Gospodarka

Ile kosztują zmiany klimatyczne? Czy samorządne miasta mogą być motorem rozwoju?

nobel-ekonomia

Czyli czym zajmują się William Nordhaus i Paul Romer, tegoroczni laureaci ekonomicznego Nobla.

W poniedziałek ogłoszono nazwiska laureatów Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii. Niemal milion dolarów do podziału trafił tym razem do Williama Nordhausa oraz Paula Romera. Obaj nagrodzeni od dawna uchodzili za pretendentów do najbardziej prestiżowego wyróżnienia dostępnego ekonomistom.

William Nordhaus, absolwent Uniwersytetu Yale oraz MIT, obecnie profesor tego pierwszego, nagrodzony został za uwzględnienie zmian klimatu w modelach makroekonomicznych. Nordhaus to jeden z pionierów w dziedzinie zintegrowanych modeli oceny (ang. integrated assesments models), które pozwalają oszacować długookresowych wpływ zmian klimatu na szereg agregatów makroekonomicznych, takich jak wzrost czy łączny popyt. Tego rodzaju modele przekraczają granice dyscyplin naukowych, a ich tworzenie i kalibracja wymagają od ekonomistów wykorzystania szerokiej wiedzy w badaniach nad klimatem.

O co chodzi z tym ograniczaniem latania?

czytaj także

Stworzone przez Nordhausa modele oparte są na neoklasycznej teorii wzrostu gospodarczego. Według niej podmioty gospodarcze podejmują decyzje odnośnie inwestycji w kapitał, edukację i technologie, redukując swoją aktualną konsumpcję po to, by zwiększyć konsumpcje w przyszłości.

William Nordhaus, absolwent Uniwersytetu Yale oraz MIT, obecnie profesor tego pierwszego, nagrodzony został za uwzględnienie zmian klimatu w modelach makroekonomicznych.

Model DICE (ang. Dynamic-Integrated-Climate-Economy-Model) uzupełnia jednak podejście tradycyjne, uwzględniając również kapitał naturalny – redukując aktualną konsumpcje, by zmniejszyć emisje dwutlenku węgla, ograniczamy negatywny wpływ globalnego ocieplenia w następnych dekadach, tym samym zwiększając swoją konsumpcje w przyszłości. Po odpowiedniej kalibracji na podstawie modelu możemy tworzyć prognozy sięgające nawet tysiąc lat wprzód, jednakże z oczywistych względów prognozy sięgające dalej niż do roku 2100 nie są traktowane zupełnie serio.

Model DICE pozwala też szacować maksymalną emisję dwutlenku węgla konieczną do osiągnięcia wcześniej wyznaczonych celów klimatycznych (maksymalnego dopuszczalnego ocieplenia klimatu), a co ważniejsze, obliczyć cenę za wyemitowane gazy cieplarniane, która byłaby konieczna do obniżenia globalnych emisji do dopuszczalnego poziomu. Wyznaczenie ceny emisji jest z kolei niezbędne do ustalenia wysokości podatków klimatycznych, które w efekcie doprowadziłyby do uwzględnienia przez podmioty gospodarcze (korporacje, gospodarstwa domowe, itp.) negatywnych efektów zewnętrznych emisji dwutlenku węgla. Dziś praktycznie nie uwzględnia ich rachunek ekonomiczny, przez co koszty te ponosimy wszyscy jako mieszkańcy naszej planety. To właśnie w tym celu model DICE używany jest przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska. Uzupełnia go jeszcze model RICE (ang. Regional Integrated model of Climate and the Economy), który oprócz analizy globalnej uwzględnia zróżnicowanie regionalne.

Wkład noblisty w dziedzinie badań wpływu globalnego ocieplenia na rozwój ekonomiczny nie ogranicza się oczywiście do dwóch (fundamentalnych) modeli stworzonych w latach 90., regularnie zresztą aktualizowanych. W ciągu ostatniej dekady Nordhaus badał, jak polityka klimatyczna powstrzymać może topnienie lodu na Grenlandii, analizował w jaki sposób w zintegrowanych modelach oceny lepiej można uwzględnić niepewność oraz jak wyceniać zjawiska, które będą miały miejsce za kilka pokoleń, a nie za dekadę czy dwie, jak w wypadku zdecydowanej większości inwestycji gospodarczych.

Oprócz zmian klimatu zainteresowania naukowe Nordhausa obejmują również przyszłość wzrostu gospodarczego, wycenę wzrostu oczekiwanej długości życia i poprawy zdrowia w kontekście różnych wskaźników makroekonomicznych, a także spadek wzrostu produktywności w gospodarkach rozwiniętych w ciągu ostatnich dekad. Oprócz dziesiątek artykułów naukowych w specjalistycznych czasopismach Nordhaus napisał również kilka książek popularnonaukowych na temat długookresowego wpływu zmiany klimatu na gospodarkę. Niestety, żadna z nich nie została jak do tej pory przetłumaczona na język polski. Z książek naukowych autorstwa tegorocznego noblisty na polski przetłumaczono jedynie Innowacje, wzrost i dobrobyt: postęp techniczny w ujęciu teoretycznym (1969), co miało miejsce w … 1976 roku. Być może właśnie zdobycie Nagrody Nobla to zmieni?

Bendyk: Rewolucja już trwa

Drugiego z laureatów, Paula Romera związanego z Uniwersytetami w Nowym Jorku i Chicago oraz MIT, nagrodzono za włączenie innowacji w długookresową analizę wzrostu gospodarczego. Romer stworzył jeden z pierwszych endogenicznych modeli wzrostu gospodarczego, w którym postęp techniczny i rozwój kapitału ludzkiego to pochodna decyzji inwestycyjnych producentów i konsumentów.

Drugiego z laureatów, Paula Romera związanego z Uniwersytetami w Nowym Jorku i Chicago oraz MIT, nagrodzono za włączenie innowacji w długookresową analizę wzrostu gospodarczego.

Ekonomiści oczywiście zdawali sobie sprawę z kluczowej roli innowacji już dużo wcześniej, ale istniejące dawniej modele makroekonomiczne traktowały je jako czynnik egzogeniczny, a więc dany z zewnątrz – ich pojawienie się nie było efektem decyzji inwestycyjnych podmiotów gospodarczych uwzględnionych w modelu. Stworzony przez noblistę model umożliwił lepsze zrozumienie tego, jak powstają innowacje oraz ich wpływu na wzrost gospodarczy.

Romer wśród ekonomistów znany jest również jako krytyk tzw. modeli DSGE, opartych na założeniu o racjonalności wyborów podejmowanych przez aktorów gospodarczych. W roku 2016 w głośnym artykule pt. Problem z makroekonomią (ang. The Trouble with Macroeconomics) stwierdził wręcz, że znaczna część dziś prowadzonych badań makroekonomicznych nie spełnia już kryteriów naukowości. Zdaniem noblisty mimo dekad intensywnego rozwoju i szerokiego zastosowania metod ilościowych modele makroekonomiczne wcale nie są dziś bardziej wiarygodne niż w dobie wczesnego keynesizmu. Krytyczne wypowiedzi o jakości badań Banku Światowego doprowadziły do rezygnacji Romera z funkcji głównego ekonomisty tej instytucji kilkanaście miesięcy po jej objęciu.

Nobel za nieracjonalność ekonomii. Dlaczego to ważne?

W ostatnich latach Paul Romer koncentruje się na idei charter cities („miast statutowych”), czyli samorządnych miast niezależnych od prawa krajowego, które mogłyby stać się motorem rozwoju gospodarczego w państwach najmniej rozwiniętych. Zgodnie z pomysłem noblisty państwa o niskim poziomie PKB przekazywałyby odpowiedzialność za takie miasto państwu rozwiniętemu, którego system instytucjonalny umożliwiałby szybszy rozwój gospodarczy samego miasta i terenów do niego przylegających. Pomysł Romera w niektórych kręgach uchodzi za neokolonialny, ale sam noblista przekonany jest do niego na tyle mocno, że dla jego realizacji porzucił pracę na uczelni.

Romer prowadził negocjację między innymi z rządami Madagaskaru i Hondurasu, ale jak na razie nie zakończyły się one powodzeniem. Być może jednak prestiż związany z Nagrodą Nobla ułatwi mu przekonanie innych rządów do swojego pomysłu na pobudzenie wzrostu? Jak do tej pory rządów państw rozwijających się nie przekonała pozycja głównego ekonomisty i starszego wiceprezydenta Banku Światowego, czas pokaże, czy laureaci ekonomicznego Nobla wzbudzają większe zaufanie.

Zachowania niepoprawne

Przyznanie tegorocznego Nobla Williamowi Nordhaus’owi jasno pokazuje, że kwestie klimatyczne muszą być dziś traktowane jako integralny element analizy makroekonomicznej. Badanie procesu zmian klimatu ze zrozumiałych względów wykracza poza ścisły zakres ekonomii, ale to właśnie ekonomistki i ekonomiści dysponują narzędziami pozwalającymi tworzyć lepsze polityki publiczne mogące częściowo ograniczyć globalne ocieplenie oraz jego negatywne konsekwencje.

Nagrodzenie Romera podkreśla z kolei znaczenie zmiany technologicznej – czynnika identyfikowanego przez ekonomistów blisko od wieku, ale dopiero od niedawna w pełni uwzględnionego w modelach ekonomicznych. Nobel dla Romera z pewnością doda też pikanterii dyskusji o wiarygodności makroekonomii toczącej się od momentu rozpoczęcia kryzysu finansowego.

Bio

Marcin Wroński

| Ekonomista
Ekonomista, absolwent Szkoły Głównej Handlowej oraz Wolnego Uniwersytetu Berlina. Publikował między innymi w: Krytyce Politycznej, „Obserwatorze Finansowym”, „Wiedzy i Życiu”, „Tygodniku Przegląd”.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.