Felieton

Niezwyciężony Gang Świeżaków

IPN

Lądujesz w zrujnowanym kraju, który wymaga zmiany. Żeby jednak zrobić coś nowego, świeżego musisz pokonać złe pomidory.

Świat gier komputerowych jest mi raczej obcy, chociaż nie całkiem. W każdym razie wiem, że bardzo istotny jest pasek życia i gdy się wyczerpuje, to game over. A jeśli kolejny raz, mimo że walczyłam zażarcie, nie udało mi się zabić smoka, należy poszukać filmiku z instrukcją na YouTube. Staram się nie oglądać więcej, niż to jest mi niezbędnie potrzebne, ale oczywiście można zamiast grać zobaczyć sobie „jak przejść” całą grę.

I takie „jak przejść” zamiast „gry” obejrzałam sobie ostatnio. Ma dobre intro. Wybucha wojna, wiadomo, że potrwa pięćdziesiąt lat, więc będzie się działo. Nasza postać znajduje się między dwiema niebotycznymi ścianami, czarna i czerwona – to będą wrogowie, z którymi trzeba będzie walczyć.

 

Twój ludzik zmienia się, czasem jest całą drużyną albo nawet ciżbą, ale i tak się z nimi identyfikujesz. Nieprzyjaciel jest zły i okrutny, jednak dajesz radę – organizujesz sobie wojsko, państwo, czasem musisz kogoś ukrywać, albo rozwiązać jakąś logiczną zagadkę. Od czasu do czasu walczysz i wciąż przegrywasz. Trik wtedy polega na tym, żeby zbudować armię na terytorium jednego z wrogów – Czerwonych. I z tą armią zwyciężmy Czarnych. Ale to nie koniec gry.

Następuję interesujący zwrot fabularny, zostajemy oszukani przez sojuszników. Trochę to słabe, bo przedtem ich nie mieliśmy i wydawało się, że sami toczymy tę wojnę zrzucając bomby, miażdżąc wroga naszymi tankami i strzelając w ramach partyzantki miejskiej. Okazuje się, że poza nami ktoś jeszcze był, ale pojawia się w grze tylko po to, żeby nas zdradzić i sprzedać Czerwonym. Dzięki temu gra może jednak toczyć się dalej. Tu chyba przydałoby się jakieś Sim City, żeby się trochę odbudować, ale nie – wciąż tylko walczymy, trochę biegamy z karabinami, a potem zostają nam nagie pięści, którymi walimy w ścianę. Sytuacja wydaje się beznadziejna, ale na ratunek przybywa Gandalf Biały. I wreszcie mur zostaje obalony. Ta-dam! Congratulation. Wojna zakończona. Zwyciężyliśmy!

No, sami widzicie, super gierka. Tylko trzeba sobie ściągnąć pełną wersję, bo tutaj mamy jedynie jej zarys. I mam nadzieję, że firma producencka IPN będzie kontynuowała tak obiecujący projekt.

Wyobrażam sobie np. wersję dla dzieci: Niezwyciężony Gang Świeżaków. Chodzisz sobie warzywami, a od czasu do czasu ktoś cię nadgryza. Ale na koniec wszystko odrasta i warzywa wstają z kolan.

Swieżakowy szał jest właściwie równie tajemniczy, jak rosnące słupki PiS i kto wie, czy nie wynika z tych samych tajemniczych źródeł społecznego mentalu. Trzeba więc w to iść. Jedna wojna została wygrana, ale przecież toczy się kolejna. Potrzebni są Niezwyciężeni II. Lądujesz w zrujnowanym kraju, który wymaga zmiany. Żeby jednak zrobić coś nowego, świeżego musisz pokonać złe pomidory, które podstawiają ci nogi, rzucają się na ciebie. Walkę możesz prowadzić różnymi metodami, np. robiąc  kampanię reklamową swoich warzyw, możesz też sięgnąć po czarny pijar. Ale są też inne środki. W tym celu musisz zdobyć różne trofea i punkty mocy. Tu ważna jest taktyka i prowadzenie zrównoważonego portfela. Zbyt skupiłeś się na zdobywaniu teatrów? Pamiętaj, że dziesięć teatrów możesz wymienić na jednego policjanta. Pilnuj granic – atakują je barbarzyńcy. I nie przegap kłopotów we własnym obozie, zawsze może się w nim pojawić jakiś zdradziecki szparag. Pewno GMO.

Majmurek: PiS pamięci nie przepuści

Oczywiście na początku gry wybierasz swoją postać i sam ją możesz kształtować. Niektórzy, o dziwo, wybierają bycie pomidorem. Jest mnóstwo ich odmian, np. bawole serce nadaje się na przywódcę, dla trolla lepsze będą odmiany mniejsze, np. koralik.

Niewątpliwą zaletą tej gry jest to, że codziennie dostępne są do niej nowe dodatki. I gramy w sieci, nigdy nie wiadomo, kogo spotkasz, kiedy się zalogujesz, ale od razu widzisz, jak wyglądają słupki poparcia twojej drużyny.

Jeśli się wciągniemy, nawet nie zauważymy, kiedy nadejdzie zima.

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka

Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej “Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek “Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności”, “Zadyma”, “Kochaj i rób”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Pani Dunin, niestety, kiedy tekst o czymś (w tym wypadku o grach) pisze osoba nie mająca o temacie tekstu szczególnego pojęcia, wychodzi zazwyczaj coś takiego co wyszło Pani. Nudne, mętne i oznacza właściwie "Uff, felieton za mną, czekam na wierszówkę"

Już ze 20lat nie ma w grach napisów GAME OVER sympatyczna koleżanko.

Ja bym na miejscu autorki zbierał moce intelektualne i je wykorzystywał wyłącznie do walki i w obronie interesów "syryjskich dziewczynek", co tak "znakomicie" jej wyszło po seksualnych atakach muzułmanów na kobiety na Zachodzie już prawie dwa lata temu. Bo szkoda resztki tego zapału wykorzystywać do tworzenia takiego bełkotu, jak ten powyższy.