Felieton

Rewolucja, okupacja, kontrrewolucja

Jeśli Prawy Sektor może się popisywać bronią, to dlaczego nie możemy i my w Doniecku, i powołujący się na „słowiańską jedność” Rosjanie? To logika symetrii rządząca Antymajdanem.

Na czym polega różnica między ukraińską rewolucją i, powiedzmy, ruchem Occupy? Gdy aktywiści tego ruchu okupują place, parki i inne przestrzeni publiczne, ukraińscy powstańcy okupują budynki rządowe, ratusze, ministerstwa.

Na czym polega różnica między reakcją na działania oburzonych obywateli na Ukrainie i, powiedzmy, w Europie? Gdy europejscy oburzeni okupują przestrzenie publiczne, przychodzi policja i ich stamtąd wyrzuca. Albo nie wyrzuca, po prostu czeka aż okupantom się znudzi. Gdy ukraińscy rewolucjoności okupują budynki rządowe w Kijowie, ukraińscy kontrrewolucjoniści robią to samo – tylko gdzie indziej.

Ostatnia nowość ukraińskiej kontrrewolucji to okupacja posterunku policji w Donbasie i rozdanie znalezionej tam broni przeciwnikom Majdanu. To właśnie dzięki skali ukraińskiej kontrrewolucji możemy poznać się – dopiero teraz – na rzeczywistej skali i znaczeniu kijowskiej rewolucji. Rozmach obu zjawisk jeszcze nas zaskoczy.

Może się zdawać, że siłą napędową ukraińskiej kontrrewolucji jest logika symetrii i resentymentu. Jeśli w Kijowie wolno okupować lokalną administrację, dlaczego nie w Doniecku? Jeśli barykady powstają – z różnych powodów – już niemal w całej Ukrainie, dlaczego nie w Donbasie? Jeśli Prawy Sektor może popisywać się bronią palną, dlaczego separatyści nie mogą? W tej logice oczywiście umyka fakt, że prawdziwą siłą napędową ukraińskiej kontrrewolucji jest Rosja.

Ta zaś sprawia, że dziś w walkach ulicznych w Charkowie anarchiści są po jednej stronie barykad z nacjonalistycznymi kibicami, a prorosyjscy neonaziści – z eurosceptyczną „prawdziwą lewicą”.

Ta okoliczność sprawia też, że Rosja jako symbol i sponsor konserwatywnej, faszyzującej kontrrewolucji czyni z ukraińskiej rewolucji prawdziwy ruch wyzwoleńczy – mimo jej własnego konserwatyzmu i niezdolności odżegnania się od jej własnych, faszyzujących zwolenników.

I nawet mimo tego, że czasowy „rewolucyjny” rząd Ukrainy robi wszystko, żeby kolejną, dużo bardziej bolesną dla państwa, odsłonę ukraińskiej rewolucji przyspieszyć. Zdaje się, że nadejście tej drugiej odsłony na razie powstrzymuje tylko kontrrewolucja na wschodzie kraju.

Co zatem stoi za logiką ukraińskiej kontrrewolucji, logiką symetrii i resentymentu, oprócz rosyjskiej kasy i grupy nawiedzonych putinistów wśród mniejszości rosyjskojęzycznej? Logika symetrii – „im” wolno, więc wolno też „nam” – ukrywa to, że przyczyną okupacji i barykad w Doniecku w zasadzie były okupacje i barykady w Kijowie. Gdyż przyczyną okupacji i barykad w Kijowie było skrajne społeczne oburzenie władzą, przemocą policji, bezrobociem (kto by zresztą okupował przez trzy miesięcy kijowski Majdan, gdyby okupanci mieli przynajmniej jakąś szansę na zatrudnienie?).

Kijowski Majdan był zatem niewidzianą jeszcze w tym kraju transgresją, przekroczeniem totalnego tabu na przemoc ludzi wobec represyjnego państwa. Wschodnioukraiński Antymajdan jest siłą, wyzwoloną przez tą transgresję, siłą, która z jej owoców pasożytniczo korzysta.

Biorąc pod uwagę powstańczą, anarchistyczną przeszłość Donbasu oraz jego kryminalną teraźniejszość, prawdziwe skutki transgresyjnej przemocy na Majdanie są jeszcze przed nami.

Majdan był powstaniem o barwach narodowych, wywołanym fatalną sytuacją społeczną w kraju. Antymajdan jest powstaniem o barwach narodowych sąsiedniego państwa, które je wywołało, korzystając z fatalnej sytuacji społecznej na Ukrainie. Majdan sfalsyfikował społeczne przyczyny powstania, zamaskowane hasłami nacjonalistów. Antymajdan falsyfikuje swoje społeczne przyczyny, powołując się na „najazd banderowców” i „słowiańską jedność”. Ale Majdan i Antymajdan mają jedną wspólną cechę.

Z fatalną sytuacją społeczną i gospodarczą, która tak naprawdę powołała je do życia, Ukraina radzi sobie z pomocą terapii szokowej. Jej skutki już stają się odczuwalne dla wszystkich potencjalnych uczestników (Anty)Majdanów. Co wroży tym (Anty)Majdanom – w odróżnieniu od państwa ukraińskiego – niezłą przyszłość. Gdy polityka rządu wywoła gniew górników, którzy jak dotąd pozostawali obojętni wobec zamieszek w swoim regionie, w Doniecku zacznie się prawdziwy Majdan. Jeśli oczywiście do tamtej pory wschodnia Ukraina nie doświadczy innego rodzaju okupacji niż niewinne przejęcie budynków rządowych.

Bio

Oleksij Radynski

| Publicysta i filmowiec (Kijów)
Filmowiec dokumentalista, członek zespołu Centrum Badań nad Kulturą Wizualną w Kijowie. W latach 2011-2014 redaktor ukraińskiej edycji pisma Krytyka Polityczna.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.