Kraj

Kto (naprawdę) wygrał wybory prezydenckie w 2015 roku?

Kampania prezydencka 2015. Do mózgu docierają strzępki haseł: Jedwabne, ekshumacja…

Grzegorz Braun ogłosił, że jest gotów „zgłosić własną kandydaturę na prezesa” TVP. Innym kandydatem będzie prawdopodobnie Mariusz Max Kolonko. Grzegorza Brauna poznaliśmy podczas wyborów prezydenckich… 

***

Kampania prezydencka 2015, pamiętacie? Zimne majowe poranki, budzik zrywa mnie o szóstej, odruchowo włączam radio i ekspres do kawy. Zanim kawa wsączy się w moje żyły, mózg budzi program radiowy, a w nim zamiast rytmicznej muzyki i dowcipnych prowadzących: blok wyborczy. Do półśpiącego mózgu docierają strzępki haseł: Jedwabne, ekshumacja… Zaraz, przecieram oczy, o co chodzi? Gdy kandydat na prezydenta, Grzegorz Braun, przechodzi do tematu broni jądrowej dla Polski i intronizacji Chrystusa Króla, uznaję, że wciąż śpię, i nalewam sobie drugą kawę.

Następnego poranka znów studio wyborcze, choć kandydaci w innej konfiguracji, jak w Dniu świstaka zawieszam się znów na tym samym: o co chodzi z tym Jedwabnem? O szóstej rano i w trybie audycji wyborczej ciężko się połapać, bo przecież słyszę też „emigranci, tu jest wasz dom”. Kandydata trudno jednoznacznie zakwalifikować do konkretnej opcji. Przed wezwaniem do ekshumacji w Jedwabnem (kurczę, o co mu chodzi? Pierwsze słyszę o takim postulacie) rejestruję jednak odważne „Nie dla żydowskich roszczeń!”, co pozwala zrozumieć, że kandydat subtelnie zaznacza swoją postawę niezgody na obwinianie Polaków o zbrodnie na Żydach, w Jedwabnem i gdzie indziej, niezależnie od historycznej dokumentacji. Tak, to taki kod – zrozumiały dla jednych, bełkotliwy i beznsensowny dla innych. Czytelnik Gazety Wyborczej czy Dziennika Opinii Krytyki Politycznej owego kodu zazwyczaj nie łapie, jednak audycja wyborcza we wszystkich publicznych kanałach dociera do tych, do których ma dotrzeć.

Następnego dnia wsłuchuję się w wyborczy przekaz uważniej. Słyszę: „Nie wyślę Polaków na wojnę ukraińską. Będę zabiegał o wolność gospodarczą i o broń jądrową dla polskiej armii, i o intronizację Chrystusa Króla”. Aha, jakiś wariat, myślę sobie, nalewam kawę i wrzucam na fejsa me oburzenie na treść ogłoszeń wyborczych…

We wrześniu trafiam służbowo do Ustronia, to taka miejscowość. Przypadkiem natrafiam tam na pomnik Chrystusa Króla i tablicę zawierającą akt Jego intronizacji. Gdy piszę te słowa i chcę sprawdzić w internecie szczegóły, po wpisaniu słowa „intronizacja” wyszukiwarka nie ma wątpliwości, o czyją intronizację chodzi. Google podpowiada, że miała się ona odbyć przy okazji rocznicy chrztu Polski, ale tak naprawdę (podpowiada następny z linków) już się odbyła. I to trzykrotnie. Grzegorz Braun w pierwszej turze otrzymał 0,83% głosów. Jednak jego postulaty poparło więcej wyborców.

„Kim jest Andrzej Duda?” pytali niektórzy po pierwszej turze, prawie jak Anglicy po referendum googlujący „co to jest UE?”. Internetowi specjaliści zaczęli od razu tworzyć teorie spiskowe: prezydent Duda marionetką! Tylko czyją? Posiwiałego prezesa PiS?

Przecież to nie PiS i nie Jarosław rządzą Polską. Polską rządzi przecież Grzegorz Braun, z niewielką pomocą Chrystusa Króla. Posłowie wprawdzie procesu intronizacji nie dokończyli, za to inne obietnice Grzegorz Braun spełnia wzorowo, sterując polską polityką z tylnego siedzenie.

Ekshumacja w Jedwabnem musi się odbyć, po prostu. I można do niej doprowadzić za pomocą demokratycznych procedur, na przykład za pomocą zbiórki podpisów pod inicjatywą obywatelską na rzecz ekshumacji. Obywatelską, choć dyskretnie wspieraną przez kościół (tam zbierane są podpisy), ale nie, bez zaangażowania Kościoła. Inicjatorką akcji nie jest ani Grzegorz Braun, ani żaden antysemicki oszołom, tylko doktor historii zajmująca się stosunkami polsko-żydowskimi. O inicjatywie wypowiadają się pozytywnie jedni i drudzy, aczkolwiek znowu kodem zrozumiałym jedynie dla niektórych.

Grzegorz Braun obiecywał więcej. Nie mamy jeszcze nowej konstytucji, ale nie mamy już filaru starego porządku konstytucyjnego, na którego straży stał Trybunał Konstytucyjny. Aborcja już wkrótce stanie się zbrodnią, za którą wsadza się do więzienia lekarzy i kobiety, chwilowo nie udało się jeszcze przywrócić kary śmierci, ale zdradę stanu zrównano moralnie z morderstwem, polską ziemię może dostać jedynie polski Kościół. Broń jądrowa będzie, choć amerykańska, o prawo do noszenia broni jeszcze walczymy, i tylko hasło: „emigranci – tu jest wasz dom” okazało się hasłem bez pokrycia. Obietnice wyborcze Grzegorza Brauna zostały w większości zrealizowane i to zanim minął pierwszy rok prezydentury.

Socjalizm to dla mnie kradzież. Aborcja to zbrodnia. Normalna rodzina to podstawa. Nie dla promocji sodomii. Podatki proste i niskie. Kara śmierci dla morderców i zdrajców stanu. Polacy gospodarzami we własnym kraju. Nie dla żydowskich roszczeń. Dość finansowania partii z budżetu. Prawo do posiadania broni należy się każdemu wolnemu Polakowi. Emigranci – tu jest wasz dom. Jako prezydent nigdy nie zrezygnuję z suwerenności, nie wyprzedam polskiej ziemi. Nie wyślę Polaków na wojnę ukraińską. Będę zabiegał o wolność gospodarczą, o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla. Doprowadzę do nowej konstytucji, ordynacji wyborczej i podatkowej. I do wznowienia ekshumacji w Jedwabnem. Upomnę się o pamięć pomordowanych i godność żywych.

Wszystkie cytaty pochodzą z oficjalnego klipu wyborczego Grzegorza Brauna:

**Dziennik Opinii nr 230/2016 (1430)

EBOOKI-KRYTYKA-POLITYCZNA

Bio

Izabela Desperak

| Socjolożka, feministka
Socjolożka, feministka i nauczycielka akademicka. Wykłada w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. Redaktorka książki "Homofobia, mizoginia i ciemnogród?", autorka książki "Płeć zmiany".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.