Kraj

Siemieniako w „The Guardian”: Skradziona dusza Warszawy

Beata-Siemieniako-Jakub-Szafranski

Dla słynnego brytyjskiego dziennika o niesprawiedliwości polskiej reprywatyzacji mówi Beata Siemieniako, autorka wydanej w Wydawnictwie Krytyki Politycznej książki „Reprywatyzując Polskę. Historia wielkiego przekrętu”.

– W chłodny dzień w styczniu 2013 r. Marta Pyzel wróciła z zakupów, aby przekonać się, że nie jest w stanie wejść do własnego mieszkania na warszawskim Grochowie. „Zadzwoniłem do drzwi, ale od nadzorców budynku dowiedziałam się, że nie wpuszczą mnie do środka” – mówi. „Nigdy więcej nie weszłam już do swojego mieszkania”. Okazało się, że budynek mieszkalny Marty został właśnie zreprywatyzowany.

Jak oczyścić kamienicę z wkładki mięsnej – poradnik

Tak zaczyna się artykuł w brytyjskim dzienniku „The Guardian”, gdzie skandal warszawskiej reprywatyzacji komentowała prawniczka i aktywistka Beata Siemieniako, autorka wydanej w Wydawnictwie Krytyki Politycznej książki Reprywatyzując Polskę. Historia wielkiego przekrętu.

Jak pokazuje doświadczenie Marty Pyzel z Grochowa, proces reprywatyzacji najboleśniej dotknął około 17 tys. lokatorów i lokatorek (szacunki warszawskiego ratusza; Miasto Jest Nasze uważa, że to było 55 tysięcy ludzi – przyp.red.) budynków należących wcześniej do miasta, a które zostały przekazane w prywatne ręce.

– Z dnia na dzień tysiące ludzi zamieszkujących nieruchomościach o unormowanej przez miasto wysokości czynszu zostało przetransferowanych pod rządy nowych, prywatnych właścicieli, którym niespecjalnie zależało na zatrzymaniu swoich nowych lokatorów. W wielu przypadkach najemcy nie zostali nawet wcześniej powiadomieni o tym, że roszczenie dotyczące ich budynku były w ogóle procedowane – pisze Siemieniako.

„Nowi właściciele decydowali się na każdy krok, aby wykurzyć tych ludzi ze swoich domów” – tłumaczy Beata Siemieniako w „The Guardian”. „Wyłączali ludziom ciepłą wodę i elektryczność, usuwali okna, a nawet… dachy budynków, pod którym wciąż mieszkali ludzie. W jednym przypadku nowy właściciel zainstalował na strychu gigantyczne gniazdo dla gołębi i odmówił jego czyszczenia, próbując wypędzić ludzi przykrym zapachem” – mówi autorka Reprywatyzując Polskę.

W brytyjskim dzienniku warszawscy aktywiści i obrońcy praw lokatorów twierdzą, że zamiast przywrócenia sprawiedliwości, proces reprywatyzacji wygenerował tylko i spiętrzał kolejne niesprawiedliwości. Dlaczego tylko spadkobiercy przedwojennych właścicieli kamienic zostali uznani za uprawnionych do rekompensaty za straty wojenne?

„Jak można powiedzieć, że ktoś, kto stracił dom na wojnie, zasługuje na odszkodowanie, ale ktoś, kto stracił rodzinę, już nie?” – pyta Siemieniako. „Potrzebujemy nowego prawa, ale samo prawo też nie rozwiąże problemu naszej niesprawiedliwej historii” – kończy.

**

reprywatyzujac-polske-beata-siemieniako

Książka Beaty Siemieniako pokazuje nie tylko jak to się stało, że w majestacie prawa dochodzi do przekrętów w urzędach, sądach i prokuraturze, ale również, że ciągle nie wiemy, w jaki sposób przeprowadzić reprywatyzację, żeby była ona uczciwa, co chętnie wykorzystują rozmaici oszuści. Zamów książkę tu.

Siemieniako: 5 mitów na temat reprywatyzacji

Nie słuchaliście Ikonowicza w 1995, to posłuchacie Jakiego w 2017

Bio

Beata Siemieniako

| Prawniczka i aktywistka
Prawniczka i aktywistka. Jest absolwentką Kolegium MISH i prawa na Uniwersytecie Warszawskim oraz Cardiff Law School. Od 2014 roku nieodpłatnie udziela porad prawnych w Komitecie Obrony Praw Lokatorów oraz prowadzi warsztaty edukacyjne. Aplikantka adwokacka, współzałożycielka i członkini Sekcji Praw Człowieka przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie. Dotychczas współpracowała m.in. z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, ClientEarth Poland – Prawnicy dla Ziemi, European Documentation Centre w Cardiff oraz Stowarzyszeniem im. prof. Hołdy. Publikowała w „Oko.press”, „Krytyce Politycznej”, „Kulturze Liberalnej”, „Młodej Palestrze”, „Codzienniku Feministycznym”, „Girls do the Front Zin”.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.