Felieton

Dramatycznie potrzebujemy utopii

piłka

Każdego dnia, w każdej wolnej chwili musimy mordować w sobie wewnętrznego Trumpa i hodować małą Naomi Klein.

Zmarzliście ostatnio? Cóż, trzeba było pojechać na biegun północny, gdzie w poprzedni weekend było cieplej niż w wielu stolicach Europy. Jak pisze portal Crazy Nauka: „Stan pokrywy lodowej w rejonie bieguna północnego jest obecnie taki, jak zazwyczaj na początku… maja. A luty jest przecież w Arktyce sezonem zamarzania!”.

Podobnie jak Naomi Klein byłem przekonany, że zmiany klimatyczne będę powodem dla ludzi na całym świecie, abyśmy zastanowili się nad dalszym kierunkiem rozwoju świata. W końcu trudno polemizować z faktami. Wielka Rafa Koralowa umiera na naszych oczach, średnia temperatura na świecie podniosła się od czasów rewolucji przemysłowej o jeden stopień Celsjusza, a naukowcy są zgodni, że jeśli nie uda się znacząco zmniejszyć ilości emitowanego przez ludzkość dwutlenku węgla, to czekają nas dalsze katastrofalne zmiany klimatu (jeśli dla kogoś śmierć Wielkiej Rafy Koralowej nie jest dość katastrofalna).

Dlaczego wszyscy powinni przeczytać nową Klein

Tak się jednak nie stało. Choć koncerny zarabiające na wydobyciu i sprzedaży ropy naftowej i węgla już w latach 70. wiedziały, jak tragiczne konsekwencje może mieć to dla przyszłości planety, to skrzętnie ukrywały posiadane dane, a zarabiane pieniądze inwestowały w konserwatywne think tanki i agencje PR-owe, które ciężko kombinowały, jak zdyskredytować wyniki badań naukowych oraz ośmieszać fakt, że działalność człowieka może nieodwracalnie zmienić klimat na ziemi.

Działalność tych „handlarzy wątpliwościami” okazała się na tyle skuteczna, że do dziś wielu ludzi uważających się za racjonalnych powątpiewa w globalne ocieplenie, a w USA na prezydenta został wybrany człowiek, który twierdzi, że zmiana klimatu jest spiskiem wymyślonym przez Chińczyków (dla których zapewne pracowali kolejni dyrektorzy NASA). Fakt, że udało się sprzedać ludziom narrację, że naukowcy mówiący prawdę o zmianach klimatycznych robią to dla pieniędzy, a koncerny zarabiające na wydobyciu paliw kopalnych nie mają żadnego interesu w tym, żeby tej prawdzie zaprzeczać, uznać należy za jeden z największych sukcesów PR-owych na świecie. Ktoś powinien dostać za to nagrodę. Statuetkę złotego Trumpa?

UJAWNIAMY: Ekologia to komunizm!

I dostają. Wieloletni dyrektor ExxonMobil został sekretarzem stanu w administracji Trumpa. Człowiek, który przez wiele lat zaprzeczał zmianom klimatu, jednocześnie obmyślając, jak zarobić na nowych złożach, które zostaną uwolnione dzięki topniejącym lodowcom, jest tylko jednym z wielu sceptyków klimatycznych, cynicznych biznesmenów i zwyrodnialców seksualnych, którzy decydują o polityce Białego Domu.

Choć po nominacji pierwszego gospodarza reality show, który został prezydentem, akcje prywatnych więzień poszybowały w górę, nie mamy co się łudzić. To nie urzędnicy działający na szkodę państwa, jego mieszkańców i przyszłości planety do nich trafią. Więzienia wypełniać dalej będą biedni, imigranci, a może nawet kobiety, które odważyły się głośno mówić, że były ofiarami przemocy seksualnej ze strony możnych i wpływowych. (Słyszeliście, jak Rose McGowan, jednej z najbardziej znanych ofiar Weinsteina, podrzucili do bagażu narkotyki?) A na koniec prezydent Trump stanie na szczycie wielkiego muru i powie reszcie świata to, co powiedział o syryjskich dzieciach szukających schronienia: „Spojrzę im w oczy i powiem – nie wpuścimy was”. Pytanie tylko, jak długo jeszcze USA będzie bezpiecznym schronieniem? Już teraz liczba zabójstw z użyciem broni w USA jest większa niż na przykład w Ugandzie.

Czy fakt, że Trump nominował lub wyznaczył do nominacji co najmniej 15 urzędników powiązanych finansowo z przemysłem zbrojeniowym, sprawia, że zabójstw będzie mniej? Na pewno. Podobnie jak mianowanie pięciu byłych dyrektorów Goldman Sachs na wysokie rangą stanowiska sprawi, że nie będą oni już dalej przedkładać interesu własnego nad publiczny i zarabiać na tym, że ich klienci (w tym wypadku wszyscy obywatele USA) tracą pieniądze.

Lektura nowej książki Naomi Klein Nie to za mało – tak jak każdej poprzedniej – poprawiła mi humor. Tym razem jednak chyba ze złego powodu. Czytając o tym, jak bardzo skorumpowana i zależna od kaprysów oligarchów jest Ameryka, właściwie cieszyłem się, że mieszkam w Polsce. Tutaj też mogą człowieka spotkać różne nieprzyjemności. Na przykład zaprzęga się cały system policji i sądownictwa, żeby skazać poetę za zmianę słów tekstu piosenki (piewca wolności Józef Wybicki zapewne właśnie przewraca się w grobie), a minister środowiska (na szczęście już były) wycina puszczę, jakby to była jego prywatna posesja. Ale chyba wciąż wolę żyć tutaj niż pod Trumpem. Przy tym bucu o mentalności rozwydrzonego sześciolatka Kaczyński to miły kotek. (Napisawszy te słowa, zawahałem się – a nuż ktoś mnie oskarży o obrazę głowy państwa USA i kolejny tysiak pójdzie w piach? A niech tam, pożyjemy, zobaczymy).

Kapela: Prawomocnie zostałem poetą wyklętym

Właściwie to nie wiem, gdzie jest gorzej. Generalnie gdziekolwiek spojrzeć, nie jest za dobrze. Jedne koleżanki namawiają mnie na emigrację do Meksyku (mają z Polską umowę o ekstradycji, ale mają ją w dupie), inne do Rwandy (podobno po ludobójstwie ludność robi się milsza), a na Kostaryce w 1949 prezydent zlikwidował armię. Ale może jednak zamiast zastanawiać się, dokąd emigrować, warto pomyśleć, co zrobić, żebyśmy nie musieli wyjeżdżać? Osobiście nawet tak bym wolał, bo choć strasznie zmarzłem, to hej, klimat jednak wkrótce ma się ocieplić, więc polecam od razu inwestować w winnice. Tylko najpierw trzeba coś zrobić ze sceptykami klimatycznymi, faszystami i bankierami, którzy niszczą nasz kraj. I w sumie cały świat. I właśnie tutaj przychodzi z pomocą nową książka Naomi Klein.

Naomi Klein: Zderzyliśmy się ze ścianą. Z tej planety nie da się więcej wycisnąć

Problem ze sceptykami klimatycznymi polega nie tylko na tym, że bronią swoich majątków, którym zagraża każde działanie na rzecz ochrony środowiska. Jak pisze Klein: „Bronią czegoś jeszcze cenniejszego: całego ideologicznego projektu, który głosi, że rynek ma zawsze rację, a regulacje prawne zawsze szkodzą, prywatne jest dobre, a państwowe złe (…) Bronią neoliberalizmu”.

Rzeczywiście, zmiany klimatyczne pokazują wyjątkowo dobitnie, że wolny rynek i brak odpowiednich regulacji doprowadził planetę do katastrofy. Klein pokazuje też, że „Trump nie jest wcale pęknięciem, a kulminacją i logiczną konsekwencją mnóstwa szalenie groźnych idei, jakimi od dawna karmi się nasza kultura. Że chciwość jest dobra. Że rynek rozwiąże każdy problem. Że w życiu chodzi przede wszystkim o pieniądze. Że biali mężczyźni są lepsi niż reszta ludzkości. Że środowisko naturalne jest po to, by je eksploatować. Że najsłabsi zasługują na swój los, a najbogatszy jeden procent ludzkości zapracował na swoje drapacze chmur. Że wszystko, co publiczne lub wspólne, jest podejrzane i niewarte zachodu. Że z każdej strony czyha niebezpieczeństwo, więc każdy musi się troszczyć tylko o siebie i najbliższych. Że tak musi być i inaczej nie być nie może”.

Skoro czytacie ten tekst, to zapewne to wszystko nie jest dla was takie oczywiste, ale jednak całe rzesze ludzi oddychają tymi ideami jak powietrzem. Powiedzieć im, że nie mają racji, to za mało. Trzeba stworzyć pozytywny projekt i tak właśnie robi Klein w Nie to za mało, podobnie zresztą jak Maciej Gdula w Nowym autorytaryzmie. Współbrzmienie tych książek jest wręcz zadziwiające, a może wcale nie. Na całym świecie coraz silniej widać potrzebę kwestionowania dominującej neoliberalnej ideologii. Tylko jednocząc się w wysiłkach, możemy przeciwstawić jej alternatywę, w której razem będziemy walczyć o wspólne dobro. Jakkolwiek trudne by się to wydawało, wygląda na to, że nie mamy innego wyjścia. Musimy jasno i twardo opowiedzieć się za odnawialną energią, równouprawnieniem i redystrybucją. A może nawet za weganizmem.

nie-to-za-małoKażdego dnia, w każdej wolnej chwili musimy mordować w sobie wewnętrznego Trumpa i hodować małą Naomi Klein. Jakkolwiek utopijnie by to brzmiało, to właśnie utopii dramatycznie dziś potrzebujemy. Być może właśnie zmiany klimatyczne sprawiają, że stanie się ona możliwa. Konieczność zaprzestania wydobywania paliw kopalnych i postawienia na energię odnawialną będzie sprzyjać demokratyzacji. Gdy energię będziemy czerpać z wiatraków będących w posiadaniu spółdzielni zamiast z elektrowni posiadanych przez koncerny, stosunek sił może się zmienić. Samowystarczalność energetyczna może nas uniezależnić od rządów jednego procenta najbogatszych. Prawdziwa demokracja jest na wyciągnięcie pięści.

*
Naomi Klein, Nie to za mało. Jak stawić opór polityce szoku i stworzyć świat, jakiego nam trzeba, przeł. Marek Jedliński, Wydawnictwo Muza 2018

**
Zapraszamy do udziału w seminarium Instytutu Studiów Zaawansowanych Geo-polityka nad Wisłą i nie tylko – jak odzyskać Ziemię i przyszłość w czasach kryzysu ekologicznego, które poprowadzą Edwin Bendyk i Adam Ostolski. Zapisy online do 4 marca.

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista. Autor dwóch książek z wierszami ("Reklama" oraz "Życie na gorąco"), powieści ("Stosunek seksualny nie istnieje", "Janusz Hrystus, "Dobry troll") i zbioru felietonów "Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu". Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.