Sprawdziliśmy, skąd się wzięła „dobra zmiana”. Komentuje Maciej Gdula. Wideo: Dominika Wróblewska.

Kraj, Shorts

Gdula: Czy Kaczyńskiego popierają wyłącznie „przegrani”?

Sprawdziliśmy, skąd się wzięła „dobra zmiana”.

Czy Kaczyńskiego popierają wyłącznie ludzie „przegrani”? Czy ludzi udało się kupić za 500+? Socjolog i wykładowca akademicki Maciej Gdula recenzuje pięć najpopularniejszych tez na temat popularności i skuteczności partii Jarosława Kaczyńskiego w Polsce.

Wiosną i latem tego roku zespół badawczy pod kierownictwem Gduli przeprowadził badania klasy ludowej i średniej mieszkającej w niewielkim mieście województwa mazowieckiego. Przytłaczające zwycięstwo wyborcze odniosło tam Prawo i Sprawiedliwość.

Neoautorytaryzm, a nie populizm. Skąd się wzięła „dobra zmiana”

***

Gdula-Nowy-autorytaryzm (1)Raport Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta został opracowany przez Macieja Gdulę przy współpracy Katarzyny Dębskiej i Kamila Trepki. Sfinansowano ze środków Fundacji im. Friedricha Eberta.

Recepty polityczne dla lewicy, jakie wynikają z raportu, będą przedmiotem książki Macieja Gduli Neoautorytaryzm, która ukaże się na początku przyszłego roku nakładem Krytyki Politycznej.

Bio

Maciej Gdula

| dr hab. nauk społecznych, publicysta Krytyki Politycznej
Socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: "Style życia i porządek klasowy w Polsce" (2012, wspólnie z P. Sadurą), "Oprogramowanie rzeczywistości społecznej" (2014, wspólnie z L.M. Nijakowskim) i "Uspołecznienie i kompozycja. Dwie tradycje myśli społecznej a współczesne teorie krytyczne" (2015), „Nowy autorytaryzm” (2018).
Dominika Wróblewska

| Producentka TVKP, koordynatorka projektu ekspertki.org
Była kuratorka projektów artystycznych w Domu Pracy Twórczej w Wigrach. W Krytyce Politycznej od 2011 roku. Koordynowała działania promocyjne Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat. Producentka materiałów wideo Krytyki Politycznej (TV KP), nie lubi krzyczeć na demonstracjach, więc w zamian chodzi na nie z operatorem kamery. Koordynuje ogólnopolską bazę ekspertki.org. W JCC Warszawa prowadzi demokratyczną grupę nastolatków "Hultaj" robiąc z nich nieletnich aktywistów.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Jakimś cudem nad Wisłą i w Budapeszcie uchowała się wierchuszka ludzi którym zależy na kraju.

    W Grecji był jeden minister, osamotniony, i go zgnoili. A nasi dają radę!

  2. Pytanie jaki sens robienia badań na małej próbie i to w regionie, gdzie zdecydowanie wygrał PiS ?
    Już nawet badania po wyborcze dały nam dużo dalej idące wnioski, gdzie PiS wygrał minimalnie we wszystkich grupach społecznych nawet wśród inteligencji – licząc ludzi z wyższym wykształceniem, zdecydowanie wygrał w grupie młodych wyborców i nawet jeśli PO ma pewną przewagę w dużych miastach to nie jest ona przygniatająca.
    Czy trzeba robić badania, bo autorzy Krytyki Politycznej, nie mają w rodzinie, wśród znajomych PiS-owca ?
    Jakie recepty wskaże redaktor Gdula ? Przez ileś tam lat Krytyka Polityczna nie potrafiła dojść do banalnych wniosków, że może Lenin i Marks to nie jest dobra dwójka bohaterów do tworzenia lewicy w Polsce, że odejście do formacji centrolewicowej jaką było SLD okazało się jeszcze większą katastrofą, niż rządy Millera. gdzie być może gdyby nie KP, hasła z ostrym skrętem w lewo, byłaby szansa, żeby się odbudować.

    1. @Adi
      Bingo, celnie, i w punkt. Ja sam pisząc moją pierwszą wypowiedź tutaj chciałem zauważyć że PiS wygrał WSZĘDZIE. Akurat to że PiS wygrywa na konserwatywnej, biednej prowincji to nie jest specjalne zaskoczenie. Co innego fakt że młodzi ludzie, a więc teoretycznie naturalny elektorat wojującej lewicy, woli zastanowić się na którego z panów K oddać swój głos i traktuje ‚lewactwo’ jako najgorszą z obelg.

      Ja nie kpię, to naprawdę fajnie że KP zapytała o zdanie ‚szarego człowieka’ a nie kolejnego raz zaklajstrowała się w swoim bąbelku. Ale namaszczenie z jakim traktowane są wyniki przesłuchania 30 ludzi z jednego miasteczka jest nieco zabawne…

      1. Przede wszystkim w logice ludzi Krytyki Politycznej – PiS to jacyś oni, nie wiem, może pan Gdula, Sierakowski i pani Dunin żyją w swoim hermetycznym środowisku, ale większość ludzi -nie – i dla nich PiS to dawny kolega ze szkoły, sąsiad, czy sąsiadka, pani ze sklepu, czy na końcu nawet ktoś z rodziny, np teść.
        Ostatnio kolega opowiadał mi o swojej wigilii z teściem PiS-owcem to uznałem, że jest to dobry materiał na sztukę teatralną, mieliśmy choćby kapitalny przypadek, gdzie na Facebooku Borysa Budki po latach odezwał się stary kolega szkolny dziś zagorzały PiS-owiec, to wszystko jest po za światem ludzi KP … ?
        To źle, bo jak gdzieś pisałem, można być odludkiem informatykiem, ale do analizy, opisu zjawisk społecznych potrzebna jest pewna otwartość, kontakt z ludźmi, rozmowa i trzeba bywać na mieście, a nie żyć w swoim hermetycznym środowisku, które najczęściej utwierdza nas tylko w naszych zastanych poglądach.

        1. Myślę że za wymyśleniem tych „onych PISowców” nie stoją jednak ludzie Krytyki Politycznej tylko Ci którym wygodnie jest utrzymywać społeczeństwo w przekonaniu że na PIS składają się takie oto grupy wyborców: 1. kupieni 500+, 2. katolicy, 3. moherowi, 4. „wsiowi” i nie oznacza to bynajmniej miejsca zamieszkania a zachowanie, 5. niewykształceni. I jeśli ktoś nie zalicza się do żadnej z tych grup (ja się np. nie zaliczam, chociaż do tej „wsiowości” to tylko moja ocena;) to znajomi udają że go po prostu nie ma. Znajomi, czy rodzina poznając moje poglądy polityczne przestają ze mną o tym rozmawiać, bo nie jestem kuzynem z trójką dzieci któremu można powiedzieć „kupili Cię za 500+”, nie jestem sąsiadem z naprzeciwka który słucha disco polo, to wiadomo „wsiowy”, i nie jestem ciocią Krysią którą ogłupił kościół. Wtedy najlepiej udawać że mnie wcale nie ma. Ludzie Krytyki Politycznej najwyraźniej uwierzyli, że wyborcy PISu to katalog zamknięty, komuś zależało żeby Polaków podzielić, na tych lepszych, gorszych, czy aby na pewno PISowcom ?

          1. Nie wiem w jakim towarzystwie przebywasz, ale z obserwacji mojego wygląda to tak: młodzi, mniej czy bardziej wykształceni, głosujący na PIS, nie używają w stosunku do opozycji określeń jak powyższe, wstydziliby się. Natomiast wyborcy opozycji, głównie PO i Nowoczesnej, z mojego otoczenia nie krępują się określeń typu pisokatole i patologia 500+.

  3. Należy przyznać ekipie kierowanej przez docenta Gdulę, że zadała sobie trud i porozmawiała z 30 osobami z małego miasta. Było to bez wątpienia poważne wyzwanie dla warszawskiej inteligencji. Liczę na kontynuację tych odważnych badań.
    Na marginesie dwie uwagi: (1) Przekonanie, że rządy PO-PSL wiązały się z korupcją nie jest pozbawione pewnych podstaw, łagodnie mówiąc. Dość wspomnieć nazwiska Pawła Piskorskiego, Jana Burego, Zbigniewa Chlebowskiego etc. Warto też może przypomnieć sobie za co pan Tusk wyrzucił z rządu pana Schetynę. (2) Warszawska inteligencja nie bardzo wierzy w to, że w Kościele naprawdę bardzo rzadko można usłyszeć coś o polityce. „Wyborcza” inaczej to przedstawia. Drodzy młodzi intelektualiści, dużo jeszcze możecie się dowiedzieć, jeśli porozmawiacie z następnymi 30 osobami.

    1. Łagodna kpina, ale niestety niepozbawiona podstaw. Próba jest bardzo mała, w dodatku pochodzi ona z JEDNEGO miejsca. A wyniki tych badań ‚sprzedawane’ są już któryś z kolei raz jako epokowe odkrycie odpowiedzi na pytanie dręczące klasę polityczną od jesieni 2015 ‚Dlaczego ludzie zagłosowali na oszołomów a nie na nas?’.

    2. No dobrze, ale to raczej dowód na siłę propagandy PIS vs lenistwa PO, gdzie po drugiej stronie nawet wśród przeciwników PiS nie funkcjonuje Bierecki i 100 mln złotych wyprowadzonych do Luksemburga, czy cała afera SKOK-u i stworzenie partyjnego folwarku przez polityków PiS.
      Opozycja nawet nie podniosła sprawy ułaskawień dokonywanych przez Lecha Kaczyńskiego, Andrzeja Dudę w sprawach, gdzie skazanych reprezentował zięć prezydenta Marcin Dubaniecki. Czyli gdyby kampanie prezydencką prowadzili normalni ludzie, czytający badania, a jeszcze lepiej robiący je, fachowcy od PR-u, mediów społecznościowych, a nie emeryci z UW i banda idiotów z PO – to Andrzej Duda raczej nie wygrałby wyborów.

      1. Są fakty których nie przykryje żadna propaganda, dla przykładu:

        1. Pan Piskorski oświadcza, że majątek wygrał na loterii i mogą mu naskoczyć.

        2. Pan Bury był nie do ruszenia i mogli mu naskoczyć (do czasu przyjścia Pisu do władzy).

        3. Pan Adamowicz dostał duży majątek od teściowej i mogą mu naskoczyć.

        4. Pan Rysiek przewalutował kredyt na złotówki, ale doradzał naiwnym brać we frankach.

        5. Pan Adi do dziś wierzy, że wystarcza sprytna propaganda aby lud tego nie zauważył.

        1. Powiela pan tu pisowskie brednie, czy jakaś wypowiedź Ryszarda Petru o kredytach walutowych może traktowana poważnie jako afera – zresztą nie wiadomo w jakim konkretnie okresie rzekomo to doradzał, być może miało to wtedy sens. Tak sukces PiS-u pokazuje, że propaganda jest skuteczna, a PO przegrało głównie za sprawą lenistwa, a nie jakiś gigantycznych afer, może po za reprywatyzacją, ale tu równie dobrze można skazać kler, czy polityków PiS. Oczywiście uważam, że błędem PO nie była zmiana programowa, odcięcie się od Hanny Gronkiewicz Waltz nawet kosztem chwilowej utraty Warszawy i myślenie po kawałku, a nie w kategoriach kadencji, odmłodzenia partii i zmiany.

          1. Czytając coś takiego PiSowscy propagandyści są w siódmym niebie.
            Jeśli dalej taki jest stan umysłu oPOzycji, to PiS będzie miał zaraz nie 50%, a 70% poparcia i większość konstytucyjną.
            A jak przy poparciu POsłów opozycji UE nałoży sankcje, wymusi przyjęcie „uchodźców” i choćby jeden z nich wysadzi się w metrze, to może poparcie dla PiS trochę spadnie – ale za to na rzecz nacjonalistów i razem będą mieli 90%.
            Hi, hi, hi !!!

          2. Obracamy się w logice propagandy PiS-u, bo nawet ta zła PO i rząd Kopacz wobec uchodźców przyjął pewne zobowiązania na poziomie minimum, a nie otwarcia granic i przyklaśnięcia polityce Merkel, uznając pewne realia UE, że za chwilę to my będziemy czegoś od UE chcieć i nie należy palić sobie mostów.
            Z czym się pan nie zgodzi, że kilku trzeźwych ludzi wygrałoby Komorowskiemu wybory, a Duda odpowiadałby przez pierwsze kilka tygodni na pytanie – czy jest pan skończonym kretynem, czy ostatnim łajdakiem, który ułaskawiał ludzi z Dubienieckim ?
            Nie jestem jakimś wielkim fanem PO i poziomu tej partii, ale do wygranej nie potrzeba jakiś głębokich analiz socjologicznych, politologicznych, a wykonywania pewnej pracy absolutnego minimum, gdzie liderzy typu Petru, Schetyna nie potrafią sobie przygotować jednego dobrego wystąpienia, jakiejś agendy, planu politycznego na pół roku.
            Poparcie PiS i siła PiS ma swoje ograniczenia, gdyby liczyć elektoraty to siły PiS i opozycji są mniej więcej wyrównane, opozycja jest po prostu rozbita, poobijana, nie bardzo się odnajduje w warunkach totalnej polityki PiS, po części ciągnie się za nią przeszłość, z którą należało się choćby minimalnie zmierzyć i rozliczyć, myśląc w kategoriach kadencji – tego jak PO ma wyglądać za 4 lata – a nie polityki ciepłej wody w kranie.
            Nie wiem czy opozycja na dziś w tym stanie może wygrać, ale można na pewno doprowadzić do bardziej otwartych i wyrównanych wyborów. Nigdzie nie twierdzę, że mi się jej stan podoba, ale jak mam wybór pomiędzy PO-Nowoczesną, a rządami Kaczyńskiego, którego uważam osobiście za psychopatę – to nie ma wyboru.

      2. Byłoby wam łatwiej, towarzyszu Adi, zrozumieć, gdybyście nie funkcjonowali w rzeczywistości urojonej.
        Podam przykłady:
        1. Bierecki i 100mln wyprowadzonych do Liksemburga, w rzeczywistości było normalną, legalną transakcją a nie żadnym wyprowadzeniem. Poważnie, ludzie mają takie możliwości, żeby transferować swoje środki gdzie im się podoba.
        2. Cała afera SKOK w rzeczywistości nie dotyczy ani jednej osoby powiązanej z PiS, za to dotyczy konkretnie funkcjonariuszy byłego WSI i Bronisława Komorowskiego.
        3. Ten partyjny folwark, jak mniemam, to spółki skarbu państwa. Ten folwark polega na tym, że PiS wyrzucił złodziei mianowanych do tych spółek przez PO/PSL/SLD i wstawieniu tam swoich, dzięki którym te spółki notują rekordowe zyski.
        Itd itd itd.