Felieton

Syriza i pożyteczni idioci

Flirtując z Putinem, Syriza betonuje najbardziej chyba błędny z wszystkich wyborów, przed którymi stoi lewica w Europie.

Być może to małostkowe – rozliczać „nadzieję, będącą mistrzem z Grecji” z jej stanowiska wobec wojny na Ukrainie. Krótkowzroczne i egoistyczne. Mamy tutaj wzór, jak ze skłotów i fakultetów trafić do władzy, a wy znowu ze swoją Ukrainą. Przecież losy Europy nie rozstrzygają się dzisiaj w żadnym Mariupolu, tylko w Pireusie. I przestańcie już schlebiać siłom globalnego kapitału, wytykając Syrizie jej koalicję z antysemitami. Najpierw dajcie sobie sami radę z Prawym Sektorem.

Jak szkoda, że rzekoma wypowiedź Tsiprasa z maja 2014 roku o nieuznaniu faszystowskiego rządu na Ukrainie została przywołana jedynie przez rosyjską agencję RIA Novosti. Pewnie już nigdy się nie dowiemy, jakie zdanie Tsipras naprawdę ma na ten temat. Natomiast będziemy musieli się liczyć ze zdaniem innego polityka Syrizy, szefa MSZ Kodziasa, który jeszcze w 2013 zapraszał na uniwersytet w Pireusie ideologa rosyjskiego faszyzmu Aleksandra Dugina. Pytany o ten incydent Kodzias odparł, że na uniwersytecką debatę moderowaną przez obecnego szefa MSZ „profesor” Dugin zaprosił się sam. Mniej więcej tak jak rosyjscy żołnierze do Doniecka. To tyle na temat Kodziasa – nie chcę odbierać chleba polskim publicystom i oskarżać go o napisanie w latach 80. książki, w której krytykuje „Solidarność” i chwali reżim Jaruzelskiego.

Tak, wiemy, że kwestia ukraińska to tylko karta przetargowa w wielkej grze Syrizy o oddłużenie Grecji. Że Kodzias grzecznie poparł sankcje wobec Rosji, a cała jego obrona Putina była jedynie okazją, by powiedzieć światowym mediom, że wcale nie jest „złym chłopcem”. Wiemy, że podnosząc kwestię uległości Syrizy wobec Kremla, prawdopodobnie gramy na rękę Trojce i zmniejszamy szansę na powstrzymanie wyzysku Grecji. Ale dlaczego nie możemy powtórzyć egoistycznego gestu Syrizy, twierdzącej: skoro sankcje wobec Rosji obiektywnie szkodzą greckiej gospodarce, pieprzymy te sankcje?

Skoro działania Syrizy obiektywnie pomagają prowadzić wojnę na Ukrainie, pieprzę tę Syrizę.

To wcale nie jest mój ukraiński egoizm. To jest mój egoizm lewicowy. Od pierwszych dni u władzy Syriza potwierdza stereotyp o „dwóch ekstremizmach”, które świetnie się łączą w „czerwono-brunatnym” sojuszu. Od pierwszych dni zajmuje się utrwalaniem opinii, że jedynym realnym pomysłem lewicy na inną Europę jest „antyimperialistyczny” putinizm. Polityka wschodnia Syrizy może przekreślić wszystkie jej osiągnięcia w zwalczaniu austerity. Flirtując z Putinem, Syriza zajmuje się betonowaniem najbardziej chyba błędnego wyboru, przed jakim stoi lewica w Europie: albo zgadzamy się na nowe reguły gry, ustalane w tej chwili przez „antyfaszystowską” Rosję za pomocą wojny na Ukrainie, albo w obliczu wojennego zagrożenia w pełni akceptujemy obecny euroatlantycki porządek, wyzywając każdego, komu chociaż trochę się to nie podoba, od „agentów Kremla”. Wybór każdej z tych możliwości jest dla Europy fatalny.

Co jeszcze chciałbym wiedzieć na temat stanowiska działaczy Syrizy wobec Ukrainy? Interesuje mnie, czy uświadamiają sobie, że Grecja to Ukraina. Europejska polityka oszczędności, która doprowadziła Grecję do katastrofy, a Syrizę – do władzy, na Ukrainie dopiero się zaczyna. Dotąd Syriza dzielnie zwalczała tę politykę wobec Ukrainy, głosując przeciwko jej stowarzyszeniu z UE. Nie tracę nadziei, że w walce z greckimi oszczędnościami odniesie trochę większy sukces.

Dziennik Opinii o zwycięstwie Syrizy w wyborach w Grecji:

Igor Stokfiszewski: Nadzieja jest mistrzem z Grecji

Ula Lukierska, Michał Sutowski: Kto się boi Syrizy?

Jakub Majmurek: Syriza: ze skłotów i fakultetów do władzy

James Galbraith, Europa ma w ręku trzy kije. Ale Grecja nie jest bez szans

Cezary Michalski: Lula czy Chavez

Michał Sutowski: Syriza i Putin. Radzieckie sentymenty czy nóż na gardle?

Bio

Oleksij Radynski

| Publicysta i filmowiec (Kijów)
Filmowiec dokumentalista, członek zespołu Centrum Badań nad Kulturą Wizualną w Kijowie. W latach 2011-2014 redaktor ukraińskiej edycji pisma Krytyka Polityczna.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.
Nie wystarczy wiedzieć - trzeba rozumieć.Wspieraj nas!