Kraj

Sutowski: Tweet Tuska to wielkie „ogarnijcie się, kur..”

Donald Tusk

Wierzę, że jedyny polski polityk, który na świecie coś znaczy, nie ćwierka swych apokaliptycznych fraz po pijaku, by podkręcić share'y na twitterowym koncie, zdominować paski TVN24 czy po prostu bez sensu. Po co więc?

„Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie” – tyle Donald Tusk. W sumie wszystko prawda, tylko czemu w tak apokaliptycznym tonie („prezydentowi Europy” trochę nie przystoi) i czemu akurat teraz?

Wersja pierwsza: Tusk jako gęś kapitolińska

Może rządowi w Europie naprawdę pod tyłkiem się pali tak mocno, że za chwilę zacznie się palić wszystkim Polakom? Rozmowy koalicyjne w Niemczech idą średnio, ale jakby nie kombinować, układ propolski nad Szprewą z tego nie wyjdzie; kim jesteśmy dla prezydenta Macrona na tych łamach pisaliśmy nie raz i nie dwa:

Macron pokazał, że Grupa Wyszehradzka i jej wspólny interes to fikcja

Po wiadomym marszu prasa zachodnia widzi w nas przyszły Weimar, jakiego nie zechciała przez lata dostrzec w Węgrzech mimo ekscesów Jobbiku.

11.11. Największy neofaszystowski marsz w Europie [wideo]

Polska policja na przestępstwa z nienawiści patrzy przez palce. A do tego jeszcze niedawna wrzutka medialna na temat defraudacji (!) przez polski wywiad pieniędzy od Niemców (!!) przeznaczonych dla białoruskiej (!!!) opozycji dopełnia wizerunkowego obrazu nędzy i rozpaczy polskiej polityki zagranicznej. W tej sytuacji już nawet Antoni Macierewicz w Kanadzie z zapowiedzią rychłej inwazji rosyjskiej nie wydaje się robić wielkiego wrażenia. Skoro więc larum grają, nic tylko na koń siadać, szabli dobywać itp.

Ale na polskim rządzie wrażenia to specjalnego nie robi. Minister Waszczykowski zareagował z właściwą sobie finezją (Tusk w UE nic nie może, więc robi za szefa opozycji). I tyle.

Dla Macrona Polska to balast. I to niestety nie tylko wina PiS

Wersja druga: banalna „przykrywka”

Względnie odwrócenie kota ogonem po kolejnej porażce wizerunkowej w Parlamencie Europejskim. W sprawie rezolucji dotyczącej sankcji przeciw Polsce Platforma zachowała się jak Platforma przez ostatnie dwa lata, czyli nijak. Jedni chcieli „bronić europejskich wartości” – ideowo albo w wyniku (błędnej) kalkulacji, jakoby dźwignia standardów unijnych i cywilizacji europejskiej robiła jeszcze na Polakach wrażenie; większość się wstrzymała, a po fakcie jeden z liderów (ale nie szef) zapowiedział sankcje za poparcie sankcji. Szóstka chce, reszta chciałaby, ale się boi, a partia jako całość to w sumie nie wiadomo. Czyli trochę słabo jak na totalną opozycję.

Efektowna wrzutka Tuska, którą internety zajmują się cały dzień albo i półtora może przykryć temat, którego sama PO wyraźnie ograć nie potrafi – do czasu kolejnej dużej agendy dnia, którą zapewne zdominuje treść i skala rekonstrukcji rządu.

Ja mimo wszystko staram się wierzyć, że nawet na polskich peryferiach, w państwie teoretycznym, z kartonu czy z tektury, w narodzie „widzów dramatu dziejów” itd. jedyny polski polityk, który na świecie coś znaczy, nie ćwierka swych apokaliptycznych fraz po pijaku, by podkręcić share’y na twitterowym koncie, zdominować paski TVN24, albo po prostu rzuca je bez sensu.

Po co więc? Donald Tusk nie oczekiwał chyba, że Kaczyński po jego tweecie otrzeźwieje i ministrem spraw zagranicznych mianuje Konrada Szymańskiego, a placówkę w Berlinie obsadzi Klubem Jagiellońskim?

Jedyna racjonalność i ważkość, jaką potrafię w desperackim wpisie Tuska dostrzec, to racjonalność kopa w dupę wymierzonego swym coraz bardziej ospałym kolegom. Tzw. totalna opozycja w kwestii obrony demokracji jest niezdarna i niewiarygodna. W kwestii wyborów samorządowych w Warszawie podjęła racjonalną decyzję, ale bagaż reprywatyzacyjnych przekrętów gra na jej niekorzyść.

Sierakowski: Nie Trzaskowski, to Jaki?

Polityka społeczna z twarzą Andrzeja Rzońcy też raczej Platformie nie pomoże.

PO w tej sytuacji pozostaje Europa – jako cywilizacyjny mit i jako praktyka skutecznego dojenia Brukseli, po której zostały Polakom autostrady, pendolino, ale i flirty na liniach regionalnych, ścieżki rowerowe, fontanny i kostki bauma na rynkach. I przebłyski nadziei, że tu kiedyś będzie prawie tak, jak za Odrą.

Ale nawet na tym boisku dawni (?) koledzy Tuska z obecnej opozycji podkładają się koncertowo – bez pomysłu, bez strategii, bez opowieści o Polsce w Europie i kształcie tej Europy, a nawet bez jednej decyzji, jak wspólnie głosować w drażliwej sprawie. Tweet Tuska to wielkie „ogarnijcie się, kurwa” skierowane do ludzi, którzy wciąż zdają się mieć nadzieję, że Tusk na jakimś białym koniu powróci.

Tusk wjechał na tor czwarty przy peronie trzecim

I w tej sprawie chyba się jednak nie ogarną – a już na pewno nie na czterdzieści procent, które mogłoby Kaczyńskiego przestraszyć. Po co więc marnować kilobajty danych na roztrząsanie tweeta? Bo efekciarską wrzutkę Tuska warto potraktować jako sygnał dla reszty opozycji – tej, która szamocze się na progu i tej, która dopiero wykuwa się w umysłach wkurwionej, progresywnej klasy gadająco-działającej. Tektoniczne ruchy w Europie to nie tylko spektakl dla kilkudziesięciu europeistów z think-tanków i przyczynek do katastroficznej eseistyki a’la Stefan Zweig. Dla Polski to może największe wyzwanie polityczne najbliższych lat. A jeśli Polacy jeszcze tego nie wiedzą, zadaniem opozycji będzie ich do tego przekonać.

PiS w wielu obszarach prowadzi politykę, która większości Polaków zwyczajnie nie odpowiada – z tą unijną na czele. Utrzymuje jednak wysokie poparcie – nie tylko dlatego, że w sferach innych robi rzeczy popularne (500+, wiek emerytalny), że w ogóle coś robi („walka z imposybilizmem”), albo że część wyborców to po prostu zamordyści (patrz: tezy Macieja Gduli o neoautorytaryzmie):

Gdula w „GW”: Kaczyński buduje neoautorytaryzm

Na to wszystko wielkiego wpływu opozycja nie ma. Może jednak zbudować wiarygodną alternatywę tam, gdzie PiS się wyraźnie wykłada.

Dlatego właśnie opowieść europejska – razem z tą genderową, o czym pisałem niedawno – to jeden z kluczy do zmiany władzy, a później baza polityki w przyszłości ratującej nas przed geopolityczną katastrofą. Bez kontrowersji się pewnie nie obędzie – obronność, strefa euro, uchodźcy, energia, polityka klimatyczna i przemysłowa, więzi z Niemcami to nie są tematy na ogólnie słuszne rozwiązania, które się Polakom-euroentuzjastom a priori spodobają. Polityka unijna to jednak jedyna sfera, na którą PiS wyraźnie nie ma pomysłu – i na niej tylko potrafi tracić, o czym świadczy jedyne ostre wahnięcie sondaży od 2015 roku, jakie nastąpiło po niesławnym 27:1 w Brukseli.

Zandberg: To było gówniarstwo. PiS wykrzyczał światu: „Nie traktujcie nas poważnie!”

Na tym odcinku opozycja musi pokazać, że po drugiej stronie do dziadostwa i kompromitacji jest alternatywa – a nie tylko wspomnienie o mannie z Brukseli i słoneczny uśmiech Grzegorza Schetyny.

Sutowski: Gender, głupcy!

Nie można oczywiście wykluczyć, że Tuskowe larum to już nie żadne bicie na trwogę ani nawet cyniczny PR, tylko wylanie frustracji po trzeciej szklance dobrej whisky. Takiej naprawdę drogiej, pitej w brukselskim apartamencie z gorzką zakulisową wiedzą, że wszystko już pozamiatane i że co najwyżej kiedyś, może się uda choć ten rodzinny korytarz z Kaszubami do cywilizacji przyłączyć. Ale ja mimo wszystko proponowałbym opozycji wziąć się do europejskiej roboty – a katastroficzne rozważania na temat „jak tu trafić do lepszej strefy okupacyjnej” zostawić na czas po przegranych wyborach 2019 roku.

Bio

Michał Sutowski

| Publicysta Krytyki Politycznej

Politolog, absolwent Kolegium MISH UW, tłumacz, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej oraz Instytutu Studiów Zaawansowanych. Współautor wywiadów-rzek z Agatą Bielik-Robson, Ludwiką Wujec i Agnieszką Graff. Pisze o ekonomii politycznej, nadchodzącej apokalipsie UE i nie tylko. Robi rozmowy. Długie.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Afirmując budzenie opozycji przez Tuska przez opowiadanie, jaki PiS jest zły, a nie opozycja nieudolna Autor kontynuuje wieloletnią o potwierdzonej nieskuteczności politykę Gazety Wyborczej, by zmieniać świat warcząc na niepożądane zjawiska (patrz nawracanie "zachowawczych" katolików drukowaniem ks.ks.Bonieckiego. Dostatniego, Gużyńskiego czy uciekinierów z Kościoła). Moja dobra rada dla Autora i Tuska to przestać czytać Gazetę Wyborczą i zacząć myśleć, uwolnić się od mentalnych uwikłań tego środowiska. Np. argument europejski to pomysł na konsolidację tych (z całym szacunkiem dla bezinteresownych "europejczyków"), co z transformacji są zadowoleni, i to w większości tych gorszego sortu, którzy głosują jak im interes własny podpowiada, a to ilościowo i jakościowo za mało, by pokonać PiS. Najpierw niech Tuskowi przez usta przejdzie, co dobrego zrobił PiS, a co on zawalił, wtedy dopiero jego krytyczna narracja stanie się wiarygodniejsza. A tak to widzę w jego wpisie tylko próbę zamanipulowania mną i podobnymi, na co Autor przymyka oko. I w ten sposób chcecie mnie pozyskać?

Michał Sutowski

Temu właśnie, że opozycja (w sensie PO) jest nieudolna poświęciłem dwa akapity. Dlaczego PiS mi się nie podoba, to już parę tekstów szczegółowych było, nie warto się powtarzać. A argument "europejski" to po prostu konieczny element agendy potencjalnej (tzn. nie tej istniejącej, tylko tej wyobrażonej, wykuwającej się, etc.) opozycji, z powodów opisanych (Polacy są generalnie proeuropejscy, PO jest generalnie beznadziejna, potrzeba jakiejś alternatywnej propozycji dla PiS w tym temacie, bo w wielu innych będzie trudno). O ile rozumiem Pana wybory polityczne, nie jestem pewien, czy należy Pan do potencjalnie "pozyskiwanych". Zresztą od pozyskiwania to są politycy, ja tylko sugeruję politykom, co powinni a czego nie. Taki luksus komentatora, choć często okupiony frustracją z powodu bezradności.

PO i Tusk krzyczą że w tej piaskownicy w której sie bawili zabrano im łopatki i wiaderko i dano kopa w żyć, niestety nie pamiętają że wcześniej nie dopuszczali do zabawy innych, tych nie należących do kręgu "Kierownika". Teraz Ci inni przejęli piaskownicę i zabawki więc jest wrzask na cała Europę, jednocześnie zerowa pamięć o swoich poprzednich zachowaniach. Juz nie wspominając o uderzeniu się w pierś. Szeroka koalicja antyPiS moze teraz jedynie zbudować swoją własną piaskownicę i opowiedzieć swoją "bajkę" o Polsce w co i jak będziemy się bawić. Może to przyciągnie chetnych, a może nie... Póki co żadnej "wizji" nowej piaskownicy nie widać...a przepraszam, Pan Sutowski kusi że w jednym narożniku będzie można odklejać sobie i przyklejać siusiaka. Genialne! To faktycznie super kontrpropozycja wobec placu zabaw gdzie więcej dzieci korzysta z dopuszczenia do zabawy i nawet dostaną batona. Nie chcę się czepiać Panie Sutowski lecz ten Pana pomysł z gender jako jądrem przyciągania i jednoczenia opozycji sprawia wrażenie fiksacji na tym punkcie przy jednoczesnych braku zdolności do obiektywnej oceny sytuacji że ten temat w Polsce mało kogo grzeje.

Jestem czy nie jestem do pozyskania powinno Panu powiedzieć to (odkryję się), że chociaż przyjaciół mam po wszystkich stronach, najlepiej określa mnie przynależność do środowiska kwartalnika "Nowy Obywatel", z "domieszką" katolicyzmu. Ujmując innymi słowami moje uwagi do Pana artykułu, potraktował Pan Tuska bezkrytycznie jako recenzenta kiepskiej naszym wspólnym zdaniem opozycji głównego nurtu (bo wyłączam z tego towarzystwa RAZEM), a tymczasem samemu Tuskowi należy się taka sama pomoc krytycznym słowem, od czego się Pan jak przypuszczam, taktycznie powstrzymuje. A jako publicysta niech się Pan nie frustruje, pasuje do Pana bon mot o udzielaniu błędnych odpowiedzi na prawidłowo stawiane pytania (zawdzięczam Panu kilka swoich przemyśleń, chociaż pewnie by się Pan z większością nie zgodził; dziękuję zwłaszcza za kapitalne wywiady, gdyby chciał Pan pójść trochę szerzej w doborze rozmówców byłoby "kapitalniej").

Proeuropejscy tak, ale niekoniecznie poprą otwarcie kraju dla uchodźców, czy wejście do strefy Euro.
Nie będzie także żadnej alternatywy względem PO - bądźmy poważni redaktorze - mamy 2 lata do wyborów i nie wyskoczy żaden królik z kapelusza, a najlepszy scenariusz to konsolidacja opozycji wokół PO - być może budowa koalicji wyborczej, rozbita opozycja na 100 procent wybory przegra, koalicja i wybór za i przeciw PiS - daje przynajmniej cień nadziei.

Chłopaki, które 10 lat temu wydawały "Rewolucję u bram", dziś zajmują się egzegezą warknięć Tuska. Dobranoc!!!!!

Rewolucji żądnej nie będzie, a na pewno nie lewicowej, od tego czasu lewica w Polsce stała się marginesem, przy znacznym współudziale Krytyki Politycznej, a w krajach UE jest niewiele lepiej, jeśli ktoś się wzmocnił to tzw populiści, nowe ruchy na prawicy.
Dwa nie lubię Tuska, nie cenię, ale jakoś nie da uciec od jego osoby w ocenie obrazu polskiej polityki, a coraz mocniejsze włączanie się Tuska do polskiej debaty publicznej to wyraźny sygnał, pytanie tylko czy do opozycji, czy Tusk faktycznie chce wrócić przed wyborami uznając swoją dziejową rolę w walce o kształt obecnej Polski ?

Naprawdę? Tusk się rozsierdził, nachlał i walnął w Twittera?
Niewątpliwie oryginalne wytłumaczenie:), ale kto wie, może i tak było, kiedy usłyszał,że po zakończeniu kadencji żadna fucha w Brukseli go nie czeka, ma wracać do Polski i tam "porządek robić, skoro wszystkie próby wyhodowania "nowego Tuska" zawiodły.

Mysle ze Tusk sobie doskonale da rade. W przeciwienstwie do Szeaty Bydło i Adriana Dupy.

Właśnie z powodu takich ludzi i ich "autorytetów" mimo lewicowych poglądów nie zagłosuję na lewicę... Głos stracony, po jakimkolwiek dobrym wyniku wyborczym rozpoczęliby romans z "ośmiorniczkami", z którego ni pakietu socjalnego, ni wolności i równości wycisnąć by się nie dało...

To ciekawe na kogo w takim razie zaglosujesz.

A kogo obchodzi co Tusk napisał w internecie i co to niby miało znaczyć? Przepraszam, ale takie dywagacje jak wyżej są po prostu śmieszne. Nic, kompletnie nic nie wprowadzają poza jakimiś głupimi domysłami, dotyczącymi jakichś głupich wpisów i wojenki na wpisy w internecie między PO-PiSem.

Jan Rozwadowski

Stwierdzenie, że "w kwestii wyborów samorządowych w Warszawie (opozycja) podjęła racjonalną decyzję, ale bagaż reprywatyzacyjnych przekrętów gra na jej niekorzyść" to jednak wyraz degrengolady intelektualnej (i moralnej) KP. Nieuzgodniona w żaden sposób z resztą opozycji decyzja PO, żeby wystawić Trzaskowskiego - osobę z establishmentu rządzącego i uwikłanego w afery reprywatyzacyjne, która kreuje się na niezależnego kandydata - to recepta na przejęcie Warszawy przez PiS. A nawoływanie przez Sierakowskiego, a teraz również i przez Sutowskiego, do poparcia Trzaskowskiego już w pierwszej turze to zwykłe sabotowanie wysiłków lewicy na rzecz silnego wypromowania własnego lidera w stolicy.

Michał Sutowski

Polecam lekturę tekstu ze zrozumieniem. Pisząc (lekko ironicznie) o "opozycji totalnej" mam oczywiście na myśli PO, a nie całą opozycję (o tej piszę na końcu i z nią się utożsamiam). Z punktu widzenia PO Trzaskowski to decyzja racjonalna, bo przez moment zapowiadał się np. Halicki. Nigdzie nie wzywam do głosowania na Trzaskowskiego.

Jan Rozwadowski

Na czym ma więc polegać "racjonalność" decyzji o wystawieniu Trzaskowskiego przez PO? I dlaczego skandaliczny tekst Sierakowskiego o konieczności poparcia tego kandydata już w pierwszej turze nie doczekał się choćby jednej polemiki na łamach KP? Moim zdaniem w tak strategicznej kwestii milczenie oznacza zgodę. A Pana aprobatę dla "racjonalnego" wyboru Trzaskowskiego odczytuję jako kontynuację linii Sierakowskiego.

Gdzie niby Sierakowski napisal, ze trzeba poprzec Trzaskowskiego JUZ W PIERWSZEJ TURZE? Z tego co ja widze to pisze, ze woli Trzaskowskiego od kandydata PiS-u i tyle. Twierdzi tez, ze Biedron powinien wystartować w tych wyborach, bo 'miałby duże szanse wygrać lub co najmniej zrobić bardzo dobry wynik, co podniosłoby szanse na dobry wynik lewicy w kolejnych wyborach.'

Jan Rozwadowski

Przecież pisze (zgodnie z prawdą), że Biedroń nie chce. A "inni kandydaci albo nie mają szans, albo „nie chcą, ale muszą”, a tak żadnych wyborów wygrać się nie da". W związku z tym "oglądanie przez lupę Trzaskowskiego z każdej strony, w nadziei, że w tym czasie z nieba spadnie lepszy kandydat, oznacza, że ta druga strona po prostu wygra i weźmie już wszystko". To przecież jednoznaczne poparcie Trzaskowskiego już w pierwszej turze.

Z tego nie wynika jednoznacznie, ze trzeba poprzec Trzaskowskiego juz w pierwszej turze.

Michał Sutowski

Na ten temat ukazały się u nas dwa teksty, jeden Sławka i jeden Kuby Majmurka: http://krytykapolityczna.pl/kraj/trzaskowski-to-kandydat-nie-na-te-czasy/; do wyborów jest rok i nie znamy żadnych innych kandydatów, więc dyskusja jest nieco abstrakcyjna - ja nie wiem, na kogo zagłosuję, skoro nawet nie znam konkurentów, nie wiem, czy lewica wystawi jednego czy pięciu, itp. A co do racjonalności - dla PO pewnie byłoby lepiej wystawić Borowskiego, ale z kandydatur realnie dostępnych wszystkie inne były gorsze. Biorąc pod uwagę stan PO dziś to tyle samo, co postępowanie racjonalne. Jak Pan widzi, nie spodziewam się po tej partii zbyt wiele.

Jan Rozwadowski

Pytam ponownie o racjonalność tej decyzji, bo powiedzenie, że można było podjąć jeszcze głupszą nie jest chyba wystarczającym uzasadnieniem. Moim zdaniem, jedyną racjonalną drogą jest zbudowanie ponadpartyjnej koalicji. Wystawienie Trzaskowskiego to raczej popęd śmieci (vide: Komorowski, Clinton itd.). I ponawiam pytanie o stosunek do propozycji Sierakowskiego.

Alternatywa wedle Krytyki Politycznej przegra z PiS na pewno, możemy kopać inne środowiska, ale to lewica jest głęboko w d.... - natomiast inni mają choć przyczółek, punkt wyjścia - licząc elektoraty PO, Nowoczesnej, PSL-u - to jest tego 32-35 procent.
Do wyborów mamy 2 lata do tego czasu nie dojdzie to żadnego przełomu w UE, strefie Euro, dwa Francja Macrona ze swoimi problemami nigdzie nam nie ucieknie, procesy integracyjne nie zajdą szczególnie daleko, na pewno wejście do strefy Euro jest tematem, który można sobie na razie darować, podobnie jak temat uchodźców czytaj imigrantów ekonomicznych, bo na tych tematach opozycja daleko nie zajedzie.
Najważniejsze pytanie na lewicy od którego zależy być może cała przyszłość formacji, los kraju co robić nie pada na łamach Krytyki Politycznej, czy iść samodzielnie do wyborów, a jeśli tak to jak i z kim - jak zjednoczyć różne byty na lewicy, czy decydować się na współpracę z PO - Nowoczesną, być częścią bloku wyborczego przeciw PiS - czy nie ?
Każdy z tych wyborów ma jakieś daleko idące konsekwencje.

Tusk-wykonuje polecenia. Tylko.

Jak zawsze. Mimo to nic z tego nie zostanie zrealizowane przez biernego realizatora kolejnego polecenia tajemniczego Grubego Misia i jego grupy.

Pewnego dnia Bundesbank się zorientuje że żadnemu krajowi już się euro nie wciśnie, a z tych które euro mają już się nic nie wyciśnie. I z dnia na dzień powróci Deutsche Mark definitywnie kończąc sen o Europie.

Wciąż nie mogę zdecydować, czy wy, towarzyszu Sutek, jesteście tak głupi i niczego nie rozumiecie, czy wręcz przeciwnie, wszystko dobrze rozumiecie, ale sadzicie te farmazony w nadziei urobienia tych lewackich niedobitków, które przychodzą was czytać nie dla beki.

PO trzeba zdelegalizować!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Prawda dla polaka to też może być agent PO.

W zasadzie to wszystkie lewackie i liberalne partie należy zdelegalizować. Zostawić można PiS i może jeszcze Kukiz 15. Cała reszta do kasacji. Trzeba stworzyć miejsce na nowe, lepsze, bardziej zdrowe i bardziej polskie partie.

Trzeba zdelegalizować też całe ideologie lewicy i liberalizmu, jako .nowoczesny faszyzm. To są dwie strony tego samego, dywersanckiego medalu. To są wszystko radykałowie, co chcą tylko wysadzić Polskę! Nie ma na to zgody! Tylko PiS i konserwatywny ateizm! Na wieki wieków!

A ja zdelegalizowałbym ciebie i tobiepodobnych 🙂

Tusk zachowal sie jak Trump... a nie jak powazny polityk!
czyli ciagle ta sama polityka podkrecanie Kaczynskiego, granie z kotka z myszka
zamaist zwolwac konferencje, wmocnic dialog azwlascza podac argumenty!
a nie gadnaie na 280 znakow.

Trzeba przyznać, że apel red. Sutowskiego żeby nawracać Polaków na demokrację genderem jest przezabawny. Oj filut z pana filut panie Sutowski.

Marzy mi się jedno. Chciałbym, żeby ktoś wskazał, w jaki sposób PiS walczy z wolnością mediów.

https://vod.pl/programy-onetu/tomasz-lis-andrzej-saramonowicz-leszek-balcerowicz-michal-krzymowski-2011/ygwr0zb
PiS trzyma władzę, ale nie robi porządku, bo nikt ciągle nie rusza lewactwa, które dalej sobie legalnie działa. PiS nie niszczy tak Polski jak PO, ale też nie naprawia jej. Ktoś musi wejść do polityki w przyszłym 2018 r. i zacząć robić POrządek.

Ja nie uważam, żeby lewactwo było najgorszym z najgorszych zeł, ale jest to ewidentnie układ sado-masochistyczny.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sadomasochizm
Takie coś deprawuje ludzi i nierzadko prowadzi do śmierci. Właśnie z tego powodu tworzy się teraz w Europie kalifat. To zdeprawowani i zdemoralizowani ludzie do tego doprowadzili. Głupota i nic więcej. Ale że ludzie z powodu tej głupoty tracą życie, to nie możemy czegoś takiego zaakceptować i to nie świadczy o nas, że jesteśmy faszystami, bo jakim niby cudem? Takiego nacjonalistycznego faszyzmu jaki był praktykowany przez nazistowskie Niemcy już nie ma i pewnie nie będzie. Świat jest wolny od tej rzeczy, ale lewactwo próbuje wciskać normalnym ludziom kit, że tak nie jest. Jednak zdeprawowane, zdemoralizowane, perwersyjne lewactwo się myli. Problemem jest jednak duża niechęć do przyznawania się do błędu. Taka to jest perwersja i parafilia.

Donald 'plan Kremla' Tusk

Nu, pogodi!

"Tweet" Tuska miał na celu tylko jedno: odwrócić uwagę ludzi od glosowania w Parlamencie Europejskim .... i to się Tuskowi udało.

Bartek Witkowski

Kolejna sierotka po Tusku i PO. W pierwszej, drugiej ani nawet dziesiątej turze nigdy na niego, PO i to co utożsamia nie zagłosuję. Nigdy! Ten tekst tylko mnie w tym upewnił. PIS - PO jedno zło! Tylko lewica!