Kraj

„Spoczywa na nas moralny obowiązek dbania, aby nikt nie czuł się zmuszony targnąć się na własne życie”

Two0Candles

„Stanowczo i bez względu na poglądy potępiamy wszelkie próby wykorzystywania tragedii na potrzeby realizacji bieżących celów politycznych” – piszą w otwartym liście do Obywateli RP dziennikarze, aktywistki i pracownicy naukowi. Poniżej publikujemy jego treść.

Szanowni Państwo, drogie Przyjaciółki i Przyjaciele,

Z zaniepokojeniem przeczytaliśmy oświadczenie Obywateli RP o formule wiecu planowanego na 10 listopada. Deklarujecie chęć spotkania się, by uczcić pamięć tragicznie zmarłego człowieka, który 19 października dokonał aktu samopodpalenia przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Ale także, by zwrócić uwagę na jego apel do obecnego rządu.

Poświęcenie własnego życia i zdrowia, bez względu na motywację, jest aktem w najwyższym stopniu dramatycznym i tragicznym. Na wszystkich nas, jako obywatelach i obywatelkach, spoczywa moralny obowiązek dbania o to, aby nikt nigdy nie czuł się zmuszony targnąć się na własne życie. W obecnej sytuacji powinniśmy dokonać wszelkich starań, aby nikt więcej nie zdecydował się na taki gest.

Stanowczo i bez względu na poglądy potępiamy wszelkie próby, świadome lub nieświadome, wykorzystywania tej tragedii na potrzeby realizacji bieżących celów politycznych. Doceniając zaangażowanie Obywateli RP w obronę fundamentalnych zasad działania sprawiedliwego, demokratycznego państwa prawa, jesteśmy jak najdalej od podejrzewania Was o złą wolę.

Dlatego tym bardziej czujemy się w obowiązku zaapelować o rozwagę w tym szczególnie trudnym momencie. W tak dramatycznych okolicznościach, kiedy konsekwencją naszych słów może być życie człowieka, każdy najdrobniejszy gest powinniśmy ważyć podwójnie. Nawoływanie do zgromadzenia w takim celu i bez próby jego legalizacji jest działaniem nieodpowiedzialnym. Stanowi ono narażenie bezpieczeństwa i zdrowia osób zgromadzonych, z których część nawet nie będzie miała wiedzy o prawnym statusie zgromadzenia.

Obawiamy się, że przyjęta przez Was formuła wiecu może przyczynić się do eskalacji napięcia, pogłębienia podziałów między obywatelami i obywatelkami tego kraju, a nawet skłonić kolejne osoby do zamanifestowania swojego poczucia bezsilności za pomocą równie dramatycznych działań. Bez względu na wyznawane poglądy, bez względu na to, jak oceniamy sytuację w Polsce – naszym obowiązkiem jest do tego nie dopuścić.

We wtorek, niedługo po ogłoszeniu Waszego oświadczenia, w Rzeszowie miał niestety miejsce kolejny akt samopodpalenia. Niestety, ponownie mimo szybkiej pomocy nie udało się tej osoby uratować. Nie znamy dokładnych motywów jej działania, ale tym szczególniej powinniśmy dostrzec potrzebę wyjątkowej ostrożności i spokoju.

Wiele z nas podziela obawę na temat stanu, w jakim znalazło się polskie państwo i polskie społeczeństwo. Wiele z nas również odczuwa dojmującą bezsilność wobec poczynań polskiego rządu. Naszym zadaniem jest jednak przekuwać tę bezsilność w siłę, a beznadzieję w nadzieję. Organizujmy się, pomagajmy sobie nawzajem, rozmawiajmy z bliskimi, uświadamiajmy, czym jest społeczeństwo obywatelskie, czym są rządy prawa. Pokazujmy obywatelom i obywatelkom, że wciąż mogą się organizować, tworzyć związki zawodowe i rady sąsiedzkie. Że mogą razem walczyć o swoje prawa. Zróbmy wszystko, aby nie czuli się zmuszeni do dramatycznych gestów. Tylko poczucie solidarności i wzajemnego wsparcia może sprawić, że apele o naprawę sytuacji w kraju będą docierać do tych, którzy powinni je usłyszeć. Nie zrobi tego budowanie polityki na tragedii.

Zwracamy się do Was, bo chcemy wierzyć, że nie jesteście jedynie odbiciem swoich przeciwników politycznych, lecz że jesteście w stanie działać mądrze, mając na sercu dobro wszystkich obywateli i obywatelek. Nie zamieniajcie zadumy w żywioł, nad którego formą nie będziecie mogli zapanować i która może przynieść jedynie dalszą zapaść polityczną w kraju, a nawet kolejne ofiary.

Dotychczas list podpisali:

Natalia Bała; Zuzanna Brożek, psycholożka, Karolina Brzezińska, historyczka sztuki; Lidia Domańska, Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów; Katarzyna Duda, OMS im. Lassalle’a; Damian Duszczenko, Partia Razem; Jakub Dymek, Krytyka Polityczna; Małgorzata Halber, dziennikarka, pisarka, rysowniczka; Piotr Ikonowicz, Ruch Sprawiedliwości Społecznej; Stefan J. Adamski, poeta, eseista; Adam Jaśkow, Koordynator Centrum im. Daszyńskiego w Krakowie; Emilia Kaczmarek, członkini redakcji “Kultury Liberalnej”; Jolanta Kamińska, Ruch Sprawiedliwości Społecznej; Anna Kiełkiewicz, fizjoterapeutka; Jarosław Klebaniuk, Uniwersytet Wrocławski; Dawid Krawczyk, Krytyka Polityczna; Bartosz Kocejko, OKO.press; Bogumił Kolmasiak, działacz społeczno-polityczny, Stowarzyszenie Protest; Bartłomiej Kozek, publicysta Zielonych Wiadomości; Justyna Kościńska, doktorantka i działaczka miejska; Stanisław Krawczyk, socjolog i publicysta; Michał Krzykawski, Uniwersytet Śląski; Weronika Książek, STRAJK.eu; Hanna Maria Zagulska, aktywistka społeczna; Dawid Matuszek, Uniwersytet Śląski; Cezary Miżejewski, polityk społeczny; Jakub Niewiadomski, teolog ewangelicki; Agata Nosal-Ikonowicz, Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej; Tomasz Owsiany, Świdnickie Forum Rozwoju; Łukasz P. Skurczyński; Krzysztof Pacyński, tłumacz, pisarz; Katarzyna Paprota; Maciek Piasecki, dziennikarz; Kaja Puto, Korporacja Ha!Art; Mikołaj Ratajczak, filozof; Przemysław Sadura, socjolog UW; Anna Skibniewska, dziennikarka; Tomasz Steifer, Polska Akademia Nauk; Agnieszka Strzałka, Partia Razem; Patrycja Wieczorkiewicz, Gazeta Wyborcza Stołeczna; Konrad Wiślicz-Węgorowski, Partia Razem; Maciej Wiśniowski, STRAJK.eu, Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików, Anna Adamczyk, Polska Akademia Nauk; Elżbieta Marszałek, tłumaczka konferencyjna, KOD; Tomasz Andrzejewski, Partia Razem; Aleksander Bucholski, Partia Razem; Amadeusz Smirnow, Partia Razem; Łukasz Żurek, filolog; Jagoda Grondecka, Kultura Liberalna; Piotr Trysiński, Partia Razem; Michał Kowalówka – Spółdzielnia Ogniwo, Partia Razem; Robert Dąbrowski; Joanna Mulawa, członkini Zarządu Ruchu Sprawiedliwości Społecznej; Katarzyna Kondej feministka, działaczka społeczno-polityczna; Wiola Krysiak, Partia Razem; Filip Chudy, Uniwersytet Wrocławski; Daniel Flis, OKO.press; Agata Ambroziak, OKO.press i Codziennik Feministyczny; Marek Posiadała, Partia Razem; Dorota Stawowa
Grzegorz Janoszka, Partia Razem; Anna Pajęcka, kulturoznawczyni, dziennikarka; Błażej Lenkowski, Prezes Zarządu Fundacji Liberté!; Bartosz Lisowski, fizyk; Grzegorz Wysocki, publicysta, szef WP Opinie; Marzena Jaworska, Poznań; Patryk Oczadły, Partia Razem; Joanna Wicha pielęgniarka, socjolog, Partia Razem; Beata Siemieniako Komitet Obrony Praw Lokatorów; Natalia Rojek, Opinia Bieżąca; Michał Kasprzak, kwartalnik “Wakat”; Jerzy Kłossowski, emeryt; Przemko Janiszko; Ludwika Włodek; Igor Mencel, Partia Razem; Joanna Gadawska; Małgorzata Joanna Adamczyk.

Zachęcamy do składania podpisów, pisząc pod adres ListDoObywateliRP@gmail.com

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.
Paweł Kasprzak

Drodzy Przyjaciele,

Widzę Wasz adresowany do nas list. Ma charakter oficjalny i zasługuje na takąż odpowiedź. Trochę to u nas trwa, ponieważ zwykliśmy uzgadniać stanowiska i przyjmować je w głosowaniu. Zrobimy to oczywiście, choć fizyczne okoliczności sprawią, że pierwszą naszą odpowiedzią będzie to, co zrobimy jutro, 10 listopada w trakcie, kiedy ulicami Warszawy będzie szedł marsz smoleńskich fanatyków.

Nie mam pojęcia skąd przypuszczenie, że 10 listopada na pl. Defilad odbędzie się „wiec”. Nie nazywałbym tego w ten sposób, bo o coś zupełnie innego tam chodzi. Nie wiem, skąd podejrzenie, że będziemy na „wiecu” mobilizować tłum przeciw władzy, wykorzystując do tego śmierć Piotra Szczęsnego. Doceniam delikatność formy i wyraźny wysiłek ujęcia apelu w formę dyplomatyczną i delikatną, jednakże – zgodnie zresztą w treścią umieszonych w Waszym liście zastrzeżeń – przypuszczenia tego rodzaju są dla nas ciężką zniewagą. I są w oczywisty sposób nieprawdziwe.

W rzeczywistości zdecydowaliśmy się tego dnia zejść z linii „konfrontacji” głównie po to, by właśnie uniknąć sytuacji, w której – zwłaszcza w medialnym przekazie i w odbiorze leniwej opinii publicznej – po obu stronach stalowych barierek Błaszczaka stają dwa wrogie tłumy, wrzeszcząc na siebie nawzajem, oskarżając o morderstwa i niosąc własny zestaw „ofiar” na sztandarach. Jeszcze raz – schodzimy z linii konfrontacji, a nie na niej stajemy! Apelujemy o refleksję, a nie o konfrontacyjne wzmożenie!

Wasz list czytam z ogromną przykrością i poczuciem ogromnej niesprawiedliwości. 20 miesięcy staliśmy na Krakowskim Przedmieściu. Ogromną część tego czasu samotnie. W kompletnej izolacji, z rzadka tylko przerywanej eksklamacjami o naszym radykalnym warcholstwie. Kiedy izolację przerwano, to głównie po to, by pokazać radykalnych „fighterów”. Obficie opisywano nasze „przepychanki”. Nie, Drodzy – przepychanka jest czymś wymagającym wzajemności. To na nas pluto, a nie my pluliśmy. To nas bito i poszturchiwano, a nie my biliśmy. To nas lżono, a nie my lżyliśmy. To nas pozbawiano praw, a nie my ich pozbawialiśmy kogokolwiek. To nas wynoszono, a nie my wynosiliśmy.

Niemal nikt przez długie miesiące nie zechciał przejąć się treścią naszego milczącego protestu, w którym jedyną bronią było wystawianie przed oczy smoleńskich wyznawców cytatów z rzekomo tam czczonego Lecha Kaczyńskiego.

Nikt nie zechciał przyjąć do wiadomości i sprawozdać opinii publicznej tego potencjalnie jakże wyrazistego kontrastu pomiędzy nienawistnym wrzaskiem smoleńskich sióstr i braci, a naszym milczeniem. Nikt nie zechciał sprawozdać tych licznych przypadków, w których pluto na nas fizycznie i lżono bezprzykładnie. I tego, że nikt z nas nigdy nie odpowiedział na to nawet skargą, żadnym wnioskiem sądowym, niczym.

Przez pierwszych 9 miesięcy naszej obecności na Krakowskim Przedmieściu zgłaszaliśmy nasze demonstracje tam, gdzie Kaczyński ustawia swój koszmarny ołtarz – a pisze o tym do Was chrześcijanin, którego uczucia religijne ten ołtarz obraża, jak nic innego w nie najkrótszym już życiu. Robiliśmy to tak, by naszej obecności w tym miejscu nie dało się prawnie zakazać. Po to jedynie, by się następnie demonstracyjnie wycofywać, okazując respekt dla praw i wolności naszych politycznych przeciwników. To była bardzo istotna część naszych protestów. Nie znajdziecie w polskiej opozycji innego niż nasze środowiska, które by własnego szacunku dla przeciwników i ich praw dowiodło z determinacją jakkolwiek porównywalną do naszej.

Nikt nie zechciał zauważyć i docenić strategii skutecznego oporu mniejszości przeciw większości, słabszych przeciw silniejszym – strategii zdolnej wymusić na władzy realne ustępstwa, a nie tylko służącej wykrzyczeniu naszego oburzenia polityką władzy.

Nikt nie zechciał rozważyć wreszcie tego, co zawsze było i nadal pozostaje istotnym celem naszego protestu. A jest nim nie tylko sprzeciw wobec fanatyzmu smoleńskich wyznawców, na którym PiS buduje nową państwową ideologię narodowo-katolicką. Jest nim przede wszystkim obrona podstawowych wolności należnych politycznym i każdym innym mniejszościom. I przede wszystkim obrona ludzkiej godności. Wszystko jedno, czy chodzi o wielkie grupy społeczne, jak kobiety, których prawa są wciąż w Polsce deptane, mniejszości seksualne, czy nawet pojedyncze jednostki, jak te nieliczne rodziny ofiar smoleńskiej katastrofy, które samotnie i bezsilnie protestują przeciw oburzającemu procederowi publicznych ekshumacji ciał.

Piotr Szczęsny zginął straszną śmiercią. Zginął, jak inni ludzie, którzy dokonali aktu takiej desperacji, by krzykiem obudzić uśpione ludzkie sumienia. Napisał, że ludzie władzy mają jego krew na rękach. My, Obywatele RP, czujemy to przede wszystkim, że jego śmierć obciąża nas. Nas, którzy mimo wysiłków nie zdołaliśmy dać ludziom i samemu Piotrowi Szczęsnemu nadziei, bo jego wstrząsający krzyk był aktem rozpaczy. To dla nas bolesne doświadczenie. Proszę, nie dokładajcie nam kolejnych. Nie oskarżajcie o jątrzenie, eskalację, o wykorzystywanie człowieka i jego dramatu.

Bardzo proszę. I może jednak przyjdźcie, zamiast oceniać z głębi tego, co o nas i naszych zamiarach wiecie z góry. Nie od nas to wiecie.

Uszanowania
Paweł Kasprzak

Jednego psychola mniej.

Streszczenie listu pana Kasprzaka dla niecierpliwych: To my jesteśmy ofiarami!

To oczywiste! Tak samo jak największymi ofiarami każdego islamistycznego zamachu terrorystycznego w Europie jest społeczność muzułmańska Europy.

Dziękuję.

Niestety mamy eskalację po obu stronach, z jednej strony fanatycy z PiSu, z drugiej fanatycy nie wiem do końca jak ich nazwać? opozycyjni? Obywatele RP od pewnego momentu są dla mnie przejawem takiego fanatyzmu, dążenia do wojny polsko-polskiej, i mam wrażenie, że im tak samo jak fanatykom PiSowskim sprawia frajdę okładanie się nawzajem. Ja w twarzach i oczach i jednych i drugich widzę to samo - fanatyzm. Nie mam pojęcia do czego to doprowadzi, ale wykopujemy taką przepaść między sobą, że będzie to ciężko zakopać przez lata. Bardzo dobry jest ten apel, niestety nie dotrze do ludzi, ta tragedia będzie wykorzystywana politycznie i będą pewnie kolejne podpalenia. Niestety ale tak się kończy robienie z pana Piotra bohatera, branie go na sztandary w walce przeciwko PiS, czy nawet propozycji pomnika czy tablicy upamiętniającej jego czyn. To wszystko zalatuje niesamowitą hipokryzją, gdy człowieka, który podpalił się za rządów Tuska te same środowiska nazywały - terrorystą.
Smutne to wszystko, nie mam pojęcia dokąd zmierzamy, ale coraz bardziej wydaje mi się, że niektórym marzy się majdan, krew na ulicach i śmierć, i to po jednej i drugiej stronie. Ja w tym show na pewno nie mam zamiaru brać udziału. A co do tego tematu to polecam jeszcze świetną rozmowę we wtorkowym wieczorze tok.fm u pana Tomasza Stawiszyńskiego.

Przeczekasz okrakiem na barykadzie do lepszych czasów i będziesz zbierać owoce tego, że inni walczyli ale póki co brzydzisz się ich walką. Jesteś typowym obrzydliwym hipokrytą stylizującym się na pięknoducha, tylko ty sprawiedliwy.

Możesz mi przesłać swoje nazwisko? Zgłoszę cię do konkursu na Symetrystę Roku; do wygrania ekspres do kawy i ostatnia książka Szymona Hołowni z autografem

To samobójstwo było motywowane politycznie, w dość konkretnej narracji. co jednocześnie nie jest motywacją to bezmyślnych działań.

Nie jestem sympatykiem PIS-u, ale uważam, że dawno już została przekroczona jakaś granica zdrowego rozsądku, żeby z samobójstwa chorego psychicznie człowieka robić polityczny teatr.

Nie trzeba być psychiatrą, że widzieć w samobójcy, człowieka chorego, nie do końca zrównoważonego, bo przecież na zdrowy rozum, gdyby nie dystans do polityki to ludzie powinni się podpalać za każdych rządów i w każdym okresie. Czy to coś zmieniło i opozycja stała się od tego mądrzejsza - nie.

Piotr Szczęsny nie był samobójcą lecz męczennikiem za wolną Polską. Jak śmiesz zaprzańcu go obrażać !!!!!!!!!!!!!!!!

Wydaje mi się, że po stronie opozycji nie potrzeba dziś męczenników, a po prostu jakiejś elementarnej pracy.

Prawicowy sympatyk lewicy

Męczennikami i męczennicami za wolną Polskę to są te miliony pracujące za głodowe stawki. Ludzie którzy umierają bo najbliższy termin zabiegu jest w 2023 roku. Bezrobotni wyrzuceni z niszczonych przez tow. Balcerowicza fabryk. Ale przecież dla salonu z Czerskiej 8/10 to jakiś niewart uwagi motłoch. Dla nich przeżywaliśmy "najwspanialszy okres w historii" który przerwali "gówniarze nie dorośli do demokracji"dokonując "zamachu na Bronka takiego jak na Narutowicza".

Za Tuska też się dwie osoby spaliły. Wtedy był to „Akt terroru” wg GW, a teraz „męczeństwa” wg tej samej gazety.

A ciekawe, co byłoby gdyby Piotr S. wysunął postulaty socjalne: podpalam się, bo głodowe pensje, śmieciówki, wyzysk kredytowy, mobbing itd itd. ? Założę się, ze lewica socjalna podpisana pod tym listem pierwsza organizowałaby wiece, żeby wykorzystać jego śmierć. No ale skoro się spalił przez Trybunał konstytucyjny, to "ciszej panowie nad tą trumną"

Damian Duszczenko

Myli się Pan. Pamiętam jak pod KPRM-em 4 lata temu podpalił się człowiek - z powodów socjalnych. Lewicy socjalnej nie przychodziło do głowy organizowanie wieców w tej sprawie. Właśnie z powodów, które poruszamy w liście.

Pozdrawiam

Naprawdę?.. No to już wiem, czemu macie takie poparcie w sondażach

Damian Duszczenko

Tak, pewnie dlatego, że nie żerujemy nieodpowiedzialnie na tragediach.

Być może częściowo tak? Chociaż pamiętam co było z Jolantą Brzeską. Tak nawiasem mówiąc, bylem wówczas dziennikarzem i chciałem podjąć ten temat. Ale mój szef powiedział: to jakieś bzdury, lewackie oszołomy chcą sobie zrobić reklamę

Ponad wszelką wątpliwość" Krytyka Polityczna" zaczyna podążać drogą Magdaleny Ogórek. Jeszcze daleko do celu ale już wiadomo jaki kierunek.

Nie wiem - może jestem człowiekiem ograniczonym intelektualnie, ale za cholerę nie wiem w jakim kierunku zmierza Krytyka Polityczna i w jakim chce prowadzić polską lewicę ? Mamy tu równie bezsensowna miejscami krytykę PiS, jak i cichą radość z działań Kaczyńskiego - co można by opisać jako rewanżyzm na elitach III RP, które nie słuchały lewicy - no to macie.
Dwa jeśli weźmiemy całe 15 lecie i jego efekty to pytanie dopiero robi się ciekawe .... ?
Magdalena Ogórek jasno i twardo opowiedziała się po stronie PiS i nawet dostała nagrodę program w TVP - tu sprawa jest jasna w 100 procentach.

Piękne duchy to napisały i sygnowały.

Mam ogromne obrzydzenie do ludzi piszących "Na wszystkich nas, jako obywatelach i obywatelkach, spoczywa moralny obowiązek" - to już pełna gwarancja hipokryzji i moralnej próżni.

Totalnie się nie zgadzam z tym apelem. Z szacunku dla woli zmarłego wszelkie nagłaśnianie i polityczne wykorzystywanie Jego Ofiary jest naszym obowiązkiem. Tylko takie działanie może zapobiec kolejnym desperackim aktom. Nie zapobiegnie im cisza nad tą trumną i udawanie, że nic się nie stało.

A jak się będą podpalać pisowcy za rządów PO - to będzie z kolei dobrze ? Polska polityka dawno przekroczyła jakiś poziom paranoi, ale zadaniem opozycji, nie jest przebijanie PiS-u w skali obłędu. Jestem zdania, że zarówno Kaczyński jak i Macierewicz powinni byli zostać osądzeni i siedzieć, bo to nie jest normalne, że pomawiać premiera o zbrodnie, zamach stanu, mord polityczny i trochę przeszliśmy do tego jako pewnej normy, ale trudno stało się. To był skutek lenistwa PO, bylejakości, absurdalnej logiki politycznej i wygrał PiS - natomiast dziś dramatem nie są rządy PIS-u, a dramat polega na tym, że przy całym swoim oszołomstwie, głupocie, cudacznych politykach to PiS jest dziś jedyną partią, która coś realnie proponuje i w kilku ważnych sprawach całkiem sensownie.
Nie widzę powodu, żeby promować politycznych samobójców, czy to tych realnych podpalających się przed Pałacem Kultury i Nauki, czy tych w przenośni czytaj PO Schetyny, Nowoczesną Petru, czy całą lewicę - każde z tych środowisk przegrywa na własne życzenie i mamy promować kanister z benzyną i zakup zapałek ?