Kraj

PiS nie wstał z kolan, tylko położył się krzyżem. Przed Rydzykiem

andrzej-duda-kosciol-religia-polska

Jeśli w teoretycznie demokratycznym państwie osoby sprawujące władzę otrzymują od duchownych instrukcje, jak mają wykonywać swój mandat, to jest to naruszenie zasad demokracji. Natalia Sawka rozmawia z Wojciechem Kazberukiem z Razem o rozdziale państwa i Kościoła.

Natalia Sawka: Dlaczego ogłosiliście stanowisko w sprawie świeckiego państwa właśnie teraz?

Wojciech Kazberuk, członek Rady Krajowej oraz krakowskiego okręgu Razem: Opowiadamy się za świeckim państwem od początku istnienia Razem. Uważamy, że świeckie państwo zapewnia najlepszą ochronę praw, a także możliwość ich realizacji wszystkim obywatelkom i obywatelom niezależnie od światopoglądu, nie wykluczając i nie dyskryminując nikogo, zapewniając szczególną ochronę słabszym i mniej licznym.

Prace nad świeckim państwem według Razem rozpoczęły się tuż po naszym kongresie założycielskim, ale jesteśmy partią demokratyczną, a więc stanowisko w kwestiach tak fundamentalnych jak świeckość państwa poprzedza zwykle długa i gorąca dyskusja. Nad propozycjami programowymi pracować mogła każda osoba z naszej partii, a wśród członkiń i członków Razem są zarówno osoby niewierzące, wierzące (różnych wyznań) i religijne obojętne.

Co takiego wydarzyło się w życiu społecznym i politycznym, że zdecydowaliście się na taki ruch?

To nie jest tak, że zdarzyło się coś nadzwyczajnego. Sytuacja, do której stanowisko się odnosi i którą Razem chce zmienić, trwa w Polsce od lat. Wpływ hierarchów Kościoła katolickiego na życie polityczne i społeczne w Polsce jest ogromny. W polskim prawie są i pojawiają się nowe rozwiązania realizujące normy wynikające wyłącznie z doktryny religijnej i niezabezpieczające praw osób, które się z tą doktryną się nie identyfikują.

Borecki: Państwo przejmuje misję Kościoła

Na przykład?

Prawo antyaborcyjne należące do najbardziej restrykcyjnych na świecie, a  wciąż zagrożone dalszym zaostrzaniem To budzi oczywiście nasz sprzeciw.

Ale mimo tego, np. idąc śladem Twoje Ruchu Janusza Palikota, nie wprowadzacie retoryki antyreligijnej.

Sprzeciwiamy się nierówności, dyskryminacji, narzucaniu swojej wizji świata. Adam Ciołkosz pisał, że „socjaliści polscy zawsze uznawali wolność sumienia, prawo do wierzeń i przekonań religijnych, za jedno z najbardziej podstawowych praw człowieka i obywatela. Ilekroć zagrożone albo naruszone były prawa mniejszości wyznaniowych w Polsce międzywojennej, stawaliśmy w ich obronie” – to bliskie nam słowa. Nie jesteśmy przeciwko religii czy Kościołowi. Chcemy równości, sprawiedliwości, braku wykluczania, chcemy państwa działającego dla dobra wszystkich obywatelek i obywateli, nie faworyzującego ani nie dyskryminującego nikogo, także z pobudek religijnych.

Kiedy zakładaliście partię i ogłaszaliście deklarację programową nie mówiliście o świeckim państwie. Unikaliście raczej tzw. tematów obyczajowych, ale szybko okazało się, że nie da się ich oddzielić od społecznych czy ekonomicznych.

Ależ nigdy nie unikaliśmy mówienia o tych kwestiach! Od początku twierdzimy, że taki podział nie ma sensu. W naszej deklaracji programowej zapowiedzieliśmy, że wprowadzimy obowiązkową i prowadzoną według jednolitego programu edukację seksualną, przeniesiemy ciężar finansowania nauki religii na związki wyznaniowe czy to, że wprowadzimy równouprawnienie rodzin niezależnie od płci partnerów. Partia Razem jest jedyną partią polityczną w Polsce, która domaga się małżeństw dla wszystkich niezależnie od płci, a także złagodzenia ustawy antyaborcyjnej i przywrócenia kobietom prawa do decyzji o przerwaniu ciąży. Od dawna mamy przyjęte przez Radę Krajową takie dokumenty jak Karta Praw Reprodukcyjnych czy Karta Praw LGBT.

Nie uciekamy od tematów społecznych. Podchodzimy do nich bardzo poważnie. Do tej pory w Polsce lewica zlewała się z liberałami i kojarzyła się ludziom głównie z kwestiami wolnościowymi, podnoszonymi od czasu do czasu i głównie w celu uzyskania rozgłosu. Lewicowość raczej nie była kojarzona z walką o dobrze funkcjonujące związki zawodowe i poprawę sytuacji pracowników. Dla Razem sprawiedliwość społeczna jest kluczowa, ale świeckość państwa, prawa kobiet i prawa mniejszości to dla nas bardzo ważne tematy. Udowodniliśmy to wielokrotnie w ciągu ostatniego roku.

Co konkretnie trzeba zmienić, żeby Polska była świeckim państwem? Bez zmiany Konstytucji się nie obejdzie.

W długiej perspektywie potrzebna będzie korekta norm konstytucyjnych. Natomiast obecne przepisy są sprzeczne: z jednej strony art. 25 ust. 1 stanowi, iż: „Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione”. Z drugiej, art. 25 ust. 4 Konstytucji mówi, iż „stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy”. Konieczne są zmiany w prawie, ale zanim do tego dojdzie, należy naciskać na egzekwowanie już istniejących przepisów. Razem będzie dążyć w Sejmie do zmiany brzmienia tego drugiego artykułu, by zagwarantować pełną równość wyznań.

Piszecie, że aktualne wydatki państwa na rzecz kościołów i związków wyznaniowych w Polsce szacowane są powyżej 1,8 mld złotych rocznie. Całkiem sporo.

Na większość tej sumy składają się wynagrodzenia katechetów w szkołach publicznych oraz utrzymanie uczelni wyższych. W dużo mniejszym stopniu zaś wynagrodzenia kapelanów, duszpasterstwa wojskowego i Fundusz Kościelny. Ale w tych szacunkach nie uwzględnia się ok. 2 mld złotych przychodów utraconych przez Skarb Państwa na rzecz Kościołów i związków wyznaniowych. Ponadto na mocy ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania wszystkie związki wyznaniowe są zwolnione z opłat celnych oraz nie płacą podatków od nieruchomości, czynności cywilnoprawnych, spadków, darowizn i dochodów z działalności niegospodarczej. Kościelne rozgłośnie radiowe mają status nadawców publicznych i przez to są zwolnione z opłat koncesyjnych.

I to ma być równouprawnienie wszystkich wyznań?

To wręcz absurdalne, że wszyscy musimy odprowadzać podatki oraz składki na ubezpieczenia i emeryturę, podczas gdy osoby duchowne nie uczestniczą w systemie na takich samych zasadach jak pozostali obywatele. Chcemy aby związki wyznaniowe utrzymywały się z dobrowolnego podatku.

Taki mechanizm działa w Niemczech.

Tak – osoba wskazuje związek wyznaniowy, który chciałaby wspierać lub nie wskazuje żadnego. Z uzyskiwanych w ten sposób wpływów powinny być pokrywane wydatki między innymi na ubezpieczenia społeczne duchownych. Docelowo związki wyznaniowe powinny utrzymywać się samodzielnie, prowadząc działalność gospodarczą i przyjmując dobrowolne składki od wiernych oraz darowizny.

PiS twierdzi, że Polska wstała z kolan. Posłowie tak mówią w kontekście polityki międzynarodowej. Moim zdaniem politycy wciąż klęczą, ale przed hierarchami Kościoła.

Serwilizm polityków rządzącej partii przejawia się najbardziej dobitnie w ich stosunku do ojca Rydzyka. Jeśli trzymać się tych religijnych porównań, to już nawet nie jest klęczenie, to leżenie krzyżem! Uważamy za bardzo niebezpieczne, gdy państwo narzuca ludziom światopogląd: religijny czy antyreligijny. Takie państwo staje się państwem opresyjnym, zagrożone są prawa człowieka, wolności obywatelskie. Przecież wywiedzione z doktryny religijnej prawo antyaborcyjne jest dziś w Polsce narzędziem opresji i dyskryminacji kobiet! Gdy prawo wywiedzione z religii jest narzucane wszystkim obywatelkom i obywatelom niezależnie od ich światopoglądu, wówczas państwo staje się tyranią, dyktaturą wyznaniową. Nie można na to pozwolić.

Fittipaldi: Doliczyłem się ponad 200 włoskich księży pedofilów. To więcej niż w Spotlight

Religia niszczy demokrację w państwie?

Jeśli w teoretycznie demokratycznym państwie osoby sprawujące władzę otrzymują od duchownych instrukcje, jak mają wykonywać swój mandat, to jest to naruszenie zasad demokracji. Jeśli państwo i jego instytucje posługują się podczas wykonywania swych obowiązków symbolami religijnymi, odwołują do religijnych doktryn i podporządkowują instytucje ocenom hierarchów, to jest to antydemokratyczne. Współczesna demokracja to nie tylko kartka wyborcza, ale też ochrona praw mniejszości i równe traktowanie wszystkich obywateli.

Instytucje państwowe i samorządowe muszą być neutralne światopoglądowo?

Państwo nie powinno ingerować w sferę konfesyjną, a Kościoły i związki religijne nie mogą wymuszać wprowadzania swoich przekonań na ogóle społeczeństwa. To elementarne zasady, które muszą być przestrzegane, jeśli chcemy mieć państwo demokratyczne, a nie republikę wyznaniową.

Niestety, w Polsce jest z tą neutralnością poważny problem.

Dobrym przykładem jest funkcjonowanie w polskim prawie Art. 196. Kodeksu karnego, który bez żadnych wątpliwości faworyzuje katolików i ich obdarza niedookreślonymi „uczuciami religijnymi”. W tym sensie jest narzędziem do walki politycznej i światopoglądowej oraz bywa wykorzystywany  w celu ograniczania m.in wolności słowa oraz wyrazu artystycznego.

Może także powodować ograniczenie swobody badań naukowych oraz prowadzić do autocenzury prewencyjnej. Naszym zdaniem to enigmatyczne odwołanie do „uczuć religijnych” powinno zniknąć z Kodeksu karnego.

„Klątwa” – ta sztuka to koszmar dobrej zmiany

Bio

Natalia Sawka

| Dziennikarka

Dziennikarka i aktywistka. W Krytyce Politycznej od 2011 roku. Przez dwa lata pracowała we wrocławskim oddziale “Gazety Wyborczej”. Dla Polityki Insight przygotowywała codzienny przegląd prasy politycznej. Od maja 2017 roku pisze o polskiej polityce, redaguje i szuka danych dla sonar.wyborcza.pl. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Wrocławskim.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Utrzymywanie kosciolow z dobrowolnego (?) podatku to rowniez blad. Panstwo nie jest od tego, zeby zbierac na tace. Zamiast oddawac ten jeden, czy pol procenta na wyznanie, podatek dochodowy powinien byc o ten odsetek obnizony, i niech juz wierni sami go zaniosa swoim pasterzom. To bedzie prawdziwy "moment of truth".

Ale jakby dać ludziom wybór czy chcą zapłacić ten jeden procent mniej czy przekazać na kościół to też pokazałoby to jak ważny jest dla ludzi KK. Wielka część apostazji w Polsce wynika właśnie dlatego, że polacy pracujący w Niemczech chcą sobie zachować ten 1%. Dla kościoła to byłby potężny cios. To jest działanie typowe dla mafii.

Czytałem program partii Razem w tej kwestii i powiem tak - ten program ma moje pełne poparcie. Ale... w Polsce to my tego nie dożyjemy, niestety. Jak uda się z tego spełnić jakikolwiek punkt to będzie sukces, niestety takie są fakty. Aktualnie tylko partia Razem mogłaby te postulaty wprowadzić. Nie zrobi tego ani PO, ani Nowoczesna, ani SLD. Razem natomiast - to też smutna prawda - nigdy nie będzie rządzić samodzielnie (mam obawy czy w ogóle kiedykolwiek będzie w koalicji rządzącej). Pozostaje mieć nadzieję na powstanie jakiejś koalicji sociajdemokratycznego Razem i centrolewicy Nowackiej i Biedronia, taka koalicja mogłaby te zmiany wprowadzić. Niestety jednak jestem pesymistą i takich rządów w Polsce w ciągu najbliższych 20lat nie będzie.

Marcin Lipinski

100% zgadzam się z tą diagnozą. Polska nie jest gotowa na Razem. Teoretycznie liberalizm mógłby nas dociągnąć do poziomu kiedy w stukturze kapitalizmu klasa średnia i proletariat wymyśliła by od nowa socjalizm w formie Razem. Wystarczy spojrzeć na Niemcy XXI wiek. Niestety dla Polski wybór Pis na kilka lat ten moment oddala dodatkowo degradując niektóre podstawy do takiego skoku. Stąd powrót do "przyzwoitości" nam za życia chyba się nie zdarzy

W powyższym tekście zastąpcie słowo Kościół Brukselą, a też wyjdzie na to samo np. "Jeśli w teoretycznie demokratycznym państwie osoby sprawujące władzę otrzymują od POLITYKÓW ZAGRANICZNYCH instrukcje, jak mają wykonywać swój mandat, to jest to naruszenie zasad demokracji." Bo dowody na wpływy Kościoła na polskich polityków są tak samo mocne, jak dowody na wpływy elit europejskich. Wszystko zależy od przyjętej aksjologii. Jedni czytają Konstytucję rzez pryzmat wartości chrześcijańskich (wtedy np. gwarancje dla życia człowieka zaczynają się od poczęcia), inni wartości liberalnych (patrz prof.E.Łętowska). Dla jednych chrześcijaństwo, dla drugich liberalizm jest ponad prawem. Pod pozorem neutralności drudzy chcą wykluczyć pierwszych, ale sami nie są neutralni. Zamiast się oszukiwać, ze jest inaczej, lepiej prosić i jednych, i drugich o umiar, gdy rządzą. Dziś większa odpowiedzialność spoczywa na prawicy, bo ma więcej władzy, ale nie mam złudzeń, że druga strona zachowywałaby się przyzwoicie gdyby zaczęła rządzić. Ale zupełnie nie rozumiem, po co lewicowa partia miesza się w nie swoje spory po jednej ze stron. To kolejny dowód, jak bardzo kolonizacja lewicy przez liberałów postąpiła, że lewicowcy gdakają po liberalnemu i dalej mają dobre samopoczucie, że są czystymi lewicowcami. Ale w zamian liberałowie nie biorą żadnego postulatu lewicowego do swojej agendy i tak lewica wychodzi od lat na durniów.

Marcin Lipinski

Unia jak i państwo to umowa społeczna. Kościół katolicki umową społeczną już niestety nie jest. Stąd narzucanie dogmatów niewynikających z umowy jest nieakceptowane przez ludzi spoza wspólnoty a tacy żyją również w Polsce. Stąd jeśli umowa społeczna jest istotą istnienia państwa czysto rozumowo stoi nad dogmatami dowolnej religii. Z jednym się zgodzę; żadna ze stron nie zachowuje się przyzwoicie a liberalizm przekształcił nasz kraj w "Polskę Sp z.o.o" właśnie przez (jak to Pan ładnie nazwał) kolonizację lewicy

Katarzyna Ewa Corominas

Zgadzam się ze słowami "lepiej prosić jednych i drugich o umiar, gdy rządzą". Ja dodałabym obowiązek zapoznania się z badaniami, a będzie ich ze cztery tony, które wskazują u badanych na znaczące rozbieżności w ocenianiu swoich i cudzych działań i swoich i cudzych intencji. Wszyscy ludzie, pod każdą szerokością geograficzną, prezentują ten bias. Warto pamiętać.

Co masz na myśli twierdząc, że "nie swoim sporem" dla lewicy jest kwestia sprawiedliwości społecznej, praw pracowniczych, praw człowieka, praw reprodukcyjnych, m.in. Ty tak serio? Jakie ma zresztą znaczenie ta czy inna etykietka. Zawartość każdej zmieniała się na przestrzeni lat i dalej zmienia. Etykietowanie nie może zastąpić krytycznego myślenia.

Jeśli chodzi o partię Razem, nie masz żadnych podstaw, żeby poddawać w wątpliwość jej uczciwość. Utrzymywanie, że ludzie przy władzy to banda oszustów i złodziei jest nośne, tak, na całym świecie. Zazwyczaj twierdzą tak obywatele „racjonalizujący podatki”, idący na L4 nie będąc chorymi, i udający, na przykład, że są swoją zmarłą ciotunią i korzystający z przyznanego jej mieszkania komunalnego, że tak rzucę parę dobrze znanych przykładów.

Z "brakiem złudzeń" zazwyczaj nie chodzi się do wyborów, bo "nikt mnie nie reprezentuje". Nie bierze się udziału w referendach z tego samego powodu, bo, moment, zacytuję słowa jednej z pań, którą dzisiaj zapytałam, czy nie chce się podpisać pod wnioskiem w sprawie ogólnopolskiego referendum szkolnego. Usłyszałam, że ona "nie jest z Krakowa." 🙂 Zgodnie z Konstytucją obywatele mają działać dla „wspólnego dobra”. Nie trzeba być specjalistą od prawa karnego, żeby intuicyjnie wiedzieć, że taki złodziej nie działa dla wspólnego dobra, a dla swojego, a jeden z drugim pirat drogowy nie poprawia bezpieczeństwa na drodze, że śmiecenie w lesie czy niszczenie ławek w parku nie jest działaniem dla wspólnego dobra. Że oddawanie spraw swojego kraju w ręce garstki polityków, co do uczciwości których jest się w dodatku sceptycznym, i całkowite odpuszczenie sobie oddolnej aktywności obywatelskiej, nie jest działaniem dla wspólnego dobra.
.

Konstytucja powinna być czytana bez pryzmatu, otwartymi oczami i otwartą głową, bo jeśli w jednym miejscu, Art. 25, jest czarno na białym napisane, że związki wyznaniowe są równouprawnione, a w szkole, w której wiszą symbole religijne tylko jednej religii a z publicznych pieniędzy opłaca się naukę katechizmu KK to nie jest żaden "chrześcijański pryzmat" a zwykłe łamanie zapisu konstytucyjnego. Zamiast mydlić oczy i twierdzić, że "ja nie jestem z Krakowa”, trzeba Konstytucję zmienić i wprost napisać, jak jest naprawdę. Nieuczciwość intelektualna (pomijając wszystkie inne) jest chyba najgorszym rakiem toczącym polskie społeczeństwo. Zaraz po braku odwagi cywilnej.

W żadnym miejscu nie poddawałem w wątpliwość uczciwości partii RAZEM. Na tym portalu jest wiele moich komentarzy dla niej życzliwych. Ale nie będę im kadził, że są wolni od liberalnej kolonizacji, którą skołowani uważają za część etosu lewicy, chociaż co oddaję im z szacunkiem, nie są skolonizowani na tyle, by dać się zapędzić establishmentowi symbolizowanemu przez Gazetę Wyborczą do jednego szeregu m.in. z Petru.

Co dla mnie jest cechą nie skolonizowanej lewicy (innymi słowy, czym jest "czysta lewica" o co pyta poniżej @Tadzik)? Wyróżnia ją to, że czuje empatię do wykluczonych bez warunków wstępnych, nie mówi im "poprzemy was jak się zmienicie na naszą modłę", a więc przyjmiecie nasze stanowisko ws. praw reprodukcyjnych, mniejszości seksualnych itp. Wyciąganie tych spraw na sztandar jest odcinaniem się od ogromnej części wykluczonych, którzy w tych sprawach nie są "oświeceni". To właśnie zarzucał "Krytyce Politycznej" z 10 lat temu na łamach "Dziennika" Andrzej Smosarski z "Czerwonego Kolektywu". Dla lewicy pierwszym postulatem jest budowa społeczeństwa materialnie chociaż trochę egalitarnego, a potem niech każdy idzie w swoją stronę, gdzie chce. Tymczasem w powyższym wywiadzie, nie wiem na ile reprezentatywnym dla całego RAZEM, jest implicite zawarty warunek - macie iść w naszą stronę (prawa reprodukcyjne itp.), jeśli chcecie byśmy was reprezentowali. Judym czy Siłaczka nie epatowali swoją "postępowością" tych, którym chcieli pomagać.

"nie mówi im "poprzemy was jak się zmienicie na naszą modłę", a więc przyjmiecie nasze stanowisko ws. praw reprodukcyjnych, mniejszości seksualnych itp." Wykluczenie z powodów materialnych przeciwstawiane jest tu wykluczeniu z powodów obyczajowych. Czyżby wykluczeni nie mogli się solidaryzować, skoro są w podobnym położeniu?

Co dla mnie jest cechą nie skolonizowanej lewicy (innymi słowy, czym jest "czysta lewica" o co pyta poniżej @Tadzik)? Wyróżnia ją to, że czuje empatię do wykluczonych bez warunków wstępnych, nie mówi im "poprzemy was jak się zmienicie na naszą modłę"... Chce się rzec a nie czuje? Co zaś do dalszej części wywodu to program partii lewicowej nie może składać się tylko ze współczucia i jeszcze eliminacji wykluczenia. Nikt z lewicy się nie każe się wyborcom zmieniać na naszą modłę a co najwyżej poprzeć postulaty ułatwiające innym grupom wyjście z wykluczenia. Skoro ktoś sam ma zamiar skorzystać na antywykluczeniowej ofercie dlaczego uniemożliwia to innym?

"Nieuczciwość intelektualna (pomijając wszystkie inne) jest chyba najgorszym rakiem toczącym polskie społeczeństwo." Tylko co z tym zrobić? Nieuczciwość owa ma się całkiem dobrze i nie grożą za nią kary. Można to zmienić?

@Piotr Ciompa
Polityków "w Brukseli" my wybieramy. Papieża ani księży my nie wybieramy. KK to monarchia a parafianie to poddani a nie obywatele.
Jak można k...wa tego nie rozumieć?

Właśnie, że nie wybieramy tych, co rządzą w Brukseli. Bo chyba nie nazywasz wyborami głosowania, a jakże, proceduralnie czystego, do Parlamentu Europejskiego?

A ja w swojej parafii mam większy wpływ na nią niż na swoją gminę, chociaż proboszcza nie wybieram, a burmistrza tak. Bo proboszcz jest zobowiązany i najczęściej lepiej lub gorzej się stosuje do wartości, które są dla parafii wspólne, a burmistrz zaraz po wyborach ma mnie głęboko w d... . Naturalnie, jeśli jesteś tylko katolikiem na okoliczność ślubu czy pogrzebu, to oczywiście wpływu na parafię masz proporcjonalnie do swojego zaangażowania, ale nie postrzegaj przez swój pryzmat wszystkich parafian.

"W powyższym tekście zastąpcie słowo Kościół Brukselą". Znów nieporozumienie. Państwo polskie jest członkiem Unii Europejskiej, z tytułu członkostwa mamy OBOWIĄZKI tak jak członek organizacji jest OBOWIĄZANY przestrzegać zarządzeń zwierzchników. Państwo Polskie nie jest członkiem Kościoła katolickiego i żadne państwo {oprócz może Watykanu} nie jest członkiem tej instytucji, więc nie może i nie powinno wykonywać instrukcji od biskupów itp

"że lewicowcy gdakają po liberalnemu i".... bzdury to po prostu. Mają własny język i inne wartości. Zaś dziwoląg językowy "czysty lewicowiec" miałby tu chyba oznaczać lewicowca wręcz "nieskażonego" choćby cząstką liberalności, tak jakby lewicowość nie miała jakichkolwiek punktów stycznych z liberalizmem.

AUTYŚCI (z)BAWIENIA

PEDOgogiczna ROLA KOŚCIOŁA czyli NIEPRAWDA (z)BAWIENIA (w)MAWIANĄ PRAWDĄ W PiS – lamowskiej OJCZYŹNIE „NO BO AK I JUŻ”, BO TAK MÓWIĄ PANY, KTÓRYM SIĘ WYDAJE, ŻE SĄ PANAMI „CZY WAM SIĘ PODOBA, CZY NIE” „I BASTA”, „BO JAK NIE, TO MY WAM DAMY” JAK KURIA JEGO MAĆ. :

Chcąc mieć pełny obraz należy korzystać ze wszystkich istniejących stron związkowych FACEBOOK'a:

1) kz nszz solidarnosc organistow
2) kz nszz solidarnosc organistow (od 2 do 9 [3; 4; 5; 6; 7 i 8 niedostępne] )
3) kz nszz solidarnosc organistow 10

Każdy też będzie mógł nawiązać kontakt e-mailem:

kznszzsolidarnoscorganistow@gmail.com

W przeciwieństwie do Kuriewnych okienek kontaktowych wymagających szczegółowych danych interesanta e-mail związkowy jest anonimowy.

UWAGA: Po sukcesywnie zamykanych stronach Kz Nszz Solidarnosc Organistow (z do-PiS-kiem od 2 do 9) związek 24.X.2016 r. uruchomił najnowszą stronę: Kz Nszz Solidarnosc Organistow 10 , na którą serdecznie zaprasza.
Wszyscy zainteresowani materiałami mogą zwrócić się do związku drogą e- mailową w sprawie wysłania zawartości w formacie PDF o lepszej jakości niż zamieszczane JPG FACEBOOK ‘ a. (dotyczy to wszystkich stron związkowych).
Syzyfowa praca nad zamieszczaniem „powtórek” materiału z usuwanych stron mija się z celem.

CZARNI, czyli AXCELENCJE, księŻULE, ZAKONNICE i wszelkie inne ŚW.(irnięte) WOLONTARIATY powinny zdawać sobie sprawę, że WSZYSTKO, CO NAPISZĄ MOŻE BYĆ UŻYTE... przeciwko Nim!!!, czyli tak jak do tej pory ha ha ha...

Jak się (z)BAWIĆ, to się (z)BAWIĆ!!!

Całą charakterystykę sytuacji PiS – lamu od „wygranych” wyborów 2015 przez paPIESKIE ŚWIATOWE DNI ŚW.(ira) 2016 r. w Krakowie po po – PiS – y MINISTR(ant)ÓW w podróży zawierają „DZIENNIKI ZWIĄZKU” do dnia 31.I.2017 r.

NIE WIERZYSZ? - zobacz!

Tylko w lutym 2017 r. internetowa wybrana prasa podała o CUDACH PEDOgogicznej ROLI KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA, a wcześniej też nieźle cudowali (patrz archiwum fejsa):

1) „KRYTYKA POLITYCZNA” z dn. 23.I.2017 r. i 22.II.2017 r. w artyKULe: 1}„200 WŁOSKICH KSIĘŻY PEDOFILÓW. TO WIĘCEJ NIŻ W SPOTLIGHT”; 2}„PIS NIE WSTAŁ Z KOLAN, TYLKO POŁOŻYŁ SIĘ KRZYŻEM. PRZED RYDZYKIEM” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

2) „GAZETA POMORSKA” oraz „DZIENNIK ŁÓDZKI” z dn. 22.II.2017 r. w artyKULe: „Ojciec Rydzyk twierdzi, że zarabia grosze. Zakonnik odpowiada "Wprost"” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

3) „GP24.PL” z dn. 22.II.2017 r. w artyKULe: „25 lutego odbędzie się Synod Diecezji Koszalińsko – Kołobrzeskiej” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

4) „TYGODNIK OSTROŁĘCKI” oraz „GŁOS WIELKOPOLSKI” z dn. 22.II.2017 r. w artyKULe: „Prokuratura wszczęła z urzędu śledztwo ws. spektaklu "Klątwa" w Teatrze Powszechnym” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

5) „SUPEREXPRESS” z dn. 22 i 23.II.2017 r. w artyKULe: 1}„Rydzyk: Nie jestem milionerem. Duchowny prosi wiernych o zrzutkę na kamery TV warte 250 tys. zł”; 2} „Całowała Papieża w pierścień, teraz pozwala go powiesić! [ZDJĘCIA]” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

6) „NEWSWEEK” z dn. 23.II.2017 r. w artyKULe: „„Klątwa” w Teatrze Powszechnym to spektakl jakiego Polska potrzebuje. Dlaczego?” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

7) „DZIENNIK ŁÓDZKI” z dn. 23.II.2017 r. w artyKULe: „Ks. Piotr z Olkusza w swym ostatnim liście: "Nie martwcie się o mnie. Wyrzekam się szatana"” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

RESZTA NA FACEBOOK ‘ u.

NIE WIERZYSZ? - zobacz!

Wszystkich ksieŻULI uznać należy za DEALERÓW (Słowa Bożego), a LUD BOŻY za ĆPUNÓW!

Dawno minęły czasy gdzie księŻULE BŁYSZCZAŁY INTELIGENCJĄ – teraz ino błyszczy GŁUPOTA księŻULI na tle inteligencji.

Z wdzięczności za WYMROŻONE DZIECI w 1994 r. i inne CUDA...

ZOSTAŃCIE Z B(L)OGIEM., a będziecie (z)BAWIENI...

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC )

Mnie w przypadku PiSu to nie irytuje. Jawne zblatowanie z kościołem, czytelna fuzja z Rydzykiem, transparentne wypasanie kleru z budżetu, czyli to co w kampanii wyborczej obiecywali - powrót do judeochrześcijańskich korzeni, co teraz czynią w koalicji z kościołem. Oni to wszystko mówili.
Natomiast PO rżnęła od fasady światłą i postępową partię a od zaplecza po cichu pompowała kasę w różne świątynie opatrzności, mnożyła etaty kapelańskie, ukręciła łeb przekrętom Komisji Majątkowej, nie wprowadziła podatku kościelnego (a obiecywała), nie wykorzystała szansy liberalizacji ustawy antyaborcyjnej (mało tego wielu członków PO głosowało za przymusem rodzenia a koalicjant PSL chyba cały -czarnych protestów wtedy nie było), klepnęli legalność sumienia chazanów, nie zlikwidowali kretyńskiej obrazy uczuć religijnych itd. itd. A mogli. Mieli większość. I co zrobili? Nic. Nul. Zero. Tyle kasy ile dostał kościół z budżetu za PO to w całej historii nigdy wcześniej nie dostał.

Wolę jawne działania partii w wypasaniu kiecunów, niż obłudę i kłamstwa. Dlatego zagłosowałam na PiS 🙂

Czy możecie coś z tym zrobić ? Znaczki z lewej strony nie zasłaniają komentarzy, gdy literki są tak małe, że nieczytelne. Kiedy literki są duże i czytelne, tekst jest nieczytelny bo zasłaniają go te znaczki !!!