Felieton

Ilu jeszcze takich Weinsteinów?

Według wyliczeń „Daily Mail” podczas ceremonii rozdania Oscarów więcej osób dziękowało ze sceny Weinsteinowi niż Bogu. Ile z tych osób musiało wcześniej zrobić wybitnemu producentowi masaż?

Harvey Weinstein został zwolniony z The Weinstein Company, firmy producenckiej, którą sam założył, a której zawdzięczamy wiele holywoodzkich hitów. Wstrząsający reportaż o tym, jak przez lata seksualnie molestował aktorki, modelki oraz inne współpracowniczki, opublikował „New York Times”. Jedna z nich, Ashley Judd, wspomina, jak producent Władcy pierścieni czekał na nią w hotelowym pokoju ubrany tylko w szlafrok i zaproponował jej masaż: „Myślałam: «Jak stąd uciec, nie obrażając Harveya Weinsteina?»”. Opisuje też, jak się wtedy poczuła: „Mam 28 lat, staram się zarobić na życie i awansować. Harvey Weinstein ma 64 lata, zna go cały świat, a ta firma należy do niego. Bilans władzy między mną a nim wynosi 0:10”. Gdy inna z molestowanych dziewczyn dziwiła się, że dotykał jej piersi, wytłumaczył jej, że jest do tego przyzwyczajony.

Według wyliczeń „Daily Mail” podczas ceremonii rozdania Oscarów więcej osób dziękowało ze sceny Weinsteinowi niż Bogu. Ile z tych osób – czy raczej kobiet, bo nic nie wiadomo, żeby Weinstein molestował również mężczyzn – musiało wcześniej zrobić wybitnemu producentowi masaż, możemy się tylko domyślać. Wiele współpracujących z nim aktorek zaprzecza, aby spotkało je cokolwiek przykrego. Inne przyznają, że słyszały plotki. Jeszcze inne, w tym m.in. Gwyneth Paltrow, Angelina Jolie czy Rosanna Arquette, przyznają, że miały ze znanym filmowcem podobne przygody, choć nie zawsze kończyły się one po jego myśli. O procederze z pewnością widzieli też jego współpracownicy i prawnicy. „New York Times” donosi o ośmiu kobietach, którym Weinstein zapłacił za milczenie.

Krytycy o Oscarach: Klub białych mężczyzn

Niewątpliwie Weinstein ma swoje zasługi dla przemysłu rozrywkowego, a jednak przez dziesięciolecia molestował seksualnie kobiety, wykorzystując swoją pozycję. Wiele osób o tym wiedziało od lat, ale dopiero artykuł w „New York Timesie” sprawił, że producent stracił pracę. Zresztą, pewnie niedługo znajdzie nową. Podobnie jak ci, dla których zapraszanie koleżanek z pracy w środku nocy na szampana do jacuzzi jest czymś normalnym, bądź ci, którym nawet dość głośne afery z molestowaniem i stręczycielstwem nie przeszkadzają w brylowaniu na salonach. Ilu jeszcze takich Weinsteinów czy innych wciąż zaprasza dziewczyny do hotelowych pokoi pod pozorem spotkań biznesowych? Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.

Z wielu kobiet molestowanych i gwałconych przez mężczyzn tylko część decyduje się o tym mówić. Niewątpliwie wymaga to niezwykłej odwagi. Nasz świat ciągle nastawiony jest na wspieranie mężczyzn, szczególnie potężnych i wpływowych, a nie ofiar przemocy. Z pewnością wielu kobietom jest trudno wyciągać historie molestowania czy gwałtów na światło dzienne. Trudno im się dziwić. Prokuratorzy umarzają 80 proc. zgłoszonych spraw dotyczących przemocy seksualnej. A często po drodze trzeba jeszcze wysłuchać pytań, jak krótką się miało spódniczkę i czy aby na pewno nie prowokowało się sprawcy. A może naprawdę miał takiego dużego, że nie potrafiłaś mu się oprzeć?

Nasz świat ciągle nastawiony jest na wspieranie mężczyzn, szczególnie potężnych i wpływowych, a nie ofiar przemocy.

Prokuratury lubią też umarzać sprawy, gdy kobiety nie stawiają sprawcy wystarczającego oporu. Nie ma blizn po duszeniu? To pewnie sama chciałaś. Tak było na przykład w sprawie 26-letniej niepełnosprawnej umysłowo dziewczyny ze wsi pod Zamościem zgwałconej na cmentarzu przez mieszkańca sąsiedniej wsi. Prokuratura umorzyła postępowanie z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Myśleliście, że zgwałcenie niepełnosprawnej dziewczyny na cmentarzu to coś złego? Nie pod Zamościem. Zamojszczyzna zaprasza.

Skazane na gwałt

W wakacje media donosiły o sprawie 26-letniej łodzianki, przez dziesięć dni więzionej, bitej i gwałconej przez trzech mężczyzna. Choć ściany w mieszkaniu w bloku na Zarzewiu były cienkie, przez dziesięć dni nikt nie zwrócił uwagi na krzyki i wołanie o pomoc. Gdy w końcu kobiecie udało się uciec, trafiła do szpitala z rozległymi obrażeniami wewnętrznymi. Pomimo kilku operacji, dziewczyna zmarła. Takie przypadki można długo wymieniać. Co roku w Polsce zgłasza się ponad tysiąc gwałtów, a to tylko kropla w morzu kultury gwałtu, bo większość kobiet nie zgłasza się na policję. Słyszeliście o sprawie 12 letniej Kariny zgwałconej przez 30-latka? Krzyczała, żeby tego nie robił. Na tyle głośno, że tym razem sąsiedzi usłyszeli, wyważyli drzwi i uratowali dziewczynkę. Jednak było już za późno. Pomimo potwierdzenia faktu, że mężczyzna współżył z dziewczyną, nie został ukarany. Lubicie gwałcić dwunastolatki? Miasto Wołomin zaprasza, a prokuratura potwierdza, że jest to legitne.

W tej sytuacji być może łatwiej schować swoją godność w kieszeń i zrobić masaż jakiemuś Weinsteinowi, niż ujawniać sprawę i potem znosić nieustające uwagi o tym, że się było „masażystką”. Kobiety na każdym kroku spotykają się z przemocą seksualną, z ciągłymi „żartami” i uwagami, że kobiety krzyczą o molestowaniu, gdy tylko ktoś na nie krzywo spojrzy. Wyobrażam sobie, że musi to być wyjątkowo bolesne dla kobiet, które rzeczywiście zostały zgwałcone. Proces, podczas którego musisz się tłumaczyć, dlaczego chodzisz nocą po parku w nieodpowiednim stroju, może być czasem większą traumą niż sam gwałt.

Gwałt w Polsce: Ucinanie języka

Jak długo jeszcze będziemy to akceptować? Nie wiem. Według raportu Przełamać tabu, co czwarta Polka została zgwałcona, a co trzecia spotkała się z próbą gwałtu. Wiele moich znajomych czy przyjaciółek, które zostały zgwałcone, spotykało się ze wzruszeniem ramion. Skala zjawiska jest tak wielka, że trudno nam w to uwierzyć, ale dopóki my, mężczyźni, będziemy lekceważyć problem, to nic się nie zmieni. Oczywiście przeciwstawianie się władzy zawsze jest trudne, ale nie niemożliwe.

Skala zjawiska jest tak wielka, że trudno nam w to uwierzyć, ale dopóki my, mężczyźni, będziemy lekceważyć problem, to nic się nie zmieni.

Nie pomoże podwyższanie kar za gwałt, jeśli gwałciciele będą wiedzieć, że kobieta prawdopodobnie nie pójdzie na policję, a nawet jak pójdzie, to istnieje 80% szans na to, że sprawa zostanie umorzona. Kobiety mają prawo wiedzieć, że spotykając się z takim Weinsteinem, być może będę proszone o masaż, dlatego należy ujawniać jak najwięcej takich przypadków. Jest rok 2017. W Amsterdamie czy Rotterdamie można dostać kilka tysięcy euro kary za napastowanie kobiet na ulicy. Naprawdę nie musimy się godzić na to, żeby nasze koleżanki i przyjaciółki były gwałcone. Musimy za to zacząć traktować problem poważnie. Czy wiecie, ile waszych przyjaciółek zostało zgwałconych? Co zrobiliście, żeby im pomóc? Żeby temu zapobiec? Wiem, że to trudne, ale nie robiąc nic, zgadzamy się na to, co jest. Naprawdę chcecie się na to godzić?

 

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista. Autor dwóch książek z wierszami ("Reklama" oraz "Życie na gorąco"), powieści ("Stosunek seksualny nie istnieje", "Janusz Hrystus, "Dobry troll") i zbioru felietonów "Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu". Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Wzruszony samym sobą jako wysepką dobra w morzu samczego okrucieństwa lub obojętności Kapela, traktuje kilka odmiennych zjawisk jako jedno. Bestialski gwałt, czyn pedofilski oraz molestowanie niewątpliwie mają wspólny mianownik jako przestępstwa seksualne. Tyle tylko, że w przypadku pierwszego materiał dowodowy zwykle jest mocny i nie pozostawia większych wątpliwości. W wypadku drugiego także, gdyż czyn pedofilski to przestępstwo niezależnie, czy dziecko poniżej 15 lat w swoim własnym mniemaniu chciało, by do niego doszło czy nie.
W sprawach dotyczących molestowania, tzw. randkowych gwałtów, czy wymuszania seksu w ramach związku udowodnienie czynu jest trudne. A dopóki organizacje feministyczne nie osiągną swego celu zmiany doktryny prawnej w kwestii gwałtów z, obowiązującego w każdym innym typie przestępstw, "domniemania niewinności" na "domniemanie winy" sądy będą zmuszone ustalać przebieg i okoliczności zdarzeń a nie wierzyć ofierze na słowo.
Tak. Opowiadanie o momencie gwałtu, czy o swoim życiu seksualnym przed wymiarem sprawiedliwości jest z pewnością upokarzające i traumatyzujące. Bez wątpienia zdarzają się też sytuacje, w których policjanci, sędziowie, adwokaci wykazują się brakiem empatii, który dodatkowo powiększa dramat ofiary. Problem tylko w tym, że wbrew rojeniom feministycznych rycerzy w lśniącej zbroi, istnieje od początku działania prawa coś takiego, jak fałszywe oskarżenie i może się ono zdarzyć w przypadku każdego przestępstwa, nie wyłączając gwałtu. W związku z tym zadaniem sądu jest ustalenie, czy oskarżenie jest prawdą czy kłamstwem.
Zostawmy mityczną "krótką sukienkę". Ciekaw jestem, jakie pytanie, będąc sędzią zadałby Kapela w sprawie, w której np. dziewczyna mówi, że została zgwałcona na imprezie a chłopak, że seks był konsensualny. Nie ma śladów przemocy, nie ma świadków. Rozumiem, że na fali tego samego samozachwytu i poczucia własnej wyjątkowości, jakie widać w tym artykule, po prostu wsadziłby gościa bez zadawania żadnych. Jednak sądy tak nie funkcjonują i wątpię, czy Kapela chciałby by funkcjonowały w kwestii innych przestępstw. Może więc zamiast nieustannie oskarżać wymiar sprawiedliwości o "złe pytania", należałoby opracować jakiś zestaw takich, które pozwalałyby mu dojść do prawdy i skazać przestępcę, nie traumatyzując ofiary. Ale także - co w publicystyce feministycznej nie wydaje się być w ogóle istotnym celem - uniknąć skazania osoby fałszywie oskarżonej.

Ponieważ chyba przeczytałeś mało uważnie artykuł może zwróć uwagę, że autor opisuje przypadki ewidentnych gwałtów (w tym pedofilnych lub na osobie upośledzonej umysłowo), których sprawcy uniknęli jakiejkolwiek odpowiedzialności a nierzadko jeszcze rozkręcili kampanię hejtu wobec ofiary. Sporo o takich sprawach możesz przeczytać w książce "Polska zamyka oczy" Justyny Kopińskiej, choć pewnie uznasz, ze to publicystyka feministyczna (cokolwiek to znaczy).
Tekst Kapeli i większość - jak ja nazywasz - publicystyki feministycznej nie tyle dąży do zmiany prawodawstwa co raczej świadomości społecznej ukazując ewidentne przypadki gwałtu (tam, gdzie ofiara ma poważne obrażenia fizyczne) jest umarzana.

Na marginesie, mam też jednak dobre słowo o liberalnej lewicy. To, że NYT zdemaskował bonzę liberalno-lewicowego układu w USA musi budzić uznanie. Pokazuje, że wymagania stawiane Trumpowi były uczciwe, bo są stosowane wobec samych siebie. Jestem katolikiem, ale muszę docenić te próby budowania etyki laickiej i jeśli inne sposoby ustalenia prawdy i wprowadzenia sprawiedliwości zawodzą, życzyłbym sobie dowiedzieć się kiedyś o nadużyciach ludzi Kościoła z prasy katolickiej, a nie tylko świeckiej.

Prawicowy sympatyk lewicy

Są czasem takie przebłyski przyzwoitości ze strony lewicowego mainstreamu. Ja do dziś nie mogę zrozumieć, co skłoniło GazWyb do zrobienia szumu wokół warszawskiego złodziejstwa reprywatyzacyjnego.

Od kiedy GazWyb to lewica???

Jeśli szukać przebłysków przyzwoitości w polityce, to tylko po lewej stronie. Prawica od zawsze siedzi w bagnie po uszy, dumna jak paw

Po 1989 r. nie było większego przykładu wierności ideałom kosztem osobistego wyrzeczenia niż rezygnacja Marka Jurka w 2006 z funkcji marszałka Sejmu gdy PiS nie chciał wpisywać do konstytucji obecnych regulacji dotyczących aborcji. O Marku Jurku jako polityku przyzwoitym wypowiadały się publicznie osoby tak wyraziste lewicowo jak Magdalena Środa czy Ewa Wanat. Z polityków lewicowych za przyzwoitych mam Ryszarda Bugaja. Też miał miejsce w rządzie postkomunistów, ale za cenę rezygnacji z programu społecznego, na co poszli jego koledzy z Unii Pracy - Marek Pol, prof.Nałęcz (notabene postkomuniści).

Harvey Weinstein NIE był producentem Władcy Pierścieni!

A jednak Autor kontroluje się w swoim oburzeniu, nie przekroczy norm politycznej poprawności swojego środowiska i nie postawi kropki nad "i". Czy Weinsteina powinien zostać skazany na więzienie? Ja uważam, że powinien iść siedzieć. Przypuszczam jednak, że większość sympatyków nowej lewicy, o ile rozważy długofalowe konsekwencje takiego wyroku będzie się wzdragać przed przekroczeniem tego Rubikonu. Jednak spokojnie, w państwie, które czyni wolność jedyną miarą godności człowieka obrona łatwo przeprowadzi dowód, że ofiara nawet jeśli nie paliła się do seksu w tych okolicznościach przyrody, godziła się na to "w zamiarze ewentualnym", by posłużyć się żargonem sędziowskim. Porównanie gwałtów Weinsteina do przypadków gwałtów w mieszkaniu lub na cmentarzu jest trafne tylko w 50% gdy chodzi o sprawcę, ale nie ofiary. A nowa lewica została zarażona przez liberałów wirusem absolutyzacji wolności, która na końcu zwraca się przeciwko godności człowieka marginalizując inne jej wymiary (np. bezpieczeństwo socjalne; to dlatego tak łatwo przychodzi lewicy wymieniać sprawy socjalne na wolnościowe i nie ma przy tym wyrzutów sumienia). Dopóki wolność w pisanej lub niepisanej konstytucji będzie interpretowana po liberalnemu, nie uda się mężczyznom nałożyć jarzma na ich zwierzęcość. W państwie nieliberalnym byłaby krótka piłka - "kochany, jeśli zobowiązałeś się wobec kogoś do wierności, dobrowolnie ograniczyłeś swoją wolność na rzecz innej osoby i potwierdziłeś to z nią umową na podstawie której domagasz się od państwa przywilejów np. podatkowych, to jak tej umowy nie dotrzymujesz, to idziesz siedzieć". No ale to "faszyzm", by znów posłużyć się zapożyczonym schematem, tym razem od lewicy właśnie.

Jako neoliberał informuję, że molestowanie jest ograniczaniem cudzej wolności i nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Jeżeli Weinstein, czy jak mu tam, nie tylko molestował, ale i wymusił seks, to doszło do gwałtu i jako liberał popieram karanie za gwałt w tym więzienie.

Ja jestem ideowym lewakiem i uważam, ze kara więzienia jest jedną z najgorszych i najbardziej bezsensownych kar jakie można zastosować, niestety również najbardziej podstawową.
Rozumiem zamykanie do więzień zbrodniarzy, morderców, sprawców ciężkich pobić, gwałtów ze szczególnych okrucieństwem itp., żeby ich po prostu humanitarnie wyeliminować ze społeczeństwa.
Ale skazanie na więzienie za drobne sprawy (a już zwłaszcza za finansowe) jest dla mnie niepojęte.
Społeczeństwo musi utrzymywać więźnia, który na kilka lat znika ze społeczeństwa i się demoralizuje wśród gorszych od siebie (bo chyba nikt na poważnie nie wierzy w resocjalizację).

W odpowiedzi na Twoje pytanie:
"Czy Weinsteina powinien zostać skazany na więzienie?"
O ile podczas molestowanie seksualnego nikogo nie skrzywdził zadając poważny uszczerbek fizyczny - oczywiście, ze nie.
Powinien za to każdej ofierze zapłacić odszkodowanie (+ wpłata i praca społeczna na rzecz jakieś organizacji/szpitala zajmującego się ofiarami gwałtów) i to w takiej wysokości, żeby sprzedał wille, samoloty, limuzyny i inne zabawki.

No właśnie o odszkodowania w całej aferze chodzi! Jakby był teraz bez grosza, to nie byłoby sprawy i artykułów.

"Wstrząsający reportaż o tym ..."? A kimże on wstrząsnął?! Jasiu, nie degeneruj swojego pióra sformułowaniami rodem z brukowców.

Mnóstwo! Generalnie wszyscy faceci, to w pewnym sensie gwałciciele, a już na pewno seksiści. Którzy są najgorsi? Oczywiście, że biali i uprzywilejowani:D

Produktem "ścieku obyczajowego" jest sam autor. Bezdzietny singiel nie śmierdzący groszem. Żadna kobieta na niego nie znajdzie haka.

Haha wielka mi afera, to sie dzieje wszedzie....faceci nie sa dokonca winni, winna jest po obu stronach. Gdyby kazda kobieta od razu powiedziala nie, nie bylo by takich sytuacji. Moje kolezanki ze studiow wiedzialy gdzie i jak mieszka nasz promotor. Ja nie,kolezanki zrobily obrone w pierwszym terminie i dostaly dyplomy ja zostalam dopuszczona na trzeci termin, poniewaz bylam taka niedostepna .... lol. obrona na trzecim terminie kosztowala ponad 3 tys zl (ok15 lat temu) wiec nie podeszlam do obrony. nie zauje swojej niedostepnosci 😉

członek_z_ramienia

Jakaś wzmianka o politycznych sympatiach Weinsteina? O hojnym sponsorowaniu przez niego Demokratów?
Bo mam przeczucie graniczące z pewnością, że gdyby to był jakiś konserwatysta to jego afiliacjom poświęcona byłaby 1/3 tekstu.
Proszę sobie poczytać tekst na blogu Jerzego Szygla „Seks, feminizm i cisza” – to jest lewica wolna bez hipokryzji!

Wydaje mi się, że zgłaszanie gwałtów w USA jest dużo łatwiejsze niż w Polsce.

Tak właściwie to doczekaliśmy już czasów kiedy za molestowanie uznaje się samo spojrzenie. Spróbój spojrzeć na dekolt koleżanki a będziesz miał kłopoty.

Ileż one przez te lata wycierpiały, te aktoreczki! A jak te gwiazdeczki to zniosły? Bo za milijony cierpiały!

Jak widać po wielu komentarzach tak, chłopcy polscy chcą się na to godzić. Bo są pokorni wobec przemocy i wielbią oprawców, jedynie tęsknią za tym, żeby kogoś innego oprawcy potraktowali jeszcze gorzej niż ich.