Kraj

Jak to zrobić, zanim nas zatłuką

Chcesz być realistą? Żądaj niemożliwego. Niemożliwy jest trójpodział władzy, gdy rząd wybiera sędziów? Możliwy, możliwy. Komentarz Sławomira Sierakowskiego.

Wielka demonstracja pod Sejmem, wielka pod Sądem Najwyższym. Podobne w Krakowie czy Poznaniu. W Warszawie bardzo dużo młodzieży. Jest i starzec, nowy lider KOD Krzysztof Łoziński, który okazał się świetnym mówcą. To się raczej nie mogło udać. Środek wakacji. Skompromitowany i rozsypany KOD, który już od dawna nie organizuje żadnych większych protestów. Jest tuż po wizycie amerykańskiego prezydenta, którą władza skutecznie wykorzystała, żeby wzmocnić poparcie u ludzi. PiS uznał, że to najlepszy moment, żeby jak zwykle nocą i bez jednej poprawki przejąć system sądownictwa w Polsce. Ani Orban, ani Putin, ani Erdogan nie robili tego w tak ostentacyjny sposób. Chcesz być realistą? Żądaj niemożliwego. Niemożliwy jest trójpodział władzy, gdy rząd wybiera sędziów? Możliwy, możliwy.

Upokarzając Dudę, opozycja się pogrążyła

Jedną ustawą przejmie się KRS, który wybiera sędziów sądów powszechnych. Drugą da ministrowi sprawiedliwości możliwość wymiany prezesów wszystkich sądów. I trzecią odeśle wszystkich sędziów Sądu Najwyższego na emeryturę. Chyba, że Zbigniew Ziobro uzna, że chce jeszcze którego tymczasowo zatrzymać. Jeśli taki numer przejdzie, to Kaczyński zapunktuje u Orbana, Putina i Erdogana.

Śmierć państwa prawa? [Zieloni, Razem i Inicjatywa Polska o Sądzie Najwyższym]

Jeden z sędziów poproszony przez media o wyjaśnienie, o co chodzi, odpowiedział: to mniej więcej tak, jakby PiS wysłał ekipę z kijami do Sądu Najwyższego, przegonił sędziów i usiadł na ich miejscu. Dlaczego na taki numer sobie pozwala Kaczyński? Bo zakłada, że Unia nic mu nie zrobi. To prawda, Unia nic mu nie zrobi, bo co miałaby zrobić? Wysłać tu komisję? A ile komisji tu już jeździło. Odebrać fundusze? Nie ma takiego przepisu w Unii. Nie dać w przyszłości, albo uzależnić od szanowania praworządności? Żeby takie zmiany w prawie wprowadzać, musiałaby się zgodzić… Polska i Węgry, miłośnicy praworządności. W Unii, jak w I Rzeczpospolitej, która zawaliła się od własnego systemu podejmowania decyzji, potrzeba jednomyślnego stanowiska Rady Europejskiej.

Tam gdzie nie działają procedury, zostaje polityczna wola sąsiadów i ważnych sojuszników. W Waszyngtonie jej nie ma. W Berlinie pamięta się II Wojnę Światową, więc nie wypada, a w Paryżu rządzi lider, który patrzy dalej niż na Europę Wschodnią i wobec słabości Theresy May oraz zajętej wyborami Angeli Merkel chce po dekadach apatii wyprowadzić Francję na szerokie międzynarodowe wody i usiąść do głównego stolika. Zamiast krytykować Trumpa i Putina woli się z nimi dogadać. Nie bądźmy zaskoczeni, jeśli okaże się, że dla Zachodu etniczne półdyktatury na peryferiach, które zajmują się same sobą i nie wtrącają w żaden proces integracyjny, to w sumie bardziej powrót do historycznego standardu i spokój niż realny kłopot. Władza Kaczyńskiego czy Orbana to przynajmniej stabilne rządy, podczas gdy co drugi rząd w Unii albo nie ma większości albo się chwieje.

Co jeszcze Kaczyński wie? Wie, że wciąż kontroluje dwa tematy: uchodźców i socjal. Jak ważni są dla Polaków uchodźcy? To pokazał założyciel SMG/KRC, socjolog i przedsiębiorca Jakub Bierzyński, który postanowił to zbadać i opublikował w Polityce tekst, z którego wynika, że 56,5% Polaków woli utratę funduszy europejskich niż przyjęcie uchodźców. A 51% woli nawet opuszczenie Unii Europejskiej przez Polskę. Hak, który ma na nas PiS, jest wielki i ciężki. Kaczyński się szybko zorientował i założył go opozycji na szyję. Pamiętacie, jak tradycyjnie zniknął z kampanii wyborczej, żeby nie zniechęcać do siebie wyborców? Wyszedł tylko raz, gdy przemówił nagle w Sejmie i ostrzegł Polaków przed pasożytami i drobnoustrojami, które przyjdą do nas wraz z ofiarami wojny w Syrii.

Szybko się zorientował Kaczyński, że musi przejść na socjal. Kaczyński to polityk przedstawiający się wcześniej zawsze jako neoliberał. Zakładał Porozumienia Centrum partię o poglądach wolnorynkowych. Nie możecie tego pamiętać, ale Kongres Liberalno-Demokratyczny Donalda Tuska i Jana Krzysztofa Bieleckiego do marca 1991 działał jako część PC, które miało wtedy federacyjny charakter. Tylko co to znaczy poglądy, jak rozmawiamy o Kaczyńskim. Szkoda czasu, przypomnijcie sobie poglądy Lecha Kaczyńskiego. Jarek myśli tak: socjal plus uchodźcy, socjal plus uchodźcy, socjal plus uchodźcy. Dopóki siedzę na tym, mogę się śmiać z opozycji. Polak w dupie ma resztę. Dowód na to, że Kaczyński najlepiej wie, co Polak ma w dupie, można znaleźć w sondażach.

Słowo na niedzielę i każdy inny dzień pisowskiego tygodnia

Co powinna zrobić opozycja? Po wczorajszych wystąpieniach na demonstracji, wygląda na to, że maksimum możliwości opozycji parlamentarnej to zjednoczyć się i powołać wspólny klub parlamentarny i ogłosić wspólny start w wyborach. Zjednoczenie ogłaszano już nie raz. Nie sposób więc zakładać, że tym razem do niego dojdzie. Takie jest oczekiwanie społeczne, bo ludzie partii opozycyjnych nie odróżniają od siebie, a już z pewnością nie rozumieją, dlaczego się kłócą. Dlatego zawsze dają premię za bycie razem. Na korzyść zawsze działa też spolaryzowany układ sceny politycznej. Jeden na jeden to prawie zawsze poparcie pół na pół i walka o wygraną w wyborach o włos. Czyli sytuacja o niebo lepsza niż obecne wyniki sondaży.

Czas leci, a opozycja parlamentarna potrzebuje strategii. Wspólny klub parlamentarny i start wyborczy, choć wydają się szczytem możliwości to tylko jeden z warunków i to najprostszy. Dwa pozostałe to zneutralizować temat uchodźców (zaprośmy matki z dziećmi, wciągnijmy Kościół, o ile to możliwe) i przelicytować PiS w obietnicach socjalnych. Ktoś ma jakiś lepszy pomysł przy obecnym stanie świadomości społecznej?

Weekend protestów w Warszawie [fotorelacja]

Bio

Sławomir Sierakowski

| Socjolog, publicysta, współzałożyciel Krytyki Politycznej
Współzałożyciel „Krytyki Politycznej”. Prezes Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego. Socjolog, publicysta. Ukończył MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował pod kierunkiem Ulricha Becka na Uniwersytecie w Monachium. Był stypendystą Collegium Invisibile, Ministra Edukacji Narodowej, Instytutu Goethego oraz niemieckich fundacji GFPS i DAAD, a także amerykańskiego The German Marshall Fund, Princeton Univeristy oraz Yale University. Wystąpił w filmowym tryptyku izraelskiej artystki Yael Bartany „I zadziwi się Europa”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Ktoś o lewicowych poglądach po wczorajszych cyrkach myśli jeszcze o jakiejś wielkiej koalicji? Bo ja nie mam już złudzeń. Jeśli organizatorzy (KOD) zapewniają, że politycy nie będą przemawiać, dlatego na listę przemówień nie wpisują Razem, Nowackiej, IP, a potem się okazuje, że jednak przemówienia są, to przepraszam, ale dla mnie to mówi wszystko. Jeśli lewice traktuje się tak jak wczoraj, to nie ma mowy o zjednoczeniu. Szukają frajerów, wczoraj przyszło trochę osób o lewicowych poglądach, ja zaliczam się jeszcze do tych młodych (a czytam, że wreszcie przyszli młodzi) i byłem pierwszy raz na manifestacji gdzie głównym organizatorem był KOD i najprawdopodobniej na dłuższy czas było to ostatni raz po tych cyrkach. Lewicy nie wpuścili na mównice, bo pewnie mogłyby paść nie fajnie zdania, a tak to było super. Balcerowicz pieprzący o gospodarce i socjalizmie, Celiński, i oczywiście nie będący politykami Petru i Schetyna.
Liberałowie mają lewicę gdzieś, jeśli lewica będzie frajerem i pójdzie ze wspólnych list, to skończy jako frajer i zostanie wydymana mówiąc kolokwialnie przez liberałów. Nie można im wierzyć i nie można im ufać. Jeśli wspólne listy to tylko Razem, IP, Zieloni, Biedroń, taką listę mogę poprzeć, żadnej gdzie będzie PO, Nowoczesna, SLD nie poprę.
Często czytam - Razem, ale osobno, i wczoraj też to czytałem mimo że Razem było na manifestacji. Ale nic nie mówili w Faktach, Razem nie przemawiało i w zasadzie ich obecność została niezauważona. Liberałowie z KOD, PO, Nowoczesnej świetnie to rozegrali.

W Krakowie rozegrano to bardziej pluralistycznie. Glos dostal kazdy lacznie z Dziewuchami.
Najciekawsza czescia manifestacji byl moment, gdy jeden z przemawiajacych zaczal mowic o JP2, ktory jest z nami (rzekomo) na co tlum zaczal skandowac 'swieckie panstwo'. Moze jeszcze jest nadzieja na zmiany.

Problem jest jednak taki, że główny przekaz z mediów idzie przeważnie z jednego miejsca, z Warszawy. I niestety w Warszawie działo się, to co się działo. Sprawa z innymi miastami jest o tyle różna od stolicy, że tam w większości organizatorem była partia Razem wspólnie z lokalnymi oddziałami KODu, więc nic dziwnego, że Razem na tych demonstracjach przemawiało. Natomiast w Warszawie organizatorem był sam KOD, który ponoć zapewniał, że politycy przemawiać nie będą, stąd brak na liście do przemówień polityków lewicowych z Razem czy Nowackiej. Inna sprawa, to że w Krakowie, choć przemówienia były dość słabe i bezbarwne, to poza tym Janem Pawłem w miarę trzymały się tematu, czyli obronie sądów i wolnych wyborów. Natomiast w Warszawie przemówienia to była ta sama gadka, którą opozycja serwuje od 2lat, odsuńmy PiS, PiS to zło, zjednoczymy się itd., itp. Balcerowicz gadający o gospodarce i socjalistycznym PiS, Celiński z tego co gdzieś przeczytałem gadający o prywatyzacji. Co to miało w ogóle być? To miał być protest w konkretnej sprawie, a wyszła szopka, wiec polityczny, wiec poparcia dla PO, Nowoczesnej i antyPiS.

Ja bym jeszcze dodał, że pis właściwie nigdy by nie powstał bez tzw. "liberalnych" mediów i o ironio internetu. Skoro przez paręnaście lat dla klikalności i oglądalności każdą nastoletnią patologię wyciąga się na światło dzienne od miejskiej legendy o słoneczku po bójki dziewczyn to nic dziwnego, że ludzie chcą zamknięcia gimnazjów. Skoro zamach w Londynie i wypowiedzi radykalnych imamów są tematem dnia, a zamachy na bliskim wschodzie gdzie ginie paruset ludzi to już wiedza dla wtajemniczonych to nic dziwnego, że ludzie widzą inwazję i wojnę cywilizacji. Można by tak ciągnąć w nieskończoność, ale najważniejszy wniosek jest taki, że nie ma Hitlera czy Stalina bez matołków w postaci partii centrum i Mikołaja II, nie ma ich także bez chciwości ludzi, którzy na pozór nie mają z oszołomami nimi nic wspólnego.

ten artykuł to dobra podpowiedź. Ale, gdyby partie się nie dogadały, to może wyborcy spróbują; jeżeli na miesiąc przed wyborami nie będzie koalicji, to głosujemy na najmocniejszych

Taka logika doprowadziła do tego co mamy niestety. A jako kobieta nie widzę ŻADNEJ możliwość, żeby głosować na PO. Właśnie mamy kolejne rządy "silniejszego". Skoro mleko się rozlałoto wykorzystajmy to na zbudowanie nowej jakości, a nie kontynuację anachronicznego, krótkowzrocznego i wykluczającego dla innych poza "silnymi" porządku. Ja mam dość i nic mnie nie przekona do glosowania na ludzi co do, których wiem, że są nieuczciwi, cyniczni i najważniejsze - głupi i leniwi.

Maciek Trybuszewski

A ja się zgadzam z Jackiem Żakowskim, który w ostatnim felietonie napisał że pomysł o jednolitej opozycji to recepta na zamordyzm kontra zamordyzm. Kto niby miałby być liderem tej opozycji, Schetyna, Petru, Frasyniuk? A reszta będzie przełykać pigułę albo kopać w stołek?

Istotą demokracji jest właśnie różnorodność. "Jednolita" opozycja skończy się opozycją jeszcze bardziej skłóconą.

Krzysztof Mazur

Szczucie na uchodźców się znudzi, socjal tak samo, gdy zacznie się wywołany sodjalem wzrost cen. Opozycja powinna obiecać wzrost wynagrodzeń (jeśli ktoś chce wiedzieć jak go zrobić, może się do mnie zgłosić), a nie socjalu, bo ten drugi kończy się kryzysem i inflacją. Po 1,5 roku PiSu PO rządziło 8 lat, więc po 4 latach PiSu musi się przygotować na 20 lat rządów. Czy PO i Nowoczesna wystartują razem czy oddzielnie to będzie zależało od sytuacji i ordynacji przed wyborami, nie ma sensu z góry PiSu uprzedzać. Lewica wystawi 4 listy, zamiast dwóch jak ostatnio i poza SLD nikt nikt do sejmu nie wejdzie, a i SLD nie wiadomo.

Nie bedzie żadnego wywolanego socjalem wzrostu cen. Będzie wzrost gospodarczy. Możemy sprawdzić za 2 lata o tej samej porze. PIS przed wyborami wyciągnie jakąś ogromną aferę gospodarczą (stawiam na Herr Doktora) i wyborcy dostaną piękny przykład jak nie działało państwo polskie wobec mętnych powiązań z pasożytniczym pseudobiznesem. Obym się myliła - ale taką mamy rzeczywistość. Niestety nie ma do czego ( jeśli chodzi o gospodarkę i struktury społeczne (zdrowie, zarządzanie podatkami, pseudokonsulting, szkoły, media) wracać.
Jeśli chodzi o sądy - nie popieram działań politycyzujących sądy - też się nóż, gdyby ktoś go miał w kieszeni, otwierał. Sama w swoim otoczeniu słyszałam od kilku znanych adwokatów o "wyrokach" podłej jakości, umożeniach które prezerwowały interesy np. lekarzy wydających seriami lewe zwolnienia, wyrokach w sprawach podatkowych, by nie narażać się grupom interesów. Środowisko sędziowskie jak się zdaje jest w silnej symbiozie z tzw. realiami biznesowymi - jego część działa tak by uszczknąć coś z tego zatrutego, ale słodkiego tortu ukręcanego w takim a nie innym państwie. Trój podział władzy tak, ale trzeba zrobić coś, by sedziów dało się szanować. Ja ten szacunek mam mocno nadszarpnięty przez to co do mie dociera na temat ich praktyk.

Krzysztof Mazur

Socjal jest finansowany wzrostem długu, ltórego państwo nie będzie mogło spłacić inaczej niż za pomocą wzrostu inflacji czyli cen. Już to przerabialiśmy w PRLu. Czy ten wzrost cen będzie odczuwalny za 2 lata, czy za 3 lata, nie ma większego znaczenia. Rządowi już brakuje pieniędzy, o czym świadczą wychodzące z ministerstwa finansów pomysły na wzrost cen benzyny albo ograniczania wypłacania emerytur osobom o niskim stażu, czyli najbiedniejszym. PiSowskie zmiany w sądach nie mają oczywiście nic wspólnego z żadną reformą. Atak na wszystkich sędziów, bo 'środowisko jest złe' też niczego nie zmieni na lepsze.

Nie bronię formy frontalnego ataku na sędziów. Zmiany, w tym środowisku powinny być tak przeprowadzoe aby były legitymowane i uznawane przez większość społeczeństwa i jego "elit". (Kiedy będę miała odruch, by pisać to słowo bez cudzysłowu?...). Jeśłi chodzi o sposób finansowania socjalu - to przyrost wpływów z podatków zdaje się że w 2017 załatwił PISowi finansowanie bez powiększania długu.) Są w trakcie likwidowania jeszcze kilku mechanizmów optymalizacji podatkowej - i kto wie, wyjdą na swoje.
Nie podoba mi się styl i metody PIS, ale staram się przyglądać rzeczywistości bez jej zaklinania zgodnie z własnymi sympatiami czy antypatiami - a dane i działania pokazują - że gospodarczo i w zakresie impulsów nazwijmy to "bazy materialnej" partia rządząca ma wiatr w żaglach. W Polsce jest ciągle ogromna szara strefa - jeśli Morawiecki i jego ekipa zrobi cokolwiek, by ją krok po kroku cywilizować - będzie kolejny wzrost wpływów do budżetu, a ludzie, być może, będa mieć poczucie poprawy.
W POlsce jest ogromny problem z wynagrodzeniami. Przez wiele ostatnich lat rosłą wydajność pracy a nie rosły pensje - siła pracodawców była zbyt duża. Każdy przyrost zysków jest transferowany do właścicieli kapitału. Efekt - podduszony popyt, który nie jest adekwatny do możliwości rozwojowych kraju.

Ceny to póki co rosną nie przez PiS, a przez spekulacje na rynkach cudownych, fantastycznych liberałów.

Krzysztof Mazur

Wzrosty cen (a także zmiana ich struktury) są skutkiem pompowania podaży pieniądza przez państwową politykę monetarną. A że przy okazji tej obłędnej polityce zarobią spekulanci, to nic dziwnego ani złego. Nie jest to źródło wzrostu cen ani kryzysów. Źródłem kryzysu jest polityka monetarna.

Pole position

Pan Sierakowski dosyc dobrze napisal 3/4 tekstu ale koncowka porazka bo opisac zjawisko a znalezc na nie rade to dwie rozne rzeczy. Dalej wiec w calym nazwjmy to srodowisku anty pis nie ma zadnej idei albo glupie jak te Pana sierakowskiego z ostatnie 1/4 artykulu. A szkoda...

Lewica nie ma szans i nigdy nie będzie miała bo Polska nie ma takiej wrażliwości. Tak oczekiwany przez polaków Socjal, który jest jednym z atrybutów programów lewicowych to dla polaków rodzaj egoizmu, który zakłada że mi się należy i koniec, a nie lewicowość. A już obyczajowość lewicowa to coś totalnie obcego dla przeciętnego polaka. Najlepsze czasy dla tolerancji w Polsce to były czasy, w których akceptacja była czymś w rodzaju zaciekawienia telewizyjnym freakshow'em a nie równouprawnieniem. Teraz jest już tylko złość i agresja w stosunku do inności. A co do zjednoczonej opozycji to moim zdaniem będzie to konsolidacja bezsilności ale chyba warto spróbować, bo osobno już próbowali i jakoś im nie wychodzi. Wczorajsze manifestacje w obrazku były ładne. Działały. Ale to nie jest Polska. Polska to są słowa mojej siostry(którą zapytałem czy śledzą to co dzieje się z sądami) - szkoda czasu na kłótnie polityków. A dodam, że nie głosowała na PIS i nie zamierza. Pozdrawiam/

Niestety, ale mamy egoistyczne społeczeństwo, a właściwie tego społeczeństwa nie ma. Tak oto "elity" wychowały ludzi przez 27lat wolnej Polski. Tak mianowicie, że każdy myśli tylko o sobie i zacznie protestować dopiero wtedy jak go coś bezpośrednio dotknie. Tak jest np. z moim rodzeństwem, które nie będzie protestować w obronie sądów, bo woli sobie w niedzielę gdzieś pojechać, nie będzie protestować w sprawie aborcji, bo póki co ich to nie dotyczy, nie będzie protestować w tej czy innej sprawie. Może zaprotestuje jak zakaże im się podróżowania, wtedy będzie oburzenie. Każdy myśli tylko i wyłącznie o własnym interesie, wolna Polska wychowała egoistów do potęgi, którzy wyjdą na ulicę dopiero wtedy, gdy realnie władza coś im zabierze. Dlatego prawda jest taka, że na ulicę nie wyjdą, bo przecież przeciętnemu Kowalskiemu władza nic nie zabierze, będzie mógł realizować jakieś tam swoje hobby i pasje, podróżować, chodzić do kina, iść na piwo, pospacerować po parku.

A sprawdzałeś kiedyś jakie Polacy mają z tymi sądami doświadczenia? Skąd to się wzięło? Ludzie nie pójdą bronić tej kliki, bo mają (i słusznie) przekonanie, że jest przesiąknięta patologiami. Tak to jest kiedy jakieś środowisko nie dba o samooczyszczenie tylko korzysta przez lata z demoralizującego bonusu autonomii. Ludzie zdają sobie sprawę, że tak zwana odpowiedzialność dyscyplinarna to w Polsce fikcja zaczynając od prokuratorów i adwokatów a kończąc na sędziach czy np. lekarzach. Co to za odpowiedzialność, kiedy kogoś sądzą koledzy a najczęściej zapadające kary to: "upomnienie" czy "nagana"?
Sprawy trwające po 20 lat, nieprzygotowani, niekompetentni czasem chamscy sędziowie.

Dlatego moim zdaniem ogromnym nadużyciem jest twierdzenie, że Polacy nie bronią tego systemu z "egoizmu". Nie bronią, bo duża część ma słuszne przekonanie, że nie bardzo jest czego bronić. Trójpodział władzy i niezależność sądów i tak jest fikcją. Cała Polska widziała, że w razie czego ktoś możny zadzwoni do prezesa a ten mu wyznaczy "rozgrzanego" sędziego. Dlaczego zwykli obywatele mieliby wystawiać pierś w obronie systemu, który zabezpiecza tylko interesy najbogatszych i najbardziej ustosunkowanych, a ich od kilkudziesięciu lat regularnie rypie i traktuje jak bydło do strzyżenia?

Sam doświadczyłem, jakie są obecne sądy. Jak najbardziej chujowe. A te "zreformowane" przez PiS będą jeszcze gorsze. Awansują uległych gówniarzy i karierowiczów, tępaków z prywatnych uczelni i PiS-owskich szmaciarzy. Dopiero się zacznie szał sprawiedliwych wyroków. Głupi ludek szybko zatęskni za dawnymi koryciarzami

Miało być w jednym ze zdań, że oczywiście - "jestem apolityczny", a nie, nie jestem 🙂

Ale ja nie piszę tylko odnośnie sądów, zresztą jeśli chodzi o protesty odnośnie sądów, to akurat osoby o których piszę, nie miały jakichś wielkich z nimi styczności, po prostu nie pójdą protestować, bo po co? bo mi się nie chce, bo ładna pogoda i sobie gdzieś pojadę, bo mnie to nie dotyczy, bo nie jestem apolityczny/a itd. Poza tym mam na myśli wszystko co się dzieje. Nawet odnośnie Puszczy usłyszałem, że po co protestować. Takie mamy społeczeństwo czy to się komuś podoba czy nie. "Ciepła woda w kranie" i "róbcie grilla, a nie interesujcie się polityką" doprowadziła do tego, do czego doprowadziła. Każdy myśli o sobie i tyle. Bo oczywiście zgadzam się, ze ludzie za sądy umierać nie będą, bo działały jak działały, jednak inna sprawa, że tutaj mamy taką, a nie inną sytuację. PiS robi po prostu zamach na sądownictwo, jeśli ktoś myśli, że on coś tam poprawi, to naprawdę jest niezłym optymistą.

Widzisz, ja na przykład nie wiem czy poprawi, ale wierzę, że dużo nie zepsuje. To co się dzieje to po prostu kolejna odsłona tego samego procesu, który PIS sobie wypisał na sztandarach czyli dekomunizacji. Najważniejsza jest dla nich wymiana elit. Narracja którą przyjmują krytycy jest taka jakby nagle w SN mieli zasiąść ludzie bez kompetencji prawniczych tylko z odpowiednim zapleczem partyjnym. Ale przecież zmiany w TK pokazują, że tak nie jest. Owszem PIS przegłosował kandydatów o poglądach konserwatywnych, ale w dalszym ciągu sędziów, z konkretnym dorobkiem prawniczym.

Już tych "zamachów na" tyle przeżyliśmy, że traktuję to straszenie i retorykę w kategoriach farsowych. Kiedy w poprzedniej kadencji PIS poszerzał dostęp do zawodów prawniczych to było z kolei, że przeprowadza "zamach na samorządy prawnicze". I wszystkie te Kalwasy, Stępnie, Piwnik itp przekonywali wtedy jaka to katastrofa. Upłynęło 10 lat i co się strasznego stało? Jedyni którzy stracili to ci którzy najbardziej protestowali - starzy adwokaci i radcowie, którym nagle wyrosła duża konkurencja. A z punktu widzenia państwa stało się dobrze, bo rozbito monopole. Założę się, że tu będzie tak samo, paru dziadków pójdzie na emeryturę a systemowi nic strasznego się nie stanie.

Ja się zgadzam, że sądy działają w Polsce tragicznie. Dziś na jednym portalu przeczytałem, że w Krakowie sąd dał facetowi działkę 3,5ha wartą miliony złotych przez zasiedzenie, bo... ponoć sadził tam przez lata rabarbar, choć tego rabarbaru to tam ponoć nikt nie widział. Ręce opadają. Teraz działkę dostanie pewnie deweloper, a to tylko pierwszy z brzegu przykład. Wiadomo, że sady to układy, sprawy ciągnące się latami, dlatego ja się nie łudzę że będą masowe protesty, sam raczej nie protestowałem w obronie tych wszystkich przekrętów, ale po prostu boję się, że taka zabawka jak sądy w rękach PiS może być niebezpieczna, włącznie z końcem demokratycznych wyborów. I nie dziwię się, że ludzie skrzywdzeni przez sądy nie będą protestować, natomiast mój komentarz dotyczył się osób, które takich doświadczeń nie miały i nie robią tego, bo nie i tyle. I tak samo nie protestują w innych sprawach. Gdy była ustawa o aborcję też ludzie nie wyszli, ogólnie u nas słabo jest z tym wychodzeniem na ulice.

Ten walec sam musi wytracić impet, opozycja nie jest w stanie teraz nic zdziałać. Tym bardziej że poplątały się jej nieco nogi.
- twarze "puczu" Balcerowicz i Michnik - to nie jest" plus dodatni"
- epitety i przezwiska ze sceny na Kaczyńskiego, - to nie jest "plus dodatni"
- sprawa sądów według "puczystów" :"to mniej więcej tak, jakby PiS wysłał ekipę z kijami do Sądu Najwyższego, przegonił sędziów i usiadł na ich miejscu", ale według PiSu : to jest dział w firmie który kuleje i przysparza kłopotów innym działom, nie chcą ani sami wprowadzić zmian ani przyjąć zmian z zewnątrz, przychodzi nowy prezes dowiaduje się o długotrwałej obstrukcji szefostwa działu, wiec lecą głowy i wprowadza swoich do przeprowadzenia zmian. Którą narrację wybierze elektorat?
- zamiast wypracowania kontrplanu programowego na przyszłosć straszenie PiSem ciag dalszy - "bedzie jechał Kaczyński. spodoba mu się willa i ja skonfiskuje"
- rozsypka opozycji jest tak duża że nawet nie wiedzą czy iść razem ( Sierakowki- ale PSL może mieć inne interesy) czy osobno ( Żakowski)
- brak świadomości które działania opozycji są skuteczne a które przeciwskuteczne.

Póki co stawiałbym 70:30 ze PiS będzie miał kolejne 4 lata rządów, aczkolwiek i tam mogą nie wyczuć że w czymś przegieli i stracić wyborców dających szansę samodzielnego rządzenia. Sam nie chadzająć na wybory mam własny system oceny szans danej partii na zwyciestwo w skali od -1 do +1 wagowo do 3 elementów oceny. Bardzo uproszczony ale, moim zdaniem, tym ludzie sie kierują wrzucając głos do urny.
-przeszłość ( jak wypadała jako partia rządząca czy opozycyjna, konsekwencja, afery, obciachowość, skutecznosć, volty jak volta PO z likwidacją ofe i wiekiem emerytalnym )
-przyszłość ( jakiś program do wprowadzenia po wygranych wyborach)
- szanse na wdrożenie- możliwości realizacji programów po wygranych wyborach.

Każdy może sobie ocenić jak obecnie mają sie siły gdyby teraz były wybory:
Według mnie opozycja:
Przeszłość: ( bycie w opozycji jak i poprzednie rządy) plus 0,2
Przyszłość: minus 0,3
Szanse na wdrożenie: minus 0,3
Suma: minus 0,4
PIS:
Przeszłość: minus 0,2
Przyszłość: plus 0,3
Wdrożenie: plus 0,6
Suma: plus 0,7

Toż to szok! Garstka (jak inaczej nazwać te kilka tys.) ludzi protestuje w Warszawie a 30 tys. podpisało apel "Brońmy sądu". Na 40 milionowy naród, to jest śmiech na sali.
W sumie jednak nie ma co się dziwić. Trzeba być naprawdę wywalonym z rzeczywistości, żeby myśleć, że ktokolwiek normalny wyjdzie na ulicę bronić polskich sądów. Już widzę tych kurierów, pielęgniarki, nauczycielki i ochroniarzy na umowach, którzy pędzą przed sejm w obronie stołka Pani Gersdorf. Od przeszło 20 lat elita prawnicza pluje narodowi w twarz. Na naszych oczach wykształciła się hermetyczna kasta której "wolno więcej". Każdy z nas zna co najmniej jedną historię człowieka, któremu wymiar sprawiedliwości zniszczył życie. Reprywatyzacje, wyroki na zamówienie, chowanie się za immunitetami, przewlekłość spraw, e-sądy, komornicy, notariusze etc. a to wszystko polane lukrem z hermetyczności środowiska i butą w stylu wspomnianej Pani Prezes SN.

Nie chodzi o obrone sądów tylko konstytucji prawa i zasad.

Naprawdę wierzysz w to co mówisz? Konstytucja zawsze była przez trybunały i sądy interpretowana "kreatywnie" według aktualnego zapotrzebowania. Prawda jest taka, że jest tam pełno zapisów nieostrych, ocennych, które można interpretować pod potrzeby polityki. Na szczycie władzy sądowniczej kończy się prawo a zaczyna polityka. Najśmieszniejsze, że lewica wielokrotnie sama bardzo mocno krytykowała TK i sądy.

Bzdura. Interpretowanie to jedno a łamanie jej wprost i to w świetle reflektorów to drugie. Jest to ewidentke, bezczelne i brutalne łamanie prawa. To czy sędziowie to kasta czy nie kasta nie ma tu najmniejszego znaczenia. I nie kupuje totalnie tych bredni że "nie dziwie się że ludzie nie chcą bronić tej kliki bo mają takie doświadczenia złe". Obrona dotyczy prawa a nie sędziów. A jeśli nie należy ich bronić to tak samo można by w sumie przymknąć oko na kradzieże samochodów bankowcom bo polacy mają fatalne doświadczenia z nimi. Ciągle nas oszukują. No i często nas wkurzają celebryci bo nic nie potrafią a się panoszą i moim zdaniem można by im coś niecoś konfiskować.

Alez myslisz sie. Interepretowanie to zawoalowane lamanie kostytucji. Ma racje Marcin- Konstytucja jest nieostra , ocenna i zbyt czesto przenoszaca do ustaw. Konstytucja nie sluzy obywatelowi wprost. Dla obywatela jest jej ocena interpretacyjna podporzadkowana interesom aktualnej wladzy i nie obywatelowi ale tej wladzy sluząca.

Możesz sobie kupować lub nie. Tylko jak wytłumaczysz frekwencję na tych, pożal się Boże "masowych", protestach? Prawda jest taka, że ludzie siedzą w domach, jedzą popcorn i równo gwiżdżą na Panią Gersdorf, warszawskich czyścicieli i całą tą prawniczą śmietankę.
Pusty śmiech mnie ogarnia jak słyszę publicystów zachęcających do wzięcia udziału w protestach przeciwko reformie PiSu. Wszyscy mówią jednym głosem. "Ja wiem, że... tutaj następuje wyliczenie grzechów "środowiska"... ale przecie trójpodział, fundament demokracji, co to będzie..."

Jak PiS przepchnie swoją ustawę to będziemy mieć sędziów, którzy będą mogli wszytko i nie będzie w Polsce żadnej instytucji do której będzie się można odwołać i liczyć na sprawiedliwy wyrok. Poza tym PiS zmienia ustrój ustawą, bo nie ma większości by zmienić konstytucję. Gdyby mieli odrobinę przyzwoitości to umożliwiliby dyskusję społeczną w jakim kierunku mają iść zmiany
Orban przynajmniej swoje zmiany wprowadzał zgodnie z prawem, zdobył większość konstytucyjną i zmienił konstytucję.

Przecież robią tylko dokładnie to samo co śp. Lech Falandysz, szef kancelarii Jego Ekscelencji Autorytetu Moralnego I Elektryka Imperatora. Nie łamią konstytucji tylko ją rozciągają. Liberałowie zachowują się tak jakby w III RP Konstytucja była przestrzegana. A zapisy dotyczące bezpłatnej opieki zdrowotnej, prawa do mieszkania, prawa do godnych warunków pracy, to co?

"będziemy mieć sędziów, którzy będą mogli wszytko i nie będzie w Polsce żadnej instytucji do której będzie się można odwołać i liczyć na sprawiedliwy wyrok"

Czyli tak jak teraz, tak? :)))

Bzdury. Sądy, a raczej sędziowie są różni i jest tam sporo ludzi, którzy nie powinni się tam znaleźć (choć bardzo rzadko ze względy na głupotę), tak jak we wszystkich zresztą zawodach, z lekarzami na czele. System jest powolny i miele długo (co samo w sobie jest dużą wadą) ale raczej kończy się sprawiedliwie (wiem bo "widziałam" kilkaset spraw).
Narzędziem do zmiany sadownictwa jest prawo, które uchwała parlament, im bardziej skomplikowane i często głupie, tym bardziej sądy się wydają niesprawiedliwe...

Kiedy czytam "zanim nas zatłuką" od razu przypomina mi się męczeństwo kolegi Sławomira, Wojciecha Dziduszki:
https://www.youtube.com/watch?v=mIpiG11NSBg
W kraju w którym ofiarą jedynego mordu politycznego III RP był pracownik biura PIS zamordowany przez typa powtarzającego tuż po zatrzymaniu: "jestem przeciwko PIS-owi, nienawidzę PIS!" , trzeba naprawdę mieć tupet, żeby pozować na męczennika.

Przy obecnym stanie świadomości społecznej raczej nie ma innej możliwości, tylko przelicytować Pis na socjal i pójść koalicją. Przeciętny Polak to prymitywna istota i jakoś nie potrafi skojarzyć, że obecne podwyżki mają przyczynę w tym rozdawnictwie, za co zapłacą jego dzieci. To trochę jak u psa, ale i to nie do końca - ten rozumie dość dobrze przyczynę następujące jedno po drugim - reszta to dla niego jakaś abstrakcja.

W dyscyplinie "populizm" PiS jest mistrzem nie do pobicia, dlatego wygra następne wybory (masz rację, co do "przeciętnego" Polaka). Polska wróci do normalności, jeżeli powstanie zrównoważony układa prawica - socjaldemokracja.

Po wczorajszym koalicja jest możliwa chyba tylko między PO i Nowoczesną. Wejście w wielką koalicję lewicy będzie równoważne z tym, że nie oddam na taką koalicję głosu i zostanę w domu, albo oddam głos nieważny.

Teraz jest tylko jeden cel: Zatrzymac PIS. Tematy ktore lacza i ktore ,,rozumieja ''wyborcy: obecnosc w UNII Europejskiej ,ochrona Puszczy ,demontaz demokracji...ale PAMIETAJCIE o rolnikach ,o polskiej wsi ktora jest bastionem PIS ale to sie chwieje. Wybor lidera opozycji to kolejne wyzwanie. Na manifie pod Sejmem pojawili sie mlodzi ludzie ,w duzej liczbie -oni oczekuja pomocy inaczej czeka nas exodus.

Ah, ta mityczna miłość Polski do UE. Wszyscy ją uwielbiają. Tylko jak przychodzi do konkretów to okazuje się, że Polacy tym bardziej ją kochają im bardziej trzyma się od nas z daleka. Przykłady? Dziesiątki. Wspólna waluta - wolimy złotówki, federalizacja - raczej związek wolnych narodów, energia oparta na OZE, wspólna polityka azylowa, prawa mniejszości -to jakieś jaja? Można wymieniać tak długo. Sęk w tym, że to co naprawdę w UE kochamy, czyli wspólny rynek i strefa Schengen - to rzeczy które istnieją również w państwach poza-unijnych.
Na marginesie. 56% Polaków wybrało kary finansowe zamiast przyjęcia uchodźców, 51% (większość!!) woli opuścić Unię niż zaakceptować system kwotowy. O jakim więc poparciu dla obecności w Unii mówimy?

A ten exodus to dokąd konkretnie? 🙂 Już po wygranych przez PIS wyborach miał być masowy exodus. W USA po wygranej Trumpa podobno cała lewica miała wyjechać do Kanady, ale zrezygnowali bo za zimno a łosie utrudniają jazdę.

"Komuny" w Polsce nie obalili zwolennicy demokracji, tylko ludzie, którym podniesiono cenę szynki. Dyktatury upadają wtedy, kiedy trzeba zapłacić odsetki od kiełbasy wyborczej. Niestety, czasem te odsetki przyjmują formę narodowej hekatomby.

Haha. Przelicytować PiS w obietnicach socjalnych i schować Rzońcę na 2 lata do następnych wyborów.

Ojejku jejku.

Jednym slowem , Sierakowski podaje recepte jak znow oszukac Polakow. .. " zneutralizować temat uchodźców (zaprośmy matki z dziećmi, wciągnijmy Kościół, o ile to możliwe) i przelicytować PiS w obietnicach socjalnych. " O nie, to ie takie propste p. Sierakowski. Wam nie można wierzyć i nie można wam ufać. Jeśli wspólne listy to tylko Razem, IP, Zieloni, Biedroń, taką listę mogę poprzeć, żadnej gdzie będzie PO, Nowoczesna, SLD nie poprę.

Myślę że w bardzo przewrotny sposób uzmyslawia Pan jakie haki ma JK na ludzi i jednocześnie obrzydza go Pan czytelnikom. I słusznie 🙂

Temat uchodźców jest bardzo trudny. Bardzo. Lęk przed obcymi, zwłaszcza zdesperowanymi i takimi przez których suweren może zbiednieć lub doznać uszczerbku (realne fantazje suwerena) jest przemożny. Nie wygramy z tym. Sprowadzenie kilku kobiet z dziećmi jest słuszne, ale może być niewystarczające. Moim zdaniem należy zbudować retorykę, której celem będzie wiara suwerena w to, że jest manipulowane przez PIS. Aby to osiągnąć trzeba powtarzać że.
1. Imigranci stanowią zagrożenie, są wśród nich osoby, które mogą być zagrożeniem. Obawy suwerena są słuszne. Lęk przed imigrantami jest realny i uzasadniony!!!
2. Rząd mógł zachować się przyzwoicie lub pragmatycznie. Przyzwoicie - przyjąć ilość imigrantów adekwatną do naszych możliwości zapewnienia bezpiecznego ich pobytu w Polsce na czas konfliktu na bliskim wschodzie - powinni w tym czasie pracować i być pod nadzorem służb. Pragmatycznie - przyjąć minimalną ilość kobiet z dziećmi i wykazać solidarność EU - skutki braku solidaności - populistyczne hasła do woli.....
3. PIS zachował się partyjniacko. Ani przyzwoicie, ani pragmatycznie. Naturalny i słuszny lęk wzmacniają aby wykorzystać go do zdobycia władzy. Nie na tym polega odpowiedzialność za Polskę, nie na tym polega racja stanu.
Trzeba jak mantrę powtarzać co się dzieje w głowie ludzi którzy się boją - lęk przed ich desperacją, przed ich nieobliczalnością wynikającą z biedy, niedostosowania się do naszej kultury itp itd. I co robi z tym lękiem? podtrzymuje go, wzmacnia, podsyca. Mogli zachować się chociaz pragmatycznie i zgodnie z racją stanu. To jest MANIPULACJA. Oni cały czas manipulują itp itd...
Co sądzicie o takim pomysle?

PIS chce zmanipulować i lękiem ZNIEWOLIĆ Polaków - to trzeba w maksymalnie prosty sposób wykazać. Polacy boją się manipulacji i zniewolenia. PIS buduje autarchię - to się będzie spinać.

Nie wystarczy wiedzieć - trzeba rozumieć.Wspieraj nas!