Kraj

Tusk wjechał na tor czwarty przy peronie trzecim

4-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa

Czy ten pozornie groteskowy wjazd pociągu ze zdrajcą narodu zbawcą narodu Donaldem Tuskiem w środku może okazać się przełomowym wydarzeniem politycznym?

W środowe przedpołudnie Donald Tusk przyjechał pociągiem do Warszawy. Naprawdę trudno nam uwierzyć, że wjazd pociągu na stację mógł stać się aż takim wydarzeniem. Chyba, że potraktujemy je politycznie. Ale po kolei.

1-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Mimo, że przy wsparciu Unii Europejskiej czas przejazdu z Gdańska do Warszawy udało się w ostatnich latach znacznie skrócić, w niecierpliwym oczekiwaniu na wjazd pociągu na stację media miały dużo czasu, by zająć się relacjonowaniem tego wydarzenia.

2 jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Według doniesień Tusk jechał więc w przedziale drugiej klasy i zabawiał współpasażerów rozmowami o Lidze Mistrzów.

Na warszawskim dworcu czekał już na niego rozgrzany i wspaniale pluralistyczny tłum: KOD-owcy, euroentuzjaści, sympatycy i bałwochwalcy Tuska, a także Kluby Gazety Polskiej, smoleńscy rewanżyści i zwolennicy „dobrej zmiany”, wyzywający polskiego szefa Rady Europejskiej od, co najmniej, zdrajców. Aż cud, że nie doszło do tragedii.

3-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Wyglądało, jakby nad tym tłumem nikt nie panował. Byliśmy świadkami powitania polityka budzącego emocje, takiego, którego wyczekuje się albo z kwiatami, albo z życzeniami udanego pobytu w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Wyglądało to jak chaos, jak wybuchowy miks „kodziarzy” i „obrońców krzyża”. Średnia wieku na peronie też „kodziarsko-smoleńska”.

Tymczasem przed monitorami laptopów siedziała liberalna młodzież i mieszczanie patrzący na mnożące się livestreamy z peronu z coraz bardziej zrezygnowanym niedowierzaniem i oblewający się przy tym rumieńcem wstydu.

Dwie Polski na jednym peronie centralnego dworca stolicy!

4-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Mobilizacja i napięcie czekających na Tuska ludzi pokazały na pewno wielki sens emocjonalny i symboliczny jego powrotu. Na żywo mogliśmy oglądać relacje medialne z peronu warszawskiego dworca, gdzie na zmianę krzyczano, że Tusk to złodziej i pójdzie siedzieć, a także że Tusk jest super i przyjedzie tu wygrać wybory.

5-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Jednak prawdziwie interesujące komentarze, jakie pojawiały się pod relacjami – oprócz przewidywalnych słów poparcia dla Tuska („Brawo Donald!”) oraz jeszcze bardziej przewidywalnej, niewybrednej nieżyczliwości („Wyp…”) – to te z wypowiedziami ludzi przerażonych tym, co widzą. Zawstydzonych, że taki cyrk odbywa się na peronie. Co sobie Zachód pomyśli, jak to zobaczy?

6-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Dla szefa Rady Europejskiej ten podział estetyczny i emocjonalny to znak, że czeka na niego w Polsce elektorat, który bardziej niż czegokolwiek chciałby, żeby polityk ze światowym doświadczeniem, gadający po angielsku, w dobrze skrojonym garniturze i po koleżeńsku konwersujący o Lidze Mistrzów został ich prezydentem.

Dlatego z jednej strony można się śmiać, że media tak roztrząsają przyjazd Tuskzuga (przypomina to relacje medialne o tym, że „piłkarze zjedli śniadanie”), ale z drugiej można myśleć o tym politycznie: obserwujemy właśnie nieformalny początek kampanii prezydenckiej Donalda Tuska.

7-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

W niedawnym wywiadzie, który Sławek Sierakowski przeprowadził z Grzegorzem Schetyną, przewodniczący PO mówi wprost, że poprze kandydaturę Tuska na prezydenta: „Chcę człowieka, który pokaże, że prezydentura ma sens” – dodawał.

Schetyna do Sierakowskiego: Celem PO jest odsunięcie PiS od władzy

Czy naprawdę Tusk jest ostatnią nadzieją tego zwariowanego kraju? Czy Platforma Obywatelska ma jakąkolwiek polityczną propozycję dla Polek i Polaków? „Możemy sobie wymyślać fantastyczne wizje, lecz w kwestiach programowych prawie wszystko już było. Żeby wygrać wybory, partia musi być dobrze zorganizowana, z poczuciem zespołowości i z liderem, który jest niekwestionowanym szefem” – nie pozostawia we wspomnianym wyżej wywiadzie wątpliwości Schetyna.

9-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Schetyna być może wie, jak budować partyjne struktury, ale ostatnią rzeczą, jaką kiedykolwiek w kimkolwiek obudzi, będzie polityczna euforia związana z jego kandydaturą. Szef PO potrzebuje więc polityka, który jest zdolny taką ekscytację wywołać, za którym ludzie w najlepszym razie będą szaleć z miłości i z dumy, a w najgorszym nie będą już dłużej musieli cierpieć tych najtrudniejszych z liberalnych emocji: obciachu, wstydu i zdziwienia.

10-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Dziś polityczną ekscytację na Dworcu Centralnym w Warszawie wywołał właśnie Donald Tusk. Przy tej niepoważnej na pierwszy rzut oka okazji nie zapominajmy więc o przesłaniu Schetyny: Programy-programami, ale wyborów nie wygrywa się programami. W polityce ważne są emocje. Kto w ogóle czyta dziś programy?

11-jakub-szafranski-tusk-donald-warszawa
Fot. Jakub Szafrański

Bio

Sławomir Sierakowski

| Socjolog, publicysta, współzałożyciel Krytyki Politycznej
Współzałożyciel „Krytyki Politycznej”. Prezes Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego. Socjolog, publicysta. Ukończył MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował pod kierunkiem Ulricha Becka na Uniwersytecie w Monachium. Był stypendystą Collegium Invisibile, Ministra Edukacji Narodowej, Instytutu Goethego oraz niemieckich fundacji GFPS i DAAD, a także amerykańskiego The German Marshall Fund, Princeton Univeristy oraz Yale University. Wystąpił w filmowym tryptyku izraelskiej artystki Yael Bartany „I zadziwi się Europa”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Nigdy więcej PO, Nigdy więcej PO, Nigdy więcej PO!!!!
Ten wywiad tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że całe szczęście, że wyrosłem już z głosowania na PO i dawania się przez lata wodzić za nos tej partii. Mojego głosu nie zobaczą nigdy więcej.
Śmieszne były te pretensje do Zandberga 🙂 Razem dostało trochę czasu medialnego parę dni przed wyborami, PO miała tego czasu całą masę i była wszędzie, gdyby media traktowały takie partie jak Razem równo z tymi z głównego nurtu i ludzie wcześniej mogliby poznać Razem, to bardzo możliwe, że Razem dziś byłoby w sejmie, bo zabrakło wcale nie tak dużo. A gadanie o tym, że odebrało 0,5% Zjednoczonej Lewicy to już odgrzewany kotlet. Idąc takim tokiem rozumowania to można każdą partię obwiniać, że komuś coś odebrała.
Ogólnie żenujący wywiad, żenujący przywódca partii, dziwi tylko, że ciągle u nas jest tyle ludzi chcących głosować na PO, mam nadzieję, że - choć popieram i będę w przyszłych wyborach głosował na Razem - nowa partia pani Nowackiej odbierze trochę głosów centrolewicowych z PO. W sumie to ten nagły wzrost PO, przepływ z Nowoczesnej do PO, pokazuje jak naprawdę wygląda polskie społeczeństwo jeśli idzie o politykę. Jest kompletnie bez żadnych poglądów, poza jakimiś ogólnikami. Bo logiczne się wydaje, że skoro popieram partię A, to mimo że jej lider robi z siebie idiotę, zalicza wpadki, to jednak jeśli są tam też porządni ludzie, głosowałem na daną partię, bo zgadzam się z ich programem, mam zbliżone poglądy, to mimo wszystko dalej daną partię popieram. Tymczasem u nas jak widać można sobie pływać między jedną opcją, a drugą, bo tak naprawdę program, wartości, poglądy, idee nie liczą się wcale, albo bardzo powierzchownie, bo wystarczy, że partia na sztandar weźmie sobie, że ma być wolność, demokracja i europejskość i niektórych to wystarczy.

Kończąc - Nigdy więcej PO!!!!

W całej rozciągłości solidaryzuję się z opinią Matts06!
( rocznik 1946)

ty leczysz się psychiatrycznie? Serio pytam, bo jak człowiek zdrowy na umyśle może chcieć głosować na partie Razem?

Zapytaj sie swojego psychiatry? On ci to wytlumaczy.

a tak konkretnie - co żenującego dostrzegł pan w tym wywiadzie? Ale konkretnie. Pytam poważnie.

tak konkretnie to wszystko.

Np. ten fragment o konieczności przyjęcia subwencji, kiedy przegrali wybory.

Równie dobrze ja mogę odpowiedzieć.
Cały wywiad jest żenujący - lider największej partii opozycyjnej nie ma dokładnie żadnej wizji poza byciem anty-Pis (co przyznaje całkiem wprost). Potrzebował aż 8 lat nieodwzajemnionego wazeliniarstwa, żeby zrozumieć, że nie może liczyć na poparcie kościoła i sam nie wie co mówił w sprawę aborcji.
Oskarżenie partii Razem, o której wielu ludzi dowiedziało się w dniu debaty (a znam osobę z prowincji, która o partii Razem dowiedział się ode mnie po wyborach) bo wcześniej nie było jej w mediach w o g ó l e o promowanie medialne to już nawet ciężko opisać.

Cały wywiad można by zamknąć w zdaniu: Rządziliśmy kiepsko, nie mieliśmy żadnych idei, w efekcie naszych błędów wygrał Pis i niszczy Polskę, dalej nie mamy i nie będziemy mieć żadnych idei (i nie powiemy nic co mogłoby kogoś urazić), ale zagłosujcie na nas bo nie jesteśmy Pisem.

Bardzo rozbawił mnie ten wywiad. Na ten moment PO nie chce nikogo zrazić, więc nie zamierza przedstawić praktycznie żadnego programu. Jak już wygra z PiSem, to wtedy ujawni program. Na anty-PiS głosowałem w 2007. Kolejne 8 lat bardzo mnie rozczarowało (eksplozja umów cywilno-prawnych, pogłębiająca się zapaść Służby Zdrowia, brak poprawy działania instytucji państwowych jak sądy i urzędy + silny konserwatyzm obyczajowy). Wyrosłem z głosowania na zło mniejsze. Będę głosował zgodnie z przekonaniami i najlepszą wiedzą.

To nie ciepła woda w kranie, ale fontanna w zakresie lania wody

Większość wywiadu to postpolityczna sieczka i banały ze śliskich broszurek z uśmiechniętym słoneczkiem. Ale w którymś momencie rozmowy Grzesiu chyba sobie przypomniał, że udziela wywiadu niszowemu portalikowi, a nie Onetowi, i wrzucił trochę szczerości. Opowiedział się za zmianami obyczajowymi po zachodniemu, skrytykował kult wyklętych. Zasugerował szokująco, że PiS to wróg taki jak Hitler ( "to trochę tak, jakby mnie pan chciał namawiać do kłótni w 1943 roku w Radzie Jedności Narodowej, jak ma Polska wyglądać, a nie walczyć z Niemcami").. Dziwię się, że redakcja KP nie zrobiła z czegoś takiego tytułu, zamiast dawać ten żenujący banał ."Celem PO jest odsunięcie PiS od władzy"... O kurwa, szok, naprawdę nie wiedziałem! 😀

Pan Schetyna nie rozumie nadal (bo nadal lata w krótkich spodenkach), że rewolucję (nawet tak prawnie nieudolną jak Pisowska) wypala się następną rewolucją. Nie nauczyły go nic wyboru roku 2007! Tacy jak ja chcieli od Państwa jasnego sygnału, że to co robili ci wariaci przez 2 lata, to działanie na szkodę Państwa! A Pan Schetyna, Tusk, Kopacz i reszta przez 8 lat nie pozwolili skrzywdzić tej sekty, tylko i wyłącznie dla swoich doraźnych celów politycznych jakim był właśnie ten Pisowski wróg, wróg cementujący PO. Machiavelli w grobie się przewracał przez te 8 lat. Pan Schetyna również z łaską zauważa, że czarną stonkę żerującą na Polsce od ponad 1000 lat należy wreszcie odsunąć od decyzji Państwa ale tego nie deklaruje wprost - boshhee popatrz żesz Pan jak to już w XVI wieku się robiło, jak dobierać/zjednywać sojuszników i jak straszyć wrogów! Opozycja potrzebuje męża stanu walącego prosto z mostu:
- dobierzemy się do dupy, każdemu z nadania PiS i każdy Misiewicz będzie zwracał każdą złotówkę otrzymana przez te lata, każdy bez wyjątku i z odsetkami;
- powołamy bystrego Anty-Pisowca do prowadzenia krucjaty przeciwko sprawcom kierującym tą sektą, z pozycji niezależnego i silnego Prokuratora Generalnego (a nie takiej kluchy jak poprzednik);
- unieważnimy tę nieprofesjonalną i nieskładną "sraczkę" legislacyjną Pisu, kilkoma aktami w ciągu pierwszych 14 dni;
- wypowiemy konkordat i opodatkujemy przychody Kościołów a wierni będą odprowadzać część swojego wynagrodzenia chcąc przynależeć do jego struktur;
- wyrwiemy edukację z XIX wieku i całkowicie przedefiniujemy cele jakim ma służyć;
- przeprowadzimy jawne konkursy na każde stanowisko związane ze służbą dla Państwa, w miejsce zwolnionych idiotów z nadania PiS;
- zamienimy bezsensowny program 500+ na program gwarantowanego dochodu (najpierw pilotażowo)

To tak proste a tak trudne dla p. Schetyny. Chciałby być mężem stanu a się boi. Zgadzam się, że nigdy więcej PO - mentalność przegranych mają już we krwi...

Nigdy więcej PO. Nie mają żadnego sensownego programu. Jedynym ich celem jest wybić PiS bo odsunęło ich od korytka i im dalej tym bardziej kwiczą.
Canfun -dobierzemy się do dupy, każdemu z nadania PO i każdy Nowak, Bieńkowska, Tusek i ich kompani będą zwracali każdą złotówkę otrzymaną przez te lata, każdy bez wyjątku i z odsetkami - można to wszystko odwrócić w kierunku PO. Biedna ta nasza Polska nie ma szczęścia do prawdziwego męża stanu. Mam 60 lat i głosowałam na PiS ale szczerze powiem, że jestem za całkowitą legalną aborcją żeby nie rodzili się takie beztalencia, które pchają się do władzy. Naoglądałam się przez te lata tych rządzących nami, których nasz kraj i rodacy nigdy nie obchodzili. Dla nich liczy się kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Tylko który się do tego przyzna?
A tak nawiasem mówiąc po co nam więcej dzieci - świat tak jet zautomatyzowany, że za niedługo wszystko zrobią inteligentne roboty. Chyba, że potrzeba ludzi na "kanonfuter".

I pamiętając 8 lat ich rządów naprawdę uwierzyłbyś, ze zrobią cokolwiek z tej listy?

Nic nie zrobia z tej listy, bo partia otwarcie gloszaca takie postulaty - opodatkowanie wiernych, dochod gwarantowany, Prokurator Generalny powolany na stanowisko w celu kontrolowania opozycji, itd. - w wyborach dostanie w najlepszym wypadku poparcie na poziomie partii Razem albo Korwina, czyli 3-5%. Jakby Korwin byl politykiem lewicowym, i jednoczesnie dalej bylby starym Korwinem czyli radykalem, polityczna egzotyka, to takie wlasnie postulaty by glosil.

Razem winne temu że PiS zdobył większość bo SLD zabrakło 0,5% głosów? Owszem, uprawniony punkt widzenia, ale jest też inny, równie uprawniony. Otóż gdyby Barbara Nowacka nie wystartowała z list SLD, część głosów nowej lewicy zamiast na postkomunistów padłaby na Razem, które przekroczyłoby próg 5% i PiS też nie zdobyłby większości.

Jaki "lider", takie cele. Tylko niby po co najpierw doprowadził PiS do władzy.
(A także: a co za różnica.)

No i jeszcze z takim rozmachem wylanie wiadra g***na prosto w twarze połowy społeczeństwa: zbrodnię, która zabiła Agatę Lamczak i pozwoliła temu z potworną twarzą skatować kobietę w ciąży i jej niezdolne do przeżycia niemowlę - to nazwać "kompromisem"! wartym obrony!
Serio, synku - siedem razy zagłosuję na PiS zamiast na jakąkolwiek partię która cię nie wywali na zbity pysk. Choćbyś się zapisał do anarchosyndykalistów.

Najsilniejsze ugrupowanie opozycji nie ma nic do zaproponowania poza opozycyjnoscią. Wprost przyznaje, że przyjmuje strategię wyczekiwania błędów i przejmowania niezadowolonych. Mąż stanu? Raczej postpolityczna szuja, która sprowadza państwo do technikaliów walki o władzę.
Starej polityki już nie ma. Konserwatywny neoliberalizm zniknął, oddał pole w całości ksenopopulizmowi. Jedyna urna, o jakiej powinno myśleć PO, to ta cmentarna.
Jeśli polityka ma odzyskać sens, to mogą go nadać takie partie jak Zieloni i Razem. Tacy ludzie jak Nowacka i Biedroń. Program zapewniający równe szanse, jakość życia, otwartość i szacunek dla odmienności, indywidualizm i solidaryzm społeczny. A konkretnie: nowoczesna edukacja (nie ważne ile szczebli, ważny jest program i dostępność dla wszystkich), progresywne podatki, inwestycje w transport publiczny i energetykę rozproszoną, ochrona krajobrazu, gospodarka odpadami. To są tematy, którymi trzeba walczyć o świadomość ludzi. A nie kurwa Smoleńsk - tak, czy nie?

Czy Sierakowski jest naprawdę tak naiwny, że wierzy w to, że PO może być partią centrolewicową? Przecież oni po dojściu do władzy zaczną ciąć wszystko, co się tylko da. Zrobią to w ramach walki z rzekomym rozbuchanym rozdawnictwem PiS. Schetyna będzie jak Margaret Thatcher. To już widać nawet w tym wywiadzie. Oni traktują lewicę jak pożytecznego idiotę.

Czytam te wasze komentarze i z jednej strony rozumiem wasze psioczenie na PO i Schetynę, a z drugiej widzę kompletny brak zdolności do trzeźwej, wykraczającej poza własne poglądy, oceny sytuacji polityczno-wyborczo-społecznej.

A Grzesiu Schetyna, choć wyraz twarzy ma niebywale pocieszny, to jest to naprawdę poważny gracz polityczny i gość o wieeele sprytniejszy i lepiej czytający Polskę i Polaków, niż wielu się zdaje.
Sprytny Grzesio w krótkim czasie spoił, wydawało się - umierającą i totalnie podzieloną Platformę, pogodził walczące o wpływy 'skrzydła', ruszył z PO w Polskę na naprawdę dużą skalę, odbili internety, co widać we wszystkich analizach, znakomicie rozgrywa niedoświadczonego Petru, od przełomu 16/17 właściwie nie popełniają błędów, nie mają wpadek, są aktywni, pokazują się tam, gdzie powinni, punktują coraz celniej PiS, wyraźniej bardziej eksponowany jest w końcu Trzaskowski czy Budka.

Najważniejsze, w wymiarze politycznym, jest jednak to, że Schetyna rozumie to, co się dzieje dookoła. Zdaje sobie sprawę z tego, jacy są Polacy, co dzieje się na świecie, w jakim kierunku będą ewoluowały poglądy ludzi, jakie są i będą obawy społeczeństwa, a dodatkowo wie, jak skutecznie grać z PiSem, i w jaki sposób będzie mógł przejąć władzę. Oczywiście czytelnikom Krytyki może się to nie podobać, mogą się złościć i w nawet najbardziej dosadny sposób pokazywać Grzesiowi, że na niego nie zagłosują, ale uwierzcie mi - Grzesia to nie ruszy. Wiecie dlaczego? Bo zdaje sobie sprawę, że nie tutaj leży klucz do pokonania PiS.

Oczywiście, wiem, o co wam chodzi. Mnie też to mierzi i rzygać mi się chcę jakością sporu politycznego w Polsce, ale warunki i okoliczności są takie, jakie są. Nasze ideały i wyobrażenia dramatycznie rozjeżdżają się z rzeczywistością polityczną naszego kraju, w przeciwieństwie do pragmatyzmu Grzesia.

I obojętne czy wam się to podoba czy nie, to właśnie wyważony, centrowy Grześ i PO jako jedyni będą mieli potencjał, żeby zatrzymać pisowski cyrk, a nie utopijne politycznie Razem czy Nowoczesna z niedoświadczonym, przejęzyczającym się nieustannie Petru, która trzyma się swoich poglądów, apeluje do PO o zaprzestanie prześcigania się na populizm (po ostatnich zapowiedziach) z PiS i... nieustannie leci w dół. Sorry, taki mamy klimat.

Podsumowując - Schetyna gra, jak grać powinien w tych warunkach i dzięki temu jest szansa, że pisowskie oszołomstwo zostanie powstrzymane. Ja ze swojej strony polecam jedynie zainteresować się na poważnie tym, co się dzieje obecnie w naszym kraju i uzmysłowić, że konsekwencje tego, takie codzienne, będą o wiele poważniejsze niż wielu osobom się w tym momencie zdaje. Czasami różnica między złem a mniejszym złem może być wielką przepaścią. A wtedy, kiedy stanie się ona naprawdę odczuwalna, będzie już 'za późno'. A jak będzie za późno, to drastycznie opóźni się zaistnienie Polski, o jakiej marzymy.

i właśnie dlatego, że tak gra, NIE WOLNO głosować na jemu podobnych. Nie dość, że ma złe zamiary, to jeszcze gotów je skutecznie przeprowadzić. To mi rekomendacja dopiero.

Tak, zawsze można głosować na PO - dostaniemy jeszcze więcej śmieciówek, mature z religii i "kompromis aborcyjny" wpisany do konstytucji. I de facto mentalnie będziemy sie oddalać od Unii tylko wolniej niż za Pisu.

@Czytelnik: mentalnie to szybciej, organizacyjnie może ciut wolniej.

Schetyna przypomina troche gościa, któremu jak się powie, że jego matka to kurwa to on mówi "no, nieładnie tak się nie powinno mówić". Może i nie powinno, ale odpowiedź powinna brzmieć "nie, smieciu twoja stara to kurwa, twój stary to kurwa twoja siostra to kurwa i twoj pies to najwieksza kurwa z kurw na swiecie". Jeżeli "liberałowie" dalej będą pozwalać na obraźanie inteligencji Polski oraz polaków odpowiadać "no, nie, to tak to nie ładnie" no to będziemy żyć w kraju, w którym można mówić o naszych matkach wszystko a granica będzie się przesuwać na naszą niekorzyść. Wraz z Tuskiem (genialnym przedstawicielem filozofii politycznej "no, tak to nie ładnie") te czasy się skończyły. Może nawet PO wygra następne wybory, tylko co z tego, jak ta filozofia doprowadzi do tego, że po PO wygra ONR ?

Po prostu chcesz "rozmowy" Pawłowicz z Niesiołowskim.
Ja za taka politykę dziękuje.

Odwal się od Kurew. W przeciwieństwie do kościoła, do PO i do dupków gardzących Kurwami nie robią nikomu nic złego. Nie Kurwy sprywatyzowały Warszawę i nie Kurwy paliły ludzi na stosach.

Polak pisze się z dużą literą, kurwa...

@Tomasz: Kurwa pisze się z wielkiej litery, polak.

Długi wywiad i mało treści. Jak na niszową gazetę polityczną wypadł wyjątkowo słabo. Ten koleś nadal nie wie dlaczego przegrał. A wstawkę o Zandbergu skomentował już sam Zandberg.
Schetyna wypada żałośnie.

Sierakowski, Schetyna i Wasze komentarze... 😀 biedna lewica 🙂

Pan Grzegorz niestety nic nie zrozumiał z porażki 2015, a w wywiadzie zaprezentował projekt zmian mający na celu wszystkie te cechy PO, które doprowadziły do wspomnianej porażki... wyszlifować do perfekcji i wrócić będąc jeszcze bardziej PO niż PO. Gościu generalnie nie zrobi nic i nie ma nic do zaproponowania. Nie głosowałem na nich ostatnio bo miałem DOŚĆ ANTY-PIS. Co ciekawe - obecnie - jestem skłonny zagłosować na nich raz jeszcze. Bo jednak PIS dał już 500 plus i mogą spieprzać.

Nie popieram PO i nie lubie Schetyny ale podoba mi się kierunek w którym Schetyna zmierza. PO przesuwa się na lewo. Nie jest to oczywiście żadna prawdziwa lewica a ten ich zwrot na lewo jest czysto cyniczny i pragmatyczny ale co z tego? Ważne że z przesuniętą na lewo PO cała scene może pójść bardziej na lewo.

- nareszcie przestali się łudzić na sojusz z kościołem - Schetyna krytykuje kościół. Świetna informacja. Lewica na razie niestety nie ma szans na władze. Jeśli ktoś ma zatrzymać i ograniczyć kościół to musi to zrobić jakaś partia mainstreamowa, może właśnie PO.
- Schetyna ma odwage powiedzieć coś dobrego o uchodźcach. Skrytykował kościół i w zawoalowany sposób ksenofobie. Ukłon w strone jakiegoś multi-kulti.
- Poza tym akcentowanie różnych inicjatyw typu budżet partycypacyjny a więc to, co akurat PO wyszło całkiem nieźle a czego nikt nie doceniał, czyli różne tam konsultacje społeczne i małe zmiany. W sumie szkoda, że wiele z tych rzeczy zostało zupełnie pominięte. Chodzi mi o takie rzeczy jak: szkoła dla 6latków, orliki, darmowe podręczniki itp. Takich rzeczy było mnóstwo, ludzie tego nie doceniali w ogóle bo uważali, że trzeba wstawać z kolan czy jakiś inny patos ma większy sens.

W sumie zarobił ode mnie plusa. I tak na niego nie zagłosuje ale cieszy mnie, że lewicowe wartości mogą przeciec do mainstreamu dzięki cynizmowi tego gościa.

Pytanie jest proste. Czy chcecie odsunac PiS od wladzy? Skoro tak, to trzeba schowac wszelkie urazy i niecheci, czy nawet zwykle biadolenie i glosowac na najsilniejsza, a obecnie zdecydowanie najsilniejsza partie opozycyjna. Tak, odsuniecie PiS od wladzy jest obecnie najwazniejsza sprawa. No chyba, ze ktos chce by jeszcze dluzej napsuli Polske. Czas na dyskusje w sprawach, ktore dziela bedzie potem.

Podzielam opinię neverrpress, PO jest jedyną siłą zdolną do pogrążenia i rozliczenia PiS. W całym wywiadzie najważniejsza jest odważna deklaracja antykościelna, która dotąd mimo oczywistej wrogości KK wobec PO nigdy nie została wypowiedziana wprost. Nie jest to akt bohaterski, a jedynie konstatacja " oczywistej oczywistości", ale wreszcie poważny, prawicowy polityk odważył się na otwartość. Mimo to, Schetyna łudzi się, że są kościoły lepsze i gorsze, powiatowe, resortowe i łagiewnickie. To czysta naiwność, która zresztą dotyczyła władz PRL. Jest jeden potężny KK spojony powszechną obłudą, strachem przed hierarchią i tejże hierarchii obsesyjnym lekiem przed prawdą o ideowej pustce panującej w biskupich pałacach. Polski Kościół postawił ongi, na prosty Lud Boży, który dziś zmienił się w podmiejski lumpenproletariat. Widmo chłopskiej rabacji jest ciągle żywe, wystarczy tę ślepą siłę odciąć od europejskich dopłat. Największe oszustwo PiS polega na tym, że gardząc kościołem i ludowym elektoratem, chce obydwie siły przedmiotowo wykorzystać do rozgrywki z opozycją.

PIS wykazał, że w latach opozycji nie próżnował. PO natomiast stara się tylko o jedno przejęcie władzy. Po co, żeby ją znowu stracić?! A może jednak wypracowała by w tym czasie coś nowatorskiego, co dało by w przyszłości korzyści wymierne dla Polski a nie dla aparatczyków. Te czasy już minęły i "głupi" naród nie da się na to nabrać żeby "elity" wielkomieszczanskie nimi rządziły. Język nienawiści wróci do nich jak bumerang.

czyli rozumiem, ze schetyna ma w głebokim poważaniu ponad 2mln nieheteroseksualnych Polaków. Dobrze, przynajmniej wiem na kogo nie głosować w przyszłych wyborach

Nic mnie tak nie drażni jak takie lanie wody i okrągłe słowa, a konkret pojawia się dopiero wtedy, kiedy wiadomo, że nie będzie specjalnie kontrowersyjny. Aż się prosi, żeby go docisnąć bo inaczej takie rozmowy nie mają sensu. Prawie niczego z tego wywiadu się nie dowiedziałem, czego bym nie przewidywał wcześniej. PiS między innymi wygrał dlatego, że mówił prosto między oczy o co im chodzi. Schetyna oczekuje, że zagłosuję na niego choćby będzie milczał, tylko dlatego, że oferuje nadzieję na odsunięcie Kaczyńskiego. Jeśli miałbym tylko taką jedyną motywację, to bym się prędzej porzygał, niż wszedł do urny. A jeśli przystaniemy na tę grę, to będziemy się kręcić w kole POPiSu do końca świata.

Mattso6 - zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Mam 60 lat jestem moherem i prawdę mówiąc zawsze głosuję na prawicę a to dlatego, że pamiętam jak Tusek wrzeszczał "zabierz babci dowód" tak jakby osoby w moim wieku były idiotami. Zagłosowałam na PiS bo pomimo tego, że w mojej rodzinie nie ma beneficjentów 500+ to wiem jak ciężko żyje się gdy nie starcza na wycieczkę dla dziecka lub na dodatkowe lekcje angielskiego albo na porządne buty. Sama wychowałam po rozwodzie 2 dzieci, na alimenty nie mogłam specjalnie liczyć, musiałam szukać dodatkowych dochodów.
Ale prawdę mówiąc to 500+ powinno być inaczej rozdysponowane. W moim mieście ( niecałe 50 tys.) co z przykrością muszę stwierdzić obserwuję niekiedy patologiczne sytuacje. Poza tym - jestem również za całkowicie legalną aborcją ale z całą konsekwencją - jeśli po latach nie można urodzić dziecka to leczenie na własny koszt. IN vitro tylko dla par autentycznie bezpłodnych. Poza tym żeby nie rodziły się takie beztalencia, które pchają się do władzy. Naoglądałam się przez te lata tych rządzących nami, na tych ekspertów, których nasz kraj i rodacy nigdy nie obchodzili. Dla nich liczy się kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Tylko który się do tego przyzna? A tak nawiasem mówiąc po co nam więcej dzieci - świat tak jest zautomatyzowany, że za niedługo wszystko zrobią inteligentne roboty. Chyba, że potrzeba ludzi na "kanonfuter".
No i emerytury - dla wszystkich podstawowe np. 2000 tys. potem dla każdego procent za przepracowane lata oczywiście bez SB. Ci którzy zarabiali krocie mogli sobie odłożyć na starość. Jak słyszę tego biednego co to mu nie wystarcza 2000 to złość we mnie wzbiera. Pracowałam 42 lata nie zapisywałam się, nie biłam braw władzom, dziś mam 1850 emerytury i musi mi wystarczyć. I dlaczego mam mniej niż żona jakiegoś dygnitarza, która nigdy nie powąchała pracy? Tak sobie myślę, iż wszystko to jest celowo zagmatwane bo jak można skłócić i podzielić naród? Jednym dać więcej innym obciąć. Dziś po latach widzę, że solidarność powstała bo naród miał nadzieję, że coś się zmieni. Zostaliśmy cynicznie wykorzystani i powiem słowami prezydenta Bolka "wiem przez kogo ale nie powiem".