Kraj, Multimedia

Czy PiS zaostrzy prawo aborcyjne?

barbara-nowacka

Na dzisiejszym posiedzeniu sejmu posłowie obradują nad dwoma obywatelskimi projektami zmian w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Pierwszy z projektów autorstwa komitetu „Ratujmy Kobiety 2017” zakłada liberalizację prawa i zezwala na usunięcie ciąży na żądanie kobiety do 12 tygodnia życia. Projekt oprócz tzw. aborcji na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia ciąży zakłada m.in. wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół, zagwarantowanie dostępu do darmowej antykoncepcji oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty.

– W projekcie są zapisy, które nawet dla konserwatywnych obrońców zakazu aborcji powinny wydać się istotne – komentuje dla MamPrawoWiedziec.pl Barbara Nowacka, przedstawicielka Komitetu „Ratujmy Kobiety”. – Mam na myśli edukację seksualną, dostępność antykoncepcji, w tym awaryjnej, dostęp do lekarzy ginekologów dla młodych osób. Wystarczy odrobina dobrej woli i myślenie o państwie, żeby dalej procedować – dodaje. Nowacka liczy na to, że projekt poprze Nowoczesna i część posłów PO.

Założenia projektu Ratujmy Kobiety 2017

Komitet „Ratujmy Kobiety” złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy, który przewiduje prawo do aborcji na żądanie do 12. tygodnia ciąży. Po tym terminie ciążę można będzie przerwać w trzech przypadkach: zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu (do 24. tyg. ciąży) lub jeśli ciąża jest efektem gwałtu (do 18. tyg. ciąży). Projekt znosi też obowiązek uzyskania recepty lekarskiej na pigułkę antykoncepcyjną „dzień po” ellaOne, który Sejm przyjął w maju zeszłego roku.

Jak nie dostałam „pigułki po”

Dzieci powyżej 13. roku życia i osoby ubezwłasnowolnione będą musiały złożyć deklarację o chęci przerwania ciąży na piśmie. Oprócz tego będzie konieczna zgoda ich opiekuna lub rodzica. Jeśli ten jej odmówi, sytuację rozstrzygnie sąd opiekuńczy.

NFZ będzie miał obowiązek zerwać umowę z placówką, która nie gwarantuje pacjentkom w ciąży odpowiedniej opieki lub nie umożliwia przerwania ciąży. Przychodnie i szpitale miałyby obowiązek wpisywać swoich lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia na publicznie dostępną listę.

Religia ministra Radziwiłła twoim prawem, kobieto!

W programie szkół miałyby pojawić się dwa nowe obowiązkowe przedmioty: przygotowanie do życia w rodzinie i w społeczeństwie oraz wiedza o seksualności człowieka. Uczniowie mogliby dowiedzieć się na nich, jak chronić się przed przemocą seksualną, stosować sprawdzone metody antykoncepcji i zabezpieczać się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Projekt zakazuje też wywieszania banerów lub organizowania demonstracji antyaborcyjnych w pobliżu szpitali położniczych, szkół i przedszkoli.

– Anti-choice uwielbiają epatować opisami aborcji i obrazkami. Komentarze w stylu „rozrywanie na kawałki, obcinanie głowy płodu” to codzienność. Nie pomaga tłumaczenie, że takie metody stosowane w USA, Chinach, Rosji są nadużyciem i nie mają zastosowania do sytuacji w Polsce. Opinie polskich lekarzy o tym, że aborcja z powodu uszkodzenia płodu to zwyczajne wywołanie porodu, nie jest przez nich brana pod uwagę – pisała w Krytyce Politycznej Izabela Krzyczkowska.

Świat wg obrońców życia

czytaj także

Świat wg obrońców życia

Izabela Krzyczkowska

Episkopat trzyma kciuki

Drugi z projektów, którym ma się zająć w środę Sejm, przygotował komitet #ZatrzymajAborcję. Pełnomocniczką Komitetu jest Kaja Godek. Autorzy tej regulacji chcą wykreślenia z obowiązującej ustawy przesłanki zezwalającej na legalne przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Co przyniósł Salwadorowi całkowity zakaz aborcji?

O inicjatywach zaostrzających prawo aborcyjne w Polsce pozytywnie wypowiedzieli się prawicowi politycy, a prezydent Andrzej Duda zapowiedział już, że ustawę zaostrzającą przepisy podpisze. Projekt poparł także Episkopat: Liczę na to, że parlamentarzyści, odwołując się do własnego sumienia, postarają się o to, aby najpierw dotrzymać obietnic, które zostały złożone, a następnie, żeby uszanować prawo do życia każdego człowieka  zaapelował w środę przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki.

Za tym okrągłym zdaniem kryje się aktywne instytucjonalne włączenie się Kościoła w zbieranie podpisów pod fundamentalistycznym projektem zaostrzenia i tak drakońskiego już prawa antyaborcyjnego w Polsce komentowała Agata Diduszko-Zyglewska.

Bezdzietni i bezżenni faceci zdecydowali: Kościół zbierze podpisy i zakaże w Polsce aborcji

Na stronach Krytyki Politycznej o projekcie ustawodawczym inicjatywy komitetu Zatrzymaj Aborcję mówiła też Agnieszka Grzybek: Ustawa ta będzie miała okrutne konsekwencje dla kobiet. Będą zmuszane do kontynuowania ciąży z nieodwracalnie upośledzonym lub śmiertelnie chorym płodem, a potem patrzenia na śmierć dziecka umierającego w potwornych męczarniach. Cierpienia, jakie zafundował rodzicom prof. Chazan, staną się normą.

Cierpienia, jakie zafundował rodzicom prof. Chazan, staną się normą

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

A niech to skretyniałe katolstwo dostanie to, na co zasługuje, popierając PiS i pedofilski kato-Kościół. Niech kościółkowe kretynki rodzą straszliwie zdeformowane potworki, na których widok inni pobożni kato-debile będą odwracać wzrok i uciekać. Może to dodatkowe "ubogacenie" życia katolskiej ciemnoty spowoduje, że przynajmniej część z tego stada baranów otrzeźwieje

Kościółkowe kretynki nie będą rodzić ponieważ są za stare. Same skrobały się na potęgę w PRL-u i teraz mają "wyrzuty sumienia" jak zbliża się powoli sądny dzień. Za to będą się mścić na młodych.

a odczepcie sié od starych bab. To młodzi chłopcy napuszczeni przez dziarskich biznesmenów są motorem kobietobójczej propagandy. Jak się chłopcom da kogoś do bezkarnego bicia, to nie idą strajkować.

W sprawie aborcji nie będzie "progresywnego społecznego konsensusu". Bo tak długo, jak polityka Polski będzie zależna od wpływów przedstawicieli obcego państwa, tak długo nie będzie ani progresji ani konsensusu. Dla kościoła katolickiego - reprezentującego interesy Watykanu i własne - najważniejszą i całkowicie wymierną wartością jest pogłówne. I nie jest istotne, czy głowa jest osadzona na zdrowym korpusie i świadoma swojego istnienia. Jeżeli mądrość narodu zawiera się w książeczce do nabożeństwa, to wszystko, co można zrobić omnium consensu, to dać na tacę.

Od czasu kiedy Konstantyn zlikwidował chrześcijaństwo i zastąpił je imperialną kastą najemnych propagandzistów, kasta ta jest na usługach władzy. Kościół pogodzi się ze wszystkim, bo to rząd go wynajmuje, nie odwrotnie.
Co z grubsza oznacza, że pankowie z PO i .Zacofanej też mogli się zachować przyzwoicie. No ale nie chcieli.

znowu zabijanie ludzi ma pomóc wolności?
skądś to znam

Ręce opadają Artur. Skąd w świętoszkach latających do kościółka taki brak miłosierdzia? Czego Cię uczyli na religii? Nauczyli Cię czegokolwiek? Czy dociera do Ciebie nauka Chrystusa? Nie wiesz, że Bóg dał ludziom wolną wolę. Chcesz odbierać to, co dał Bóg? Kolejny wyznawca sekty szatana z Torunia.

Jesteś ojcem upośledzonego w stopniu wysokim lub zmarłego wskutek wad w okresie prenatalnym noworodka? Masz pojęcie jakie emocje przeżywają rodzice w takich chwilach? A jeśli wierzysz że takie trudy mogą ubogaciić twoje życie to podążaj za tym, ale daj innym możliwość podjęcia decyzji w zgodzie z ich własnym sumieniem.

@Artur: serio uważasz, że Agata Lamczak została zamęczona na śmierć dla wolności?

Katolicy chcą właśnie to prawo do podejmowania własnej decyzji Ci zabrać!

I znowu będzie klincz, środowiska kobiece, lewicowe wrzucają na agendę temat aborcji i edukacji i znowu skończy się podobnym scenariuszem jak w zeszłym roku. PO i środowiska wokół jak zwykle podkreślą, że "kompromis" najlepszy i święty (przy okazji szorując do 10% w następnych sondażach), kościół (w sensie episkopat i skrajna konserwa, bo sporo katolików ma poglądy liberalne w sprawie antykoncepcji i aborcji) dalej będzie trwał przy swoim nie widząc tych 10% ludzi, którzy nie podzielają ich stanowiska w sprawach aborcji i widząc w edukacji seksualnej samo deprawację. No chyba, że w tym zachwycie sondażowym PiS przyklepie ustawę przeciwną obecnemu stanowi, wtedy będziemy mieć novum, które może się ciekawie skończyć.

Nie ma czegoś takiego, w Polsce, jak prawo do aborcji. Jest kilka przypadków, w których zakazana aborcja jest niepenalizowana. I tyle.

Zaraz zaraz. Nie PiS zaostrzy prawo antyaborcyjne, tylko panowie z PO i reszty tzw. "opozycji". Nogami głosujący zresztą, bo a nuż baby się znowu nie zorientują.
Ze wsparciem nomen omen popisowym pana Rzecznika Praw Męskiej Połowy Obywateli w TVN24.