Felieton

Nie do wiary! Faszyści na Marszu Niepodległości?!

Czy da się coś jeszcze zrobić z tym krajem, żeby ludzie woleli się kochać, zamiast nienawidzić? Nie wiem, ale byłoby miło.

Już po pół roku od ostatniego Marszu Niepodległości biegłemu historykowi zatrudnionemu przez prokuraturę udało się ustalić coś, co było oczywiste na pierwszy rzut oka. Część haseł, symboli i okrzyków wznoszonych podczas marszu „jednoznacznie wskazuje na związek z zakazanymi ideologiami, bądź nawołuje do różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych”.

Dla porządku przypomnę, że uczestnicy wznosili między innymi okrzyki: „Krew, ziemia, biała rasa”, „Nie przepraszam za Jedwabne”, „Biały honor, biała duma”, „Naszą drogą nacjonalizm, uderz, uderz w liberalizm”. Pojawił się również transparent: „Europa będzie biała albo bezludna”, a demonstranci zawodzili „Cała Polska śpiewa z nami, wypierdalać z uchodźcami”, co reporter TVP skwitował stwierdzeniem „Ludzie śpiewają patriotyczne i religijne piosenki”. Nie bardzo wiem, kiedy „wypierdalanie uchodźców” stało się częścią polskiej religii i patriotycznej postawy, ale chyba dosyć dawno. Jeszcze przed wojną głównym postulatem ówczesnego ruchu narodowego było wypierdolenie z Polski Żydów. Niestety dla ówczesnych polskich patriotów były to trudne logistycznie, bo Żydów mieszkało w Polsce około trzy i pół miliona. Na szczęście z pomocą przyszedł Hitler i ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, dzięki któremu biedni polscy sklepikarze nie musieli w końcu się mierzyć z „nieuczciwą żydowską konkurencją”. Na pamiątkę zostały tylko obrazki z Żydem trzymającym pieniążek.

Kochające Polskę rodziny z dziećmi, czyli jak oswoiliśmy faszyzm

Praktyczne pozbycie się z Polski mniejszości żydowskiej, przy współudziale część polskiej ludności, niestety nie było końcem naszego tradycyjnego antysemityzmu. Choć głównym organizatorom Marszu, czyli Młodzieży Wszechpolskiej i Obozowi Narodowo Radykalnemu, zdarza się odcinać od neonazizmu, to nie przeszkadza jednak ich członkom wykrzykiwać haseł w rodzaju „Zrobimy z wami, co Hitler zrobił z Żydami” (jak na przykład robili młodzieńcy z tych organizacji zakłócający obchody Dnia Kobiet w Sopocie w 2006 roku). Kobiety i osoby niehetereseksualne częściowo mogły zastąpić młodym patriotom nieobecnych Żydów, przynajmniej do czasu kryzysu uchodźczego, gdy okazało się, że można bezkarnie nienawidzić innej grupy ludności, której w Polsce prawie nie ma, więc jest poręcznym obiektem nienawiści. To w sumie ciekawe, że nasi faszyści są wrogami zarówno mniejszości (uchodźcy, Żydzi), jak również większości (kobiety, liberalizm, czy Unia Europejska). Dużo do nienawidzenia. W poprzednich latach na Marszach Niepodległości nagminnie skandowano hasła typu: „Precz z żydowską okupacją”, „Polska cała tylko biała” czy „Nie ma litości dla wrogów polskości!”.

Choć organizatorzy Marszu Niepodległości odcinają się od jawnie neonazistowskich sojuszników, to jednak neonazistom nie przeszkadza to popierać Marszu. Do udziału w tym wydarzeniu zapraszała swojego czasu choćby najsłynniejsza organizacja neonazistowska Blood & Honour, której polscy szefowie zostali zatrzymani niedawno przez ABW. Dotarcie do wojowników narodowego-socjalizmu zajęło naszym służom trochę czasu, zważywszy, że organizacja, która deklaruje, że: „popiera ideę Narodowego Socjalizmu i wyznacza sobie za główny cel walkę o Aryjska kulturę, tradycję, jej dziedzictwo i przyszłość naszej rasy. W Narodowym Socjalizmie i idei White Power upatrujemy środek do przetrawiania [pisownia oryginalna xD] białej cywilizacji i rasy oraz zabezpieczenia przyszłości następnym pokoleniom” działa w Polsce co najmniej kilkanaście lat. Lepiej późno niż wcale?

Złamałaś mi serce, Polsko

czytaj także

Złamałaś mi serce, Polsko

Roman Broszkowski

Pomimo, że Marsz Niepodległości od zawsze był współorganizowany przez środowiska neofaszystowskie, to jednak od początku był też wspierany przez prawicę, która tego faszyzmu widzieć nie chciała. Nie wystarczyły faszystowskie hasła, podpalenie tęczy, atakowanie policjantów, skłotów, wozów TVN-u, a nawet drzewek. Na Marsze i tak zapraszali dziennikarze, politycy i celebryci. Do uczczenia w ten sposób święta niepodległości zachęcał nie tylko Rafał Ziemkiewicz, czy Artur Zawisza, ale również Jan Pospieszalski. Poseł PiS-u Bartłomiej Wróblewski sfinansował wyjazd narodowców z wielkopolskiego ONR-u do Warszawy, a poseł PiS Dominik Tarczyński obiecywał nawet pomoc prawną uczestnikom Marszu, którzy zostaną nazwani faszystami. Tylko trochę nie wiem, jaką pomoc prawną może zaoferować teraz, gdy orzeka tak biegły powołany przez prokuraturę. Czy poseł pozwie prokuraturę? Czy może od razu uderzy do Ziobry, żeby z listy zakazanych ideologii usunął te faszystowskie?

Sznajderman: Mój dziadek narodowiec, mój żydowski ojciec

Jarosław Kaczyński, choć przyznawał, że na demonstracji doszło do „incydentów skrajnie niefortunnych”, sugerował, że były to prowokacje. Niestety najwyraźniej dużo mamy tych prowokatorów, bo te „skrajnie niefortunne incydenty” pojawiają się rokrocznie. I obawiam się, że będą się pojawiać dopóty, dopóki będziemy opierać naszą politykę historyczną na obsesji niewinności – jakby naprawdę żadni Polacy nie pomagali w mordowaniu Żydów, ani w ogóle nie mieli żadnej krwi na rękach – a naszą edukację na fałszywie pojętym patriotyzmie. Dopóki nie będziemy potrafili spojrzeć prawdzie o naszej historii w oczy, dopóty nie będziemy potrafili też dostrzec prawdy o Marszu niepodległości, który okazuje się po orzeczeniu biegłego oficjalnie największą neofaszystowską demonstracją w Europie.

11.11. Największy neofaszystowski marsz w Europie [wideo]

Pytanie, czy nawet, jak już tę prawdę dostrzeżemy, to będziemy w stanie coś z tym zrobić. Jak podają media, pomimo sporego czasu, jaki upłynął od 11 listopada 2017 roku, śledczy wciąż nie zidentyfikowali żadnej z osób, które podczas marszu mogły posługiwać się nielegalnymi hasłami i symboliką. Uff. Na szczęście ciągle można łapać po lasach rekonstruktorów cukierniczych popisów Hitlera, bo gdyby na poważnie zająć się neofaszystami, mogli się by się oni nie pomieścić w więzieniach (które swoją drogą i tak są już przepełnione). Czy da się coś jeszcze zrobić z tym krajem, żeby ludzie woleli się kochać, zamiast nienawidzić? Nie wiem, ale byłoby miło.

Przepis na tort z Hitlerem

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.