Gospodarka

Nierówności. Jaka droga przed nami? Co z nimi począć?

Jak zmniejszyć nierówności? Anthony Atkinson, zmarły niedawno mentor Thomasa Piketty'ego, przedstawił 15 propozycji i 4 pomysły do rozważenia. Fragment książki „Nierówności. Co da się zrobić?”.

Ta książka została napisana, aby odpowiedzieć na pytanie: „Jeżeli chcielibyśmy zmniejszyć rozmiar nierówności, to jak można by to zrobić?”. Istnieje wiele powodów, by walczyć z dysproporcjami. Jeżeli zmniejszymy nierówność wyników, to przyczyni się to do zabezpieczenia równości szans, którą uznaje się za kluczową cechę nowoczesnego społeczeństwa demokratycznego. Zło społeczne, takie jak przestępczość i problemy zdrowotne, przypisuje się naturze dzisiejszych społeczeństw, przesiąkniętej nierównościami. Ten fakt wraz z konstatacją, że występowanie skrajnych dysproporcji przeczy istocie dobrze funkcjonującej demokracji, dostarcza nam kluczowego uzasadnienia dla starań podejmowanych w celu obniżenia poziomu ubóstwa i nierówności. Jednak są również tacy jak ja, którzy wierzą, że obecny poziom dysproporcji ekonomicznych jest sam w sobie niespójny z koncepcją dobrego społeczeństwa. Bez względu na przyczyny niepokoju pytanie pozostaje w mocy: Jak można osiągnąć znaczącą redukcję nierówności?

Celem tej książki jest przedstawienie kierunku, a nie punktu docelowego. Nie próbowałem opisać ostatecznie pożądanego stanu naszego społeczeństwa, nie chodziło mi o ćwiczenia z utopizmu. Książka wskazuje raczej kierunki zmian dla osób, które troszczą się o zmniejszenie nierówności, i obiera jako punkt wyjścia obecny stan społeczeństwa. Woodrow Wilson w swoim przemówieniu inauguracyjnym jako prezydenta Stanów Zjednoczonych powiedział w 1913 roku: „Będziemy radzić sobie z naszym systemem gospodarczym takim, jaki jest, i wedle możliwości jego usprawnienia, a nie z takim, jakim mógłby być, gdybyśmy mieli przed sobą czystą kartkę do zapisania” (Cytat za: Martin S. Feldstein, On the Theory of Tax Reform, „Journal of Public Economics” 1976, nr 6, s. 77).

Kroki, które warto podjąć, wiążą się z przyczynami nierówności dzisiejszych społeczeństw i powodami wzrostu dysproporcji w ostatnich dekadach. Dlaczego po 1980 roku nastąpił „zwrot nierównościowy”? Próbując wykorzystać narzędzia ekonomiczne do udzielenia odpowiedzi na to pytanie, podkreślałem potrzebę umieszczenia kwestii dystrybucji w centrum analizy. Takie stanowisko nie cieszy się popularnością wśród ekonomistów, ale jest ono, jak sądzę, kluczowe nie tylko po to, by zrozumieć nierówności, ale również po to, by wyjaśnić funkcjonowanie gospodarki i zmierzyć się z głównymi wyzwaniami politycznymi, przed którymi dzisiaj stoimy. Założenie, że świat składa się z identycznych ludzi, posiadających takie same zasoby i interesy, nie ma większego sensu przy próbach rozwiązania problemów z przywróceniem równowagi budżetowej, starzejącym się społeczeństwem, zmianami klimatu czy nierównowagami międzysektorowymi. Uwzględnianie wymiaru dystrybucji jest koniecznie, jeżeli mamy odnosić duże liczby polityki gospodarczej, takie jak PKB, do rzeczywistych życiowych doświadczeń obywateli i obywatelek.

Zapomnijmy o dochodzie podstawowym, porozmawiajmy o gwarancji zatrudnienia

Podejście przyjęte w tej książce różni się od tego reprezentowanego przez ekonomię głównego nurtu, ponieważ umieszcza kwestie dystrybucyjne w centrum zainteresowania. Podkreśla ono wagę następujących zaleceń:

– W celu zrozumienia nierówności musimy zbadać wszystkie aspekty naszych społeczeństw, w odniesieniu zarówno do ich stanu obecnego, jak i tego, jak wyglądały one w przeszłości.

– Historię lepiej interpretować w kategoriach wydarzeń, a nie długoterminowych trendów, a uczyć możemy się z okresów, w których zmniejszono nierówności.

– Drogą do zmniejszenia dysproporcji ekonomicznych są zarówno zmiany w dochodach rynkowych, jak i w podatkach i wydatkach.

– Źródła rosnącej nierówności znajdują się zarówno na rynkach kapitałowych, jak i na rynkach pracy. Nie jest to jedynie kwestia zwiększonej premii płacowej z tytułu lepszego wykształcenia i kwalifikacji.

– Władza rynkowa odgrywa istotną rolę, więc musimy badać podmioty podejmowania decyzji i zasięg władzy równoważącej.

– Świat zmienia się pod ważnymi względami, zwłaszcza w odniesieniu do charakteru zatrudnienia i relacji między majątkiem (jako źródłem dochodu) i kapitałem (jako źródłem kontroli).

Co kluczowe, odrzucam twierdzenie, jakoby rosnące nierówności były nieuniknione: nie wynikają one jedynie z sił leżących poza naszą kontrolą. Działając pojedynczo lub zbiorowo, rządy, firmy, związki zawodowe, organizacje konsumenckie, a także same jednostki mogą podjąć kroki, by obniżyć obecny poziom dysproporcji.

Propozycje

Jak wyjaśniłem na wstępie, nie rozważałem inwestycji w edukację i szkolenia, które uważam za ważne i komplementarne względem przedstawionych w książce propozycji. Skupiłem się raczej na postulatach, które nie były szeroko propagowane i są bardziej radykalne. Zostały one podsumowane poniżej.

1. Propozycja: Kierunek rozwoju technologicznego powinien być przedmiotem bezpośredniego zainteresowania decydentów politycznych, tak by zachęcali do innowacji zwiększających poziom zatrudnienia pracowników i podkreślających ludzki wymiar świadczenia usług.

2. Propozycja: Polityka publiczna powinna dążyć do osiągnięcia właściwej równowagi sił między interesariuszami – w tym celu powinna (a) uwzględnić wymiar dystrybucji w polityce konkurencji; (b) zapewnić ramy prawne pozwalające związkom zawodowym reprezentować pracowników na równych warunkach oraz (c) powołać tam, gdzie jeszcze nie funkcjonuje, radę społeczną i gospodarczą, obejmującą partnerów społecznych i organizacje pozarządowe.

3. Propozycja: Rząd powinien przyjąć konkretny cel w zapobieganiu i redukcji bezrobocia oraz wesprzeć jego realizację, gwarantując zatrudnienie w sektorze publicznym za płacę minimalną tym, którzy go poszukują.

4. Propozycja: Potrzebujemy narodowej polityki płacowej, składającej się z dwóch elementów: ustawowej płacy minimalnej ustalonej na poziomie godziwej płacy oraz kodeksu dobrych praktyk dla płac wyższych niż minimalne, uzgadnianego w ramach „narodowej dyskusji”, włączającej radę społeczną i gospodarczą.

5. Propozycja: Rząd powinien emitować narodowe obligacje oszczędnościowe, gwarantujące pozytywną, realną stopę procentową dla oszczędności. Liczba takich obligacji dostępnych dla każdej osoby powinna być ograniczona.

6. Propozycja: Powinna istnieć dotacja kapitałowa (minimalny spadek) wypłacana każdej osobie w momencie osiągnięcia pełnoletniości.

7. Propozycja: Należy stworzyć publiczny urząd inwestycyjny, zarządzający państwowym funduszem majątkowym, w celu zbudowania wartości netto państwa dzięki inwestowaniu w spółki i nieruchomości.

8. Propozycja: Powinniśmy powrócić do bardziej progresywnej struktury stawek PIT, z krańcowymi stawkami podatku rosnącymi do górnej stawki 65%, wraz z poszerzeniem podstawy opodatkowania.

9. Propozycja: Rząd powinien wprowadzić do podatku dochodowego od osób fizycznych upust od dochodu z pracy, który ograniczałby się do pierwszego progu podatkowego.

10. Propozycja: Przychody ze spadków i darowizn inter vivos powinny zostać objęte progresywnym podatkiem od otrzymanego przez całe życie majątku.

11. Propozycja: Powinno się wprowadzić proporcjonalny lub progresywny podatek od nieruchomości, oparty na aktualnych wycenach nieruchomości.

12. Propozycja: Świadczenie na dziecko w znaczącej kwocie powinno być wypłacane na każde dziecko i powinno być opodatkowane jako dochód.

13. Propozycja: Należy wprowadzić dochód partycypacyjny na poziomie narodowym, uzupełniający obecnie istniejącą ochronę socjalną, z perspektywą dochodu podstawowego dla dzieci na poziomie całej Unii Europejskiej.

14. Propozycja: Należy odnowić system ubezpieczeń społecznych, podnosząc poziom świadczeń i rozszerzając ich zasięg.

15. Propozycja: Bogate kraje powinny jako cel wyznaczyć sobie podniesienie kwoty oficjalnej pomocy do 1% dochodu narodowego brutto.

Obok powyższych propozycji przedstawiłem również kilka możliwości do zbadania.

1. Pomysł do rozważenia: gruntowny przegląd dostępu gospodarstw domowych do rynku kredytowego w zakresie pożyczek niezabezpieczanych mieszkaniami.

2. Pomysł do rozważenia: zbadanie kwestii opodatkowania prywatnych składek emerytalnych zgodnie ze schematem, według którego traktowane są obecnie „uprzywilejowane” oszczędności, co przyspieszyłoby moment płacenia podatku.

3. Pomysł do rozważenia: ponowne przeanalizowanie kwestii rocznego podatku majątkowego i warunków wstępnych jego udanego wprowadzenia.

4. Pomysł do rozważenia: globalny system podatkowy dla podatników będących osobami fizycznymi, oparty na całkowitym majątku, oraz podatek minimalny dla korporacji.

Propozycje zostały przedstawione w taki sposób, by mogły być stosowane w różnych krajach, nawet jeśli niektóre są zaprojektowane z myślą o Wielkiej Brytanii (a niektóre z rozwiązań, jak te dotyczące ubezpieczeń społecznych, pozwoliłyby krajowi nadrobić zaległości w stosunku do sąsiadów). Istotną rolę przyznaję świadczeniu na dzieci, które moim zdaniem powinno stanowić kamień węgielny polityki redystrybucji we wszystkich krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych, gdzie takie rozwiązanie mogłoby zapewnić, żeby „żadne dziecko nie było pozostawione w tyle”. Zaproponowałem, by powszechne świadczenie na dzieci wprowadzono na poziomie UE, zapewniając wszystkim europejskim dzieciom podstawowy życiowy start.

Szarfenberg: 500+ promuje tradycyjną rodzinę, dochód podstawowy jej zagraża

Propozycje są odważne, ale właśnie takich potrzebujemy, jeśli mamy, jak w wypadku Wielkiej Brytanii, powrócić do poziomu dysproporcji sprzed „zwrotu nierównościowego” z 1980 roku. By Wielka Brytania ponownie zajęła miejsce w środku rankingu nierówności krajów OECD, a nie na jego szczycie, nie wystarczy modyfikować istniejących instrumentów polityki gospodarczej i społecznej. Potrzebne są większe reformy, angażujące wszystkie obszary życia społecznego i gospodarczego. W przeszłości brytyjskie rządy podejmowały śmiałe działania. Konserwatywny rząd zdecydował się na wprowadzenie programu sprzedaży mieszkań komunalnych, który kosztował jakieś 200 miliardów funtów w wartościach bieżących. Rząd Partii Pracy z 1997 roku wprowadził ustawową płacę minimalną. W niektórych wypadkach reformy były zbyt zuchwałe, jak np. „podatek pogłówny” Partii Konserwatywnej, który zostawił jednak po sobie podatek lokalny, reprezentujący ważną zmianę zasad w opodatkowaniu – od zasady możliwości zapłaty do degresywnej zasady korzyści.

przełożyli Mikołaj Ratajczak, Maciej Szlinder

*

Fragment książki Anthony’ego B. Atkinsona, Nierówności. Co da się zrobić?, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej

 

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Te "propozycje" to po prostu brednie. Ciężko tutaj polemizować bo widać że nie ma z czym, autor nie rozumie jak działa gospodarka.

Podwyżki nie mogą być proporcjonalne do zarobków, bo rozwiera to nożyce płac, podobnie emerytury. A często tak bywa.

Czy problem nierówności da się rozwiązać. Oczywiście że tak, to przecież bardzo proste. Lewica od zawsze miała receptę na zbyt rozkręcony współczynnik Giniego, po prostu konfiskata tym co coś mają. Prof. Atkinson nie wymyśli prochu.