierdzić, że nic się nie stało i wszystko nadal będzie tak jak było. Choć ok, może się mylę, może wyborcy jednak są jacy są i, i tak zagłosują na PO, zobaczymy.
    Tutaj atak na Kaczyńskiego byłby wręcz śmieszny, tak to np. wygląda gdy w wypowiedziach Muchy czy Kidawy, po prostu szopka i trudno to komentować. Kaczyński obiecywał, że nie będzie odrzucał po pierwszym czytaniu projektów obywatelskich i jak widać tej zasady się trzyma nawet wtedy gdy się z tym nie zgadza. Raczej akurat to działa na jego plus. PO jak to miała w zwyczaju gdy rządziła, tak robi nadal i mieli tysiące podpisów bez żadnych skrupułów.
    Razem jest tak gdzie jest. Nie twierdziłem nigdy i nie twierdzę, że jakoś im się świetnie powodzi. Kto czyta od czasu do czasu co tutaj czasem napiszę wie, że mam sporo krytyki dla Razem i że liczyłem na duużo więcej przez te 2lata. Jednak akurat według mnie na dzień dzisiejszy to raczej Nowoczesna jest w dużo gorszym położeniu, w tak złym, że nawet ciężko to porównywać do sytuacji Razem, przy Nowoczesnej Razem aktualnie jest w niezłej sytuacji (jak to będzie za 2-3miesiące, nie wiem, choć tak jak piszę – dla mnie Nowoczesna jest skończona politycznie).
    Odnośnie zjednoczenia lewicy to pełna zgoda, pisałem o tym dziś, pisałem o tym wczoraj, też nie wierzę w koalicję. Aczkolwiek Nowacka pewnie z SLD się dogada. Pewnie będzie znowu startować Zjednoczona Lewica i będzie Razem. Jeśli idzie o wyniki, to ci pierwsi mają szansę przy dobrej kampanii i nie popełnieniu błędów sprzed dwóch lat, pewnie na ok.10%-12%, Razem idąc do wyborców samodzielnie będzie się biło z granicą progu wyborczego i niewiadomą pozostaje czy go przekroczy.
    Po pierwsze PO i Nowoczesna musiałby mieć jakiś program, programu nie mają. A jeśli już coś proponują, to nie jest to program centrowy (który zgadzam się mógłby dać wygraną, nie wiem czy za 2lata, ale może za 6lat), a prawicowy i to zarówno jeśli idzie o gospodarkę, ale także światopoglądowy. Takim czymś wygrać się dziś po prostu w Polsce nie da.
    I odpowiadając na ostatnie pytanie. Oczywiście że się zgadzam. Te 2lata dla lewicy nie były dobre. Oczekiwałem, że Razem jednak będzie mocniej budować swoje poparcie, a to jak jest ono słabe pokazał ostatni sondaż, gdzie mieli chyba 3%, tylko że z tego 60% określało, że ich głos na Razem jest „raczej niepewny”, czyli to tyle o budowaniu solidnej bazy poparcia, o którym czasem z Razem ktoś mówił. Jeśli po 2latah od wyborów partia, która miała 3,6% w wyborach ma mniejsze poparcie i do tego nie jest to poparcie mocne, te 3% to jest jest jakaś stabilna armia, ludzi którzy poprą Razem w każdych warunkach, bo tych jest tylko ok.1,5%, to znaczy że jest źle, by nie powiedzieć bardzo źle. Oczywiście teraz pewnie kilka najbliższych sondaży będzie nad progiem 6-7% (przynajmniej tak myślę), jednak będzie to poparcie bardzo, bardzo niestabilne, oparte tylko i wyłącznie na kwestiach światopoglądowych, które może równie szybko zniknąć, dlatego ja się specjalnie tym podniecać nie będę, bo pewnie za 2-3miesiace wszystko wróci do normy i będzie stabilne 2-3%.

    1. Nie wiem czemu wyskoczyła moja wypowiedź tutaj… To jest odpowiedź na post powyżej, kopiuję i przenoszę tam, a tutaj proszę o usunięcie tego wpisu.

  8. Ja chciałem odszczekać swoje słowa o Polakach, którzy nie potrafią się rządzić. Duda z PiS się wzorcowo dogadali w temacie reformy sądów. Rekonstrukcja i schowanie płachty na byka też bez zarzutu. Bez fochów, obrażania się, rozłamów. Jeszcze tylko opozycja przestanie się oglądać na zagranicę, na którą nie ma wpływu, a zacznie troszczyć się o kraj którym chce rządzić, i pełnia szczęścia. Nie dla mnie oczywiście.

  9. Dotarło do co poniektórych że oPOzycja trzeba wziąć rozwód. Good. Półmetek za nami. Teraz parę dni żałoby.

    A potem przyjdzie czas na zrozumienie że PiSiory to normalna demokratyczna siła popierana przez obywateli. I strząśnięcie z siebie tego poczucia że inni tylko przeszkadzają. Też będzie bolało.

    1. To się nazwa niezwykły tok my, niechęć do hipokryzji w wykonaniu parlamentarnej opozycji ma sankcjonować poklask do popularnej, ale jednak mającej niewiele wspólnego z demokracją partią. Chłopie, PiS jest, był i będzie autorytarny. Może jak Jarosława szlak trafi to coś się tam zmieni, choć mam duże wątpliwości. Choć zawszę mnie zadziwiało, że w kierownictwie tej partii jest jawny ateista.

      1. Jasne że PiS jest autorytarny. Bo partia polityczna nie ma walczyć sama ze sobą, ale z innymi partiami. O wyborców.

        Tak samo autorytarne jest każde korpo, klub piłkarski, stacja telewizyjna.

        1. Tylko tam jest prywatna inicjatywa, która resztą jest regulowana przepisami. Zresztą demokracja też ma takie przepisy w konstytucji, ale zaraz, PiS nie uznaje obecnej konstytucji. Czyli to więcej niż autorytaryzm.

  10. Kongres Kobiet to ten gazeto wyborczy spęd liberałek pod auspicjami Bohniarzowej z Lewiatana organizowany pod honorowym patronatem ambasady Izraela (rok ostatni) z gościem honorowym w postaci Naczelnego Alimenciarza Kraju Od Obrony Demokracji. Do tego jeszcze syn Piotra Zandberga, eksperta ds. restytucji mienia w Związku Wyznaniowego Gminy Żydowskiej na czele. To na pewno porwie miliony (Sorosa).

  11. Można powiedzieć, że kwestia aborcji ma w Polsce 3 poziomy a nie równomiernym znaczeniu.
    Jeśli wyrazić kwestię aborcji w dyskursie za pomocą ułamka 5/5 to rozkład akcentów rozkłada się tak:

    1) Prawa reprodukcyjne i zdrowie kobiet – 1/5

    2) Chęć odsunięcia PiS od władzy za pomocą praw reprodukcyjnych kobiet – 3/5

    3) Konieczność lub próba nadgonienia rewolucji obyczajowej roku 68 – 1/5

    Ad do 3) W krajach oświeconego zachodu w 68 roku zaszła rewolucja obyczajowa.
    Jak każda rewolucja podjęła próbę stworzenia Nowego Człowieka którego ukoronowaniem miała być poprawna politycznie wizja społeczeństwa w której (używając analogii z lansowanej na łamach KP książki „Obcy we własnym kraju”) cały aparat przymusu państwowego jest nastawiony na to aby zakała tej ziemi chili Biały Heteroseksualny Zwolennik Homogenicznie Etnicznego Monokulturowego Państwa Narodowego zawsze stał karnie na końcu europejskiego snu a miejscowy Michnik z Sierakowskim niczym Obama z książki „obcy w swoim kraju” mili pilnować aby obcy a zwłaszcza Górale z Góry Synaj zawsze pierwsi byli w kolejce a biali goje byli skutecznie spacyfikowanie ponowoczesną cenzurą penalizacji tzw. mowy nienawiści oraz kneblem prawdy nałożonym na krytyczne badania Paragrafem Kłamstwa Oświęcimskiego,

  12. Wyborco Lewicy! Nie pytaj co Lewica może Tobie! Pytaj co Ty możesz Lewicy! A że dziś L(e)wica to tylko „zlepek komórek”, nie zazdroszczę.

  13. Ok, tak jak tutaj zostało w komentarzach napisane, okazuje się że 28stycznia będzie spotkanie lewicy. Tak więc 28stycznia bańka i marzenia o zjednoczeniu ostatecznie prysną 🙂 Pójdzie to oczywiście do mediów i lewicy znowu dostanie się, że nie potrafi się zjednoczyć. Ludzie się oczywiście wkurzą i znowu pewnie głosy wrócą do PO (Nowoczesna jednak jest już spalona) i będzie trochę taki status quo, z tym że PO będzie mieć ok.20%, natomiast Nowoczesna pod kreską.

  14. Nie wiem, czy mogę, ale wkleję „kawałek” wywiadu … i także zapytam, czy to są postulaty „oświeconej” lewicy:
    Projekt o nazwie „Ratujmy kobiety” wprowadza:

    legalną i opłacaną przez podatników aborcję na życzenie do 12 tygodnia życia dziecka
    legalną aborcję z pewnymi wyjątkami w późniejszej ciąży, w niektórych wypadkach umożliwia zabijanie dzieci w dniu porodu, o ile nie zostaną jeszcze urodzone
    prawo do decydowania o aborcji przez nieletnią bez udziału rodziców
    prawo do opłacanej przez podatników antykoncepcji, również dla dzieci od 13 roku życia i bez zgody rodziców
    zakaz demonstrowania sprzeciwu do proponowanej ustawy obejmujący miasta (projekt zakłada, że nie można demonstrować w odległości stu metrów od szkół, przedszkoli i wszelkiego rodzaju placówek leczniczych, w tym gabinetów dentystycznych, co odpowiada całkowitej powierzchni każdego miasta)
    karę więzienia za głoszenie poglądów o szkodliwości aborcji albo zmierzających do przekonywania, aby jej nie wykonano oraz karę więzienia za głoszenie poglądów o szkodliwości antykoncepcji.
    Czy ktoś rzeczywiście poważnie proponuje, aby opozycja szła do wyborów z takim programem?

    1. Pan Roman Giertych tutaj? 😉 Dziś na stronie gazeta.pl wszystkie te punkty, które zarzucał Giertych zostały wyjaśnione i wytłumaczone.

      1. …. i to jest problem „oświeconych elit” … konkretne zarzuty padają publicznie, a „wyborcza” wyjaśnia je …. na płatnych stronach 😉 Naprawdę wierzycie, że ktoś „z nizin” kupuje płatny dostęp do GW?

        1. Odpowiedzi nie są na płatnej stronie, bo skoro mogłem je przeczytać, to znaczy, że były ogólnodostępne 🙂 Zresztą piszę, że to na gazeta.pl, a nie na wyborcza.pl.

          1. … ok, znalazłem (ciężko było) i poczytałem. Wnioski? Nadal 15-latka może sama decydować o aborcji (nie może kupić papierosów, piwa, itp), a 13-latka decydować o swoim współżyciu seksualnym …. powiedzcie to ich rodzicom, a poparcie macie gwarantowane 😉

          2. Natomiast obecnie taki typ jak ty może uprawiać seks z 15-latką bez ryzyka prawnych konsekwencji ale ona nie może iść sama do ginekologa. Jak widać to ma twoje poparcie.

          3. @Jac. w sposób oczywisty jest nieskończenie lepiej, żeby 15-latka decydowała o sobie niż ty albo gwałcący ją tata.

    2. Ja bym głosował za taką opozycją. Niestety postępowa opozycja nie ma szans w tym zapyziałym, wieśniackim kraju. Dlatego też wyemigrowałem do normalnego kraju.

        1. @Jac. znaczy temu tatusiowi, który 13-latkę gwałci od 7 lat w końcu udało mu się ją zapłodnić?

      1. @Andy
        Tak z ciekawości – co to za kraj, gdzie za ‚przekonywanie, aby nie wykonywano aborcji’ idzie się do więzienia?

    3. ‚karę więzienia za głoszenie poglądów o szkodliwości aborcji albo zmierzających do przekonywania, aby jej nie wykonano oraz karę więzienia za głoszenie poglądów o szkodliwości antykoncepcji’

      Tam jest mowa o ‚rozpowszechnianiu twierdzen, nieznajdujących oparcia w aktualnym stanie wiedzy ani badaniach naukowych, o przebiegu lub konsekwencjach medycznych stosowania antykoncepcji lub zabiegów przerywania ciąży, mających na celu odwiedzenie od jej stosowania lub od wykonania lub poddania się zabiegowi, bądź też
      napiętnowanie osób, które go wykonały’.

    4. @Jac. ale poza tym, że mijasz się z faktami, to dlaczego konkretnie popierasz zabijanie kobiet w ciąży pod pretekstem ochrony ciąży?

  15. I przemówiła Staniszkin z oka.press.

    Nowacka niczym Wałęsa przegrała ale wygrała.

    ps. warto rzucić okiem na stopkę redakcyjną oko.press i zobaczyć listę „niezależnych” & „niezłomnych” dziennikarzy z GW i post komunistycznej Polityki broniących demokracji.

  16. Już widzę jak Razem przejmuje posłów Nowoczesnej, na 28 stycznia Nowacka organizuje jakieś wielkie spotkanie lewicy od Razem, przez Zielonych, a na SLD i ruchach feministycznych kończąc i nagle okaże się, że o ile zgadzamy się co do aborcji to już w innych sprawach mamy dokładnie ten sam problem co PO i Nowoczesna.
    Gdybym miał obstawiać to ze zjednoczenia lewicy nic nie wyjdzie, dwa ona sama nawet zjednoczona nie zrobi jakiegoś dobrego wyniku wyborczego, a ułatwi wiele spraw PiS-owi, po części będzie kopała obecną opozycję, dzieląc głosy, co przy obecnej ordynacji da wielką premie za jedność Zjednoczonej Prawicy – PiS.

    1. Dlatego wszyscy głosujmy na PO lub Nowoczesną!!! 🙂 Boże, to już nie jest nudne, ale żałosne, naprawdę…

      1. Problem PO i Nowoczesnej nie polega na środku ciężkości, żeby wygrać z PiS-em nie trzeba mieć ultraliberalnych poglądów społecznych, być zwolennikiem niczym nie skrępowanej aborcji, eutanazji, praw ludzi LGBT, a trzeba mieć jakaś elementarną wiarygodność i program dla zwykłego Polaka, który np poruszałby problem mieszkaniowy i jawić się jako człowiek uczciwy, dobry gospodarz itd.
        Tu rachunek Hanny Gronkiewicz Waltz, która w Nowym Jorku wydzwoniła 50 tysięcy złotych, jest większym gwoździem do trumny PO, niż sprawa aborcji, podobnie jak reprywatyzacja i bilans jej rządów w Warszawie – najbogatszym mieście w Polsce.
        ( Spotkanie Nowackiej jest pierwszym newsem od rana Onetu)

        1. Ok, znalazłem to o Nowackiej.
          A co do wiarygodności, to wypada napisać – no właśnie. PO i Nowoczesna jej nie mają. Nie wiem, ale mam wrażenie, że Pan zafiksował się na tym, że lewica to niby tylko światopogląd. Kto poruszy problem mieszkaniowy, Razem czy PO? Ja jakoś nie mam wątpliwości co do odpowiedzi.
          Nie ten rachunek jest mniejszym problemem. Powtórzę to co pisałem, odnośnie głosowań środowych i potem tej burzy – nie chodzi o samą kwestię aborcji, mam wrażenie że wiele osób tego nie rozumie. Coś pękło, PO i Nowoczesna się na tym przejadą.

          1. Co pękło ? Problemem nie tyle jest taki, a nie inny stosunek do aborcji iluś tam posłów, co brak pewnej polityki informacyjnej, przekazu, bo mogli np zaatakować Kaczyńskiego z prawej strony i utrzeć mu nosa, że godzi się na samodzielne aborcje 15 latek bez zgody rodziców. W końcu ogromna część wyborców tych partii nie ma tu liberalnych poglądów i np popiera obecny kompromis.
            Razem jest siłą rzeczy w jeszcze w innym miejscu, niż PO i Nowoczesna, ( przez grzeczność nie napiszę gdzie ) więc najpierw musi zasłużyć na szansę, żeby się porządnie skompromitować w sejmie.
            Cały problem opozycji polega na tym, że skupia dość różne środowiska i tu ten podział wśród posłów Nowoczesnej, PO nie może dziwić, rozmowy lewicy, także pokażą, że sama lewica nie jedno ma imię i wątpię by udało się tu dokonać zjednoczenia
            i stworzyć coś trwałego na te 7-8 procent walcząc o ponad 10 w wyborach.
            Tą sprawą dzielącą nie będzie pewno aborcja, ale będą inne – choćby 75 procentowy podatek, stosunek do gospodarki rynkowej, czy sprawy uchodźców, ocena III RP.
            Jak pokazuje sprawa HGW jutro jest następny dzień, kolejne okazje dla PO i Nowoczesnej, żeby się skompromitować, mając różne poglądy można wypracować jakiś kompromis wspólne stanowisko, ale mam wrażenie, że ludzie nie rozmawiają ze sobą nawet w ramach klubów parlamentarnych. PO i Nowoczesna mogą wygrać programem centrowym, natomiast nie da się wygrać przy tym stopniu absurdu, bezhołowiu itd.
            Problem nie polega na jednym złym dniu, a złych dwóch latach – tylko umówmy się, te 2 lata dla lewicy, także nie były dobre – zgadza się pan z tym ?

          2. Ale właśnie dlatego cały czas piszę, że według mnie coś pękło jeśli idzie o pewną część wyborców. To nie jest kwestia tej konkretnie sprawy, tematu aborcji i podkreślam to cały czas. To się zbierało przez 2lata, a teraz nastąpiła kumulacja tak jak pan napisał. Przecież identyczną praktycznie sytuację z głosowaniem nad projektem „Ratujmy Kobiety” mieliśmy ponad rok temu, a tymczasem nie wywołało to takiej burzy. Widać było, że po prostu się zbierało, zbierało i się przelało. Jest ogromne rozczarowanie wyborców Nowoczesnej. Powtarzam – Nowoczesna zbierała sporo głosów, głównie dlatego, że ludzie widzieli w niej partię liberalną światopoglądowo, tymczasem czar prysł i nie ma siły, nastąpi odwrót ludzi od tej partii i praktycznie nierealne wydaje się podniesienie się. Tak więc raczej nie zgadzam się z mówieniem, że nic się nie stało, jeśli partia, która jednak miała dość stabilne ok.8%, najprawdopodobniej sporo straci, bo nie ma wiarygodności, to jednak coś się stało. Według mnie ten kryzys mniej dotknie PO i łatwiej będzie im wrócić do stanu wyjścia za jakiś czas. Ludzie długo znosili wtopę, za wtopą opozycji parlamentarnej, ale w końcu czara goryczy się przelała i naprawdę trzeba mieć dużo optymizmu, by twierdzić, że nic się nie stało i wszystko nadal będzie tak jak było. Choć ok, może się mylę, może wyborcy jednak są jacy są i, i tak zagłosują na PO, zobaczymy.
            Tutaj atak na Kaczyńskiego byłby wręcz śmieszny, tak to np. wygląda gdy w wypowiedziach Muchy czy Kidawy, po prostu szopka i trudno to komentować. Kaczyński obiecywał, że nie będzie odrzucał po pierwszym czytaniu projektów obywatelskich i jak widać tej zasady się trzyma nawet wtedy gdy się z tym nie zgadza. Raczej akurat to działa na jego plus. PO jak to miała w zwyczaju gdy rządziła, tak robi nadal i mieli tysiące podpisów bez żadnych skrupułów.
            Razem jest tak gdzie jest. Nie twierdziłem nigdy i nie twierdzę, że jakoś im się świetnie powodzi. Kto czyta od czasu do czasu co tutaj czasem napiszę wie, że mam sporo krytyki dla Razem i że liczyłem na duużo więcej przez te 2lata. Jednak akurat według mnie na dzień dzisiejszy to raczej Nowoczesna jest w dużo gorszym położeniu, w tak złym, że nawet ciężko to porównywać do sytuacji Razem, przy Nowoczesnej Razem aktualnie jest w niezłej sytuacji (jak to będzie za 2-3miesiące, nie wiem, choć tak jak piszę – dla mnie Nowoczesna jest skończona politycznie).
            Odnośnie zjednoczenia lewicy to pełna zgoda, pisałem o tym dziś, pisałem o tym wczoraj, też nie wierzę w koalicję. Aczkolwiek Nowacka pewnie z SLD się dogada. Pewnie będzie znowu startować Zjednoczona Lewica i będzie Razem. Jeśli idzie o wyniki, to ci pierwsi mają szansę przy dobrej kampanii i nie popełnieniu błędów sprzed dwóch lat, pewnie na ok.10%-12%, Razem idąc do wyborców samodzielnie będzie się biło z granicą progu wyborczego i niewiadomą pozostaje czy go przekroczy.
            Po pierwsze PO i Nowoczesna musiałby mieć jakiś program, programu nie mają. A jeśli już coś proponują, to nie jest to program centrowy (który zgadzam się mógłby dać wygraną, nie wiem czy za 2lata, ale może za 6lat), a prawicowy i to zarówno jeśli idzie o gospodarkę, ale także światopoglądowy. Takim czymś wygrać się dziś po prostu w Polsce nie da.
            I odpowiadając na ostatnie pytanie. Oczywiście że się zgadzam. Te 2lata dla lewicy nie były dobre. Oczekiwałem, że Razem jednak będzie mocniej budować swoje poparcie, a to jak jest ono słabe pokazał ostatni sondaż, gdzie mieli chyba 3%, tylko że z tego 60% określało, że ich głos na Razem jest „raczej niepewny”, czyli to tyle o budowaniu solidnej bazy poparcia, o którym czasem z Razem ktoś mówił. Jeśli po 2latah od wyborów partia, która miała 3,6% w wyborach ma mniejsze poparcie i do tego nie jest to poparcie mocne, te 3% to jest jest jakaś stabilna armia, ludzi którzy poprą Razem w każdych warunkach, bo tych jest tylko ok.1,5%, to znaczy że jest źle, by nie powiedzieć bardzo źle. Oczywiście teraz pewnie kilka najbliższych sondaży będzie nad progiem 6-7% (przynajmniej tak myślę), jednak będzie to poparcie bardzo, bardzo niestabilne, oparte tylko i wyłącznie na kwestiach światopoglądowych, które może równie szybko zniknąć, dlatego ja się specjalnie tym podniecać nie będę, bo pewnie za 2-3miesiace wszystko wróci do normy i będzie stabilne 2-3%.

          3. No dobrze, ale tu nie tyle chodzi o stosunek do aborcji, co skalę ośmieszenia jaką zafundował opozycji Kaczyński – głosując z Pawłowicz za skierowaniem projektu do prac komisji i kolejnego czytania co jest już totalnym robieniem sobie jaj
            i graniem na nosie.
            Jeśli dodamy do tego ostatnie wyczyny Petru, totalną histerię w Nowoczesnej, brak jakiekolwiek sensownej polityki informacyjnej ze strony opozycji, to mamy sytuację jak z zespołem piłkarskim, który schodzi z boiska po przegranej 6:0.
            Gdyby Petru pracował te 2 lata i miał program, który nie podobałby się lewicy, ale był skierowany do małego biznesu, po części do dużego, były tam rzeczy ważne i wiarygodne, umiejętnie punktował PiS – to być może nie miałby 30 procent, ale
            te kilkanaście by było i to poparcie by się ustabilizowało.
            Nowoczesna dziś nie bardzo wie w jakim kierunku chce iść i dla kogo to ma być partia ? W dużej mierze ona powstała przecież jako odpowiedź na ciągłe skręcanie PO w lewo, czy antyreformę OFE – krytykę przez polityków PO – Leszka Balcerowicza, co nie podobało się starym wyborcom PO, gdy była ona wolnorynkowa, prawicowa, pro-reformatorska z czasów programu Rokity, 3 razy 15 – nie wdaje się tu dyskusję o racjach z lewa, prawa – po prostu opisuje zjawiska.
            Nowoczesna miała być gospodarczo na prawo od PO – gdzie zrobiło się miejsce, bo z kolei PO systematycznie skręcała w lewo, czego takim totalnym przykładem jest dawny współpracownik Krytyki Politycznej pan Jarosław Makowski, który stał się szefem Instytutu Obywatelskiego, dziś polityk samorządowy w sejmiku wojewódzkim, szef PO w Katowicach.

          4. PO toczy bezideowość i polityka sondażowa. Widać wyraźnie miotanie się Schetyny, niezrozumiałe ruchy, zmiany stanowiska, by wszystkich zadowolić i dalej iść szeroką ławą. To jest postawienie sprawy na głowie. Mówimy to, co nam daje więcej punktów procentowych a nie zdobywamy punkty procentowe głosząc nasze idee i zdobywając dla nich poparcie. W ten sposób PO zawodzi wszystkich. Wcześniej swoją pozycję zawdzięczała Tuskowi, który jest bardzo sprawnym graczem i bardzo skutecznie wygrywał strach przed PISem, ale Schetyna talentów Tuska nie ma.

          5. No tak, tylko PO nie miałaby takich sukcesów jako wąska partia gospodarczych liberałów, a stała się przez te 8 lat rządów nawet formacją w części lewicową co uznaje Jacek Żakowski, o czym świadczy transfer wielu polityków SLD, czy opisany poniżej przypadek redaktora Jarosława Makowskiego dawnego współpracownika Krytyki Politycznej.
            W gruncie rzeczy każda formacja stanie przed podobnym problemem, także lewica może być spójna i dogmatycznie lewicowa na 7-8 góra 10 procent, ale nie jeśli chciałaby wrócić do poziomu dawnego SLD i mieć wyniki ponad 40 procent, czy choćby 20 parę, wtedy siłą rzeczy musi budować szerzej formację centrolewicową.
            Redaktor Sutowski piszę, żeby się podzielić, ale to nie ma sensu, bo za jedność jest premia z obecnej ordynacji, dwa i tak na jakimś etapie te dwa nurty opozycji, czy lewicowy i wolnorynkowy, bardziej centrowy, czy prawicowy muszą się połączyć i współpracować. Dwa wyniki po 2o procent dają mniej mandatów, niż jeden 40.
            Mimo wszystko jestem zdania, że PO potrzebuje nowego programu, stary Rokity jest nieaktualne, nowego przez 8 lat nikt nie napisał, a głupotki w stylu JOW-ów dopadły PO w kampanii ze strony Kukiza, widziałbym przede wszystkim jedną wielką zmianę programową, co do której udałoby się uzyskać dużą zgodność, czyli wygaszenie reprywatyzacji i zmiana polityki mieszkaniowej.

    2. A po drugie to co organizuje Nowacka, to pierwsze słyszę by to miało być jakieś wielkie spotkanie lewicy, póki co widziałem tylko jakieś ogólne hasło, bez konkretów i raczej odebrałem to jako zaproszenie zwykłych ludzi, a nie partii.
      Co do tej zgody, to jasne, piszę o tym wyżej. Razem i IP sporo różni i wątpię by stron się dogadały, bo obie musiałby iść na ustępstwa, a to się nie stanie – niestety. Obie partie nie są zdolne do porozumienia.

      1. Niezdolna do porozumienia jest Razem z powodu debilizmu nie tylko politycznego większości jej kierowniczego gremium.

  17. Na chwilę obecną to nie wiemy nic poza tym, że Nowacka jest na feriach 😉 Niestety, ale jeśli Nowacka ma zamiar budować partię i pozycje tylko w oparciu o kwestię aborcji, to sorry, ale ja dziękuję za taką partię. Skończy jak Kukiz, Palikot, Nowoczesna, na chwilę rozbłyśnie potem zgaśnie. Według mnie założy nową partię, ale nie wiem czy coś z tego będzie. Oczywiście na dzień dobry próg 5% pewnie pokona, dobijając już do dna Nowoczesną, pewnie może jakieś transfery z Nowoczesnej do Nowackiej? To jest bardziej możliwe niż transfery do Razem. Pytanie jednak jest takie czy IP ma struktury, ludzi i kasę by nie stać się zwykłą wydmuszką?
    Co do transferów do Razem, to zgadzam się, przejście kogoś do Razem kto jest w parlamencie byłoby kapitalną sprawą. Niestety jednak nie widzę kto miałby do nich przejść? Czy jest w sejmie ktoś kto ma poglądy bliskie Razem? W Nowoczesnej? W PO? Takie przejście byłoby świetnym ruchem dla Razem, ale naprawdę nie przychodzi mi żadne, absolutnie żadne nazwisko.
    Odnośnie Razem Osobno, to zgadzam się teraz jest świetna okazja by wykorzystać to hasło i pokazać dlaczego Razem było Osobno, bo przy takiej opozycji parlamentarnej to już nie dziwi.

    Najbardziej jednak mnie wkurza, że nie widzę szansy na jakieś porozumienie na linii Razem – IP. Niestety obie partie dzieli zbyt wiele i niedługo zacznie się między nimi walka na śmierć i życie o kilka procent głosów, bo te kilka procent będzie decydować czy będzie się nad kreską czy pod. Smutne będzie oglądać taką walkę między sobą, tym bardziej że obie partie gdzieś tam lubię.

    1. Wiary Ci brak. I nadziei. Nie wiem jak z miłością. Ja w ciemno ufam Kaczorowi, tak jak mnie na Miesięcznicy prosił. Nawet Obligacje Skarbu panstwa zacząłem kupować zamiast toruńskiego gelda. Niech się banksterzy teraz martwią.

    2. Jak zwykle w punkt.
      Irytuje mnie to że te dwa ugrupowania(zresztą nie tylko one bo sam pisałeś że Razem z Zielonymi nie potrafią dojść do porozumienia) które szanuję nie potrafią dojść do porozumienia mimo że ogólne założenia obu ugrupowań raczej się nie wykluczają bo oba ugrupowania są obyczajowo liberalne(choć nie popieram niektórych postulatów feministek jak np. parytety) i na swój sposób prospołeczne(a takie kwestie jak darmowa komunikacja miejska powinna ich łączyć) można mieć różne poglądy na podatek 75%(ja sam uważam od początku że to błąd mimo że popieram progresję podatkową) no ale chyba nie ma tam takich różnic jak Ruchu Palikota gdzie byli jednocześnie liberałowie gospodarczy i Ikonowicz.
      Możesz się że mną nie zgadzać ale moim zdaniem głównym winowajcą jest tu sekciarstwo Partii Razem bo z moich doświadczeń ilekroć próbowałem przekonywać ludzi do wspólnego frontu lewicy to słyszałem „a ci są za mało lewicowi…” I chyba serio wierzą że ich wejście do sejmu jest pewne. Oczywiście nie mówię że nie ma chlubnych wyjątków ale nie mam dobrych doświadczeń w tym zakresie.

      1. Pewnie jest w tym sporo racji, że to jednak większy opór jest po stronie Razem, choć uważam też że Nowacka też nie jest łatwą osobą w negocjacjach. Niestety, ale faktycznie jest u nich coś z tego sekciarstwa… Np. zbierając sobie tak wypowiedzi z wczoraj po konwencji i rozmowy u Orlińskiego, dotyczące wspólnych list, wyszło mi z tego, że w Łodzi IP startuje wspólnie z Zielonymi i chyba ruchami miejskimi, ale nie dogadali się z Razem, a wczoraj można było przeczytać, że w Łodzi współpraca nie jest możliwa bo… na czele IP w Łodzi stoi Joński. Trochę mi ręce opadły, bo jeśli problemem by się dogadać jest jeden tylko człowiek i dlatego Razem odrzuca współpracę, to nie mam pytań. I tak mimo tego, że pewnie program na miasto pokrywa się u nich w 70-80% jak nie więcej, to wystawią osobne listy. Po prostu kompletna głupota.
        Hmm, niestety. Faktycznie wydaje się, że Razem jest za bardzo takie właśnie przypominające sektę, czyli dlatego bo ktoś tam nam się nie podoba w danej organizacji, to nie będziemy współpracować z całą tą organizacją, mimo że np. może to być jedna osoba, a powiedzmy 9 pozostałych jest w porządku. Jest to głupie, trochę zachowanie w stylu przedszkolaków. I też się zgadzam z tym, że Razem wydaje się być pewne wejścia do następnego sejmu. Wiele wywiadów z Zandbergiem to pokazuje, on jest właściwie pewny, a ja szczerze mówiąc nie wiem skąd czerpie taki optymizm, bo jednak sondaże dają na ogół 3% (plus-minus 1%, raczej minus), co jednak optymizmem nie napawa. Oczywiście teraz przez parę sondaży będzie pewnie 6-7%, ale według mnie to będzie bardzo niestabilne poparcie i szybko może wrócić do normy. Tym bardziej, że pod koniec stycznia będzie to spotkanie lewicy organizowane przez Nowacką i przeczuwam, że będzie znowu kompromitacja i ludzie, którzy dziś chętnie poparliby lewicę będą rozczarowani, bo zobaczą znowu fochy jakie będzie robić Razem z tego powodu, że będzie na tym spotkaniu SLD, ciekawe czy w ogóle przyjdą na to spotkanie, bo przecież z SLD się nie rozmawia. Boję się tego, że szansa dla lewicy zostanie zmarnowana już 28stycznia i wszystko wróci do normy. Obawiam się też, że na tym spotkaniu Nowacka, Zieloni, SLD się dogadają, a przynajmniej zacznie się realna współpraca, Razem zostanie poza nawiasem i będziemy mieć powtórkę z 2015roku, czyli osobne listy. Mnie to osobiście martwi, bo tak jak pisałem IP, Zieloni, Razem, wszystkie te partie darzę sympatią, lubię wielu ludzi z tych partii, wszystkie partie gdzieś tam mają zbliżone poglądy i mogłyby współpracować, a tymczasem wyjdzie jedna wielka lipa, bo ten jest obrażony na tamtego, tamten na jeszcze innego itd.
        Nie wiem… W Razem jest taki trochę fanatyzm. Z jednej strony trudno się dziwić, na polskiej scenie politycznej trzeba być wyrazistym, z drugiej uważam że są momenty gdzie trzeba zawierać kompromisty, trzeba się dogadywać, współpracować. Trochę po stronie Razem tego brakuje, ale też są pomiędzy młotem a kowadłem. Pójście ze wspólnych listy z SLD byłoby chyba samobójstwem, z drugiej strony pójście osobno, samemu, bez IP, Zielonych itp. też będzie samobójstwem. Najlepsze rozwiązanie to koalicja Razem z IP, Zielonymi bez SLD, ale to wydaje się dziś mało realne.

        1. Razem ? Fanatyzm ? Uczciwszy uszy, to zwykła gówniażeria. Po niezgorszym, istotnie, początku/kampania wyborcza/ dominacja debilizmu nie tylko politycznego pozbawia tę partię nawet szczątkowej zdolności koalicyjnej.

        2. Koalicja Razem+IP(Nowacka)+Zieloni+ Biedroń oczywiście. Coś się w tym kiedunku działo (Biedroń wrzucił dwa tygodnie temu foto z Zandbergiem i Zawiszą na TT).
          Taka koalicja + ruchy miejskie i kobiece (bez SLD) miałaby szanse na 11%, wg OKO.press. I zabrałaby PiSowi większość.
          Razem jest po drodze z IP z Piechną-Więckiewicz (widać po Zandbergu).
          Zandberg jest pewny, że znajdą się w Sejmie. Bo: w kampanii większe zainteresowanie polityką, rozpoznanie partii. Debaty – dają + do rozpoznawalności, „równe” traktowanie w TV (8 sekund, może będzie lepiej?), i klimat polityczny. To dało więcej niż przewidywali. Teraz już są tuż pod progiem. Aktywizacja lokalnych Razemów + promocja w roku wyborczym powinny im to zapewnić.

  18. cieszą dwie rzeczy :
    raz – fundamentalistyczny projekt feministycznych zbrodniarek upadł
    dwa – upadła zakłamana narracja o dualistycznym świecie, w którym to zły PiS chce <>, a cała reszta jest przeciwko, bo niby popiera aborcję. okazało się, że i w opozycji są ludzie sumienia, którzy nie segregują ludzi ze względu na ułomności i chcą im pozwolić żyć.

    1. Cale szczescie religijni fanatycy granic nie beda w stanie zamknac. To oczywiscie smutne, ze Polki musza wyjezdzac do Niemiec, Czech czy na Slowacje, zeby przerwac ciaze, bo w swoim wlasnym kraju nie maja takich praw jak np. Czeszki u siebie, ale przynajmniej dla czesci kobiet jest to jakies rozwiazanie.

        1. Chociaż po namyśle zmieniłam zdanie. Możesz sobie za moje podatki nawet nowe cycki wstawić.

      1. @ad ale niestety nie chodzi tu o luksusy, że jak kogoś stać, to wyjedzie albo kupi pigułki. Chodzi o morderców zabijających kobiety w szpitalach pod pretekstem świetej ciąży, i o łachudrach, którzy z obrzydliwym uśmieszkiem przylepionym do gęby wolą, żeby kalekie niemowlę konało dniami i tygodniami w męczarniach niż zeszło bez bólu. Zakaz aborcji jest zbrodnią nienawiści i zagraża każdej kobiecie. Jak wiemy, ani Agata Lamczak, ani Savita Halappanavar nie chciały przerwać ciąży – zostały zamęczone, bo arturokształtni lubią zamęczać ludzi na śmierć, wycierając sobie gęby ładnymi wyrazami.

      1. A które z nich według Ciebie zasługują na śmierć ? Odważyłbyś się wskazać ?
        A poza tym zauważ że Artur odnosi się do projektu ustawy Nowackiej, który to projekt według mojej wiedzy wielu Polaków, z pośród tych którzy się z nim zapoznali uważało za zbyt radykalny. A większość tak naprawdę to i tak ma w nosie tę kwestię. Odżywa ona w Nich dopiero po wciśnięciu odpowiedniego guziczka przez polityków (zaostrzamy lub liberalizujemy). Przy okazji najczęściej manipulując faktami. Wciskają go po to by podnieść na krótko temperaturę emocji w społeczeństwie i odwrócić uwagę od czegoś co ma o wiele większe znaczenie dla ogółu. Czasami również, jak powyżej ktoś celnie zauważył, próbują przy pomocy aborcji konsolidować jakąś większą grupę niemającą innych elementów wspólnych. To w zasadzie jałowa metoda obliczona na krótkotrwały efekt, a nie budowę czegoś trwałego.
        Zauważcie że obowiązująca dziś ustawa ma już 20 lat i jeżeli istniałaby po którejkolwiek stronie politycznej wola jej zmiany to dokonałoby się to z całą pewnością. Jest bowiem ta ustawa zgniłym kompromisem i jako taki najbardziej trwałym. I niech tak zostanie z całym bagażem jej niedoskonałości.
        A tak z ciekawości, to co tak się zafiksowaliście na tą aborcję ? Naprawdę uważacie że jest ona dla kobiet aż takim szczęściem że nie mogą się go już doczekać ? Mówię tu o ogóle kobiet, a nie o ich zideologizowanych fanatyczkach ( specjalnie użyłem tego określenia – patrz post ad ) uzurpujących sobie prawo do bycia przedstawicielkami całej żeńskiej części narodu ?
        ps.
        W celu ułatwienia polemiki – nie jestem katolikiem, ani nie jestem związany z jakąkolwiek religią.

        1. @RAF Artur popiera mordowanie kobiet w ciąży pod pretekstem ochrony ciąży, ponieważ kapitał płaci – m.in. tzw. „religiom” – za to, żeby utrzymywać niewolnych męzczyzn w zdegenerowanej głupocie i skrajnej podłości. Jak się głupsze i podlejsze pół populacji napuści na lepsze i ważniejsze pół, to żadna połowa nie ma czasu strajkować. Przy czym połowa gorsza i podlejsza jeszcze całuje swoich wyzyskiwaczy po wytytłanych krwią butach.

  19. Czerska krytykowała PiS. Teraz krytykuje również PO i N. Czekam na krytykę EBC i Komisji Europejskiej.

    1. W zeszłym roku w Fundacji Batorego był Soros. I zapytano Go czy będą nowe inwestycje w społeczeństwo obywatelskie bo od kąt przestały się ukazywać rządowe ogłoszenia w GW to „wolna” prasa cienko przędzie.

      Soros odpowiedział, że nie bo już sporo zainwestował w tzw. demokrację w Polsce i więcej kasy nie da.

      Spójrz na to tak: Soros to biznesmen inwestor (spekulant) nastawiony na szybki zysk.
      Inwestował w Sieraka i w szeroko rozumiane środowisko od Kp do Kultury Liberalnej przez szereg fundacji, thin thanków, NGOs i z powrotem i chu….

      Naczelny Przepraszacz za Jedwabne Bronisław z WSI ksywa Która Tura Prezydentura koniec końców u Szehtera jedwabna synekura.

      Koszerno POsłuszna Placforma bez szans na obalenie legalnie wybranego do władzy PiS.

      Ulica & zagranica robi co może a PiSowi nie spada.

      Zaden biznesmen nie będzie tracił kasy na takich nieudaczników a więc jak Sierak i od KP do KL (Kultura Liberalna) chcą wrócić do jedwabnego obiegu szekli Sorosa to muszą się wykazać.

      Bez wyraźnych efektów nie będzie nowych grancików na obronę demokracji tj. najpierw obalamy Kaczora Dyktatora a dopiero potem składamy wniosek o grancik na tropienie polskiego antysemityzmu bez żydów w Fundacji Batorego.

      1. mam wrażenie, że nie przeczytałeś tego co napisałeś, ani tym bardziej artykułu. Jeśli popełniłeś jakikolwiek wysiłek intelektualny umieszczając ten post, to był zupełnie jałowy. Serio, cytownaiem i parafrazowaniem pasków grozy TVP możesz zrobić wrażenie na antenie radia maryja albo na miesięcznicy.

    2. A co, uważasz że jeśli (jakakolwiek) partia z e s r a się publicznie, to należy o tym milczeć, tylko dlatego że wcześniej się ją wspierało, bo z racji panującej nędzy na polskiej scenie politycznej normalnej alternatywy nie było?
      Tak to chyba rozumuje tylko żelazny elektorat PiS. Karność i psia lojalność, mimo że smród się rozchodzi na cały kraj. Wierność do grobowej deski. Na dobre i na złe. muehehe