Kraj, Przemysław Witkowski

Polska lewica życzy Krulowi długiego prawitowania

kukiz-korwin-mikke-kowalski

Nie kolejna wtopa PO czy Nowoczesnej, lecz sojusz kuców z nacjonalistami ostatecznie pogrąży Polskę – pisze Przemysław Witkowski.

Miał pójść na emeryturę i przekazać partię Pawłowi Kukizowi. Okazało się to plotką. Od narcyzmu nie ma przecież zasłużonego odpoczynku. Janusz Korwin-Mikke zamierza politycznie żyć wiecznie. Paradoksalnie, dla lewicy to dobre wieści.

Kocham tę copypastę:

2005 – Nikt nie kojarzy nazwy UPR, dlatego mamy 1%, więc startujemy w wyborach jako Platforma Janusza Korwin-Mikkego.

2006 – Nazwisko lidera w nazwie partii odstrasza wielu wyborców oraz utrudnia nawiązanie sojuszy, więc wracamy do nazwy UPR.

2009 – Nikt nie kojarzy nazwy UPR, dlatego mamy 1%, więc reaktywujemy Platformę Janusza Korwin-Mikkego.

2009 – Nazwisko lidera w nazwie partii odstrasza wielu wyborców oraz utrudnia nawiązanie sojuszy, więc zmieniamy nazwę na Wolność i Praworządność.

2010 – Nikt nie kojarzy nazwy Wolność i Praworządność, dlatego mamy 1%, więc startujemy w wyborach jako Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikkego.

2011 – Nazwisko lidera w nazwie partii odstrasza wielu wyborców oraz utrudnia nawiązanie sojuszy, więc tworzymy Kongres Nowej Prawicy.

2011 – Nikt nie kojarzy nazwy Kongres Nowej Prawicy, dlatego mamy 1%, więc startujemy w wyborach jako Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego.

2011 – Nazwisko lidera w nazwie partii odstrasza wielu wyborców oraz utrudnia nawiązanie sojuszy, więc wracamy do nazwy Kongres Nowej Prawicy.

2015 – Pokłóciliśmy się z Kongresem Nowej Prawicy, więc zakładamy partię Korwin: Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja.

2016 – Nazwisko lidera w nazwie partii odstrasza wielu wyborców oraz utrudnia nawiązanie sojuszy, więc tworzymy partię Wolność.

2017 – Nikt nie kojarzy nazwy Wolność, dlatego mamy 1%, więc wracamy do nazwy Korwin.

korwin-mikke
Fot. www.wykop.pl

Krul Janusz Niewybieralny

Stopro android Ozjasz Goldberg, krul kuców, szpica libertarianizmu, człowiek, którego ego jest tak wielkie, że od lat nie może zmieścić się w sejmie. Już trzydzieści lat z okładem śmieszy, tumani, przestrasza. Janusz Korwin-Mikke.

Kobiety rozwija fizyczne obcowanie z jego świetlistą osobą. Zresztą jego zdaniem nic nie wynalazły, są mniejsze, głupsze i słabsze, więc i tak dobrze, że taką opcję w życiu w ogóle mają. Niech sobie żyją spokojne i ciche na drabinie bytów zajmując miejsce między mężczyzną a dzieckiem.

Z ludzi z niepełnosprawnością pożytku jego zdaniem też nie ma. Lepiej ich za bardzo nie integrować, bo reszta od tego „zdebileje”.

O uchodźcach zdanie ma ambiwalentne, bo z jednej strony są jak Orkowie z Tolkiena, a z drugiej ich okupacja i tak jest lepsza niż unijna, bo „Hiszpania pod okupacją arabską przez prawie 500 lat kwitła” i „mordercom będą obcinali głowy jak trzeba, nie będzie żadnych pochodów miłości, równości i tak dalej”. No i znikną niezgodne z Koranem podatki.

Krul chciał też rozstrzeliwać unijnych urzędników, polować na lewaków, chwalił Adolfa, wolał pedofilię od edukacji seksualnej, dał z liścia byłemu ministrowi, zebrał kosą od kogoś z familii, córkę wyciągał z aresztu, wciągał dzieci na listy wyborcze.

Typowy drobny przedsiębiorca, wujek dobra rada z rodzinnej wigilii. Zna się na wszystkim i z chęcią się wypowie. Brydżysta, ultraliberał, kołcz rodzicielstwa, bloger, postkomunista i antykomunista w jednym. Legenda internetów.

Jego praktyka polityczna to przykład wspaniałego biznesu politycznego, prowadzonego od lat i z ogromnym sukcesem. Celem Korwina nie jest bowiem rządzenie Polską, a raczej wygodne życie jako maskotka/stańczyk prawej strony sceny politycznej. Jest to człowiek, który przy najmniejszym choćby prawdopodobieństwie dostania się do parlamentu, od razu z rękawa wyciąga koncepty czyniące go niewybieralnym: że za Hitlera były niższe podatki, że ludzie z niepełnosprawnością to imbecyle, a kobiety mądrzeją od spermy ich partnerów.

Wszystko najpewniej po to, żeby broń cię panie boże nie dostać się do sejmu, gdzie musiałby rzeczywiście wykazywać się jakąś praca i odpowiedzialnością za swoje czyny i słowa. A jak mu to dobrze idzie, znajdziemy szybko w internecie. Specjalna umiejętność Krula to zasypianie w każdej sytuacji. Zasypianie w Europarlamencie i zasypianie w Czeczenii.

korwin-mikke-spi (1)
Korwin-Mikke zasnął na stole! Rosyjska V kolumna w Polsce / Facebook.com

Krul Janusz Łapczywy

Zamiast przykrych obowiązków, Janusz woli być najpopularniejszym polskim blogerem politycznym (ponad 750 tys. lajków na FB), który co rano ze szklaneczką z %, wprost ze swojego zielonego świdermajera w pięknie położonym Jozefowie, może zasilać internety swoimi genialnymi przemyśleniami na tematy wszelakie, a do tego jeszcze co dni kilka odwiedzać jakieś studio telewizyjne, żeby pokazać się w nowej muszce rodzinie i Januszomaniakom.

Nie dość jeszcze, że pieniądze z reklamy płyną wartkim strumieniem, to cieszyć się wygodnym życiem pozwala Januszowi majątek w nieruchomościach wartych ok. 10 mln złotych, który król przedsiębiorczości odziedziczył ponoć po zmarłej podczas powstania warszawskiego matce. Jak magicznie przetrwały one okres PRL w jego posiadaniu – nie wiadomo. Czy odzyskał je po upadku Polski Ludowej? Też nie wiemy. Zazwyczaj rozgadany JKM nie jest w tej sprawie za bardzo wylewny. Gdybym był w Komisji Sejmowej ds. Reprywatyzacji, zbadałbym w pierwszej kolejności pochodzenie majątku Korwin-Mikkego, ale że nie wadzi on PiSiowi za bardzo, nic się takiego się w realu nie wydarzy.

Januszowi ciągle jednak mało mamony. Aktualnie męczy go sprawa wyprowadzania grajcarów z partyjnej kiesy, jako że którejś z jego firm-partii udało się w końcu uzyskać dostęp do państwowych dotacji. I o ile nasz ultaliberał gardzi pomocą społeczną, o tyle tę przyjął nader chętnie.

Około 4 milionów zł wpadło do partyjnej kasy Korwina i jak wskazują upublicznione umowy cywilnoprawne z kancelariami adwokackimi, pieniądze wypływały z niej równie szerokim strumieniem. Tak silnym, że kiedy sprawa wypłynęła, wypchnęła z polityki mojego słynnego imiennika nazwiskiem Wipler. Brukselkę doiły korwinoidy ile wlezie, zgłaszając członków rodzin i znajomych jako tzw. asystentów akredytowanych. Unijne biuro antykorupcyjne OLAF prowadzi aktualnie w tej sprawie dochodzenie.

Krul Janusz Wychowawca

Niezależnie od pobożnych życzeń dziennikarzy, narcyzm i pazera Janusza Korwin-Mikkego powinny momentalnie rozwiać wszelkie wątpliwości względem potencjalnego wycofania się Krula z polityki – to po prostu nigdy nie nastąpi. Jeszcze z łoża śmierci będzie Janusz opowiadał coś o „daninach”, „imbecylach”, „słabych kobietach” i Adolfie. Tak mu dopomóż von Mises.

Cóż jednak takiego ważnego w perypetiach podstarzałego żigola-seksisty? Skąd zainteresowanie Krytyki Politycznej wiecznym politycznym nieudacznikiem, który od lat robi za klauna w mediach? Otóż jest Janusz Korwin-Mikke postacią bardzo istotną dla kształtowania się w Polsce biegunów życia politycznego.

W przestrzeni polskiej polityki udaje się Krul na skrajną prawicę, wbija tam słup, wdrapuje się na niego i głosi: tu jest normalność, centrum i prawda. I niezależnie, ile by się napracowała lewa strona, to nie przebije hucpiarskiego stylu JKM, jego bon motów, oryginalnego wyglądu, agresji i zwykłej narcystycznej bezczelności.

A polskie media kochają go za to miłością czuła i odwzajemnioną. On błyszczy w nich, opowiada swoje bajania, które dają kliki i oglądalność. Bo wiadomo, że Korwin coś zawsze palnie. A widz od lat słucha tych bzdur z telewizora, czyta je w pismach i w sumie się przyzwyczaja do jego stylu, do tych poglądów, tej formy uprawiania polityki. I myśli, że to jest właśnie prawica, że ona taka jak wszędzie, bo przecież jest chłop i w TVN, i w TVP, i w Superstacji.

Wpływ polityczny farmazonów Janusza Korwin-Mikkego

A on przez te wszystkie lata, spokojnie, niczym król Bolesław Chrobry w Odrę, wbijał w polską politykę pale znaczące granice dopuszczalnego. „Daniny”, „roszczeniowcy”, „feminazistki”, „lesby”, „homosie”, „unijna okupacja”, „islamizacja” – te hasła przez lata ukuwał czy uprawomocniał właśnie Korwin. A wszystko to zanurzone w brei skrajnej mizogini, szowinizmu, seksizmu, rasizmu, ksenofobii, homofobii, transfobii i, od niedawna, islamofobii.

Jeśli istnieje jakieś ucieleśnienie uprzedzeń do wszystkiego, co nie jest starszym, zamożnym, białym brydżystą płci męskiej, to jest nim właśnie niesławny obywatel powiatu otwockiego – Janusz Korwin-Mikke.

korwin-mikke-mem (3)
Fot. www.wykop.pl

Snucie opowieści w mediach to jedno, ale każdy guru potrzebuje padawanów. Najdłużej kierowana przez JKM partia Unia Polityki Realnej była prawdziwą kuźnią kadr dla POPiS-u. Jej byli członkowie mogliby spokojnie utworzyć dziś w sejmie kilkunastoosobowy klub parlamentarny. Należeli do niej między innymi politycy PO: Paweł Graś, Cezary Grabarczyk, Tomasz Tomczykiewicz, Ewa Więckowska, Julia Pitera, Sławomir Nitras, Robert Smoktunowicz czy Wojciech Bartelski. Z PiS: Jacek Żalek, Marcin Horała, Andrzej Sośnierz, Ryszard Czarnecki, Zbigniew Kozak, Paweł Lisiecki i Paweł Szałamacha. Z Kukiz’15: Bartosz Jóźwiak i Tomasz Rzymkowski. Do UPR należał też trzon Centrum im. Adama Smitha: Andrzej Sadowski, Robert Gwiazdowski i Krzysztof Dzierżawski. Znani publicyści: lider środowiska „Stańczyka” Tomasz Gabiś, animator neoendecji i pisarz-fantasta Rafał A. Ziemkiewicz. W ekstrabonusie: pisarz, kompozytor i polityk Stefan Kisielewski, nacjonalista Marian Kowalski i zastrzelony w 2001 r. były minister sportu Jacek Dębski. Z innymi partiami Korwina związani byli między innymi pisarz Andrzej Pilipiuk, profesorowie Bogusław Wolniewicz i Adam Wielomski, słynny tłumacz Robert Stiller czy dziennikarz Tomasz Sommer. Jakby tego było mało, to w 1993 r. z list UPR startował sam reanimator Młodzieży Wszechpolskiej i ruchu nacjonalistycznego po 1989 r., a obecnie obrońca demokracji Roman Giertych.

List otwarty do Romana Giertycha

Krul Janusz Węgierski

I tu zdaje się leżeć kluczowe niebezpieczeństwo, dobrze wyczuwane przez tych, którzy rozgłaszają plotkę o fuzji korwinowców z kukizoidami. To niebezpieczeństwo nazwa się polski Jobbik. Wraz ze zmianą Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego naczelnik Kaczyński przesuwa swój rząd do centrum, robiąc miejsce przy prawej ścianie. Kiedy Prezes snuł bajania o chorobach przenoszonych przez uchodźców i dawał pole do działania w sejmie fundamentalistom z Ordo Iuris, a w rządzie zasiadali wielcy przyjaciele ojca Rydzyka: Jan Szyszko i Antonii Macierewicz, nie bardzo było już z czego rzeźbić poparcie nacjonalistom ze skrajnej prawicy. Polacy nie są przecież aż tak szaleni, żeby iść odbijać Litwinom Wilno czy wprowadzać karę śmierci, jak pragnąłby Robercik Winnicki. Teraz jednak robi się przestrzeń na oddech dla neofaszystów.

Nie pierwszy byłby to sojusz kuców z nacjonalistami. Tworzyli razem Ruch Narodowy, zapraszali się kilkakrotnie na listy. Jednak zawsze bez wyraźnego lidera po tej czy po tamtej stronie. I co ważne – bez Korwin-Mikkego. Jego narcyzm nie mógł nigdy znieść grania drugich skrzypiec. Kiedy tylko tracił funkcje lidera zakładanej przez siebie partii, zaraz z niej wychodził i zakładał nową, już ze sobą jako szefem. Uboczny efekt to dziesiątki osieroconych kół partyjnych, które to do dziś tworzą nieco zagubioną, ale jednak dość gęstą siatkę byłych wychowanków Krula. Dopóki żyje JKM, nie ma szans na ich zjednoczenie pod jakimkolwiek innym przywództwem.

Kiedy jednak pan Janusz opuści ziemską powłokę, mogą oni zacząć szukać innego silnej osobowości, żeby grzać się w jej świetle. A jak pokazują liczne przykłady, pierwszym kierunkiem ich poszukiwań są środowiska nacjonalistyczne. Przykład orbanowskich Węgier, wyprzedzających Polskę o kilka lat w likwidowaniu demokracji, pokazuje dziś, że na główną siłę opozycyjną wyrastają tam nacjonaliści z Jobbiku. Na pierwszym miejscy stabilnie z jest 53% Fidesz, a na drugim właśnie oni – 17,2%.

Apetyt podobny scenariusz mają i skrajni prawicowcy znad Wisły. Nie ma na to szans, dopóki głosy niezadowolonych młodych mężczyzn przekładają się na poparcie dla Korwin-Mikkego. Jednak już dziś były UPR-owiec Ziemkiewicz z nacjonalistą z Kukiz15’ Adamem Andruszkiewiczem budują nową endecję. Ten ostatni zdaje się kreować się na przyszłego lidera tego środowiska. Jego nazwisko mocno trenduje w sieci. Jego posty są średnio pięć razy popularniejsze niż Nowoczesnej i jej liderki Katarzyny Lubnauer razem wziętych. Sporo osób przychodzi na jego spotkania, a tematy wrzucone w główny nurt dyskursu publicznego – takie jak uchodźcy, reparacje wojenne czy relacje z Ukrainą i ich radykalne ujęcie przez rząd – przecierają szlaki dla nacjonalistów.

Dopóki jednak JKM i jego organizacje, byłe i obecne, wypełniają niszę na skrajnej prawicy, oddzielając liberatriańskich kuców od nacjonalistycznych zwolenników wielkiej Polski katolickiej, demokracja w Polsce ma trochę mniej zmartwień. Życzmy więc JKM jak najdłuższego życia, bo to gwarantuje, że na prawej stronie nie wyrośnie nam zjednoczony neofaszystowski rak, przy którym obecny rząd i jego okolice to demokraci, wolnościowy i euroentuzjaści. Miejmy też nadzieję, że ostatecznie, jak zawsze u Krula, zwycięży prywata i rodzinną firmę odziedziczy jakiś Delfin Korwin-Mikke, a nie jakiś zewnętrzny ducze – na przykład podstarzały, nacjonalizujący rocker czy inny Marian z Lublina.

Straszenie Kukizem

Bio

Przemysław Witkowski

| Poeta, dziennikarz i publicysta
Przemysław Witkowski – poeta, dziennikarz i publicysta; dwukrotny stypendysta Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu; absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Wrocławskim; doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce; opublikował „Lekkie czasy ciężkich chorób” (2009); „Preparaty” (2010); „Taniec i akwizycja” (2017), jego wiersze tłumaczono na angielski, czeski, francuski, serbski, słowacki, węgierski i ukraiński.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Czyżby JKM był szpiclem ludzi okrągłego stołu, którego rolą w polityce jest skłócanie środowisk na prawo od PiS.

  2. Wchodzę na KryPę by poczytać o nowym otwarciu partii Razem i jej dzielnej walce z kawiorową burżuazją salonu III RP, a tu tekst o Kucu którego nikt już na poważnie nie traktuje po stronie szeroko pojętej prawicy. Kuc był fajny 15 lat temu, jak jego wypowiedzi i NCzas stanowiły jedno z nielicznych źródeł trzeźwej myśli konserwatywno-wolnościowej. Sam czytałem pod ławką w liceum 😉 Ale dziś sytuacja jest zupełnie inna.

    Ale boli was mimo wszytsko Kuc, narodowcy, i reszta prawicowego obozu, oj boli. No ale cóż, „Robercik” w przeciwieństwie do „Adrianka” jest posłem i na jego marsze przychodzi 60 tysięcy a nie 300 osób.

    1. Jak nie bierze się go pod uwagę na prawicy? Korwin dostał prawie 5% w ostatnich wyborach. RN nie mógł na tyle liczyć, gdyby startował pod swoim szyldem.

    2. ‚jego wypowiedzi i NCzas stanowiły jedno z nielicznych źródeł trzeźwej myśli konserwatywno-wolnościowej’

      Paradne. Mikke to taki ‚konserwatywny wolnosciowiec’, ktory chwalil chinskich komunistow za rozjechanie demonstrantow czolgami w 1989r.. Poruszamy sie w oparach absurdu.

  3. Kuce nie zaakceptują Adama Andruszkiewicza, bo jakby nie było to jednak Korwin z tą swoją nadinteligencją jest politykiem strawnym wyłącznie dla młodych, bystrych, inteligentnych ludzi a ciężko i powoli myślący oraz niezbornie wypowiadający się – Andruszkiewicz, już nie. Kuce to nie ta sama liga, co młodzież z ONR. Tak uważam. Bosak mógłby pociągnąć całość.

  4. Nie chcę kolegów martwić, ale (szczególnie jeśli wziąć pod uwagę te nieruchomości, które – na co sam Autor zwraca uwagę – „magicznie przetrwały” PRL ) kierując się zasadą cui bono…
    …to Korwin jasno i wyraźnie okazuje się być (i to od dekad) agentem lewej strony – kto wie, czy nawet nie samej KryPy?
    Jeszcze doczekamy, kiedy na łożu śmierci podsumuje swoją misję blokowania „sojusz kuców z nacjonalistami” wyznaniem:
    „towarzysze melduję wykonanie zadania”
    😀

  5. Zgadzam sié z tezą, że Korwin jest póki Korwin działa, nie dojdzie do zjednoczenia ultraprawicy. Jednak z ramach tropienia spisków, stawiam że został do tej roli przeznaczony i doskonale wywiązuje się. Pajac w którego błazeństwie jest metoda.

  6. 1. Plus dla autora za rzeczowe streszczenie poczynań JKM.
    2. Zdaniami typu :”Skąd zainteresowanie Krytyki Politycznej wiecznym politycznym nieudacznikiem, który od lat robi za klauna w mediach?” zbliżacie się językiem do Frondy i Niezależnej. A przeciez nie chodzi Wam o propagandę – chodzi Wam o niezależną publicystykę 😉

  7. Chyba środowisko KP coraz bardziej godzi się z nieuchronną 2 kadencja PiS. Jedyne o co można zawalczyć, to nieosiągnięcie przez tą parte samodzielnej większości konstytucyjnej. Co przy powstaniu w miarę rozsądnej partii na lewicy może się udać. Musicie jedynie unikać pułapek rozstawionych na całej długości przez Jarusia…. tylko tyle 🙂

    1. Na razie to Jaruś musi odkręcać w kierunku centrum… Beata „Liga Powiatowa” Szydło przyciągnęła do PiS plebs, ale Polska to nie kraj trzeciego świata, są tutaj i opuszczeni przez państwo mieszkańcy ściany wschodniej i wielkomiejscy nowobogaccy i całkiem przyzwoicie sobie radzący zupełnie bezideowi drobni przedsiębiorcy, którymi podobno Ojczyzna stoi. Więc trzeba lawirować, na dłuższą metę. I stąd upadek baronów: Macierewicza, Szyszki, stąd czołganie Ziobry, stąd walka ze smogiem, żeby uradować i lewaków. Taki to Jaruś, ani prawacki ani lewacki, zwykły manipulator i politykier starej daty.

      1. Masz rację. PiS przygotowuje ofertę dla każdej grupy społecznej. Dodatkowo, do tej pory starał sie spełniać przedwyborcze obietnice, co zwieksza szanse na realizacje również nowych pomysłów. A co w tym czasie zrobiła opozycja 🙂

  8. I to jest piękny przykład manipulacji. Ileby złego dało się powiedzieć o Sz. P. JKM tak tutaj propaganda rodem z KRLD.

  9. Gratuluję lewicy znalezienia godnego partnera do politycznych dysput.

    Ale w strefie 1% też trzeba z kimś gadać, by sprawiać pozór robienia polityki.

    1. Istnieje o wiele większa szansa, że próg przekroczy Korwin, niż Partia Razem i to jakim marginesem jest dziś polska lewica powinno prowadzić do głębokich dyskusji, analizy, co poszło nie tak panowie, co robimy źle ?

      1. Myślę, że każdy szanujący się obywatel powinien wybierać do Sejmu swoich autentycznych przedstawicieli, a jeśli nie ma takiej możliwości to powinien wstrzymywać się od „wyborów”. Natomiast te progi i jakąś pieprzoną logikę wyboru „mniejszego zła” szanujący się obywatel powinien pieprzyć. Jak władza i Sejm są niereprezentatywne, czyli nie reprezentują wolnej woli obywateli to jest problem ich reprezentatywności i braku legitymizacji. A system, który reprezentatywności Sejmu nie gwarantuje jest do odrzucenia i do wymiany a nie do tolerowania i akceptacji.

        Mówię oczywiście o poważnych obywatelach z poczuciem własnej godności a nie o stadach odmóżdżonych kiboli i baranów pozwalających się zapędzać jak w komunie do fikcyjnych i pseudodemokratycznych „wyborów”.

      2. ‚Istnieje o wiele większa szansa, że próg przekroczy Korwin, niż Partia Razem’

        To ciekawe, bo jakos w sondazach tego zupelnie nie widac.

  10. Życzę Korwinowi długiego życia i dobrego zdrowia bo jest gwarancją, że partia ludzi o jego poglądach albo do sejmu nie wejdzie albo rozpadnie się tydzień po sukcesie wyborczym.

    1. Korwin miał lepszy wynik, niż Partia Razem i jestem zdania, że dalej ma dużo większe szansę na przekroczenie progu, można to uzasadnić kapitalnymi wynikami w prawyborach, które odbyły się w szkołach, gdzie była to forma zabawy, choć wyniki nie są do śmiechu, w wielu placówkach JKM – uzyskał najlepszy wynik, w niektórych ponad 50 procent.

      1. Gdyby poparcie w szkołach było zwiastunem zwycięstwa JKM to ten już dawno powinien być w parlamencie.

        1. Ostatnie wyniki JKM w kolejnych wyborach są wyraźnie lepsze i jest tu nawet jeden sukces – wybory do PE – 7 procent i mandaty, w wyborach sejmu zabrakło -0,5 procenta – na szczęście zawsze gdy sukces jest blisko JKM robi coś głupiego i teraz pokłócił się z Wiplerem, który zdaniem wielu osób ma pewne zasługi w tych sukcesach, zresztą do tej pory nowe partie zawsze potrzebowały ludzi obeznanych w polityce, nie przypadkiem Janusz Maksymiuk były polityk SLD budował organizację Samoobrony.
          Wpadki z rozliczeniami Nowoczesnej, Razem – są tu gorzkim memento.

          1. Ale jedynie co podczas eurowyborów pomogło korwinowi to fatalna frekwencja bo jeśli chodzi o liczbę głosów to wcale nie miał ich dużo więcej niż wcześniej.
            Owszem wypromowało ich to i uzyskali prawie miejsce w parlamencie ale teraz to już przeszłość, większość ludzi odchodzi z partii a nawet internetowe kuce wydają się być wymarłym gatunkiem.
            W sumie jakby się nad tym zastanowić to następne eurowybory z taką frekwencją pewnie znów by ich podniosły z dna, podobnie by było z Partią Razem (policzmy Ile to będzie jak dostaną tyle co podczas wyborów parlamentarnych przy frekwencji 27%).
            Co do Wiplera to mimo że lepiej potrafił prowadzić działalność polityczną to jednak nie dziwię się że go wywalili jak dokonał defraudacji.

  11. Zadziwiające jak ciemny lud potrafi posłać – z opóźnieniem ale skutecznie – oszołomów na margines. Dotyczy to wszystkich zbawiaczy kraju oscylujących obecnie na granicy błędu statystycznego. Czyż demokracja nie jest jednak piękna?

  12. Obawiam się, że jakaś wersja polskiego Jobbiku jest możliwa i bez króla. Patrząc na nastroje społeczne dotyczące choćby uchodźców, podglebie zostało już przygotowane. A osią takiego ruchu może zostać partia Kukiza, z którego list startowali przecież i nacjonaliści i exkorwiniści jednocześnie. Na razie jednak to jest w rozsypce, kolejni narodowcy skłóceni z Kukizem opuszczają partię. A sami nie stanowią żadnej siły politycznej. Ruch Narodowy już nawet nie istnieje w sondażach. Tak naprawdę jakąś wartość procentową posiada Kukiz i właśnie JKM. Gdyby ktoś zdołał te wysepki połączyć to może być groźnie. Ale będę trzymał się optymizmu autora, że to niemożliwe.

    1. Trzeba było przez lata wychowywać młodzież a nie puścić samopas, rozdać komputery, komórki i powiedzieć: liberalne wychowanie. No to skoro jest wolność to oczywiste że zwyciężą zwierzęce instynkty, najmniejsza linia oporu.

      To nie politycy są winni faszyzacji młodzieży tylko rodzice.

      1. Jest mi niezwykle przykro z powodu patologicznego otoczenia w jakim się pani musiała wychowywać, ale proszę nie projektować swojej patologii na cały naród, gdyż jest to zwykłe obrażanie.

  13. Niestety wydaje mi się, że faktycznie szykuje się nowa mocno prawicowa patria na zgliszczach Kukiza. Kukiza już nic nie uratuje. Jeśli doda się ludzi z Kukiza, Korwina, Narodowców, to robi się mieszanka wybuchowa, ale ta mieszanka może liczyć na ok.10%, podczas kampanii zbiją jeszcze trochę poparcia i mamy być może drugą siłę w sejmie po PiSie.

    1. @Matts06
      Uderzające jest to że taka prawicowo-radykalna partia od razu, na dzień dobry, dostaje od sympatyka lewicy szacowane poparcie rzędu 10%, z potencjałem na więcej. A szacowane poparcie lewicy to… I to najlepiej pokazuje grozę sytuacji w Polsce (z punktu widzenia lewicy).

      Hm, jak się weźmie poparcie JKM w ostatnich wyborach (więcej % niż Razem…), doda tak z połowę Kukiza i Niezłomnych z PiSu którzy mogą poczuć się zdradzeni przez wiadomo kogo… Potencjał jest. I ciekawe, ale kilka miesięcy temu w rozmowie z kimś w internecie też oszacowałem ten potencjał na ‚ok. 10%’.

      1. No jeśli popatrzec się na sondaże (Kukiz z Korwinem łącznie) to ten wynik jest możliwy bo wciąż są morony które łapią się na retorykę „antysystemową”.
        Jeśli zaś o lewicę chodzi to sądząc po sondażu dla OKO to też mogliby zyskać z 10% tylko że sekciarze z Razem nie będą pewnie nawet myśleli o tym.

    2. Z jednej strony nie przeceniał bym internetowej popularności Andruszkiewicza w sieci bo myślenie że popularność w sieci=poparciu wyborczemu zgubiło już Korwina i Stonogę, z drugiej strony w którym sondażu Wolni i Solidarni dostali 3% poparcia więc coś w tym jest.

    3. Kaczyński zrobi wszystko, by nie powstała partia na prawo od PiS, dwa po za JKM szanse panów z Ruchu Narodowego, Andruszkiewicza są żadne. Wielu wyborców Kukiza nie wiedziało na kogo głosuje i co wybiera – czytaj między innymi Ruch Narodowy.

      1. Zresztą Andruszkiewicz(czy w ogóle WiS) i większość nacjololo jest oddana obecnemu rządowi. 😉

        1. Andruszkiewicz przeszedł do klubu Kornela Morawieckiego, który tylko patrzeć jak zostanie wchłonięty przez PiS.