Kraj

Sierakowski: 80% sceny politycznej jest puste

sierakowski-dziendobrypolsko

O złożonej sytuacji opozycji, w programie #dzieńdobryPolsko, rozmawiali Kamila Baranowska i Sławomir Sierakowski. Publicyści omówili działania dwóch wyraźnych działaczy opozycyjnych – Ryszarda Petru i Grzegorza Schetyny.

Szef Krytyki Politycznej wyraźnie skrytykował działania lidera Nowoczesnej: – Ryszard Petru sam się zje. Po pierwsze dlatego, że człowiek, który zaczyna od bankowego backgroundu powinien wszystko robić żeby w życiu nie znaleźć się w takiej sytuacji – w samolocie lecąc sobie na wakacje. Po drugie, on dezintegruje opozycję. Przekaz od społeczeństwa, które popiera opozycję brzmi: Macie się przestać kłócić, bo najważniejszy jest Kaczyński, a nie to, co między sobą ugracie. I trzecie, to kompletny brak logiki. Protestują, a potem nagle zgadzają się na to, że budżet jednak był legalnie przegłosowany.

Jakby koń stanął na czele jakiejś partii to miałby wyższe sondaże niż ci słabi liderzy

– Petru miał refleks na początku, był liderem opozycji, kiedy atakowany był Trybunał Konstytucyjny. Ale się posypał, nie wiem z jakiego powodu, zachowuje się ostatnio bezmyślnie. Natomiast Schetyna, na tym bezrybiu, poczuł krew. Tu nie ma wielkiej konkurencji – dzisiaj 80% sceny politycznej jest puste, jakby koń stanął na czele jakiejś partii to miałby wyższe sondaże niż ci słabi liderzy. Lider Platformy źle mówi, ma wiele deficytów politycznych, ale to może jest do nadrobienia, w takim sensie, że sytuacja kształtuje człowieka.

Opozycjo, idź do domu, jesteś pijana

Strategia partii Grzegorza Schetyny, zdaniem socjologa, była konsekwentna: – Platforma, jako jedyna, zachowuje się spójnie w tym proteście.  Jak już go zaczęła, to stoi pryncypialnie na pozycjach, że budżet został przegłosowany nielegalnie, jedyna zachowuje się sensownie. Działanie Schetyny to jest jedyny logiczny ruch. Nowoczesna zaczyna ten strajk, potem zgłaszają poprawki w Senacie, swoje, ale też Platformy, nie uzgadniając tego z Platformą. Tym samym przyznają, że budżet uchwalono w Sejmie legalnie. Po co w takim razie protestują?

Sierakowski skomentował sondaż IBRiS dla Rzeczpospolitej, którego wynik wskazuje, że 57% pytanych uważa, że należy powtórzyć głosowanie nad budżetem: – Jak przejrzeć sondaże dotyczące kolejnych ataków na prawo, tam gdzie łamano konstytucję, zawsze ponad połowa Polaków była przeciwnych. PiS nigdy nie dysponował większością w całym społeczeństwie. Ma większość, ale zdobytą 38% i zachowaniem Kukiza, który jest pseudo-opozycją. To nie jest Viktor Orbán, który może zdobyć 50, 60% poparcia dla swoich działań.

PiS ma większość, ale zdobytą 38% i zachowaniem Kukiza, który jest pseudo-opozycją. To nie jest Viktor Orbán, który może zdobyć 50, 60% poparcia dla swoich działań

Publicyści zwrócili także uwagę na marszałka Kuchcińskiego, jako postać odgrywającą dużą rolę podczas całego kryzysu. Sierakowski jednak zaznaczył, że polityka trudno nazwać stroną decydującą w tym sporze: – Możemy odwołać Kuchcińskiego, ale na tej samej zasadzie trzeba by odwołać cały PiS. Kuchciński jest tak zły, jak cały PiS, albo tak dobry, jak PiS, zależy z której strony się patrzy. On jest taką taśmą przekaźnikową, nie funkcjonuje jako osoba publiczna tylko jako maszynka publiczna, to jest człowiek, który w ogóle się nie wypowiada, nie robi nic poza tym, że jest takim knutem. To jest taki marszałek Knuciński – ktoś, kto jest stójkowym PiS-u i reguluje ruchem w parlamencie. I tyle.

**
Na podstawie wp.pl

Bio

Zofia Sikorska

| Redaktorka strony KrytykaPolityczna.pl
Studiuje socjologię i historię sztuki w ramach MISH UW. Redaktorka strony KrytykaPolityczna.pl

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Zachowanie Petru da się wyjaśnić jego sprawami prywatnymi. Po powrocie z Madery musiał przykryć czymś chwilową dezercję i pozamałżeński związek, wystąpić jako kreator rzeczywistości, którego powaga nie ucierpiała z powodu wiarołomstwa, dowieść światu i sobie, że nadal jest odbierany przez innych serio. Takie wystąpienie przyciągające uwagę opinii publicznej musiało być natychmiastowe nim obraz osoby niepoważnej utrwali się w świadomości opinii publicznej. Niestety, nie było lepszego sposobu na zatarcie złego wizerunku niż wystąpienie jako polityk zgody w ciągnącym się konflikcie. Ważny był tu udział w negocjacjach kardynała Nycza, otarcie się o którego purpurę pozwoliło Petru wysłać sygnał "patrzcie, nawet Kościół mówi, że nic się nie stało" - przecież w liście do członków partii Pertru podkreślał, że Kościół miał wpływ na zmianę jego stanowiska, jakby to był jakiś argument merytoryczny. Tak więc gdyby nie jego skok w bok, nie byłoby rozłamu w opozycji w sprawie konfliktu w Sejmie. Udawanie, że sprawy prywatne nie mają wpływu na decyzje polityczne prowadzi do takich wypowiedzi jak powyżej red.Sierakowskiego, który krępując się mówić prawdę o intymnych przyczynach politycznych zygzaków Petru nie wie właściwie, jak wytłumaczyć te zygzaki. A nie jest to wyjątek. Prezydent USA Bill Clinton w czasach, gdy należało to do wyjątkowych wyjątków kazał bombardować Afganistan by przykryć w mediach posiedzenie komisji badającej jego krzywoprzysięstwo ws. związku z Moniką Lewinsky (zginęło ze 20 osób, bo polityk nie potrafił panować nad swoim instynktem). Dlatego ktoś musi liczyć politykom płci obojga kochanków płci obojga. To nieestetyczna robota jak obsługa szambiarki, ale czasem niezbędna dla zrozumienia pewnych decyzji polityków.

Aha, a Baranowska coś mówiła czy tylko słuchała mansplainingu Sierakowskiego?

Czy Schetyna zachowuje sie sensownie? No nie wiem - konsekwencja jest niby cechą pozytywną ale konsekwentne trzymanie się błędnej strategii już niekoniecznie.

Sierakowski coś ostatnio przytył (znaczy Soros wciąż niego wierzy). Takie mu się zrobiły śmieszne pysie.