Kraj

„Może zamiast pomagać PiS w zawłaszczaniu sądów, prezydent Duda wreszcie zrobi coś dobrego”

wymiar-sprawiedliwosci-sady

Edukacja prawna w szkołach, zmiana systemu bezpłatnej pomocy prawnej, utworzenie w byłych miastach wojewódzkich oddziałów sądów administracyjnych i apelacyjnych – to tylko niektóre postulaty dotyczące reformy sądownictwa w Polsce przygotowane przez Inicjatywę Polska.

Agnieszka Wiśniewska: Inicjatywa Polska proponuje własne rozwiązania dotyczące sądownictwa. Jakie są wasze główne postulaty?

Adam Ostaszewski, Inicjatywa Polska: Polki i Polacy zasługują na niezależny i sprawny wymiar sprawiedliwości. Nasze propozycje powstały po szerokich konsultacjach z różnymi środowiskami. Sądy powinny być bliżej ludzi, dostęp do nich nie może być ograniczony z powodu miejsca zamieszkania czy zamożności.

A konkretnie?

Chcemy utworzenia w byłych miastach wojewódzkich oddziałów sądów administracyjnych i apelacyjnych. Teraz mieszkańcy tych miast i innych mniejszych ośrodków muszą często pokonać nawet ponad 150 km, aby bronić swoich praw w sądach. Jest to niesprawiedliwe i ogranicza dostęp do wymiaru sprawiedliwości. Co ciekawe, obecnie decyzję o utworzeniu oddziałów zamiejscowych sądów administracyjnych podejmuje prezydent. Oczekujemy, że zamiast pomagać PiS w zawłaszczaniu sądów, zrobi coś dobrego w tej sprawie.

Proponujemy przeniesienie spraw rozwodowych z sądów okręgowych do rejonowych. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby te sprawy były rozstrzygane w sądach okręgowych. Takie rozwiązanie wprowadziła prawica w latach 90., aby utrudnić rozwody.

Ale ludzie w Polsce nie ufają sądom.

Standardem powinna być edukacja prawna w szkołach. Ludzie, którzy znają instytucje i procedury, są świadomi swoich praw i mniej podatni na manipulację. Postulujemy też zmianę systemu bezpłatnej pomocy prawnej. Chcemy utworzenia Państwowego Funduszu Wsparcia Prawnego, z którego opłacana byłaby bezpłatna pomoc prawna, a także biura pomocy prawnej.

Zakażmy stawiania płotów pod Sejmem

czytaj także

Wróćmy do trzech kontrowersyjnych ustaw dotyczących sądów. Dwie prezydent zawetował. Trzeciej nie, Zacznijmy od tej trzeciej.

Ustawa ta jest typową ustawą kadrową mającą za zadanie dokonanie czystki w sądach poprzez obsadzenie stanowisk ludźmi z nadania PiS. Taki wybór prezesów i wiceprezesów sądów to podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości władzy wykonawczej.

Jak to zmienić?

Należy rozważyć powoływanie osób funkcyjnych w sądach przez samych sędziów, chociaż w toku prowadzonych przez nas konsultacji pojawiły się głosy za powszechnym wyborem prezesów sądów, np. przy okazji wyborów samorządowych.

Z kim konsultowaliście swój projekt?

Propozycje Inicjatywy Polska były omawiane na naszych laboratoriach programowych m.in. w Gdyni, Wałbrzychu, Koszalinie, Warszawie. Brały w nich udział osoby związane z wymiarem sprawiedliwości, prawnicy, ławnicy i osoby, które miały swoje uwagi do funkcjonowania sądów.

Po protestach nie trzeba budować nowych instytucji

I jakie uwagi macie do działania Sądu Najwyższego?

Sąd Najwyższy jest najważniejszym autorytetem prawnym w Polsce, sądem, do którego trafiają sprawy największej wagi i którego orzeczenia kształtują linię orzeczniczą sądów powszechnych niższego szczebla. Nie można dokonywać zmian polegających na oddaniu władzy nad tym sądem w ręce ministra sprawiedliwości, który reprezentuje władzę wykonawczą.

Wiemy, czego nie można, ale jak temu zapobiec?

Zmiany powinny pójść w kierunku ułatwienia dostępności obywatelek i obywateli RP do tego sądu z jednoczesnym zapewnieniem niezależności sędziów sprawujących funkcje w Sądzie Najwyższym.

Główny nacisk zmian powinien być położony na usprawnienie procedur oraz umożliwienie Sądowi Najwyższemu w większym stopniu wydawania wyroków reformujących orzeczenia sądów niższych instancji, tj. zmieniających je tak, aby odwołujący się nie musieli następnie czekać na kolejne orzeczenia sądów niższych instancji.

Po tej reformie sumienie i konstytucję zastąpi linia polityczna PiS-u

Upartyjnianie sądownictwa to jeden problem, ale innym, na który dziś Polacy narzekają, jest to, że sądy po prostu za wolno rozpatrują sprawy. Czy da się to zmienić?

Usprawnić przebieg procesów sądowych można poprzez możliwość uzgadniania przez sędziego ze stronami kalendarza sprawy. To jeden z naszych postulatów. Sędzia lub jego asystent po prostu na spotkaniu ze stronami ustalałby dni, w których dokonywane byłyby czynności procesowe. Dzięki temu można byłoby prowadzić proces np. w kolejne dni tygodnia. Standardem powinni być też nagrywanie wszystkich rozpraw sądowych.

Czy liczycie na współpracę z prezydentem Andrzejem Dudą? Macie postulaty skierowane bezpośrednio do niego?

Prezydent podpisał najważniejszą z ustaw, oddając władzę nad sądami w ręce ministra sprawiedliwości. Nie żywię wielkich nadziei co do projektów prezydenta. Jego zachowanie jest w mojej ocenie jedynie próbą zwiększenia swojego znaczenia w obozie prawicy. Dlatego trudno poważnie kierować jakiekolwiek postulaty do Andrzeja Dudy.

Gdyby prezydent faktycznie chciał naprawiać polski wymiar sprawiedliwości, to mógłby skorzystać z przysługujących mu uprawnień i rozpocząć konsultacje z Prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie utworzenia oddziałów sądów administracyjnych w byłych miastach wojewódzkich.

Z kim jeszcze prezydent powinien konsultować swoje projekty reform sądownictwa?​

Prowadzona dyskusja o potrzebie reformy wymiaru sprawiedliwości powinna odbywać się z udziałem szerokiego spektrum partii politycznych, organizacji pozarządowych oraz obywateli. Niestety, z przykrością odnotowujemy brak zaproszenia do rozmów sił politycznych spoza parlamentu. Brak rozmów z siłami politycznymi z lewej strony sceny politycznej powoduje, że konsultacje są niepełne i pomijają spojrzenie na sposób reformowania sądownictwa szerokiej grupy obywatelek i obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Łętowska: Tego „wygaszenia” już się nie da odkręcić

**
Adam Ostaszewski – radca prawny, wiceprzewodniczący Sejmiku Zachodniopomorskiego, koordynator Regionalny Inicjatywy Polska w Koszalinie.

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. To taka norma, że musi się zdarzyć jakaś tragedia (dojście PIS do władzy) żeby inteligenci przestali bujać w obłokach, stanęli twardo na ziemi, wzięli odpowiedzialność i zaczęli wymyślać mądre reformy które ludziom są potrzebne. Szkoda tylko, że teraz to już za późno i „diabeł karty rozdaje”.

  2. Wreszcie próba powiedzenia czegoś merytorycznego w sprawach reformy sądów. Lepiej późno niż wcale. Zupełnie niemądrym pomysłem jest decentralizacja sądów administracyjnych i apelacyjnych. W małych miastach sędziowie są często elementem lokalnego establishmentu, jeśli zwykły mieszkaniec będzie miał spór z notablem, sprawiedliwości może się nie doczekać. Nadto w większych środowiskach sędziowskich jest większy ferment w pozytywnym rozumieniu tego słowa, co sprzyja jakości orzekania. Owszem, odebranie sądów wyższej instancji byłym miastom wojewódzkim było ich krzywdzącym zdegradowaniem. Jeśli jednak godność takiego miasta jest w napięciu ze sprawiedliwością, to co powinniśmy wybrać? Nie jest to takie oczywiste.

  3. Skąd pomysl, że sędziowie powinni wybierać prezesów sądów?
    Taką zabawa intelektualną:
    Możesz sobie wybrać przełożonego:
    1. Będzie Cie gonił do roboty
    2. Będzie twoim kolegą, będzie Ci przydzielał odpowiedni sprawy i terminy
    No i jak?