Gospodarka

Narcyzm nierównych, lęki bogatych

Tam, gdzie nierówności są wysokie, ludzie bardziej obawiają się bycia ocenianym, znacznie większa część społeczeństwa cierpi na choroby psychiczne, wyższa jest też przemoc w szkołach.

Miesiąc temu Jakub Pietrzak na łamach Krytyki Politycznej pisał, że „kapitalizm jest obrzydliwy i doprowadza go do płaczu”. Najnowsza książka brytyjskich epidemiologów Richarda Wilkinsona i Kate Pickett pt. The Inner Level potwierdza, że wysokie nierówności społeczno-ekonomiczne są poważnym wyzwaniem dla naszego zdrowia psychicznego.

Kapitalizm jest obrzydliwy i doprowadza mnie do płaczu

Od momentu publikacji Kapitału w XXI wieku nierówności ekonomiczne znajdują się w centrum debaty publicznej. Dzięki nowej generacji badań gospodarczych mało kto wierzy już w „skapywanie bogactwa” czy „przypływ unoszący wszystkie łodzie”. Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, jeszcze niedawno pełniące rolę forpoczty neoliberalizmu, nie tylko wydają dziś raporty dotyczące nierówności, ale także potrafią w swych programach pomocy strukturalnej zalecać zwiększenie progresji podatków oraz wzmocnienie systemów zabezpieczenia społecznego. Wiemy już również, że nadmierne nierówności ekonomiczne szkodzą nie tylko gospodarce, ale przede wszystkim społeczeństwu. Państwa o wyższym poziomie nierówności dochodowych cechują się między innymi: gorszym poziomem zdrowia publicznego, niższą mobilnością społeczną oraz wyższym poziomem przemocy.

Najnowsza książka Kate Pickett i Richarda Wilkinsona idzie krok dalej niż wydany przez nich w 2009 roku Duch równości. Naukowcy nie tylko przedstawiają nowe badania o wpływie nierówności na zdrowie publiczne opublikowane w ciągu dekady, która upłynęła od publikacji poprzedniej książki, ale opisują, w jaki sposób wyższe nierówności wpływają na nas samych oraz dlaczego osłabiają nasze relacje z innymi ludźmi.

Stwierdzenie, że człowiek jest istotą społeczną, jest tak oczywiste, że wręcz banalne. Samo życie w społeczeństwie wcale jednak nie jest banałem, a poważnym wyzwaniem. Badania poziomu kortyzolu (znanego jako „hormon stresu”) wskazują bowiem, że bycie ocenianym przez innych ludzi jest jedną z najbardziej stresujących sytuacji zdarzających się w życiu codziennym. Poziom lęku wywoływanego przez ocenianie przez innych różni się jednak zdecydowanie w zależności od miejsca, w którym żyjemy. W państwach, gdzie nierówności społeczno-ekonomiczne są wyższe, więcej osób czuję się lekceważonymi ze względu na swoją sytuacje zawodową lub poziom dochodów. Zjawisko to dotyczy nie tylko najuboższych, ale wszystkich klas społecznych – nawet w wypadku najlepiej zarabiających 10 procent społeczeństwa lęk wynikający z oceniania naszej sytuacji ekonomicznej przez innych ludzi jest silniejszy niż w krajach, gdzie dochody są podzielone bardziej nierówno. Różnice statusu widoczne są również w szkole – problem szkolnej przemocy jest wyższy w państwach o większych nierównościach. Lęk wynikający z oceniania naszego statusu przez innych sprawia również, że unikamy przestrzeni wspólnych. W państwach o wysokim poziomie nierówności mniej osób uczestniczy w kulturze niż w krajach o równiejszym podziale dochodów.

Erbel: Szczęście? Tylko w społeczeństwie bez nierówności

Tam, gdzie nierówności są wysokie, nie tylko więcej ludzi obawia się bycia ocenianym, ale także znacznie większa część społeczeństwa cierpi na choroby psychiczne. Co więcej, zależność pomiędzy poziomem nierówności dochodowych a zdrowiem psychicznym utrzymuje się nie tylko na poziomie porównań międzynarodowych, ale także wtedy, gdy zestawimy ze sobą poszczególne stany USA. Lustrzanym odbiciem naszych obaw o własny status społeczny jest z kolei próba podkreślenia własnej wyjątkowości. W społeczeństwach o wysokim poziomie nierówności ludzie zdecydowanie częściej przeceniają swoje umiejętności niż w tych bardziej egalitarnych. Przez ostatnie trzy dekady w Stanach Zjednoczonych wraz ze wzrostem nierówności dochodowych zwiększał się np. poziom narcyzmu studentów i studentek amerykańskich uczelni. Wielu z nas z pewnością słyszało o fenomenie, zgodnie z którym większość kierowców uważa, że jeździ lepiej niż przeciętny kierowca. Co ciekawe jednak, nawet skłonność kierowców do przeceniania własnych kompetencji wydaje się być powiązana z poziomem nierówności – w USA ponad 90 procent kierowców uważa, że jeździ lepiej niż przeciętny kierowca, podczas gdy w Szwecji uważa tak mniej niż 70 procent osób prowadzących pojazdy.

W krajach, gdzie nierówności są wysokie, zdecydowanie większy odsetek społeczeństwa ma również problemy z hazardem, więcej wydaje się na marketing a poziom dobrostanu dzieci jest niższy. Obawiając się o swój status społeczny pocieszenia szukamy w konsumpcjonizmie, jedzeniu, hazardzie czy używkach. A jako że te fałszywe panacea są dość drogie, wraz ze wzrostem poziomu nierówności w USA wzrastało zadłużenie gospodarstw domowych.

W drugiej części książki autorzy mierzą się z mitem, że nierówność jest dla człowieka stanem naturalnym, a wysokie wynagrodzenia są merytoryczną nagrodą za sukces. Argumentują oni, że przez większość ludzkiej historii podział dóbr był stosunkowo egalitarny, człowiek z natury dąży zatem raczej do równości niż podziałów społecznych i ekonomicznych. Z kolei poziom inteligencji, wbrew popularnym na anglosaskiej prawicy mitom, nie jest kształtowany przez geny, ale przede wszystkim przez czynniki środowiskowe. Różnice w zdolnościach poznawczych dzieci urodzonych w różnych klasach społecznych ujawniają się bardzo wcześnie: przez pierwsze cztery lata życia dziecko, którego rodzice wykonują wolne zawody słyszy ponad czterdzieści milionów słów; dziecko, które urodziło się w klasie robotniczej dwadzieścia pięć milionów, a dziecko, którego rodzice pobierają świadczenia społeczne jedynie dziesięć milionów. Wraz z wiekiem różnica pomiędzy wynikami dzieci z dobrze sytuowanych i wykluczonych rodzin staje się coraz większa.

5 przyczyn wzrostu nierówności

Nierówności bywają jednak samospełniającą się przepowiednią. Jeśli nauczyciele mają wiedzę o przynależności klasowej rodziców uczniów to nieproporcjonalnie dobrze oceniają oni dzieci z „dobrych rodzin”. Jeśli część dzieci biorących udział w eksperymencie poinformujemy, że osoby wywodzące się z rodzin o niskim statusie społeczno-ekonomicznym osiągają gorsze wyniki w testach, to osiągną one gorsze wyniki niż uczniowie należący do grupy kontrolnej, którzy przed przystąpieniem do rozwiązywania testu nie otrzymali takiego komunikatu. W krajach o wyższym poziomie nierówności ekonomicznych zróżnicowanie wyników dzieci w nauce wynikające z różnic w kapitale społecznym i ekonomicznym rodziców jest, rzecz jasna, większe niż w społeczeństwach cechujących się egalitaryzmem.

Proszę pana, nierówności to fakt

czytaj także

Co należy zrobić, aby zmniejszyć nierówności, a przez to naprawić nasze społeczeństwa? Propozycje autorów okazują się być dość sztampowe, a przez to prawdopodobnie dobrze znane czytelniczkom Krytyki Politycznej. Nie przedstawiają oni kompletnej listy recept, ale zdecydowanie opowiadają się za zwiększeniem progresji podatków, wzmocnieniem związków zawodowych oraz demokracji w miejscu pracy. Docenić należy, że nie brakuje im odwagi – podkreślają np., że ze względu na ograniczenia klimatyczne w państwach rozwiniętych dalszy rozwój gospodarczy nie może opierać się na zwiększaniu produkcji, a przez to na emisji dwutlenku węgla. Jeśli w danym państwie PKB jest wysokie, jego dalszy wzrost i tak nie przynosi wzrostu oczekiwanej długości życia i poprawy poziomu szczęścia. Zamiast dalej zwiększać produkcję musimy, zdaniem autorów, skupić się na tym, jak żyć lepiej w ramach już osiągniętego PKB, jednocześnie zmniejszając emisję gazów cieplarnianych.

Jako książka popularnonaukowa The Inner Level zdecydowanie zasługuje na uznanie, a bogate przypisy i załączony wykaz literatury powinny okazać się użyteczne dla chcących zgłębić opisywane zagadnienia. Pozostaję liczyć, że skoro wydany w roku 2011 Duch równości okazał się sukcesem wydawniczym, kolejna pozycja Willkinsona i Pickett również ukaże się po polsku.

***

Richard Wilkinson, Kate Pickett, The Inner Level: How More Equal Societies Reduce Stress, Restore Sanity and Improve Everyone’s Wellbeing

Bio

Marcin Wroński

| Ekonomista
Ekonomista, absolwent Szkoły Głównej Handlowej oraz Wolnego Uniwersytetu Berlina. Publikował między innymi w: Krytyce Politycznej, „Obserwatorze Finansowym”, „Wiedzy i Życiu”, „Tygodniku Przegląd”.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.